Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcesoria. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 września 2017

Theatric Professional, bibułki matujące super absorbujące

Jako posiadaczka cery tłustej muszę wspomagać się bibułkami matującymi. Przetestowałam ich wiele i do tej pory żadne specjalnie mnie nie zachwyciły. Zwykle musiałam wykorzystywać przynajmniej trzy sztuki do ściągnięcia sebum z całej twarzy, więc kończyłam paczkę za paczką (np. Wibo, Selfie Project, jakieś bibułki z Natury) w błyskawicznym tempie. Aż jednego dnia wpadłam w Rossmannie na Bibułki Idealne.

Oto one (fanfary):


Oto, co nam obiecuje producent:

Bibułki matujące. Super absorbujące. Perfekcyjnie matujące. Zapobiegają świeceniu się twarzy. Doskonale wchłaniają nadmiar sebum. Błyskawiczny efekt. Nie naruszają makijażu. Jedwabiście delikatne. (klik)

Wszystko prawda! Co do słowa! Uwielbiam te bibułki za wielkość (są powierzchniowo większe od Wibo czy Selfie Project), chłonność (w upały sięgam po dwie bibułki, ale w nieco niższych temperaturach jedna daje radę), nienaruszanie makijażu oraz za to, że są dość grube i nie mają tendencji do rwania się. W cenie niepromocyjnej kosztują 11 zł bez grosza, ale w promocjach można upolować taniej.

W moich oczach różowe bibułki Theatric nie mają wad. Skusiłam się natomiast również na wersję zieloną i tamtych nie polecam, są dużo mniej chłonne.

środa, 7 czerwca 2017

Vivat ova! Vivat Beauty Blender!

Jajka. O ile je akceptujemy w swoich dietetycznych wyborach, potrafią dać nam wiele dobrego. Są dobrym źródłem  pełnowartościowego białka, zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe, a także dostarczają nam witamin A, E, D i K, kwasu pantotenowego oraz wielu składników mineralnych. Ale nie o takie jajka rozchodzi mi się w dzisiejszym wpisie. Dziś pragnę skupić się na niezwykłym, magicznym, jajowatym "kawałku gąbki", czyli na Beauty Blenderze.

I przyznam się od razu, że jak wiele z Was (tak wynika z wpisów na blogach) nie za bardzo widziałam sens w wydaniu dość sporej kwoty na akcesorium, które nie ma (jak pędzle na przykład) kilkuletniej żywotności. Swoją pierwszą sztukę dostałam w prezencie od nieocenionej Kasi :*** 


Ten, kto wymyślił ten produkt, był geniuszem. Można aplikować nim - oczywiście najlepiej na mokro - zarówno podład (i zwykły, i mineralny), jak i korektor pod oczy i na niedoskonałości, bronzer, róż, a nawet puder wykończeniowy - słowem, zrobić cały makijaż twarzy. Wąski czubek doskonale sprawdza się pod oczami, wokół nosa i na niedoskonałościach, a półokrągłą dupką wystemplujemy twarz podkładem lub dokładnie rozetrzemy go na skórze. Róż zazwyczaj aplikuję bokiem jajka. Tak nałożona kolorówka wygląda naturalnie, bo wszystko ładnie stapia się ze skórą. No chyba że dany produkt do makijażu jest naprawdę beznadziejnej jakości.

Akcesorum zwiększa swoją powierzchnię po zmoczeniu, a wysychając na powrót się kurczy. Gąbeczka jest sprężysta, ale przyjemnie miękka w kontakcie ze skórą. Piorę ją olejkami pod prysznic (na przykład Isaną) i nie mam problemu z utrzymaniem jej w idealnej czystości. Ze swojej pierwszej (i na pewno nie ostatniej) sztuki korzystam niemal codziennie od początku tego roku i nadal jest w świetnym stanie, podzas gdy gąbeczki Real Techniques czy Blend It rozpadały mi się po 2-3 miesiącach użytkowania. Nie zrozumcie mnie źle - one też są niezłe, zwłaszcza pod względem efektów jakie można nimi uzyskać, ale Beauty Blender wyraźnie je wyprzedza w kwestii jakości. Jest bardziej miękki, elastyczniejszy i oporny na uszkodzenia.

Zwykły kawałek gąbki? Nie sądzę. Dla mnie Beauty Blender jest o wiele lepszy niż jakiekolwiek pędzle do makijażu twarzy, choć i po nie oczywiście sięgam. Dużo, dużo rzadziej...

piątek, 13 maja 2016

Sigma, blending E25 Brush

Dziś o kolejnej perełce z prezentu "na Zająca", którym zaskoczyła mnie kochana Hexxana.

