Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudry mineralne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudry mineralne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 września 2013

Lily Lolo, pierwsze wrażenia po zapoznaniu się z zestawem Ready Set Glow

Minerały ciekawiły mnie od dawna. Mam bardzo tłustą cerę. Przetestowałam wiele podkładów w płynie i ideału, który długo trzymałby mat, nie znalazłam. Pokochałam jeden krem BB (Lioele Dollish Veil Vita w seledynowym odcieniu), ale zawsze fajnie mieć jakąś alternatywę. Jako że w UK funkcjonuje internetowy sklep Lily Lolo, tam właśnie skierowałam swoje pierwsze kroki. Postanowiłam jednak nie zamawiać w ciemno podkładu, a kupić zestaw próbek, który umożliwiłby mi dobór odpowiedniego odcienia. Jak się okazało, była to bardzo słuszna decyzja.

Zamówiłam zestaw dla najjaśniejszej karnacji. Zestaw zawiera próbki pudru Flawless Silk i podkładów w odcieniach Barely Buff, China Doll i Blondie, oraz malutki pędzel baby buki brush. Kosztował 13,49 funtów.


Pędzel baby buki brush okazał się niezwykle przydatny. Próbowałam aplikować minerały pędzlami Hakuro H51 i H54, ale nie sprawdzały się tak dobrze, jak kabuki. Jedyne co mi przeszkadzało, to rozmiar narzędzia. Pędzelek jest malutki, więc musiałam się namachać przy aplikacji podkładu. Poza tym jakościowo nie mogę się do niego przyczepić: włosie jest przyjemnie miękkie, nie sypie się, pędzel nie odkształca się w praniu.

Puder Flawless Silk niespecjalnie mnie zachwycił. Daje bardzo rozświetlające wykończenie, a ja przy mojej tłustej cerze stawiam raczej na pudry matujące. Nic to, puder poczeka do zimy. Wtedy się tak nie świecę i może jeszcze zmienię o nim zdanie.

Podkładu Barely Buff nie nałożyłam na twarz ani razu. Gołym okiem widać, że jest dla mnie za ciemny. Odłożyłam go na kiedyś tam, kiedy może się opalę. Minerały się ponoć nie starzeją...

Zabrałam się za to za ostre testowanie odcieni Blondie i China Doll. Aplikowałam je różnymi pędzlami, na sucho i na mokro (przy czym nie zauważyłam istotnej różnicy w poziomie krycia, niezależnie od sposobu aplikacji). Na twarz zawsze nakładałam dwie warstwy. Zaskoczyło mnie wykończenie tych podkładów. Na mojej twarzy w ogóle nie dają efektu pudrowości. Nie matują. Na buzi wyglądają bardzo naturalnie, dają jej taki zdrowy glow. Nie zbierają się w porach. Krycie określiłabym jako lekkie, nawet po aplikacji dwóch warstw. Nie obraziłabym się, gdyby kryły nieco lepiej (choć koloryt cery jest na pewno wyrównany), ale z drugiej strony od czego mam korektor.... Efekt na twarzy oba podkłady dawały podobny, ale Blondie czasem się na mnie utleniał na różowo. Nie zawsze, ale czasem tak. Dlatego ostatecznie zdecydowałam, że optymalnym dla mnie odcieniem jest China Doll. China Doll zresztą zawiera w sobie żółte podtony (Blondie jest bardziej różowy), które troszkę lepiej maskują moje obszary naczyniowe. 

Próbki testowałam przez cały sierpień, w upały. Podkłady nie radziły sobie z sebum w takim stopniu, w jakim bym chciała. Zwykle zaczynałam świecić się już po około 3 godzinach (po przypudrowaniu). Możliwe jednak, że zawiniły wysokie temperatury i w chłodniejsze miesiące podkład będzie lepiej sprawdzać się w tym aspekcie. Zobaczymy. Podkłady na mnie się nie warzyły.

Co mnie ostatecznie skłoniło do kupienia pełnowymiarowego podkładu? Przez miesiąc, kiedy na buzię nakładałam tylko minerały, bardzo poprawił mi się stan cery. Mniej się zanieczyszczała, pojawiało się mniej wyprysków.... Coś jest na rzeczy. Pod względem utrzymywania sebum w ryzach może na razie minerały nie przebiły podkładów w płynie, ale jakoś nosi mi się je bardziej komfortowo. Nie czuję minerałów na buzi, a skóra lepiej oddycha. To mi się podoba.



Blondie natwarzowo:
 przed / po


China Doll natwarzowo:
przed / po


Muszę teraz wykończyć swój podkład Bourjois Healthy Mix serum (co by się nie zestarzał i nie zepsuł), a zaraz potem przerzucę się całkowicie na Lily Lolo w odcieniu China Doll. Za kilka miesięcy powinnam mieć wyrobione o nim pełne zdanie i wtedy pewnie naskrobię coś więcej. Pierwsze wrażenie jest takie: podkład to nie ideał, ale zapowiada się obiecująco.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...