Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peelingi do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peelingi do ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 marca 2016

Lirene, Beauty Collection, mango peeling ujędrniający oraz kokosowy peeling solny

Gdyby nie Hexxana, która przysłała mi dwa wspomniane w tytule peelingi, posta tego by nie było. Raz, że nie przepadam za srubami z dodatkiem soli, bo uważam, że są dla mnie zbyt delikatne, a dwa - nie lubię kosmetyków Lirene. Nie odpowiadają potrzebom mojej skóry, a wiem, co piszę, gdyż miałam ich kosmetyków swojego czasu całkiem sporo. Skoro jednak peelingi znalazły się w mojej łazience, postanowiłam skrobnąć o nich kilka słów - zwłaszcza, że osatnio powstało na blogach sporo notek na ich temat w ramach współpracy z marką i zdecydowana większość z nich ma pozytywny wydźwięk. I choć przyjmuję do wiadomości, że wielu osobom mogą te kosmetyki przypaść do gustu, mnie w żaden sposób nie zachwyciły, zatem wtrącam swoje trzy grosze...


Opakowanie

Opakowanie jakie jest - każdy widzi. Białe tubki z miękkiego plastiku, zakończone korkiem na zatrzask korelującym z kolorytem szaty graficznej danej wersji. Jest praktycznie i schludnie. Nie doświadczyłam żadnych problemów z wydobyciem kosmetyków, a tubkę łatwo pod koniec przeciąć, żeby wydobyć resztki produktów.



Konsystencja

Wersja mango ma postać jadowicie żółtej galaretki, w której zatopiono polietylenowe granulki. Jest to typowa konsystencja dla tego typu drogeryjnych scrubów. Produkt bardzo obficie się pieni. Kokos natomiast ma formę białej, kremowej bazy z niewielką ilością małych kryształków soli i cukru. Nie pieni się, raczej tworzy na skórzę emulsję.



Zapach

Mango intensywnie pachnie właśnie owocem mango, choć mój nos wyczuwa pewną sztuczność. Kokos natomiast nie pachnie czystym, smakowitym kokoskiem. Kokosowemu aromatowi towarzyszy domieszka akordów kwiatowych i choć nie nazwałabym tej kompozycji nieprzyjemną, miałam zupełnie inne oczekiwania. No ale ja uwielbiam zapach nierafinowanego oleju kokosowego, więc teraz ciężko pod tym względem mi dogodzić.


Złuszczanie

Przechodzimy do meritum. Wersja mango złuszcza poprawnie, jak zdecydowana większość tego typu drogeryjnych peelingów, kokos za to nie powinien być nazywany peelingiem. Mojej skóry nie złuszcza w najmniejszych stopniu, co najwyżej lekko łaskocze. To raczej żel pod prysznic z jakimiś zbędnymi drobinkami, nie porządny scrub.

góra - mango; dół - kokos

Podsumowując, nic mnie tu specjalnie nie zachwyciło. Ani zapachy, ani poziom złuszczania, ani własciwości produktów. Zwyklaki jakich w drogeriach wiele. Tyle dobrego, że jakimś cudem w ogóle nie wysuszały skóry.

Tak, można powiedzieć, że jestem uprzedzona do Lirene, ale z całych sił starałam się, by nie wpłynęło to na moją opinię.

czwartek, 29 maja 2014

Boots, Botanics, revealing body polish

Kupiłam ten kosmetyk w drogerii Boots. Tuba o pojemności 250 ml kosztowała około 5 funtów. Za tę cenę liczyłam na dobrego zdzieraka. Co otrzymałam?

Opakowanie jakie jest, każdy widzi. Dość miękka tuba z klapką. Nie ma żadnego problemu z wydobyciem kosmetyku. Zużycie widać jak na dłoni.












Scrub ma dość gęstą konsystencję. Materiałem ściernym są drobniutko zmielone, nierozpuszczalne łupiny orzecha.

Urzekł mnie zapach kosmetyku. Jest jednocześnie słodki i orzeźwiający - piękny!





Produkt dobrze się pieni, więc niewielka ilość wystarcza na umycie całego ciała. Jest wydajny.







Szczerze uwielbiam zapach kosmetyku, ale jego właściwości złuszczające są praktycznie zerowe. Drobinki raczej masują niż złuszczają martwy naskórek. Kosmetyk można z powodzeniem stosować codziennie - jest to raczej żel z masującymi drobinkami niż porządny peeling. Szkoda, wielka szkoda.

wtorek, 11 marca 2014

Palmer's, Cocoa Body Scrub

W UK nie ma takiego wyboru scrubów do ciała, jak w Polsce. Ech, szkoda... Peeling Palmer's jest jedną z najtańszych opcji, a przy tym ma nie najgorszy skład, więc się skusiłam. Za słoik o pojemności 200 g zapłaciłam w Superdrug niecałe 3,50 funtów. Na chwilę obecną uważam zakup za udany.


Słoik jest plastikowy, więc nie stanowi zagrożenia dla kafelek w łazience (ani dla naszych stóp - ja dużo rzeczy zrzucam sobie na stopy). Szatę graficzną uważam za całkiem przyjemną dla oka. Kosmetyk jest gęsty i próbuje pachnieć czekoladą. Zapach jest nieco chemiczny, ale w moim odczuciu przyjemny. Nie mam w tym względzie większych zastrzeżeń. Peeling się pieni, dzięki czemu jest wydajny. Nie trzeba też przed jego zastosowaniem sięgnąć po inny środek myjący. Surowcem ściernym są tu łupiny orzechów, które się nie rozpuszczają, więc to my kontrolujemy czas masażu. Scrub ściera dobrze. Nie jest super mocnym zdzierakiem; jest w sam raz. Najlepsze efekty uzyskiwałam stosując go na lekko zwilżoną skórę. Produkt nie wysusza, zapewne dzięki olejowi sojowemu, który znajduje się na trzecim miejscu w składzie.