Pędzli do blendowania nigdy za wiele. Bardzo się więc ucieszyłam z kolejnej sztuki - zwłaszcza, że to pierwszy pędzel Sigmy, z jakim mam do czynienia.


Z informacji "technicznych": pędzel ma białe syntetyczne włosie, srebrną skuwkę i czarną, kilkukrotnie lakierowaną rączkę. Jego długość wynosi 16,51 cm. Łatwo się dopiera (używam teraz mydła siarkowego Barwy) i szybko schnie, a włosie się nie odkształca ani nie wypada.

pędzel Zoevy na zdjęciu przed praniem, stąd nie jest idealnie biały

Postanowiłam porównać dla Was ten pędzel z jednym z bestsellerów Zoevy (który też zresztą mam od Hexx) - 227 Luxe Soft Definer. Oba produkty mają podobny, ścięty na półokrągło kształt, ale tu w zasadzie podobieństwo się kończy. Włosie w pędzlu Sigmy jest nieco krótsze (17 mm) niż u kolegi z Zoevy (19 mm); pędzel ten jest również bardziej płaski niż wyrób "konkurencji". Ponieważ włosie w E25 jest syntetyczne, pędzel jest bardziej zbity i sztywniejszy niż wykonany z naturalnego włosia kozy Luxe Soft Definer. 

Pędzel Sigmy poprawnie wywiązuje się z rozcierania i mieszania ze sobą cieni, ale szczerze przyznam, że wolę w tym charakterze bardziej miękki i puszysty Luxe Soft Definer. Uwielbiam natomiast nakładać cień w wewnętrzny kącik i załamanie właśnie za pomocą pędzla E25, który na moich opadających powiekach w tym charakterze sprawuje się idealnie. Pędzel Sigmy zdecydowanie jest bardzo wartościowym dodatkiem do mojej pędzlowej kolekcji i sięgam po niego z przyjemnością niemal każdego dnia.

Asiu, dziękuję :*

sobota, 6 lutego 2016

Benjabelle, Daisy Brush Tree + the Spinner

Drzewko do suszenia pędzli Benjabelle w wersji Daisy dostałam w prezencie urodzinowym od kochanej Hexxany. Zanim mi je sprezentowano, wzdychałam do niego od kilku miesięcy, ale było mi szkoda zapłacić tyle, ile za nie wołają (w UK Daisy kosztuje około 18 funtów, a użyteczny dodatek w postaci spinnera to dodatkowe 10 funtów). Na dzień dzisiejszy, po prawie roku używania, zapłaciłabym bez mrugnięcia okiem. Jest to fantastyczne akcesorium!


Daisy jest drzewkiem bardzo uniwersalnym, gdyż ma miejsca na dwa bardzo duże pędzle z grubymi trzonkami (np. pędzle do pudru i różu Real Techniques pasują tam idealnie), cztery miejsca na pędzelki ze średniej grubości trzonkami (np. idealnie pasują tu Hakurzaki do twarzy) oraz osiem miejsc na pędzle do oczu, które zwykle mają cienkie trzonki. Można też włożyć kilka pędzli do jednego otworu, nie ma problemu. Silikonowe błonki wszystko ładnie utrzymują; ani razu nie zdarzyło mi się, żeby jakiś pędzel wypadł.

Spinner, czyli obracająca się podstawka nie jest może niezbędnym, ale za to bardzo przydatnym dodatkiem. Sprawia, że korzystanie z drzewka podczas prania pędzli jest jeszcze bardziej ułatwione.

Kolejną olbrzymią zaletą produktu jest fakt, że można go łatwko składać i rozkładać, co niezmiernie ułatwia przechowywanie i transport.

Nie ma porównania między suszeniem pędzli włosiem w dół, a suszeniem ich poziomo na ręczniku. W tym drugim przypadku zdarzało mi się nagminnie, że włosie się odkształcało. Przy korzystaniu z drzewka zupełnie nie ma tego problemu, a same pędzle schną szybciej. Poza tym drzewko daje mi komfort psychiczny, gdyż wiem, że kiedy suszę pędzle w ten sposób, nic nie ma prawa mi się rozkleić pod wpływem wody.

