Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy do stóp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy do stóp. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 lutego 2019

Eveline, 8 w 1 specjalistyczny krem na pękające pięty

Pod koniec zeszłego roku pisłam tu o kremie do stóp marki Eveline, ExtraSoft15% Urea zmiękczający krem do stóp na pękające pięty, który polubiłam (klik). Na tyle, że właśnie mam w użyciu kolejną tubkę. Zanim się jednak do niej dobrałam, musiałam wymęczyć innego koleżkę z Eveline, z tą samą procentową zawartością mocznika. Konkretnie tego:


Jak on śmierdzi! Jak stare, przepocone skarpety. I ten zapach czuć przez jakiś czas po aplikacji. Stopy zajeżdżają gorzej niż przed myciem!

Pozostałe właściwości produkt ma dobre. Jest to gęsta, biała, treściwa emulsja, która zostawia na skórze wyczuwalny film. Mazidło bardzo dobrze nawilża oraz zmiękcza naskórek, i choć likwidacji zgrubień skóry nie zauważyłam, to proces jej rogowacenia na piętach był wolniejszy niż gdybym stóp niczym nie smarowała.

No ale przez smrodek krem ten jest u mnie skreślony. Ciekawe, że jego lubiany przeze mnie brat nie śmierdzi.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Eveline, ExtraSoft SOS Regenerujący krem-opatrunek do rąk & ExtraSoft 15% Urea Zmiękczający krem do stóp na pękającce pięty

Do znudzenia tu powtarzam, że dla mnie w pielęgancji moich problematycznych dłoni i stóp najbardziej liczy się mocznik. Znalazłam go w obu opisywanych dziś produktach Eveline z serii ExtraSoft. Obu koleżków polubiłam.

Krem do rąk nie miał u mnie łatwo. Trafił do mnie w czasie przesuszu kwalifikującego się już do pomocy dermatologicznej (po którą jednak się nie udałam), i pozytywnie mnie zaskoczył.


Ma on postać białej, gęstej i treściwej emulsji, a zapachem przypomina... klasyczny krem Nivea. Jest to długo wchłaniający się, zostawiający na dłoniach otulający film tłuścioszek - czyli opatrunek z nazwy pasuje w kontekście tego gagatka. Osoby poszukujące szybko wchłaniających się, lekkich kremów raczej powinny trzymać się z daleka. Natomiast jeśli Wasze dłonie są tak suche, że dosłownie wszystko sie w nie wchłania, i potrzebują czegoś nawilżająco-natłuszczająco-otulającego, warto rozpatrzyć tę pozycję. Krem przynosi natychmiastową ulgę sucholcom, rzeczywiście pomaga w regeneracji, chroni dłonie do pierwszego kontaktu z wodą i mydłem - słowem, jest super. Dla sucharów.


Krem do stóp sprawdza się w zasadzie podobnie.


Ponownie mamy tu do czynienia z białą, gęstą i treściwą emulsją, która też zostawia na stopach wyczuwalny okluzyjny film (najlepiej stosować mazidło pod skarpetki). Zapach nie rzucił mi się w nos. Na pewno nie  było w nim niczego mentolowego, więc ani charakterystycznego zapachu, ani efektu chłodzenia krem ten nie oferuje. Na szczęście, bo komu jesienią i zimą to potrzebne. A wracając do działania, kosmetyk bardzo ładnie nawilża skórę stóp i zmiękcza twardy naskórek na piętach i pod paluchami - a tego właśnie od kremów do stóp oczekuję. Owszem, są lepsze mazidła (Podopharm), ale jeśli z jakiegoś powodu ciężko się w nie zaopatrzyć, Eveline stanowi bardzo dobrą alternatywę.

Obu koleżków serdecznie polecam. Zwłaszcza, że obecnie mam w użyciu inny krem do stóp Eveline, który zajeżdża jak stare skarpety, więc niestety bardzo się znim męczę. Ach, szkoda, że to nie kolejnka tubka serii ExtraSoft...

sobota, 17 lutego 2018

Podopharm, regenerujące serum do stóp

Krem, czy też serum do stóp Podopharm, dostałam w prezencie od Hexxany. Niespodzianka bardzo mnie ucieszyła, bo znam i uwielbiam krem do stóp z lipidami tej marki (klik). Od razu mogę Wam zdradzić, że u mnie serum spisało się równie dobrze jak lipidowy zawodnik.


