Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 października 2017

AA, Oil Infusion 30+, krem pod oczy & Lanocreme, Extra Firming Eye Gel with manuka honey

Dwa produkty, które Wam dziś opiszę, towarzyszły mi w podocznej pielęgnacji codziennie przez około 5 miesięcy. Krem AA kupiłam sama po przeczytaniu kilku rekomendacji, a żel Lanocreme podarowała mi Hexxana. Osobno żaden z kosmetyków się u mnie nie sprawdzał; razem było trochę lepiej, ale bez rewelacji.


Propozycja Lanocreme ma postać mętnego żelu o intensywnym miodowym zapachu. Opakowanie z pompką jest stylowe, wygodne i higieniczne. Producent chwali się zawartością ekstraktu z owocu kiwi, kolagenu, oleju arganowego, miodu manuka i aloesu, co ma stanowić niezwykle odżywczą, łagodzącą i ujędrniającą mieszankę. Niestety u siebie żadnego z tych pożądanych efektów nie dostrzegłam. Wręcz nie mogłam stosować kosmetyku solo, bo na noc był zdecydowanie za mało odżywczy, a na dzień za mało nawilżający i już po kilku godzinach czułam jak cienka i delikatna skóra pod oczami odwadnia się, wysycha i ściąga. 


Krem AA zapakowano w typową tubkę z dziubkiem. Ma postać białej, gęstawej emulsji i jest bezzapachowy. Dałam mu szansę ze względu na ciekawe składniki aktywne, m. in. masło shea, olej marula, pantenol, olej arganowy, alantoinę, olej z ostropestu plamistego, olej z ogórecznika, czy skwalan.


Chciałam, bardzo chciałam zobaczyć u siebie obiecaną metamorfozę; skórę "głądką, nawilżoną i pełną blasku". Nic z tego. Krem okazał się w moim przypadku zwykłym, podstawowym nawilżaczem. Nadawał się pod makijaż, a na noc łączyłam go z opisanym wyżej żelem. Dzięki temu zabiegowi skóra mi się w nocy nie odwadniała, ale na żadne zachwycające rezulaty nie mogłam liczyć. 

Niestety nie zawsze ciekawe składy przekładają się na rzeczywiste działanie :/ No i każda skóra jest inna i inaczej reaguje na dany kosmetyk...

niedziela, 28 grudnia 2014

AA, Wrażliwa Natura, przeciwzmarszczkowy nawilżający krem na kontur oczu 30+

Czytałam gdzieś, że AA wycofało tę serię ze sprzedaży. Nie wiem zatem, czy ten krem jest nadal dostępny. Nie żebym miała rozpaczać z tego powodu...

Ta piętnastomililitrowa (typowa dla tego rodzaju produktów) tubka towarzyszyła mi od pięciu miesięcy dwa razy dziennie i cieszę się, że krem w końcu dobił dna. Nie żałowałam go sobie, a i tak okazał się bardzo wydajny.


Pamiętam, że krem kupowałam w biegu i chwyciłam go bez spoglądania na skład, bo "to AA, a AA ma dobre kosmetyki". A potem się okazało, że skład szczególnie nie powala....

Poruszmy jednak najpierw inną kwestię. Krem jest gęstawy jak na krem pod oczy i nie da się go w docelowe rejony wklepać ani wsmarować. Serio. Radziłam sobie tak, że nakładałam go w okolice oczu cieńszą warstwą rankiem a grubszą wieczorem, i czekałam kilkanaście minut, aż sam się wchłonie. Inaczej się nie dało, co było dziwne i denerwujące, zwłaszcza jeśli spieszyłam się z makijażem. Bo kosmetyk pod korektor się nadawał, o ile dało mu się czas na wchłonięcie. Jeśli swojego nie odczekałam, korektor potrafił się pięknie zrolować.


Jeśli chodzi o działanie, to niczego mi nie urwało. Krem nawilżał i lekko napinał skórę pod oczami na kilka godzin. W dłuższej perspektywie jej stan nie zmienił się na lepsze; nie odnotowałam też żadnego spłycenia istniejących linii ani zapobiegania nowym. Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie kupować pielęgnacji w biegu.

A o tym, jak w ogóle działają kremy przeciwzmarszczkowe poczytać możecie na przyklad tutaj.

wtorek, 26 czerwca 2012

AA, Cera Naczynkowa, Maseczka odżywczo-regenerująca

I bought this product in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
*** 
Opisywaną dzisiaj maseczką kończę przygodę z maskami do twarzy AA... przynajmniej na jakiś czas. Może przyciągnie mnie seria eko? Kto wie :) Póki co stwierdzam, że cztery wypróbowane przeze mnie maseczki były bardzo przeciętne...