Jednym słowem - szczerze uwielbiam i szczerze polecam. Jestem pewna, że drzewko będzie mi służyć przez długie lata i do tego pomoże przedłużyć "życie" moich pędzli.

czwartek, 25 września 2014

Real Techniques, Expert Face Brush & Blush Brush

Dziś opowiem o tych dwóch gagatkach:


Są to niewątpliwie bardzo dobre pędzle. Jedne z najlepszych jakościowo w mojej kolekcji.

Podoba mi się ich design. Mamy tu kolorowe, wyprofilowane trzonki zakończone płaską "stopką", która umożliwia postawienie pędzla. Włosie jest syntetyczne, mięciutkie, nie wypada. Mam te pędzle dobrze ponad rok i nie przypominam sobie, aby którykolwiek z nich zgubił choć jeden włosek podczas prania.


Expert face brush to bardzo uniwersalny pędzel. Idealnie nadaje się do aplikacji wszelkich kremowych kosmetyków do twarzy, czyli do podkładu, bronzera i różu. Przyznam jednak, że zazwyczaj sięgam po niego w dwóch ostatnich przypadkach. Podkład pędzel rozprowadza dobrze, ale jest dość mały i trzeba się troszkę namachać, na co nie zawsze mam czas.

Włosie w tym pędzlu jest krótkie, gęste i zbite, dlatego akcesorium nie wypija nie wiadomo jak dużo kosmetyku. Wiadomo, po praniu wysycha dość długo (ponad 12 godzin), ale pędzle o gęstym włosiu tak mają, nie jest to więc nic zaskakującego.


Blush brush to zdecydowanie mój ulubiony pędzel do różu. Ma kształt jajka, a włosie nie jest gęste, przez co pędzel działa trochę jak duo fiber, tj. jeśli róż jest bardzo napigmentowany, akcesorium pomaga nanieść na twarz mniej produktu niż zrobiłby to "zwykły" pędzel do różu. Aplikacja i rozcieranie różów to dzięki temu pędzlowi czysta przyjemność - uwielbiam.

Tutaj włosie nie jest gęste i zbite, więc pędzel wysycha kilka godzin po upraniu.

Oba mogę z czystym sumieniem polecić. Jeśli jednak miałabym wybrać jeden, zdecydowanie wskazałabym Blush Brush. Rewelacyjne narzędzie, naprawdę.

niedziela, 22 czerwca 2014

Pędzle Hakuro: H15, H24, H51 i H54.

Mam w swoim posiadaniu cztery pędzle Hakuro. Tak się złożyło, że wszystkie są do twarzy. H24, H51 i H54 mieszkają u mnie od ponad roku i mimo częstego prania wciąż wyglądają jak w dniu zakupu. H15 znalazł się w mojej kolekcji później (dostałam go od Hexxany), ale właściwościami nie różni się od pozostałych kolegów.

Z informacji technicznych: wszystkie moje cztery sztuki zrobione są z mięciutkiego, miłego w dotyku włosia syntetycznego i mają drewniane rączki. Skuwka trzyma się bez zarzutu; nic się nie odkleja. Żaden z pędzli nie gubi włosia. Rączki dobrze leżą w dłoni, napisy się nie wycierają. Były prane mnóstwo razy - nie odkształcają się.


Z tej czwórki zdecydowanie najczęściej sięgam po pędzel do różu H24. Doskonale nakłada się nim zarówno róże prasowane, sypkie, jak i w kremie. Włosie jest na tyle zbite, że i twarde róże da się tym pędzlem obsłużyć. Szybko schnie; w kilka godzin. Pędzel nadaje się też do rozświetlacza i (ponoć) bronzera. Ja nie umiem sobie wykonturować twarzy pędzlem o takim skośnie ściętym kształcie. Rezerwuję go sobie do różu. Koszt to około 26 zł.

Kolejnym pędzlem, po który sięgam niemal codziennie jest H15. Jest to mała kulka. Można używać go do precyzyjnego konturowania twarzy bronzerem, ale u siebie nie lubię takiego efektu. Stosuję pędzel do nakładania rozświetlacza, do czego nadaje się idealnie. Dodatkowo bardzo szybko schnie po praniu. Wołają za niego około 34 zł.


Pędzel kulka H54 jest niezwykle wielofunkcyjny. Służy mi przede wszystkim do nakładania podkładów, zarówno płynnych jak i mineralnych, choć do tych ostatnich wolę swój super kabuki z Lily Lolo. Zdarza mi się nim również konturować twarz. Nadaje się także do aplikacji różu. Ponieważ ma dużo włosia, długo schnie (kilkanaście godzin). Kosztuje około 34 zł.