W estetycznej, białej tubce mieszka gęstawa emulsja o lekko piaskowym odceniu i bardzo przyjemnym zapachu kojarzącym mi się z werbeną. Produkt nie daje żadnych efektów termicznych. Ze względu na swoją treściwą konsystencję kosmetyk dość dlugo się wchłania i zostawia na stopach mocno wyczuwalny film, dlatego stosowałam go głównie na noc.

Ze świetnymi rezultatami. Skóra moich stóp jest sucha i wykazuje ogromną tendencję do błyskawicznego rogowacenia w newralgicznych miejscach, na przykład na piętach. Serum Podopharm moje stopy bardzo ładnie nawilżało, uelastyczniało naskórek i spowalniało proces rogowacenia.

Nie mam się do czego przyczepić. Doskonały kosmetyk (no chyba że ktoś nie lubi otulających tłuścioszków na stopach)!

piątek, 28 lipca 2017

Evree, Instant Help, krem ratunek dla stóp

Stopy, jak dłonie, mam bardzo wymagające. Może nie są na tyle suche, żeby skóra pękała, ale za to rogowacieją na piętach i dużych palcach w błyskawicznym tempie. Na szczęście wiele kremów z mocznikiem potrafi bardzo pomóc, a krem Evree Instant Help jest jednym z nich.

Kosmetyk dostępny jest m.in. w Rossmannie, a jego niepromocyjna cena to 9,99 zł/75 ml.


Mazidło ma postać gęstej emulsji o bardzo delikatnym zapachu. Nakładam je na noc grubą warstwą na stopy, a ponieważ konsystencję ma gęstą, dość długo się wchłania (u mnie około 20 minut) i zostawia na skórze wyczuwalny film. Co mi nie przeszkadza, bo jak już się kładę do wyrka, spędzam w nim te 5+ godzin. Poza tym jestem ogromnie zadowolona z działania, ponieważ rano skóra jest komfortowo nawilżona, a pięty trochę zmiękczone.  Przy codziennym stosowaniu tarki do stóp w połączeniu z tym kremem pięty mam w stanie  może nie zadowalającym, ale też nie ma tagedii.

niedziela, 14 maja 2017

Podopharm Professional, krem do stóp z lipidami

Jako osoba z błyskawicznie rogowaciejącą skórą stóp (zwłaszcza na piętach i dużych palcach) rzadko kiedy zachwycam się kremem do tej części ciała. Dzięki niezastąpionej Hexxanie poznałam jednak faantastycznego przedstawiciela w swojej kategorii: krem z lipidami naszej polskiej marki Podopharm.


Krem jest dostępny w trzech pojemnościach: 10 ml, 75 ml oraz 500 ml. Ja mam tę środkową opcję. Wiem, że największa wersja występuje w buteleczce z pompką, ale wariant 75-cio mililitrowy zamknięto w funkcjonalnej tubce z klapką, którą pod koniec łatwo przeciąć.

Produkt ma postać białego, gęstego kremu i przyjemnie owocowo pachnie. W moje stopy nie wchłania się błyskawicznie, ale nie przeszkadza mi to, bo stosuję go wyłącznie grubszą warstwą na noc, jak maskę.


Krem bardzo mi odpowiada pod względem działania.  Nie tylko ładnie nawilża i wygładza nieproblematyczne partie stóp, ale też zauważalnie spowalnia proces rogowacenia naskórka na piętach i paluchach, dzięki czemu po tarkę sięgam co drugi-trzeci dzień, a nie codziennie jak przy niektórych kremach. Super!

środa, 7 grudnia 2016

Dobry zawodnik: Fusswohl, Krem intensywnie nawilżający gliceryna i wosk pszczeli (10% mocznika)

Jako posiadaczka suchych stóp z bardzo szybko rogowaciejącą skórą pięt ustawicznie szukam dobrych kremów do skóry kończyn. Krem intensywnie nawilżający Fusswohl (4,99 zł / 75 ml, dostępny w Rossmannie) zdecydowanie należy do tej kategorii.


Kosmetyk zamknięto w poręcznej tubce z klapką. Ma postać białej, dość treściwej emulsji, która potrzebuje chwili czasu na wchłonięcie. Osobiście stosowałam krem raz dziennie, grubą warstwą na noc, więc siłą rzeczy zostawiał wyczuwalny, natłuszczający film, ale mnie akurat o to chodzi. Zapach jest delikatny, słodki, bez typowej dla tego typu kosmetyków mentolowej nuty. Zawartość tubki towarzyszyła mi przez około dwa miesiące regularnego stosowania.