No i cóż - Palmer's wypuścił całkiem dobry scrub. Polubiłam się z nim i zapewne będę do niego wracać.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Flos-Lek, beECO, Bio-certyfikowany peeling solny z oliwą z oliwek

Tak sobie myślę, że peelingi do ciała możemy roboczo podzielić, ze względu na działanie, na złuszczająco-oczyszczające oraz złuszczająco-nawilżające/natłuszczające.

Omawiany dziś peeling Flos-Leku zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, czyli przed użyciem produktu najpierw warto normalnie się umyć mydłem/żelem pod prysznic, a potem przystąpić do złuszczania.




Peeling zamknięto w plastikowym słoiczku z aluminiową nakrętką. Etykieta jest zielona. Całość wygląda bardzo zachęcająco. Produkt był dodatkowo zabezpieczony folią ochronną, umieszczoną pod nakrętką, co by nic się nie wylało w transporcie. Dla mnie fakt, że słoik jest plastikowy jest ogromnym plusem, bo jako naczelna  niezdara nie musiałam się stresować, że wymknie mi się z rąk (przedmioty martwe często mi to robią), po czym się malowniczo rozbije na tysiące kawałeczków i cała łazienka będzie w soli i olejkach...


Po otwarciu wieczka oczom ukazuje się taki widok: sól (dodam, że drobnoziarnista) osiada na dnie, a warstwa olejowa wypływa na wierzch. Dlatego przy nabieraniu produktu mieszałam obie warstwy palcem. Nie było to uciążliwe.

Jak widać, peeling (a raczej warstwa olejowa) jest żółta. Produkt ma piękny, orzeźwiający, cytrynowy zapach. Naturalnie cytrynowy dodam :)



Skład jest cudny! Sól, certyfikowana oliwa z oliwek, certyfikowany olej z gorzkiej pomarańczy, certyfikowany olej z cytryny, witamina E. Same dobroci dla skóry. Peeling może się poszczycić certyfikatem ECOCERT.









Jeśli chodzi o działanie, peeling po prostu robi, co ma robić, czyli dobrze złuszcza. Zaskoczył mnie również fakt, że sól wcale się tak szybko nie rozpuszcza, co umożliwia wykonanie porządnego masażu. Po spłukaniu produktu na skórze zostaje wyczuwalna, tłustawa kołderka. Można ją przyrównać do warstwy, która zostaje na skórze po aplikacji oliwki. Wiem, że są osoby, które nie lubią tego efektu. Ja nie mam nic przeciwko, póki wiem, że nie jest to parafina, a olejek, który może dać coś dobrego mojej skórze. Tym samym po peelingu można spokojnie zrezygnować z aplikacji mazideł do ciała. Nawilżenie utrzymuje się przez około 10 godzin. Uwaga, jest to peeling solny, więc nie radzę stosować go na podrażnioną skórę, np. po depilacji lub jeśli się skaleczyłyście. Szczypanie murowane ;)


Po peeling sięgałam raz w tygodniu. Wystarczył mi na osiem użyć, czyli na dwa miesiące.

Osobiście nie doszukałam się w tym produkcie żadnych wad. Ma wygodne i bezpieczne opakowanie, świetny, przyjazny skórze skład oraz dobrze złuszcza i nawilża skórę. Jestem na tak i będę do niego wracać. Kosztuje ok. 38 zł/420 g; ja miałam przyjemność otrzymać go do testów, za co bardzo dziękuję.

Produkt polecam wszystkim osobom, które lubią naturalne kosmetyki, uczucie natłuszczenia skóry po peelingu i nie są uczulone na sól. Niestety sól nie wszystkim skórom służy. Podkreślam ten fakt szczególnie mocno. To, że moja normalna skóra dobrze na sól reagowała, nie znaczy, że np. skóry wrażliwe będą równie zadowolone.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Joanna, Z Apteczki Babuni, Peeling do ciała z ekstraktem z bzu

Peeling dostałam jakiś czas temu w prezencie od Eweliny. Bardzo Ci dziękuję :*


Produkt dostajemy w plastikowym, odkręcanym słoiku. Sam peeling ma formę jakby niezastygniętej galaretki z dużymi drobinkami, przez co moim zdaniem takie opakowanie jest niefunkcjonalne. Zdzierak jest śliski, ścieka z palców przy nabieraniu. Z kolei próby wylania na dłoń odrobiny produktu kończyły się zwykle nabieraniem zbyt dużej jego ilości, co skutkowało zmniejszeniem wydajności (to opakowanie zapewniło mi jakieś 10 kąpieli). Uważam, że przy takiej konsystencji najlepiej sprawdziłaby się tubka. Tak byłoby najzwyczajniej w świecie najwygodniej.


Chyba największym atutem tego peelingu jest niesamowity zapach bzu. Bez został tu bardzo dobrze oddany. Musicie wiedzieć, że uwielbiam wygląd i zapach kwiecia bzu, więc automatycznie każda kąpiel z tym produktem wprawiała mnie w świetny nastrój. Jak widać, kolor peelingu też do bzu nawiązuje...


 
Muszę przyznać, że producent był ostrożny z deklaracjami. I bardzo dobrze. Nie ma wyssanych z palca obietnic, nie ma rozczarowania. Peeling najzwyczajniej w świecie robi, co ma robić, czyli oczyszcza i masuje skórę, pomaga pozbyć się martwego naskórka oraz pobudza mikrokrążenie. Skóra po kąpieli nie jest nadmiernie przesuszona czy nieprzyjemnie ściągnięta. Cokolwiek potem w nią wsmarowujemy lepiej się wchłania. Siłę zdzierania określiłabym jako "w sam raz". Drobinki nie są ani za ostre, ani za delikatne.