Ponieważ jeśli nakładam pędzlem podkład, sięgam po H54, flat top H51 nie jest u mnie intensywnie użytkowany. Dobrze nakłada się nim podkłady płynne oraz róże w kremie, ale z H54 lepiej pracuje mi się w okolicach nosa, więc H51 jest mi w sumie zbędny. Trzymam go na wszelki wypadek. Tak jak H54, długo schnie. Można go nabyć za około 33 zł.

Pędzle Hakuro zbierają różne opinie. Moja jest zdecydowanie pozytywna - nie mam zastrzeżeń do ich jakości. Lubię i w związku z tym polecam :)

sobota, 17 maja 2014

HexxBOX British Edition with 1001 Pasji and ULA-LA-BEAUTY: urban spa, Cellulite Massager Mitt

Zgodnie z obowiązującym mnie regulaminem brytyjskiej edycji HexxBOXA recenzja jest w języku angielskim. Na ewentualne pytania chętnie odpowiem w komentarzach.
***

Today I am finally going to write about the third product I received last December by courtesy of Asia and ULA-LA-BEAUTY.


How about that cellulite, hm? Seems like I have been fighting with it for, like, most of my life and, usually, it gets the better of me. Why? Well, it is extremely hard to get rid of cellulite; you need a lot of persistence, patience and, of course, some help. Now, usually those anti-cellulite body lotoions and creams don't help much in my case. I am well aware that they have to be paired with healthy diet and exercise. But what if I do not have much time to exercise? Why, it is a good idea to try a cellulite massager like the one from urban spa (available for 8.99 pounds here):




The mitt is made from a clear silicone. It is very easy to use - you just slip it on your hand. Also, the product is dead easy to clean; you just have to wash it in soapy water, rinse and hang to dry.

The mitt has two sides. You start your massage with the nubby one. There is virtually no pain but, to be honest, it doesn't feel like this side does much. Now, the other side is much more hardcore! The spikes are quite sharp and the massage can be painful. I was careful not to overdo this as I have some spider veins on my legs and I didn't want more (and, as far as I can see, I succeeded).

beginning / after 4 weeks / after 6 weeks

I have used the mitt on my thighs, butt, and belly every single day over 6 weeks. During that time I didn't exercise in the strict sense but I went out with my baby daughter, pushing her around in her pushchair for 1-2 hours a day. I would like to say that I also cut down the sweets but, well, that would be a lie... Nevertheless, as you can see there are some visible results (which I had to wait for patiently; you are not likely to see any difference for the first week or two). Within those 6 weeks I didn't get rid of cellulite but it  reduced considerably. The skin on my thighs and butt got firmer and looks better. Unfortunately, the same doesn't go for my post-natal belly; there isn't much difference there. Well, I didn't think that a massager mitt would help me with excess skin there anyway... All in all, I like the results and I definitely intend to keep using the product. Beware though - if you stop using the mitt, your skin will gradually go back to the original state.


Now, I cannot not mention the fact that my Polish readers can find an identical equivalent of this product in Rossmann (for around 15-20 PLN):



PS. The sharp side of the mitt is PERFECT for deep washing your make-up brushes, especially the dense ones. Try and be amazed :)


poniedziałek, 17 marca 2014

HexxBOX British Edition with 1001 Pasji and ULA-LA-BEAUTY: Real Techniques, miracle complexion sponge

 Zgodnie z obowiązującym mnie regulaminem brytyjskiej edycji HexxBOXA recenzja jest w języku angielskim. Na ewentualne pytania chętnie odpowiem w komentarzach.

***

The miracle complexion sponge was a secret Santa gift from ULA-LA-BEAUTY, a sponsor of the British Edition of HexxBOX organised by Asia. Believe me - I was really, really happy when I pulled this accessory out of the envelope.

Let me start this review with a disclaimer - this is my first make-up sponge (not including the small, disposable ones). I have never had a Beauty Blender or its other alternatives, so I cannot compare the Real Techniques' sponge to any of them.


The sponge comes in a plastic packaging. The packaging gives you all necessary information regarding what this product is for as well as some tips how to use it. Also, you can find some helpful instructions on youtube.

The sponge is egg-shaped with a flat edge. Its bright orange shade is very optimistic. The product is soft to touch and gentle for your skin. After being squeezed, the sponge immediately bounces back to its former shape. Also, the 'egg' doesn't get damaged easily when washed. I have been using it for over 3 months now and it still is in a good shape. I think I will be able to use it for at least another 2 months.

