Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tuli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tuli. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2013

Tuli, mydło naturalne mleczne

Dziś będzie króciutko o szóstym i ostatnim mydle Tuli, z którym miałam do czynienia. To mydło również mnie nie zachwyciło...

  • kostka wystarczyła mi na 3 tygodnie cowieczornych pryszniców
  • mydło ma delikatny, "mydlany" zapach - nic szczególnego i na pewno zapachem  nie umila kąpieli
  • produkt wysuszał mi skórę
  • kostka nie pieniła się za dobrze, musiałam spieniać ją w dłoniach
  • produkt myje skórę, czyli spełnia swoją podstawową rolę

Z oferty mydlarni poznałam mydła miodowe, owsiankę, czekoladowe, kokosowe, mleczne i z jedwabiem. Z tych sześciu tylko mydło kokosowe w miarę przypadło mi do gustu. Produkty mają może i przyjazne składy, ale brakowało im walorów zapachowych, nie były umilaczami kąpieli. Z tego tytułu przygodę z Tuli uważam za zakończoną.

piątek, 7 czerwca 2013

Tuli, mydło naturalne kokosowe

Pierwsze mydło Tuli, z którego jestem zadowolona i nie mam się czego czepiać. Kostka świetnie się pieni, dobrze spełnia swoją funkcję i ma przyjemny zapach. Nie pachnie kokosem, ale zapach jest słodkawy, "czysty". Mydło wykończyłam w trzy tygodnie codziennego stosowania na całe ciało.











Spójrzcie jeszcze na ten skład. Króciutki i przyjazny skórze :)

środa, 10 kwietnia 2013

Tuli, mydło naturalne z jedwabiem

Dzisiaj będzie króciutko, bo i kolejne mydło Tuli mnie nie zachwyciło, więc po co się rozpisywać ;)

  • dobrze się pieni
  • spełnia swoją rolę - myje
  • pachnie dziwnie: słodko i jakby ziołowo zarazem (brak aromaterapii pod prysznicem)
  • zużyłam kostkę w 3 tygodnie (wieczorny prysznic)
  • nie wysusza skóry, ale również jej nie nawilża
  • kosztuje 10 zł/95 +/-5 g
Mam jeszcze jakieś kostki Tuli w zanadrzu, ale niewiele się po nich spodziewam. Te mydła po prostu mi nie podeszły i tyle.

poniedziałek, 11 marca 2013

Tuli, mydło naturalne czekolada

 Od producenta:

działanie:   wyjątkowość tego mydła wynika z użycia do jego produkcji masła kakaowego i czekolady (90% zawartości ziarna kakaowego). Masło kakaowe jest doskonale wchłaniane. Głęboko wnika w skórę i regeneruje ją dzięki dużej zawartości kwasu oleinowego. Natłuszcza, wygładza, nadaje skórze połysk i gładkość. Ziarna kakaowca są uznanym źródłem przeciwutleniaczy, neutralizujących działanie wolnych rodników niszczących komórki skóry. Kosmetyki zawierające czekoladę podobno ujędrniają  i wyszczuplają ciało. To efekt działania zawartej w ziarnach kakaowca kofeiny. Mydło świetnie się pieni i pachnie wanilią i czekoladą. 
wskazania:  wszystkie rodzaje skóry, także szczególnie wysuszona, zwiotczała, pozbawiona blasku,
stosowanie:  całe ciało (źródło)


Jeśliby mnie kto zapytał, czy polubiłam rzeczone mydło Tuli, powiedziałabym: "ot, mydło". Spełnia swoją rolę i tyle. Tylka nie urywa.

Jak widać, mydło ma apetyczny, czekoladowy kolor. Niestety zapach z obiecanym aromatem czekolady i wanilii nie ma nic wspólnego. Dla mnie to mydło pachniało... ziołowo. Zapach nie był ani przyjemny, ani nieprzyjemny, choć na pewno nie spodobałby się zwolenniczkom kąpielowych umilaczy. 

Mydło myje skórę i jej nie wysusza. Mimo tego po kąpieli zwykle odczuwałam potrzebę zastosowania jakiegoś mazidła do ciała.

Mydło dość słabo się pieni. Łatwiej było je spienić w dłoniach niż przy kontakcie z mokrą skórą. A ponieważ spieniałam je w dłoniach dość intensywnie, kostka wystarczyła mi na jedyne 2,5 tygodnia codziennego stosowania raz dziennie.

Kostka o wadze 95 +/- 5 g kosztuje 10 zł. Skład naturalny.

Osobiście raczej nie przewiduję powrotu.

środa, 26 września 2012

Tuli, mydło naturalne owsianka

Dziś będzie o produkcie, którego nie mogę nazwać bublem, ale który mnie nie zachwycił. 


Co o mydle owsianka mówi producent?

działanie:   Najłagodniejszy z naszych peelingów. Zmiękcza naskórek i delikatnie złuszcza martwe komórki.  Masaż pobudza krążenie i poprawia koloryt skóry. Stymuluje naturalny proces regeneracji komórek poprzez dostarczanie im cennych minerałów (m.in. potas, wapń, magnez, żelazo, mangan, a nawet cynk).
wskazania:  wszystkie rodzaje skóry, także podrażniona, pogryziona przez owady
stosowanie:  całe ciało, twarz
dostępność:  mydło jest dostępne w kostkach o wadze  90 - 100 g (KLIK)


Mydło kupiłam z myślą o myciu ciała, bo twarz myję mydłem Aleppo. Zależało mi na skutecznym, naturalnym peelingu, po którym nie będę musiała sprzątać prysznica ;) Do tego intrygowała mnie forma peelingu w kostce.

Jak widać, mydło ma postać żółtawej, prostokątnej kostki, w której zatopiono kawałki owsa. Zapach nie pieści zmysłów, ale nie jest zły. Jedyne określenie, jakie mi się nasuwa, to takie, że zapach jest... mydlany. A zatem mydło o zapachu mydlanym :P 

Producent pisze o delikatnym działaniu złuszczającym. Niestety na mojej dość grubej skórze działania takiego nie odnotowałam wcale. Nie jest to zdzierak. W zasadzie po mydło można sięgać codziennie, jak  po zwykłe mydło, tyle że wtedy na światło dziennie wychodzi jego zasadnicza wada - kostka bardzo szybko się zmydla. Praktycznie dwa tygodnie i po sprawie. A kostka kosztuje przecież 10 zł. Jakoś średnio się to kalkuluje ;)

Mydło oczywiście myje, ale też wysusza skórę. Balsam po kąpieli jest w moim przypadku koniecznością. Produkt bardzo dobrze się pieni.

Podsumowując, jako mydło kostka sprawdza się dobrze, choć nie pieści zmysłów zapachem i jest niewydajna. Jeśli zaś oczekujesz działania peelingującego, tutaj tego nie znajdziesz.

Znacie? Lubicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...