Rzut okiem na skład i od razu widać, że materiałem ściernym jest polietylen. Cóż, robotę robi... Dalej widzimy, że peeling zawiera SLES, dzięki któremu dobrze się pieni i myję naszą skórę. Nie ma olejów ani parafiny - to nie ten rodzaj zdzieraka. Obiecany ekstrakt z bzu też jak byk siedzi na liście. Ogólnie skład jest typowy, "drogeryjny".

Podsumowując, jest to przyzwoity peeling do ciała w rozsądnej cenie (ok. 13 zł/300 g) o boskim zapachu bzu. Ma swoje wady, ale ma też wiele zalet :)

poniedziałek, 30 lipca 2012

Rituals..., Wai Wang Organic White Lotus & Yi Yi Ren exfoliating body scrub

Jakiś czas temu Rituals dodało tubki peelingu marki Rituals o pojemności 70 ml do któregoś z brytyjskich magazynów. Skorzystałam z okazji i kupiłam gazetę, bo 200 ml opakowanie tego produktu kosztuje około 12 funtów, a niestety nie mogę sobie obecnie pozwolić na wydanie takiej kwoty na scrub do ciała - kosmetyk, który zostaje na skórze tylko przez kilka minut...

Produkt sprawił na mnie bardzo dobre wrażenie. Przede wszystkim jest drobnoziarnisty, a ja wolę takie od peelingów gruboziarnistych. Drobinki są dość ostre, ale nie przesadnie. A ponieważ, jak się okazuje, materiałem ściernym jest polietylen, drobinki nie rozpuszczają się pod wpływem wody. Dodajmy do tego przyjemny zapach i mamy naprawdę fajny ścierak, który daje nam możliwość samodzielnego kontrolowania długości procesu ścierania martwego naskórka. Po spłukaniu produktu skóra jest gładziutka, przemiła w dotyku, a przy tym nie jest nadmiernie wysuszona. Naprawdę fajny kosmetyk, ale, niestety, drogi. Z drugiej strony peeling jest dość wydajny, bo to 70 ml wystarczyło mi na około 7 użyć na całe ciało. Miałam do czynienia z mniej wydajnymi produktami w tej kategorii :)

Aha, nie zwracam aż takiej uwagi na skład produktu, który ma krótką styczność z moją skórą. Niestety muszę przyznać, że producent wprowadza konsumenta nieco w błąd szafując słówkiem "organic". W produkcie oprócz naturalnych wyciągów znajdziemy również trochę chemii. Typowy chwyt marketingowy ;)

EDIT: na życzenie zbliżenie na skład :)



I bought this scrub (a tube of 70 ml) with some British magazine some time ago. I was happy to be able to try this product as 200 ml costs circa £12 and, at the moment, I just can't spend so much on a body scrub...


This scrub is great. The grains are small but quite coarse. Because they are made of polyethylene, they do not dissolve, so you can take as long as you want to massage your skin. Add a nice fragrance and this is really a fantastic beauty treat. The product leaves your skin fabulously smooth and ready to absorb anything you're going to put on it next. Also, the scrub doesn't dry your skin. 70 ml allowed me circa 7 uses, which is really good for a body scrub :)


The only thing I slightly dislike is throwing the word "organic" in your face while the product isn't 100% organic. Far from it. I don't like it when companies mislead their customers...

poniedziałek, 14 maja 2012

The Beauty Parlour Scrub Up! Salt Scrub (peeling solny)

Proszę Państwa, przed Wami bardzo fajny produkt!

Peeling solny marki Beauty Parlour wypatrzyłam kilka miesięcy w drogerii Superdrug. Był wtedy w promocji za pół ceny. Normalnie kosztuje 6,99 funtów/330 g.

Produkt mieści się w odkręcanym słoiczku, więc trzeba uważać, żeby do środka nie dostała się woda co, przyznaję, jest bardzo trudne pod prysznicem. Różowy słoik jest miły dla oka i stanowi ozdobę łazienki sam w sobie. Po odkręceniu wieczka naszym oczom ukazuje się żółta maź a nos mile łaskocze przyjemny, słodki zapach.

Napisałam, że jest to bardzo fajny produkt, ALE NIE JAKO PEELING. Drobnoziarnista sól jest bardzo, bardzo, bardzo delikatna i bardzo szybko się rozpuszcza. Masaż, choć przyjemny, jest bardzo krótki; ścieralność - bardzo niska. Dlaczego więc tak lubię ten produkt? A dlatego, że zawiera olej sojowy, pomarańczowy, z paczuli, z goździków, słodkich migdałów, orzechów macadamia oraz witaminę E. Po użyciu skóra jest nawilżona i ślicznie pachnie, nie muszę więc sięgać po żaden balsam. Dodatkowo peeling świetnie sprawdza się do dłoni podczas wykonywania manikiuru. 

UWAGA, ponieważ jest to peeling solny, nie polecam stosowania na podrażnioną/uszkodzoną skórę, czy też po depilacji - chyba się domyślacie, czym to grozi :)

Polecam dla leniuszków jako przyjemnie pachnący nawilżacz pod prysznic :)



Ladies and Gentlemen, may I present a great product!

I bought the salt scrub by Beauty Parlour in Superdrug couple of months ago. It costs £6.99/330 g. 

The scrub comes in a jar so you have to be very careful not to pour any water inside - a difficult thing to do when you're taking the shower. Anyway, the pink jar is nice to look at. It contains yellow substance which smells really great.