I love the flat edge bit. I use it both for my foundation and concealers. It does the job quickly and reaches all the hard-to-reach areas on my face, such as around my nose and under my eyes.


Obviously, I wash the sponge after every use. I cannot say that it's difficult to clean but, actually, that depends on which face make-up product I used. For example, if I used the sponge to apply mineral make-up with, a mild detergent will do. However, if I went for some heavier stuff, say high coverage foundation, I will need a strong detergent to get rid of the stuff. Know what I mean?

The sponge can be used wet and dry. While the results are comparable, I prefer to use it wet. I don't know why; just feels nicer. The product gets bigger when wet and goes back to its original size when dry. Does it suck some of the make-up product up? Well, yes, but so do make-up brushes...

To make sure that I test the sponge well, I tried it repeatedly with three different formulas of face make-up products - a light coverage BB cream, a high coverage foundation, and a powder, mineral foundation:


This actually turned out to be a very interesting experiment. Let's start with the BB cream. It looked the same on my face whether applied with the sponge or my own fingers. There was no difference whatsoever. However, this was not the case with the Bourjois 123 Perfect foundation. As mentioned earlier, this is a high coverage foundation. When applied with fingers it tends to look somewhat... unnatural. The product stands out on my face as well as accentuating pores and dry spots on my skin. It definitely looks better when applied wet with the Real Techniques sponge, as the accessory reduces the coverage a little bit and blends the foundation better into my skin than my fingers. As for the mineral foundation - I LOVE APPLYING IT WITH THE SPONGE (especially wet). Seriously, the results are amazing; the foundation looks like my skin only better. You cannot see that I applied any foundation at all. So much better than a kabuki brush! Also, I love applying concealer with the sponge. It works much better than my fingers and lets me blend the product into my skin nicely while retaining the coverage I need.

To sum all this up, I really like this product. While I still hope to see some time in the future what the fuss around the Beauty Blender is all about, I'm sure I will buy the Real Techniques miracle sponge when this one cannot be used any longer. After all, it works really well while being affordable. ULA-LA-BEAUTY sells it cheaper than Superdrug or Boots (check it out here).

Should you be considering some retail therapy with the store, here is a bonus for you:


poniedziałek, 11 lipca 2011

Pędzle Catrice i Essence / Catrice & Essence brushes

Spośród czterech pędzelków, które dziś opiszę, dwa można określić mianem hitów :) 

A więc do dzieła! 

Today I am going to describe four brushes. Two of them I consider my personal hits :) 

So, let's get down to business!



Catrice

pędzel do różu/bronzera:

blusher/bronzer brush:
 


Przyzwoity pędzel: miękkie, miłe w dotyku włosie; włosie nie sypie się; z pędzlem nic się nie dzieje w praniu; dobrze leży w dłoni. Ja osobiście nie za bardzo lubię konturować nim twarz (wolę pędzel w kształcie jaja), ale do różu jak najbardziej się nadaje. Fajny, ale nie hit :)


Well, it's a decent brush. It has nice, soft bristles; it doesn't shed them; the brush was washed many times and nothing undesirable happened to it. To be honest, I don't like applying a bronzer with it (I prefer egg shaped brush) but it works well with blushers. Nice but not a hit :)
 

Za to HITEM Catrice jest... / Catrice HIT...

pędzel do eyelinera/eyeliner brush:



I tu uwaga: moim zdaniem skośnie ścięta końcówka jest do niczego. Nie dość, że moja była źle przycięta (wystawał z niej włosek), to po wypraniu szamponem dla dzieci włosie zbiło się w grupki (coś jak owadzie nóżki robione przez niektóre tusze do rzęs) i pędzel nie chce wrócić do początkowego kształtu. Natomiast zakrzywiona końcówka jest GENIALNA. Łatwo wyczarować nią kreskę. Pędzlek jest idealnie wyprofilowany. Końcówkę myję po każdym użyciu i nic się z nią nie dzieje :) Bardzo polecam :) 


Note: in my opinion the angled side is good for nothing. First of all, in mine one bristle was much longer than the others. Even worse, when I washed the brush, the bristles clumped together and didn't go back to the original shape. However, the other end is GREAT. It makes making lines easy. The shape is ideal. I wash it after every use and it's still as good as new :)




Essence 




Pędzelek do eyelinera u mnie leży nieużywany. Próbowałam kilka razy narysować nim kreskę, ale mi nie wychodziło. Nie dla mnie skośnie ścięty pędzel. Jakościowo jednak nie mogę się przyczepić, więc jeśli lubicie tego typu pędzle, polecam.