Krem robi to, co obiecuje w nazwie, czyli intensywnie nawilża. Stosując go nie doświadczałam nieprzyjemnego odczucia suchej, o rozmiar za małej skóry na stopach. Produkt ładnie ją pielęgnował i zmiękczał. Niestety nie zapobiegł całkowicie procesowi rogowacenia moich pięt (mam z tym ogromny problem), ale szczerze mówiąc niewiele kremów sobie z tym radzi i powinnam co dwa miesiące regularnie złuszczać sobie naskórek stóp kwasowymi skarpetkami. Tylko to pozwala trzymać mi pięty w jako takiej formie.

Za piątaka naprawdę warto wypróbować. Oczywiście jeśli potrzebujecie takiego dogłębnego nawilżenia. Pamiętajcie jednak, że wiąże się to z pozostawianiem przez krem tłustego, wyczuwalnego przez dłuższy czas filmu, co nie każdy lubi.

sobota, 27 sierpnia 2016

Eveline, Foot Therapy Professional, krem-dezodorant antyperspirant 8 w 1

W poszukiwaniu remedium na moje suche stopy i szybko rogowaciejące pięty, z ciekawości zwróciłam się w stronę Eveline. 

Za tubkę o pojemności 100 ml zapłaciłam w Rossmannie niecale 11 zł. Opakowanie wystarczyło mi na około 10 tygodni stosowania raz dziennie. 

Szata graficzna opakowania jaka jest, każdy widzi. Nie ma się czego czepiać; na tubce znajdziemy też wszystkie istotne informacje. Ogromny plus za nakrętkę z klapką, co w moich oczach zawsze dodaje produktowi +100 do funkcjonalności i wygody stosowania. So far, so good.









Kosmetyk ma postać białej, dość treściwej emulsji. Pachnie mentolem i czymś jeszcze; zapach nie odbieram jako przyjemny, ale umówmy się - stopy są daleko od nosa.

Przez swoją treściwość krem potrzebuje długiej chwili na wchłonięcie, a przez ten czas dość mocno się klei. Mentol daje lekkie uczucie chłodzenia, co było przyjemne latem.



Ze względu na to, że chcę, aby stosowany krem do stóp zmiękczał moją słoniową skórę na piętach, lubię kremy z mocznikiem. Ta konkretna propozycja Eveline tego składnika nie zawiera. Podejrzewam, że za treściwość kosmetyku odpowiada dość duża zawartość parafiny.





 Jak to u Eveline bywa, mamy dużo obietnic. Nie należę do osób z nadmiernie potliwą skórą stóp i nie zauważyłam w tym aspekcie żadnych zmian. Nie wiem zatem, czy produkt naprawdę normalizuje pracę gruczołów potowych, neutralizuje nieprzyemny zapach, działa antybakteryjnie i chroni przed grzybicą. Tu musiałyby wypowiedzieć się osoby walczące z tymi przykrymi dolegliwościami. Z tym intensywnym odświeżeniem bym nie przesadzała, bo odnosi się po prostu do dodatku mentolu. Z obietnicami zapewnienia 24-godzinnego uczucia suchości się nie zgodzę. Raz, że mazidło długo się wchłania, a w tym czasie bardzo czuć je na stopach, a dwa - nie ma takiej siły, aby stopa się nie spociła po całym dniu w zakrytym obuwiu. Czy kosmetyk zmiękcza, regeneruje i głeboko nawilża? Tak - na wszystkich częściach stopy oprócz twardych, zrogowaciałych pięt. Tych ruszyć nie chce,





Krem-dezodorant Eveline nie jest złym produktem, ale do zachwytów też mi daleko. Ot, przewinął się przez moją kosmetyczkę i nie wiem, czy jeszcze go kupię...

wtorek, 14 czerwca 2016

Fusswohl, krem zmiękczający do stóp

Mocno wkręciłam się w pielęgnację stóp. Po ostatnim niedawnym zrzucaniu naskórka sięgam po peeling i tarkę dosłownie co drugi dzień, byle tylko utrzymać moje rogowaciejące pięty w jako takiej formie. Ważnym krokiem cowieczornej pielęgnacji jest również smarowanie stóp, a sam krem też musi skórę zmiękczać i zapobiegać rogowaceniu. Jak w tej roli sprawdził się krem zmiękczający Fusswohl? Cóż, przeciętnie...