Maseczka odżywczo-regenerująca ma postać białego, tłustego kremu. Nie wchłania się całkowicie - po 15 minutach zbieramy z twarzy nadmiar produktu. Po kilku ruchach chusteczką./wacikiem na buzi pozostaje tłustawy film a po przejechaniu palcem po policzku produkt się roluje. Zapach mazidła jest bardzo delikatny i nienachalny. Saszetkę o pojemności 10 ml kupiłam za kilka złotych w Douglasie, a każda 5 ml połówka wystarczyła mi na jedną aplikację.

Rzućmy okiem na skład. Listę składników otwierają gliceryna i olej mineralny, które mogą być komedogenne. Mnie na szczęście maseczka nie zapchała ani nie podrażniła. Dalej: olej Canola (działa przeciwzapalnie, wygładza, natłuszcza), masło kakaowe (poprawia koloryt skóry, zapobiega wysuszaniu naskórka), wspomniany przez producenta kompleks składników wzmacniających naczynka, wyciąg z kasztanowca zwyczajnego (działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, uszczelnia naczynia krwionośne), witamina E (działa antyoksydacyjnie, wzmacnia barierę naskórkową, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia ukrwienie skóry), alantoina i pantenol (działanie łagodzące, regenerujące), wyciąg z aceroli (właściwości antybakteryjne, bogate źródło witaminy C), witamina K (reguluje proces krzepliwości krwi), atelokolagen (napina i wygładza skórę) - to na plus. Żeby jednak nie było za różowo, produkt zawiera takie potencjalne alergeny jak metylparaben, propylparaben, fenoksyetanol oraz DMDM hydantoina.

Producent obiecuje nam wiele: zmniejszenie rumienia i przekrwienia skóry, wzmocnienie i uszczelnienie  naczyń krwionośnych, zapobieganie ich pękaniu, długotrwałe nawilżenie skóry, jej regenerację, odżywienie i łagodzenie podrażnień. Co zauważyłam? Rumień był nieco uspokojony, ale nie zniknął. Maseczka zastąpiła mi krem na noc - nawilża dość dobrze, rano skóra nie była ściągnięta. Odżywienia i regeneracji skóry, czy łagodzenia podrażnień nie zaobserwowałam. Co do wzmocnienia i uszczelnienia naczyń krwionośnych - tutaj potrzeba systematycznej pielęgnacji i działania od wewnątrz, jedna maseczka cudów nie zdziała ;)

W moim odczuciu jest to kosmetyk przeciętny. Nie szkodzi, ale nie daje też tak widocznych efektów, jak naturalne glinki czy algi.



Skład:
Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Cetearyl Ethylhexanoate, DI C12-C13 Alkyl Malate, Squalane, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Canola Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Betaine, Glyceryl Stearate Citrate, Caprylyl Methicone, Xylitylpolyglucosides, Xylitan, Xylitol, Troxerutin, Horse Chestnut Extract, Tocopheryl Acetate, Creatine, Isopropyl Myristate, Parfum, Allantoin, Panthenol, Malpighia Punicifolia Extract, Carbomer, Magnesium Aluminium Silicate, Disodium Phosphate, Hesperidin Methyl Chalcone, Steareth-20, Dipeptide-2, Palmitoyl Tetrapeptide-3, Butylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceryde, Phytonadione, Atelocollagen, Sodium Chondroitin Sulfate, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Sodium Hydroxide

poniedziałek, 4 czerwca 2012

AA, Skuteczna Pielęgnacja, Maseczka matująco-regenerująca

This product has been purchased in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
***

Maseczka matująco-regenerująca od AA pochodzi z wymianki ze Stri-lingą :* Ten produkt to przykład niezrozumiałej dla mnie sytuacji, kiedy to bardzo dobry skład w ogóle nie przekłada się na działanie...

Maseczka o pojemności 2x5 ml kosztuje kilka złotych. Każda połówka wystarczyła mi na jedną aplikację na twarz i szyję. Mazidło ma postać dość rzadkiego kremu i pachnie świeżymi ogórkami - dla mnie przyjemnie. Nie wchłania się całkowicie; po 15 minutach należy zebrać z twarzy nadmiar produktu.

Wspomniałam o dobrym składzie. Tylko spójrzcie: pantenol, cztery naturalne ekstrakty, olej canola; tylko jeden silikon, składnik zapachowy i konserwant. Szczegóły poniżej.