Za to HITEM jest pędzel do smokey. Szybko i sprawnie cieniuję nim załamanie i rozieram cienie w tym miejscu. Używam praktycznie codziennie. Nic się z nim w praniu nie dzieje :) Na zdjęciu w dolnym prawym rogu macie porównanie z pędzlem Inlota 80HP/S - Essence ma dużo bardziej miękkie i mniej zbite włosie.

To be honest, I don't use the angled brush at all. I just can't. I simply prefer pointed brushes, not angled ones. As for the quality, it's a decent brush so if you like angled brushes, this one is worth recommending.

The smokey eye brush is an Essence HIT. I use it every single day to apply and blend eyeshadows in my crease. In the picture I compared it to Inglot 80HP/S - Essence brush is much softer and the britles are looser. Girls, you have to have this Essence brush :)

niedziela, 3 lipca 2011

Elite Professional, Powder Brush

Moja pędzlowa miłość :)
  • dostępność: ja swój dorwałam w Rossmannie
  • cena: 29,99 zł
  • rozmiar: jest to dość duży pędzel, pozwala na szybkie omiecenie twarzy
  • włosie: syntetyczne, niezwykle mięciutkie, od kiedy mam ten pędzel nie wypadł ani jeden włosek
  • skuwka: srerbna
  • rączka: bambusowa, dość gruba, rozszerza się ku dołowi, dobrze leży w dłoni
  • zastosowanie: producent twierdzi, że pędzel nadaje się do każdego rodzaju pudru i rzeczywiście świetnie współpracuje i z pudrami prasowanymi, i sypkimi; używam go również do rozcierania wcześniej nałożonego różu i bronzera oraz do usunięcia jednym machnięciem cieni, które mi się osypały w trakcie makijażu
  • mycie: piorę szamponem do dzieci a do suszenia owijam włosie papierem toaletowym, żeby pędzel mi się nie napuszył i nie stracił kształtu - i rzeczywiście nic takiego się nie stało; schnie kilka godzin
  • złotówka ze sprzedaży każdego pędzla przeznaczona jest na pomoc Japonii
Jeśli zastanawiacie się nad zakupem tego cudeńka - polecam. Sprawuje się świetnie. Na dzień dzisiejszy jest moim numerem jeden :)


My "brush love" :)
  • availability: I bought mine in Rossmann, Poland
  • price: PLN 29.99
  • size: the brush is quite big enabling you to apply powder really quickly  
  • bristles: synthetic, incredibly soft; they don't fall out
  • ferrule: silver
  • handle: bamboo, quite thick, comfortable
  • the manufacturer claims that you can use this brush with any kind of powder and it's true - it works well with both pressed and loose powders; I also use it to blend blush and bronzer to make them look more natural, and to wipe fallout eyeshadow off 
  • washing: I wash it with kids shampoo and wrap the bristles with toilet paper to dry, this way the brush doesn't change its shape; it takes several hours to dry
  • PLN 1 goes to help Japan  
If you have been thinking about buying this brush - don't hesitate. It's great. Right now it's my number one :)

    środa, 30 marca 2011

    Pędzelki :) / My brushes :)

    Z dedykacją dla jednej z moich ulubionych blogowych koleżanek :)

    For a. :)

    Podzieliłam swoje pędzle wg producenta.

    I divided my brushes according to the manufacturer.

    INGLOT

    23T - pędzelek do linera. Sztywny i giętki. Można zrobić nim zarówno cieniutkie jak i grubsze linie. Niestety mi się troszkę rozcapierzył.
    23T - liner brush. Firm but flexible. Allows to draw any kinds of lines. 

    80HP/S - kulka. Jeden z częściej używanych przeze mnie pędzli. Rozcieram nim kredkę, zaznaczam wewnętrzne kąciki oraz zewnętrzne V. Można nim podkreślać załamanie powieki.
    80HP/S - one of the most useful brushes. You can smudge a khol eyeliner with it, highlight the inner corners, mark the outer V; it's a pretty good crease brush as well.

    19P - dość duży i bardzo miękki pędzel do cieniowania. Świetny do szybkiej aplikacji cienia na całą powiekę. Uwaga - cień musi być względnie miękki, inaczej nie nabierze się na ten pędzelek.
    19P - quite big and extremely soft shade brush. Great to apply an eyeshadow all over the eyelid quickly. However, the eyeshadow has to be soft.