Krem zamknięto w małej tubce z klapką. Do funkcjonalności opakowania nie mam zastrzeżeń, ale szata graficzna specjalnie urodziwa nie jest. Muszę też dodać, że te 75 ml bardzo szybko się skończyło; może w jakiś miesiąc. Zwykle kremy do stóp goszczą u mnie dłużej. Ponieważ jednak produkt kosztował niewiele (4,99 zł) i ponieważ nie podbił mojego serca, nie narzekam.






Kosmetyk ma postać białej, gęstawej emulsji. Pachnie okropnie; jak najtańszy cytrynowy płyn do dezynfekcji muszli klozetowej wlany do ubikacji pełnej starej uryny. Zaprawdę powiadam Wam - dobrze, że stopy są tak daleko od nosa... 

Po aplikacji produkt potrzebuje kilku minut na wchłonięcie i przez jakiś czas czuć na stopach lekko klejący film.


Relaks z tym obrzydliwym zapachem? Dobre sobie, drogi producencie...

Działanie. Krem nawilża stopy i sprawia, że przez jakiś czas po aplikacji są gładkie w dotyku. Niestety twarde pięty zmiękcza tylko na chwilę. Pewnie dlatego, że mocznik jest dopiero gdzieś w połowie składu.... 








No nie zachwycił ten śmierdzielek i nie przewiduję do niego powrotu. Nie przy takiej konkurencji na rynku.

Ciekawi mnie bardzo, czy ktoś z Was go miał? Jak się sprawdził?

środa, 30 marca 2016

Evree, Max Repair, regenerujący krem do stóp do skóry bardzo suchej i szorstkiej

Dzisiaj będzie chwalenie. Opiszę Wam pierwszy krem do stóp, który zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie.

Przyjemna dla oka, turkusowa tubka z czerwoną nakrętką z klapką zawiera 75 ml białego kremu o delikatnym lawendowym zapachu. Produkt jest dość treściwy, wchłania się przez kilka minut i zostawia na stopach delikatny ochronny film. Evree nie podążyło śladem wielu innych producentów i nie wpakowało do kremu mięty ani mentolu, dzięki czemu nie ma tutaj żadnych efektów termicznych (zimą chłodzenie stóp to nie jest szczyt marzeń zmarźlaka...). Krem jest też wydajny - stosowałam go raz dziennie, na wieczór, od początku roku.


A teraz o moich stopach. Jako nastolatka nie miałam z nimi większych problemów, ale potem coś się zepsuło. Zaczęły się szybko odwadniać, a skóra na podeszwach, zwłaszcza piętach - rogowacieć. Mimo stosowania peelingów i tarki/pumeksu niemal każdego dnia pięty były wiecznie twarde i wyglądały brzydko. Chwytałam się różnych sposobów - tlustych, w teorii zmiękczających kremów, elektrycznych tarek, wycinaczki, raz poszłam nawet na rybkowy pedicure i... twardych pięt nic nie ruszało. W końcu się poddałam. W zeszłym roku z ciekawości kupiłam jeszcze kilka par złuszczających skarpetek (jedną parę z drogerii Boots, a potem jakieś no name z ebaya) i co 2-3 miesiące robiłam sobie wylinkę. Po pierwszych trzech razach efekty nie były jakieś specjalne. Ostatni taki zabieg zrobiłam sobie w grudniu tylko po to, żeby zużyć ostatnie skarpetki. I, nie wiem jakim cudem, po tej ostatniej wylince moje pięty w końcu zmiękły. Od razu włączyłam do wieczornej pielęgnacji bohatera dzisiejszej notki i muszę stwierdzić, że moje stopy od lat nie były w tak dobrej kondycji. Sa nawilżone, a skóra na piętach rogowacieje dużo wolniej - wystarczy peeling i tarka dwa razy w tygodniu, żeby było dobrze. A mamy już marzec. Pierwsza wiosna bez zrogowaciałego wałeczka na piętach! Upatruję w tym dużej zasługi mocznika, którego w tym kremie sporo.

