Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top coaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą top coaty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 października 2014

Revlon, Quick Dry Top Coat

Bohatera dzisiejszej notki używam od około pół roku. Maluję paznokcie średnio 3 razy w tygodniu, więc wydajność tego lakieru nawierzchniowego uważam za bardzo satysfakcjonującą (ma niestandardową pojemność 14,7 ml). Kolejnym ogromnym plusem jest fakt, że emalia nie glucieje i nie zaczyna się ciągnąć, kiedy robi się jej w butelce mało.


Buteleczka z matowego szkła wygląda bardzo sympatycznie, ale kiedy się lakier kończy, ciężko wydobywać produkt ze względu na jej kształt trapezu. Pędzelek jest dość wąski, raczej wygodny w stosowaniu. Lakier ma dość płynną konsystencję i daje ładne, błyszczące wykończenie.

Co do działania wysuszającego manicure, posłużę się metaforą. Top coaty przyspieszające wysychanie Essie Good To Go i Poshe są niczym atleci biegnący na sto metrów. Top Revlona natomiast staje w szranki w biegu na metrów trzysta. Chcę przez to powiedzieć, że produkt dobrze działa, ale wolniej niż wspomniani koledzy. Za to nic a nic nie obkurcza kolorowych lakierów.

środa, 9 kwietnia 2014

Poshe, super-fast drying topcoat

Szybkoschnący lakier nawierzchniowy od Poshe sprezentowała mi Słomka. Naprawdę ogromnie się ucieszyłam, kiedy wpadł w moje łapska!


Buteleczka o pojemności 14 ml kosztuje ok. 25 zł. Top służył mi przez około 7 miesięcy stosowania 2-3 razy w tygodniu. Dla mnie to bardzo satysfakcjonujący wynik. Oczywiście, jak to tego typu produkty mają w zwyczaju, końcówka (około 0,5 cm od dna) zgluciała i zaczęła ciągnąć się niczym krówka mordoklejka, ale taka już uroda wysuszaczy, więc wybaczam. Na samym początku konsystencja produktu była przyjemnie rzadka.

W trakcie użytkowania top trochę się zabarwił od czerwonych lakierów, ale nie zmieniał kolorów innych emalii.

Pędzelek nie jest ani szeroki, ani wąski. Dla mnie jest w sam raz i bardzo wygodnie się nim operuje.

Wysuszacz rewelacyjnie spełnia swoje zadanie. Po minucie można już dotknąć paznokcie, po 5-10 minutach manikiur jest suchy na mur-beton. Zdarzyło mi się kilka razy, że tuż-tuż po pomalowaniu paznokci musiałam dokonać na córci procedury wymiany pieluchy (niby słodko spała, kiedy zabierałam się za manikiur, ale to była zmyła), a efekt pracy nie został zmarnowany. Szalenie ten top za to polubiłam. Dodatkowo produkt ładnie nabłyszcza paznokcie. Nie zauważyłam, aby przedłużał trwałość lakierów, ale też jej nie skracał.

Top ma tylko jedną wadę - potrafi czasem obkurczyć lakier po bokach i na końcówkach. Nie jest to jakoś strasznie nieestetyczne, ale bardzo uważne oko zauważy.

Jeśli miałabym wybierać między Poshe a Good To Go od Essie, chyba wybrałabym Poshe. Oba preparaty działają bardzo podobnie, ale moim zdaniem Poshe ma wygodniejszy pędzelek. Bardzo polecam.

środa, 7 sierpnia 2013

Essie, good to go rapid dry top coat

Top coat od Essie przyspieszający wysychanie dostałam w prezencie od Przyjaciółki (:*). Przyznam, że produkt zrewolucjonizował mój manicure (to mój pierwszy tego typu lakier nawierzchniowy) i bardzo szybko się z nim polubiłam, choć nie jest on bez wad.

Recenzję piszę po zużyciu prawie całej buteleczki o pojemności 13,5 ml. Korzystałam z niej przez około 5 i pół miesiąca od dwóch do czterech razy na tydzień. Na dnie zostało około 1/5 produktu. Końcówki tej nie da się już niestety zużyć bez uszczerbku dla manicure.


Top coat, jak to na tego typu produkt przystało, jest bezbarwny. Pędzelek klasyczny, raczej cieńszy nić grubszy. Korzysta się z niego dobrze.

Na początku produkt jest rzadki, ale kładzie się na paznokciach dość grubą warstwą. Zakładam, że tak ma być, i że dzięki temu cały mani szybko wysycha.

Nie ulega wątpliwości, że top spełnia wszystkie obietnice producenta, czyli naprawdę błyskawicznie wysusza wszystkie warstwy lakieru (po dosłownie kilku minutach całość jest bardzo ładnie utwardzona i wysuszona) oraz nadaje lakierom ładny połysk, który z upływem czasu nie zanika. Producent nie obiecuje natomiast przedłużenia trwałości mani i u siebie takiego działania nie zaobserwowałam. Czy z tym topem czy bez, lakiery miały taką samą trwałość, aczkolwiek bez pomocy produktu dużo wolniej schły.

Z powyższego wynika, że top coat jest godny polecenia. I owszem, jest. Wspomniałam jednak o wadach i właśnie nadszedł moment, żeby wyłuszczyć w czym rzecz. Otóż, kiedy w buteleczce zostaje ok. 1/3 produktu, zaczyna on gęstnieć i rozcieńczalnik (użyłam Inglota) nie zmienia tego stanu rzeczy. Na początku zauważamy gęstnienie topa, a po jakimś czasie zaczyna się on wyraźnie ciągnąć. Przy końcówce na pędzelku robiły się takie ciągnące się "nitki" (nie wiem, jak to nazwać), co bardzo utrudniało korzystanie z produktu. Niemniej swoich właściwości wysuszających i nabłyszczających top nie stracił.

Mimo tego gęstnienia i ciągnięcia się produktu pod koniec buteleczki, top coat zdobył moje uznanie i zapewne będę do niego wracać. Zresztą gęstnienie jest znaną właściwością tego typu produktów, więc mnie to w żaden sposób nie zdziwiło.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...