I wrote that this is a great product, alas it's not a great scrub per se. The salt is very fine and dissolves quickly so that there is virtually no scrubbing power. Why, then, do I like this product so much? Well, it contains quite a few natural oils and vitamin E; it leaves your skin soft and moisturised so you can skip your body lotion after the shower. The scrub is also great to use on your hands before manicure.

Please note that you should not use this (or any other) salt scrub on irritated/broken skin - I think you know why :)

I recommend this scrub to all of you who want to skip your body lotion after showering :)


Analiza produktu wykonana TYM narzędziem:

Ingredient analysis according to THIS tool:

IngredientFunction ComedogenicIrritationSafety
Sodium chloride Emulsifier
Paraffinum Liquidum Solvent
Antistatic
0 0
Glycine Soja Oil Fragrance
Moisturizer
Emollient
Plant extract
3 0
Glyceryl Stearate SE Emulsifier 3 2
Silica Dimethyl Silylate
Polysorbate 20 Surfactant
Emulsifier
0 0
Parfum Fragrance
Citrus sinensis
Pogostemon cablin
Maris sal
Prunus Amygdalus Dulcis Oil
Macadamia ternifolia Emollient
Tocopheryl Acetate Moisturizer 0 0
BHT Preservative
Limonene Solvent
Fragrance
Hexyl Cinnamal Fragrance
Citronellol Fragrance
Eugenia Caryophyllata Bud Oilno matched results

wtorek, 27 grudnia 2011

The Beauty Parlour Buff it Up! Body Scrub

Przechadzając się jakiś czas temu po Superdrugu odkryłam nieznaną mi wcześniej markę Beauty Parlour. Zaintrygowana ślicznymi opakowaniami postanowiłam kupić coś na spróbowanie ;) Padło na peeling do ciała - całkiem przyjemny peeling.
  • Dostępność: Superdrug.
  • Cena: ok. 2,50 funtów.
  • Pojemność: 200 ml
  • Opakowanie: miękka tuba z korkiem na zatrzask; nie widać, ile w środku zostało produktu; opakowanie jest ciekawe i przyciąga wzrok :)
  • Kolor: biały.
  • Zapach: słodki, bardzo przyjemny.
  • Konsystencja: peeling jest dość rzadki, zawiera dużo drobinek.
  • Wydajność: tuba wystarczyła mi na jakieś 7 użyć na całe ciało.
  • Skład: tu chcę tylko napisać, że działanie ścierające produktu opiera się na zmielonych drobinkach pumeksu, które się nie rozpuszczają, jak np. cukier.
  • Działanie: peeling jest przyzwoity. Nie jest to nie wiadomo jaki zdzierak, ale działa - po kąpieli skóra jest przyjemnie gładka. Produkt nie wysusza skóry, za co kolejny plus.

Podsumujmy produkt w (subiektywnych) plusach i minusach :)


Plusy:
  • cena
  • ładne i wygodne opakowanie
  • przyjemny zapach
  • drobinki ścierające nie rozpuszczają się pod wpływem wody
  • skutecznie usuwa martwy naskórek
  • nie wysusza skóry

Minusy:
  • w zasadzie nie ma
Chętnie jeszcze do tego peelingu wrócę :)




Some time ago while walking around my local Superdrug I noticed some stuff by The Beauty Parlour, a brand I hadn't heard about before. I decided to check something out and chose this body scrub - a good body scrub as it turned out :)
  • Availability: Superdrug.
  • Price: circa £2.50.
  • Volume: 200 ml.
  • Packaging: soft tube; functional; nice and noticeable :)
  • Hue: white.
  • Fragrance: sweet, very nice.
  • Consistency: thin base with a lot of particles.
  • The tube contains enough product for about 7 applications.
  • Ingredients: the product contains pumice which doesn't dissolve in water (as opposed to sugar).
  • Effects: a decent scrub. It leaves your skin smooth but not dry.

Let's sum the product up in (subjective) pros and cons :)


Pros:
  • price
  • nice and functional tube
  • nice fragrance
  • pumice doesn't dissolve in water
  • it works
  • it doesn't dry your skin

Cons:
  • none

I will happily repurchase this scrub :)

poniedziałek, 12 września 2011

Farmona, Tutti Frutti, kiwi & karambola, peeling do ciała / kiwi & passion fruit body scrub

Lubicie owocowe zapachy? U mnie upodobania zapachowe zmieniają się wraz z porami roku - wiosną i latem lubię zapachy kwiatowo-owocowe, energetyzujące; jesienią i zimą natomiast w mojej łazience królują zapachy "spożywcze", otulające, zwłaszcza kakao, czekolada i cynamon :) Opisywany peeling to typowy element mojej letniej pielęgnacji. Czy się sprawdził?


  • Dostępność: drogerie, ja swój kupiłam w Naturze
  • Cena: ok. 13 zł
  • Pojemność: 200 ml
  • Przeznaczenie: peeling do ciała
  • Kolor: zielony jak owoce kiwi z brązowymi pesteczkami.
  • Zapach: niestety nie wiem, jak pachnie karambola; w peelingu czuć wyraźnie kiwi i "coś jeszcze" - może to karambola właśnie; zapach jest niezykle intensywny i słodki, ale moim zdaniem  nie jest specjalnie energetyzujący. Nie utrzymuje się długo na skórze.
  • Opakowanie: miękka, plastikowa tuba, która stoi na korku, więc wszystko nam ładnie spływa aż do ostatniej kropelki; ma fajny "dizajn" w kiwi i karambole :)
  • Konsystencja: peeling jest rzadki, co wpływa na jego (nie)wydajność; drobinek peelingujących jest dość mało.
  • Podrażnienia/alergie: nic takiego u mnie nie nastąpiło.
  • Efekty: peeling dobrze się pieni (SLS w składzie). Do jego właściwości myjących nie mam zastrzeżeń. Nie zauważyłam również, żeby jakoś strasznie przesuszał mi skórę, choć jej nie nawilża. Jeśli chodzi o ciało, lubię peelingi-zdzieraki. Ten taki nie jest. Drobinki (zmielone łupinki orzeszków macadamia) są bardzo delikatne i jest ich dość mało. W rezultacie sam peeling jest tak delikatny, że właściwie można go stosować jako codzienny żel pod prysznic z drobinkami. Odkryłam jednak, że produkt całkiem ładnie złuszcza martwy naskórek, jeśli stosuje się go na jedynie lekko zwilżoną skórę - choć w dalszym ciągu nie jest to zdzierak.
Czy polecam? Tak, jeśli lubicie intensywne, owocowo-kwiatowe zapachy. Tak, jeśli macie wrażliwą skórę i unikacie "inwazyjnych" peelingów. Nie, jeśli szukacie zdzieraka.