Reasumując:
- ładne i funkcjonalne opakowanie
- wydajny
- nie chłodzi stóp
- nienachalnie pachnie lawendą
- dobrze nawilża i zmiękcza skórę, zapobiega szybkiemu rogowaceniu naskóra
- wydajny

Wad brak. Uwielbiam i będę wracać. Po przetestowaniu innych kremów oczywiście :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Lirene, 30% Urea, stop rogowaceniu, 2 w 1 krem-maska do stóp

Kolejny kosmetyk Lirene, kolejny zawód.


Krem ma postać dość rzadkiej emulsji, ale bardzo wolno się wchłania i zostawia na stopach klejący film. Pachnie olejkiem z drzewa herbacianego, który zawiera. 100 ml wystarczyło mi na 3 miesiące stosowania raz dziennie, wieczorem. 

Krótko: nie dość, że krem nie nawilża skóry stóp, to w ogóle jej nie zmiękcza i nie zapobiega rogowaceniu stóp w najmniejszym stopniu. Jak musiałam sięgać po pumeks niemal codziennie, tak muszę nadal, a przecież te 30% mocznika miało to zmienić, spowolnić proces rogowacenia naskórka. Nie tym razem.

Czemu, ach czemu, kupiłam jeszcze wersję z 20% mocznika?

piątek, 30 stycznia 2015

Oxedermil, Krem na pękające pięty mocznik 30%

Przeczytawszy u Karminowych Ust niezwykle pozytywną opinię na temat kremu do stóp z mocznikiem Oxedermil (klik) w te pędy (a raczej jak tylko pojawiła się możliwość, czyli podczas wizyty w Polsce)  poleciałam do apteki i kupiłam gagatka. Moim problemem nie są wprawdzie pękające pięty, ale pojawiające się na nich ogromne zrogowacenia sprawiające, że skóra jest w tym miejscu gruba i nieprzyjemnie szorstka. Nienawidzę tego, sięgam po tarkę prawie codziennie, a i tak problem występuję.

Mój krem ma zupełnie inne opakowanie niż produkt pokazywany na wspomnianym blogi naszej koleżanki. Albo zmieniła się szata graficzna, albo kupiłam inną wersję.

Miałam nadzieję, że mocznik i kwas mlekowy wyraźnie zmiękczą skórę na piętach, dzięki czemu łatwiej będzie ją usunąć. Chciałam też, aby pięty były cały czas zmiękczone i wyglądały przyzwoicie.


Produkt zapakowano do małej, odkręcanej tubki o prostej szacie graficznej. Stosując kosmetyk raz dziennie, co wieczór, wykończyłam go w jakieś trzy tygodnie. Co niespecjalnie mnie dziwi, bo jest go tutaj tylko 50 ml, za które trzeba zapłacić plus minus 20 zł.

Mazidło wydaje się w swojej konsystencji być hybrydą żelu i kremu. Jest białe i bezzapachowe. Nie daje często spotykanego w tego typu produktach efektu chłodzenia.


Po aplikacji krem potrzebuje kilku minut na wchłonięcie. Na skórze zostaje jednak wyczuwalny film. 

Czy produkt spełnił moje oczekiwania? Na pewno jest to dobry nawilżacz i natłuszczacz skóry stóp. Niestety na moich twardych, zrogowaciałych piętach większego wrażenia nie zrobił. Wprawdzie skóra w tym miejscu była troszkę zmiękczona, jeśli po aplikacji kremu nakładałam na stopy skarpetki, ale szczerze przyznam, że miałam apetyt na dużo więcej. No cóż, szukam dalej.

Nie jest to zły produkt i nie chcę, żebyście odniosły takie wrażenie. Jednak ze skóry jak u słonia nie zrobi skóry jak u niemowlaka, cudów nie ma.

czwartek, 23 października 2014

Fuss Wohl, masło do stóp

Dziś opowiem o kosmetyku, który okazał się tak wydajny, że aż mi obrzydł. Opakowanie o pojemności 200 ml wystarczyło mi na ponad rok prawie codziennego stosowania. Raczej do masła nie wrócę, bo i jego właściwości mnie nie zachwyciły. Zużyłam, ponieważ nie lubię marnotrawstwa.


Ponieważ masło, jak to masła mają w zwyczaju, posiada dość zwartą konsystencję, zapakowano je w plastikowy słoik nie sprawiający żadnych problemów w użytkowaniu. Mazidło charakteryzuje lekko żółtawy kolor i zapach cytrynowej mięty, który można odebrać jako orzeźwiający, ale który nie wszystkim użytkownikom przypadnie do gustu. Produkt daje też delikatne uczucie chłodzenia.