    7FS - duży pędzelek do makijażu typu kocie oko. Bardzo miękki. Najlepiej wspópracuje z cieniami Inglota, inne cienie nakłada się nim nierówno, robią się prześwity, itp. Fajny do rozcierania cienia w załamaniu.
    7FS - big crease brush. Extremely soft. It works best with Inglot eyeshadows. I like to use it to blend shadows I applied to the crease.

    6SS - pędzel do rozcierania. Uwielbiam i używam codziennie. Trzeba jednak pamiętać o właściwej pielęgnacji pędzla - po umyciu należy włosie owinąć papierem toaletowym i tak pozwolić wyschnąć (inaczej z pędzelka zrobi się miotełka).
    6SS - blending brush. I love it and use it every day. Just remeber to take care of it properly - having washed the brush you have to wrap some toilet paper around the bristles and let it dry like that (otherwise you will end up with a small broom).

    REVLON 

    Pędzelki kupiłam w drogerii Superdrug. Koszt waha się między 6 a 11 funtów (zależy od pędzelka). Pędzle Revlona mają nieco dłuższe rączki niż pędzle Inglota.
    Brushes available in Superdrugs. They cost anything between 6 and 11 pounds each. The handles are a little longer as compared to Inglot brushes.

    Ja mam pędzelki do linera, cieniowania oraz zaznaczania załamania powieki. Ten pierwszy jest sztywny i giętki, i byłby idealny gdyby nie to, że jest prosto ścięty. Trochę trudno się nim operuje. Próbowałam go używać do zaznaczania brwi, ale jest zbyt miękki do cieni do brwi Essence. Do pędzelka do cieniowania nie mam żadnych zastrzeżeń, jest świetny. Pędzelek do załamania jest moim najukochańszym pędzelkiem z całej kolekcji. Mam opadającą powiekę, więc w załamanie zawsze idzie dużo cienia - tym pędzelkiem świetnie mi się cienie aplikuje i rozciera. Uwielbiam go.
    As you can see, I have three Revlon brushes: a liner brush, a shade brush, and a contour shadow brush. The first one would be perfect if it wasn't straight. I tried to use it on my eyebrows but the brush turned out to be too soft for the Essence eyebrow stylist set. A shade brush is very good, I have no complaints whatsoever. The contour shadow brush is my favourite brush from the whole collection. I use it to apply shadows to my crease and blend them. It's just perfect.

    FOR YOUR BEAUTY


    Tanie pędzelki dostępne w Rossmannie. Ja mam trzy pędzelki do cieniowania, pędzel do różu/brązera oraz pędzel do pudru. Z pędzelków do cieniowania najbardziej jestem zadowolona z tego drugiego. Jest świetny, zwłaszcza do aplikowania cieni sypkich. Cienie te przywierają do włosia pędzla i nie osypują się podczas aplikacji. Dwóch pozostałych pędzelków nie używam za często, bo niestety bardzo gubią włosie. Pędzelek do różu jest w porządku, ale po kilku praniach też zaczął gubić włosie. Pędzel do pudru jest jak najbardziej godny polecenia. Miękki, nie drapie, nie gubi włosia.
    These brushes are available in the German chain of chemist's called Rossmann. They're quite cheap. In the pictures you can see three shade brushes, a blush brush, and a powder brush. I like only the second shade brush (great for applying loose eyeshadows) and the powder brush. The rest of them keep losing bristles, which is annoying.

    QVS

    Kolejne pędzelki zakupione w drogerii Superdrug. Tanie. Mają bardzo krótkie rączki. Mam duo fibre brush, pędzelek do linera, oraz pędzelek do korektora. Duo fibre brush nie nadaje się zbytno do aplikacji płynnych podkładów, bo za dużo ich "wciąga". Ja stosuję go do nakładania żółtego korektora na moje naczynkowe rejony. Pędzelek do linera jest bardzo precyzyjny. Mógłby mieć dłuższą rączkę. Korektor nałożony tym pędzelkiem do korektora wygląda naturalniej niż zaaplikowany palcem.
    QVS brushes are also available in Superdrug. They're cheap. They have very short handles. I have a duo fibre brush, a liner brush, and a concealer brush. I don't recommend the duo fibre brush as you are going to waste too much foundation if you want to apply it with this brush. The liner brush and the concealer brush are good. They work great.