Do you like fruity scents? As for me, my taste changes with the seasons. In the spring/summer I go for fruity & flowery fragrances, while in the autumn/winter I tend to choose the "edible" ones, especially cocoa, chocolate, and cinnamon :) So, Farmona's body scrub is one of those products I would typically buy in the summer. Is it any good?
  • Availability: Natura, Poland
  • Price: circa PLN 13
  • Volume: 200 ml
  • What is it: body scrub
  • Hue: kiwi fruit green with brown, ground shell.
  • Fragrance: kiwi fruit and "something else" (unfortunately, I don't know what passion fruit smells like); the scent is very sweet and intense, I wouldn't say that it's energising though. It doesn't linger on your skin long.
  • Packaging: soft, plastic tube; nice design - the tube is covered in kiwi fruit and passion fruit :)
  • Consistency: the scrub is quite thin and therefore "disappears" quickly.
  • Irritations/allergies: none.
  • Effects: the scrub foams bountifully due to SLS. It leaves your skin clean and refreshed without drying it. I like "proper" body scrubs. This one isn't one of them. It's very delicate. So delicate in fact that I could use it as a daily massaging shower gel. However, it removes dead skin cells quite effecitively if used on slightly wet skin.
Do I recommend it? Yes, if you like intense, sweet scents. Yes, if you have sensitive skin and avoid "invasive" scrubs. No, if you like "proper" scrubs.

wtorek, 26 kwietnia 2011

Perfecta spa, cukrowy peeling do ciała złuszczająco-antycellulitowy / Perfecta spa, orange&vanilla sugar body peeling exfoliating&anticellulite

O peelingu pisała niedawno Lilla My. Miała mieszane odczucia, a ja zasadniczo podpisuję się pod każdym słowem Lilli. 

I cannot decide if i like the product I'm going to write about today or not. It's available in Poland.



Kupiłam peeling marcu w promocji w Superpharmie. Peeling występuje w trzech wariantach zapachowych: pomarańczowo-waniliowym, czekoladowo-kokosowym oraz marcepanowym. Wybrałam ten pierwszy, bo czekoladowo-kokosowego nie było. Zapłaciłam, jak widać, 11,99 zł, jego regularna cena to chyba około 17 - 18 zł, ale mogę się mylić.

I bought this body scrub, or body peeling like the manufacturer wants to call it, in February because the price was reduced then. I paid PLN 11.99. The regular price is something between PLN 17 and 18, I think. It comes in three different fragrances: orange&vanilla, chocolate&coconut, and almond.


Z informacji ogólnych:
  • Pojemność: 225 ml
  • Zapach: czuję pomarańczę i cynamon, nie czuję wanilii. Zapach jednakowoż jest dość przyjemny, ale moim zdaniem bardziej nadaję się na okres jesienno-zimowy, nie wiosenno-letni, gdyż jest bardziej otulający niż odświeżający.
  • Kolor: pomarańczowo-brązowy. Widać w nim pomarańczowe drobinki.
  • Konsystencja: gęsta pasta. 

General information:
  • Volume: 225 ml
  • Fragrance: I have it in orange&vanilla but I can't smell the latter. I can smell cinnamon though. I think this scrub is a better choice for fall and winter rather than spring and summer because the scent is sweet rather than refreshing.
  • Colour: orange-brown with orange particles.
  • Formula: thick paste.
Moje spostrzeżenia:
Pierwsze zdanie mnie powaliło. "Dynamicznie oczyszczający...", tak, sam nam się na skórze rozprowadza? Kto to w ogóle wymyślił? Zgodzę się z tym, że peeling  ma właściwości złuszczające, gdyż na dobrą sprawę każdy peeling ma. Od tego są. Jeśli chodzi o walkę z cellulitem, tu się nie ma co oszukiwać, że sam peeling pomoże. Owszem, po peelingu skóra jest nieco jędrniejsza, ale cudów nie ma - pomarańczowa skórka magicznie nie znika. Peeling oczywiście zawiera kryształki cukru, a dokładniej sacharozę, i jest ich dużo - stąd gęstość produktu. Niestety cukier bardzo szybko się rozpuszcza (a mówię tu o sytuacji kiedy zwilżam ciało i zakręcam dopływ wody). Praktycznie po wykonaniu 3-5 kolistych ruchów na danej partii ciała pod dłonią czuję już tylko wspomniane wcześniej pomarańczowe drobinki. Nie oznacza to, że peeling nie działa - złuszcza martwy naskórek i zostawia skórę gładką i natłuszczoną (Paraffinum Liquidum na pierwszym miejscu w składzie), ale nie ma mowy o jakimś dłuższym masażu. Jeśli chodzi o tą tłustą warstewkę na skórze, ja jej nie lubię. Czuję, że skóra jest natłuszczona a nie nawilżona. Lubię go natomiast stosować do stóp, na stopach taka warstewka jest nawet pożądana :) Co do wydajności - produkt szybko znika z opakowania. Ja go stosuję tylko kiedy jestem w Polsce, dlatego go wciąż mam, ale użyłam go pięć razy i widzę. że wystarczy mi jeszcze na dwie kąpiele.