Maseczka mnie nie zapchała ani nie uczuliła. Producent obiecuje, że po zastosowaniu produktu skóra będzie oczyszczona, odświeżona i nie będzie się błyszczeć. Mam cerę bardzo tłustą. Ta maseczka mojej skóry nie oczyściła ani nie zmatowiła. Po zmyciu produktu buzia była co prawda miła w dotyku a naczynka trochę uspokojone, ale to wszystko. Żadna z obietnic producenta nie została spełniona...

Myślę, że maseczka ma potencjał zadowolić cery mieszane i normalne. Z cerą bardzo tłustą sobie nie radzi, zwyczajnie jest za delikatna.


Na zakończenie, jak zwykle, analiza składu wykonana TYM narzędziem:

IngredientFunction Sunscreen ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Propylene Glycol Solvent
Moisturizer

0 0
Cetyl palmitate Emollient
Dicaprylyl ether

Glycerin Solvent
Moisturizer

0 0
Cyclopentasiloxane Solvent
Emollient

Hydroxypropyl Starch Phosphate

Zinc Oxide Astringent
Sunscreen
  1 0
Arachidyl alcohol Emollient
Magnesium Aluminum Silicate

Panthenol Moisturizer
0 0
Hamamelis Virginiana Leaf Extract Plant extract
Azelaic Acid Whitening
Spiraea Ulmaria Extract Astringent
Behenyl Alcohol

Canola Oil

Cucumis Sativus Moisturizer
Anti-inflammatory

Enantia Chlorantha Bark Extract

Oleanolic acid Anti-inflammatory
Antioxidant
Whitening

Butylene Glycol Solvent
Moisturizer

1 0
Xanthan Gum Emulsifier
Allantoin Anti-inflammatory
Anti-allergic

0 0
Parfum Fragrance
Caprylyl Glycol Moisturizer
Emollient

Carbomer Emulsifier
0 1
Acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer

Arachidyl Glucoside Emulsifier
Methylisothiazolinone Preservative

środa, 23 maja 2012

AA, Naturalna Stymulacja, Maseczka głęboko odżywiająca

I bought this product in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
***

Kolejna maseczka AA, którą przetestowałam, okazała się jeszcze słabsza od maseczki normalizująco-regenerującej. Ale od początku. Maseczkę kupiłam w Douglasie za kilka (6-7?) zł/2x5 ml. Każda połówka wystarczyła mi na jedną aplikację na twarz i szyję.

Produkt to biały krem o delikatnym, przyjemnym zapachu. Nie wchłania się w skórę, więc po 15 minutach należy maseczkę usunąć za pomocą płatka kosmetycznego. Nie zostawia nieprzyjemnego, lepkiego filmu na skórze.

Efekty? Nie dostrzegłam żadnych. Maseczka po prostu zastąpiła mi krem na noc. I tyle. Nawilżenie było dość powierzchowne; żadnego ujędrnienia i wygładzenia skóry nie zaobserwowałam. Z tego tytułu raczej nie polecam tego produktu.

Znacie maseczkę? Sprawdziła się u Was?


Na zakończenie dla zainteresowanych analiza składu wykonana TYM narzędziem:

IngredientFunction Sunscreen ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Ethylhexyl stearate Emollient
Propylene Glycol Solvent
Moisturizer

0 0
Zinc Oxide Astringent
Sunscreen
  1 0
Steareth-2 Surfactant
Emulsifier

2 2
Hydrogenated Polydecene

Triethylhexanoin Synthetic ester
Emollient

Hydrolyzed soy protein Antistatic
Moisturizer

Cetearyl Alcohol Surfactant
Emulsifier

4 3
Tristearyl citrate Emollient
Steareth-21 Surfactant
Emulsifier

Sodium Hyaluronate Moisturizer
0 0
Dicaprylyl ether

Ribes Nigrum Plant extract
Panthenol Moisturizer
0 0
Tocopheryl Acetate Moisturizer
0 0
Parfum Fragrance
 
Allantoin Anti-inflammatory
Anti-allergic

0 0
Glycerin Solvent
Moisturizer

0 0
Theobroma cacao Emollient
Methylisothiazolinone Preservative
Methylparaben Preservative
 
Propylparaben Preservative
 
Urea Moisturizer
Anti-inflammatory

Disodium phosphate

Biotin

Citric Acid Exfoliator
Astringent

Polysorbate 20 Surfactant
Emulsifier

0 0
Retinyl Palmitate Antioxidant
2 1
Tocopherol Antioxidant
2 2
Linoleic Acid Antistatic
Emollient

PABA Sunscreen  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...