     INNE / OTHER

    Mam jeszcze pędzel do różu/brązera Cosmopolitan, pędzel do różu Essence i jakiś pędzel no name kupiony w Superdugu. Pierwszego pędzla nie polecam. Jest bardzo twardy i drapie w twarz. Pędzelek Essence jest za to bardzo przyjemny. Nadaje się do nakładania miękkich i sypkich róży. Zbitych róży na ten pędzelek nie nabierzecie. Ostatni pędzelek ze zdjęcia jest szeroki i płaski. Używam go do zaznaczania dolnej powieki.
    Last but not least, I have brushes by Cosmopolitan, Essence, and no name. The Cosmopolitan brush is awful. The bristles are hard and unpleasant to touch. The Essence blush brush is great for loose and soft blushes as it itself is very soft. I use the last brush in the picture to apply eyeshadows to my lower lash line.

    To cała moja kolekcja. Marzy mi się jeszcze kilka pędzelków: jakieś mniejsze języczkowe, pencil brush, skośnie ścięty pędzelek Inglota... Może za jakiś czas zafunduję sobie jakiś fajny zestwik, np. pędzle Maestro...?
    Na czerwono zaznaczyłam pędzelki dla mnie niezbędne - z czystym sumieniem je Wam polecam:)

    This is my whole collection. Of course, I would like to have more brushes... Maybe some time in the future I would order some Maestro brushes...?
    I recommend the brushes I marked red - they're great and I use them every single day:)

    wtorek, 29 marca 2011

    Niezbędne akcesoria w mojej kosmetyczne / Accessories I can't do without

    1. Pędzle! Ale o nich będzie osobny post:)

    Brushes! But I'm going to write a separate post about them:)

    2. Szczoteczka do mycia twarzy. Była dołączona do TEGO żelu L'Oreala. Niezbędna przy wieczornej toalecie. Dzięki niej moja twarz jest dobrze oczyszczona, ale nie podrażniona. Osoby z mniej wrażliwą cerą mogą wypróbować szczoteczkę do mycia twarzy For Your Beauty, dostępną w Rossmannie. Ponoć niezła jest, ale ja i moje naczynka boimy się jej:)


    A scrublet I use every single evening to wash my face with. It's  effective but gentle so I don't have to worry about my capillaries. I got it when I bought THIS L'Oreal gel wash.

    3. Pilnik i polerka do paznokci. Każda lakieroholiczka ma ich wiele;) Pilniku używam 1-2 razy w tygodniu, polerki raz na dwa tygodnie.


    A nail file and a nail buffer. The two things any polishaholic can't do without ;)  I file my nails 1-2 times a week (I like them short) and I buff them every two weeks.

    4. "Zdzieraki" do skóry, czyli rękawiczki do masażu, gąbki, szczotki. Moja antycelulitowa gąbka "Syrena" gdzieś się zapodziała (dlatego nie ma jej na zdjeciu), Rossmannową antycelulitową szczotkę kupię przy okazji kolejnej wizyty w Polsce:) Akcesoria te pomagają mi utrzymać gładką, miłą w dotyku skórę i, miejmy nadzieję, choć troszkę walczą z celulitem.


    Exfoliating gloves, sponges, and brushes. They help me keep my skin nice and smooth and, hopefully, help me fight cellulite. At least a little bit.

    5. Depilator i maszynka do golenia. Raz w tygodniu traktuję depilatorem nogi, codziennie golę się pod pachami i w okolicach bikini maszynką do golenia. Nie używam depilatora w tych wrażliwych miejscach, bo po prostu nie mogę znieść tego bólu.


    An epilator and a shaver. I use the first one on my legs once a week. I use the second one on my armpits and bikini line every day as it costs me too much pain to do it with an epilator.

    6. Skrobaczka do pięt i pumeks. Dla ładnych i zadbanych pięt:) Używam zawsze, kiedy czuje taką potrzebę.


    A pedicure file and a pumice. To keep my heels nice and soft :) I use them whenever I feel I need to.

    Wiem, że powyższa lista jest niekompletna. Wiele dziewczyn dodałoby do niej suszarkę (ja pozwalam włosom schnąć naturalnie i używam bardzo bardzo rzadko), lokówkę/prostownicę (również używam od wielkiego dzwonu), czy zalotkę (boję się tego ustrojstwa; miewam koszmary, w których wyrywam sobie wszystkie rzęsy zalotką...). 
    Czy o czymś zapomniałam?

    I know that my list is incomplete. A lot of girls would add to it such things as a hair dryer (I let my hair dry naturally), a hair curler/straightener (I use them very very rarely), or a lash curler (I'm afraid of them; I have nightmares in which I rip all my lashes out with a curler...). 
    Did I forget about anything? 
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...