Nie wiem, czy Wam polecać ten produkt. Nie wiem, czy sama kupię go ponownie. Jeśli już, to na zimę i w jakiejś promocji i innym wariancie zapachowym, ale jeśli natknę się na coś lepszego, nie będę za tym peelingiem tęsknić.

Jestem ciekawa co Wy myślicie o tym produkcie?



My thoughts:
I have no idea what they mean by "Dynamically cleansing...". It doesn't make much sense to me. I agree that the scrub exfoliates your skin - most of the scrubs do, that's what they're for. It doesn't make cellulite go away although it leaves your skin firmer, and that's a good thing. There's a lot of sugar (sucrose) in this product but it dissolves really quickly when massaged into damp skin. It doesn't mean that the product doesn't work; on the contrary. It simply means that you will have no chance for a long, coarse massage. The scrub leaves an oily film on your skin (Paraffinum Liquidum on top of the list of ingredients) to make you think that the skin is moisturised. I don't like it - I feel like my skin is oily, not moisturised. I like to use this scrub on my feet though. The product finishes after 6-7 showers.

I don't know whether to recommend this scrub or not. I don't know if I'm going to buy it myself again. Maybe, if I don't come across anything better. If I find something better, I won't be missing this one...

Skład / Ingredients:


Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe

Paraffinum Liquidum/Mineral Oil (Olej parafinowy): lipid, emolient, substancja antystatyczna, środek rozpuszczający. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, wygładzającą, zapewniającą ochronę, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Użyta w dużych dawkach tworzy tłusty film, powodując zatykanie porów, przez co skóra pozostaje bez dostępu tlenu. "Zachowanie się" skóry po użyciu oleju parafinowego zależne jest od czystości oleju.
Sucrose (Sacharoza): pełni on funkcję doskonałego środka ściernego. Cukier dokładnie oczyszcza skórę, usuwa martwe komórki nie wywołując podrażnień, ani uczuleń. Jest on łatwy i przyjemny w użyciu, rozpuszcza się w trakcie wykonywania zabiegu masażu pod prysznicem. Peeling cukrowy w połączeniu z olejami roślinnymi i innymi substancjami biologicznie aktywnymi nie tylko efektywnie złuszcza naskórek, ale – przy odpowiednio dobranych składnikach – również go odżywia. Prowadzony za jego pomocą masaż pobudza krążenie krwi, dotlenia skórę. Zastosowane po zabiegu kosmetyki bardzo dobrze się wchłaniają. (http://www.doz.pl/czytelnia/a1164-Chlorella_-_skarbem_glebin_slodkich_wod )
Silica (Krzemionka): Substancja czyszcząca i polerująca w pastach do zębów. W kosmetykach przeznaczonych do cer przetłuszczających się i mieszanych wykorzystywana jako substancja matująca. Popularny wypełniacz. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyków pudrowych, poprawia ich przyczepność oraz ułatwia rozprowadzenie. Stabilizator emulsji (np. kremów), przedłuża trwałość kosmetyków, zapobiega przed rozwarstwianiem. Wykorzystywany jako modyfikator reologii, wpływa na konsystencję kosmetyku, zwiększając lepkość.
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil: substancja zapachowa, emulgator, substancja rozpuszczająca.
Parfum: kompozycja zapachowa.
Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Olej migdałowy): Pochodzenia roślinnego. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Nadaje się dla każdej skóry. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, zapewniającą ochronę. Rozprowadzony na skórze nie daje efektu ciężkości, jest dobrze wchłaniany, nie lepi się. Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry dziecka. Działa łagodnie, nie drażni i uspokaja.
Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil: antyoksydant, substancja aromatyczna. (http://www.biochemiaurody.com/slownik/orangeoil.html)
Citrus Aurantium Dulcis Peel Wax: emolient, stabilizator emulsji, zapobiega podrażnieniom (http://www.kosterkeunen.com/assets/pdf/Cosmetics/OrangePeelWax.pdf)
Hydrogenated Vegetable Oil: spowalnia utratę wody z naskórka tworząc na skórze ochronny film (http://www.cosmeticsinfo.org/ingredient_details.php?ingredient_id=1576)
Coffea Arabica Seed (Espresso) Extract: wyciąg z nasion kawy arabica – podnosi poziom aktywności komórek i zwiększa poziom ich energii (http://urodaizdrowie.pl/zadbaj-o-mloda-i-piekna-skore-ciala)
Polyethylene (Polietylen): Substancja stosowana jako ścierniwo. Stosowany w pilingach jako substancja ścierająca zrogowaciały naskórek, a także w pastach do zębów. Polietylen niskocząsteczkowy tworzy na powierzchni skóry i włosów film, który ogranicza nadmierną utratę wody z powierzchni, dzięki czemu kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza naskórek i włosy. Modyfikator reologii - wpływa na konsystencję, powoduje wzrost lepkości fazy olejowej preparatu.
CI *****: barwniki
Sodium Propylparaben: Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem). Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.
Eugenol: Związek organiczny z grupy terpenów. Imituje zapach goździków. Znajduje się na liście 26 potencjalnych alergenów.
Cinnamal (Aldehyd cynamonowy): Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach cynamonu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
D-Limonene: jeden z najpopularniejszych terpenów w przyrodzie. Główny składnik olejków cytrusowych (pomarańczowego, cytrynowego, mandarynkowego, limonkowego, grejpfrutowego). Stosowany w przemyśle spożywczym do pogłębienia smaku soków owocowych, lodów, deserów, itp. Produkt bezpieczny, nietoksyczny. (http://www.britannica.com/bps/additionalcontent/18/27261746/DLimonene-Safety-and-Clinical-Applications); posiada właściwości antyoksydacyjne, antybakteryjne, antynowotworowe oraz hamuje aktywność enzymu elastazy, tym samym zapobiega degradacji elastyny, białka, które razem z kolagenem odpowiadają za sprężystość i jędrność skóry. D-limonen zwiększa także przyswajalność koenzymu Q10. (http://www.biochemiaurody.com/slownik/orangeoil.html)

źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

St. Ives, Apricot Body Scrub (morelowy peeling do ciała)

Peeling do ciała St. Ives przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry. Będę go recenzować pod kątem skóry normalnej z tendencją do przesuszania się - nie mam problemów ze skórą latem, ale zimą jest ona przesuszona, zwłaszcza na nogach. Produkt zamknięty jest w plastkowym przezroczystym słoiku (dzięki czemu widać zużycie) o pojemności 300 ml. Kupiłam go za około 5 funtów.

This is a scrub for all skin types. I have normal skin but it gets dry during winter. The plastic 300 ml jar costs around £5. I like the fact that the container is transparent because you can see how much product is left inside.

Po uchyleniu pokrywki naszym oczom ukazuje się dość gęsta jasna papka z malutkimi drobinkami - peeling jest zdecydowanie drobnoziarnisty. Wielbicielki dużych i ostrych peelingujących drobinek nie będą zadowolone.

This is what it looks like - as you can see the grains are really small. If you love big, coarse exfoliators, this product is not for you.

Producent nie obiecuje nam gruszek na wierzbie:
  • orzeźwiający produkt - sądzę, że producent ma na myśli owocowy zapach peelingu
  • drobinki peelingujące pochodzenia naturalnego
  • usuwa martwy naskórek
  • pozostawia naszą skórę miękką i gładką.
Czyli peeling ma robić tylko i wyłącznie to, do czego każdy taki produkt ogólnie jest przeznaczony. Nie zgodzę się z producentem tylko w jednym punkcie - zapach peelingu nie jest jakoś szczególnie orzeźwiający. Produkt pachnie owocowawo, ale co to za owoc nie jestem w stanie stwierdzić (z morelą zapach mi się nie kojarzy). Peeling natomiast rzeczywiście delikatnie usuwa martwy naskórek, chociaż nie radzi sobie z pryszczykami na plecach. Drobinki są malutkie. Po kąpieli skóra jest miękka i wygładzona oraz, co mnie pozytywnie zaskoczyło, dość dobrze nawilżona. Oczywiście i tak używam balsamu, ale peeling u mnie nie wywołuje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry po kąpieli. Produkt nie pieni się, przez co jest bardzo niewydajny, bo potrzebujemy go trochę do jednorazowej kąpieli. Nie ma działania antycelulitowego, ale producent tego nie obiecuje. Skład całkiem przyjemny (analiza poniżej), chociaż jedna rzecz mnie rozśmieszyła: otóż w peelingu morelowym wyciąg z moreli znajduje się na ostatnim miejscu w składzie... 

Manufacturer's promises:
"This invigorating body scrub, with 100% natural exfoliators, cleanses & exfoliates away dull dead cells from the skin's surface to instantly reveal the younger looking skin below. Your body is left more refined and instantly soft & smoother."
Well, the exfoliators ARE natural. The scrub DOES cleanse and exfoliate away dull dead cells (no fireworks though). The body IS left soft and smoother. However, I don't find the fragrance invogorating. The produst smells fruit-ish, but definitely not like apricot. What surprised me is that the scrub leaves my skin  slightly moisturised. As it doesn't foam you have to use a lot of the scrub during one shower which means that you're done with the jar really quickly. The scrub doesn't get rid of cellulite but it's not what this product's for. I quite like the list of ingredients but one thing made me laugh - the apricot fruit extract is at the very end of the list. And this is an apricot body scrub...
 
Jeśli chodzi o minusy, producent zaleca, żeby unikać dodawania wody do słoika, ale jak to zrobić pod prysznicem, kiedy nabierami go mokrymi palcami? Trochę to nielogiczne... Poza tym nie podoba mi się, że na słoiku widnieją truizmy typu "Regularnie złuszczaj martwy naskórek, żeby twoja skóra była miękka, gładka i świetlista", czy "Złuszczanie jest niezbędne, jeśli używa się samoopalacza". Po co coś takiego? Czy oni mają konsumentów za kompletnych idiotów?

What I don't like is the manufacturer's warning: "Avoid water in jar". Come on, how to do it when you're having a shower and your fingers are wet? Additionally, I hate the following truisms placed all over the jar: "Exfoliate regularly to keep your body looking soft, smooth & radiant", "Exfoliating is essential for a perfect streak free self tan", etc. Do they think that we are morons?

Podsumowując, peeling jak peeling, nie jest zły ale szału nie ma. Ja chyba jednak wolę produkty z większymi drobinkami. Tak w ogóle to zastanawiam się nad rezygnacją z peelingów w ogóle na rzecz gąbki syrena. Jest dość ostra, więc powinna sobie poradzić z martwym naskórkiem, a mi dzięki temu odejdzie jeden wydatek ;) 

Miałyście do czynienia z tym produktem? Byłyście z niego zadowolone?

To sum up, this is just an average scrub. It's not that bad but it's not great either. Have you ever used it? Did you like it?