Masło jest treściwie i dość długo się wchłania. Na moje stopy nie działa jednak jakoś nadzwyczajnie, nawilżając je na kilka godzin. To wszystko. Skóra stóp nie stała się na dłuższą metę miękka i sprężysta, nie mówiąc już o moich rogowaciejących piętach. Produkt nie zmiękczył ich ani o jotę. Ot, przeciętniak.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Yves Rocher, Foot Beauty Care, anti-fatigue iced gel

Produkt ten dostałam od Asi - Kosmetycznego Przekładańca. Dziękuję kochana :)

Mazidło ma postać fioletowego żelu, który szybko się wchłania. Pachnie jak połączenie lawendy z miętą pieprzową - świeżo i orzeźwiająco. Stosowałam go codziennie wieczorem. Tubka o pojemności 50 ml wystarczyła mi na miesiąc używania.

Wspomniana tubka ma wygodny korek na zatrzask i jest przezroczysta, co łatwo pozwala śledzić stopień zużycia  produktu. Wykonana jest z bardzo twardego plastiku. Z tego powodu końcówki produktu nie da się wycisnąć i najlepiej po prostu przeciąć tubkę.


Żel nie ma nawilżać skóry stóp czy zapobiegać rogowaceniu pięt. Jego zadaniem jest chłodzenie stóp i znoszenie uczucia zmęczenia. I z zadania tego wywiązuje się bardzo dobrze. Okazał się być prawdziwym wybawieniem w upalne dni, gdyż daje mocne uczucie chłodzenia, które utrzymuje się na stopach przez około 10 minut. Sprawiało to, że czułam się przyjemnie orzeźwiona. Świetna sprawa na upały!

Produkt może nie nawilża (podkreślam, nie takie jest jego zadanie), ale również nie wysusza stóp. Po prostu fajny, chłodzący kosmetyk na lato :)

środa, 12 czerwca 2013

Flos-Lek, dr Stopa, Intensywnie nawilżający krem do stóp 15% mocznik

Krem dostałam w pierwszej paczce od marki Flos-Lek na początku lutego. Od tego czasu używałam go codziennie wieczorem i dopiero teraz dobijam do końca swojej tubki. Produkt jest zatem wydajny.



















Krem zapakowano w biało-zieloną tubkę z wygodną klapką na zatrzask. Od strony estetycznej i pragmatycznej nic produktowi nie można zarzucić.







Mazidło jest białe, dość gęste i bardzo treściwe. Wchłania się dość długo, dlatego używałam kremu tylko raz dziennie, po wieczornej kąpieli. Dla wzmocnienia (dobrego) efektu nawilżenia można dodatkowo nałożyć na nakremowane stopy skarpetki. Krem określiłabym jako bezzapachowy. Produkt nie serwuje nam dodatkowych efektów termicznych, czyli nie chłodzi, ani nie rozgrzewa stóp.

Słówko o kondycji moich stóp. W przeciwieństwie do skóry dłoni, skóry stóp nie mam ekstremalnie przesuszonej. Właściwie zastosowanie pierwszego lepszego balsamu do ciała raz dziennie zadowala moje stopy w kwestii nawilżenia. Mam z nimi jednak inny problem - bardzo (bardzo!) rogowacieje mi skóra na piętach. Tak bardzo, że co 2-3 dni musi iść w ruch tarka. Jest to strasznie upierdliwe. Stosowanie kremu Flos-Leku tego nie zmieniło. Krem sprawia, że skóra na całych stopach oprócz tych nieszczęsnych pięt jest ładnie nawilżona i przyjemna w dotyku. Niestety duże stężenie mocznika na moich piętach nie robi żadnego wrażenia. Nie znalazłam żadnego specyfiku, który byłby w stanie mi w tej kwestii pomóc. Częste peelingowanie również nic nie daje. Pozostaje częste stosowanie tarki...



Ponarzekałam na swoje pięty, ale czasem trzeba z siebie takie rzeczy wyrzucić. Gdzie, jak nie tu? ;) Wracając do kremu Flos-Lek, uważam że jest bardzo dobry, zwłaszcza na chłodniejsze miesiące, gdyż widocznie nawilża i wygładza stopy (oprócz problematycznych pięt). Za to go polubiłam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...