Ingredients:
Aqua (Water, Eau), Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Zea Mays (Corn) Kernel Meal, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Cocamidopropyl Betane, PEG-100 Stearate, Cetyl Acetate, Phenoxyethanol, CI 77891 (Titanium Dioxide), Polysorbate 60, Ceteareth 20, Acetylated Lanolin Alcohol, Triethanolamine, Methylparaben, Carbomer, Parfum (Fragrance), Disodium Edta, Limonene, Linalool, Sorbitol, Sambucus Nigra Flower Extract, Primula Veris Extract, Hellianthus Annuus (Sunflower) Extract, Chamomilla Recucita (Matricaria) Flower Extract, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract

skala: zielony - substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy - substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony - substancje szkodliwe

Woda: środek rozpuszczający
Juglans Regia (Walnut) Shell Powder: naturalny „materiał ścierny”, nietoksyczny, biodegradowalny (http://www.makingcosmetics.com/Exfoliants/Walnut-Shell-Powder-p191.html)
Glyceryl Stearate: Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Propylene Glycol: Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humektant. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Glikol propylenowy jest bezpieczny do stosowania nawet w stężeniu 50% w gotowym preparacie. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną.
Sodium Laureth Sulfate: jedna z najpopularniejszych substancji myjących - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja o dobrych właściwościach pianotwórczych. W wielu publikacjach internetowych mowa jest o rakotwórczym działaniu Sodium Laureth Sulfate. Jednak są to informacje niezweryfikowane, ponieważ w publikacjach naukowych SLES nie powoduje działania rakotwórczego. Może jedynie wywoływać ewentualne działanie drażniące.
Zea Mays (Corn) Kernel Meal: szorstka mąka z kukurydzy zwyczajnej.
Cetearyl Alcohol: emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film). Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe (aplikacyjne).
Cetyl Alcohol: emolient tzw. tłusty. Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Pełni rolę modyfikatora reologii, czyli zwiększa lepkość kosmetyków.
Cocamidopropyl Betane: substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja bardzo łagodna dla skóry i błon śluzowych, łagodzi ewentualne działanie drażniące anionowych substancja powierzchniowo czynnych. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli.. Kokamidopropyl betaina jest bezpiecznym składnikiem stosowanym przede wszystkim w produktach spłukiwanych. Ze względu na właściwości myjące nie ma zastosowania w produktach pozostających na skórze.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Cetyl Acetate: pochodzenia różnego. Substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę, nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Phenoxyethanol: pochodzenia chemicznego. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%. Działa w środowisku kwaśnym (pH).
Titanium Dioxide: pochodzenia mineralnego. Dwutlenek tytanu jest nietoksyczny, odporny na światło.
Substancja spełniająca kilka zadań:
  • stosowana w pastach do zębów jako barwnik, w kosmetykach kolorowych jako rozjaśniacz m.in. pudrów, szminek czy podkładów
  • w mikronizowanej (drobno zmielonej) formie używana jako filtr przeciwsłoneczny (UVA i UVB) w kremach, mleczkach, lotionach do ciała, skutecznie chroni przed poparzeniem słonecznym i przedwczesnym starzeniem skóry. Szczególne zastosowanie znajduje w kosmetykach dla dzieci i osób o wrażliwej skórze
  • używana jako dodatek do przezroczystych składników kosmetycznych w celu zmętnienia, aby utrudnić przenikanie światła
  • jako zagęszczacz w emulsjach.
Polysorbate 60: niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Substancja bezpieczna dla środowiska - biodegradowalna. Substancja hydrofilowa (rozpuszczalna w wodzie), dobrze tolerowana przez skórę i błony śluzowe. Emulgator O/W. Solubilizator. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi.
Ceteareth 20: niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Substancja myjąca, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Emulgator O/W. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora. Substancji z grupy Ceteareth nie należy używać na uszkodzoną skórę.
Acetylated Lanolin Alcohol: emolient tzw. tłusty. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film). Substancja głównie stosowana jest w kosmetykach do włosów. Ponadto działa antystatycznie, czyli zapobiega elektryzowaniu się włosów.
Triethanolamine: pochodzenia chemicznego. Substancja ta wykorzystywana jest w kosmetyce do ustawienia określonej wartości pH i jej stabilizacji. Może wytworzyć nitrozaminy.
Methylparaben: pochodzenia chemicznego. Środek konserwujący najczęściej używany z innymi parabenami i/lub fenoksyetanolem do produktów kosmetycznych. Działanie jego jest w lekko kwaśnym zakresie (pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciwko bakteriom. Należy do najczęściej używanych konserwantów. Środek wywołujący alergie.
Carbomer: pochodzenia chemicznego. Środek żelujący, regulujący lepkość w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa). Używany także jako stabilizator w emulsji.
Parfum (Fragrance): kompozycja zapachowa
Disodium Edta: pochodzenia chemicznego. Środek chelatujący (związki organiczne), który dodaje się do produktów kosmetycznych, aby mógł wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Składnik używany także jako regulator lepkości w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa).
Limonene, Linalool: składniki kompozycji zapachowych, potencjalne alergeny.
Sorbitol: substancja hydrofilowa, nawilżająca. Wiąże wodę na powierzchni naskórka, dzięki czemu odpowiednio nawilża. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Sorbitol posiada słodki smak, dlatego stosowany jest w produktach do higieny jamy ustnej w celu polepszenia smaku. Humektant. Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku - zwiększa kleistość preparatów. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku.
Sambucus Nigra Flower Extract: wyciąg z kwiatu bzu czarnego, m.in. wzmacnia naczynia krwionośne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bez_czarny)
Primula Veris Extract: wyciąg z pierwiosnka lekarskiego.
Hellianthus Annuus (Sunflower) Extract: wyciąg ze słonecznika.
Chamomilla Recucita (Matricaria) Flower Extract: wyciąg z rumianku lekarskiego.
Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract: wyciąg z owocu moreli pospolitej.

Źródła: kosmopedia.org, wizaz.pl, cosmeticsdatabase.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...