Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ziaja med, matujący filtr do twarzy SPF 50+ - wrażenia ostateczne

W tym poście z lipca zeszłego roku dałam Wam znać, czemu odkładam testy matującego filtra Ziai na chłodniejsze miesiące - w wakacje baaardzo szybko się po tym tłuścioszku świeciłam i byłam ciekawa, czy jesienią i zimą będzie lepiej. Kolosalnej różnicy nie zaobserwowałam.


Ponownie daję marce solidnego minusa za trzymanie się uciekających z rąk zakrętek, bo przecież nie ma przeciwwskazań przed zaopatrywaniem tego typu miękkich, plastikowych tubek w klapki. Drugi minus nie dla każdego będzie minusem, ale dla mnie jest - słodki, kosmetyczny zapach po pewnym czasie mocno mi się przejadł. To jednak tłustość tego kremu sprawia, że nie mam ochoty na powtórzenie zakupu.


Filtr spełnia swoją rolę i chroni przed promieniowaniem słonecznym. Do tego nie podrażnia i nie działa na mnie komedogennie. Niestety pod makijaż średnio się nadaje, bo bardzo szybko, dosłownie po 2-3 godzinach świecę się jak psu-wiecie-co. Niemniej przyznam, że miałam wrażenie, iż zimą tłusta warstewka trochę chroniła moją skórę twarzy przed niskimi temperaturami. Udało mi się też uniknąć problemów z suchymi skórkami, więc ostatecznie cieszę się, że produkt towarzyszył mi w chłodniejsze miesiące.

Ponieważ matujące właściwości mazidła są zerowe, zastanawiam się, czy paradoksalnie nie sprawdziłby się lepiej u posiadaczy skóry suchej i wrażliwej. Nadaje się też zimą na stok i latem na plażę, zwłaszcza.że nie jest drogi jak na filtr przeciwsłoneczny (ok. 20 zł/50 ml). Sama pod makijaż sięgnę po coś innego...

piątek, 26 grudnia 2014

Ziaja, reduktor cellulitu serum drenujące

Ponoć czarne wyszczupla bez względu na wiek. Nie wiem, nie znam się, ale w pewnym stopniu rozumiem pakowanie "wyszczuplających" i "antycellulitowych" kosmetyków w czarne ubranka, jak to zrobiła na przykład Ziaja ze swoim serum drenującym. Do tego klapka i jestem zadowolona. To, że nie widać, ile produktu jeszcze w butelce się znajduje, jest do wybaczenia.

Co poza tym? Pachnącego anyżem mazidła jest w rzeczonym opakowaniu 150 ml. Obawiałam się przez to, że skończy mi się po dwóch tygodniach, ale nic podobnego. Ze względu na rzadką, prawie lejącą konsystencję mogę względnie małą ilością produktu wysmarować względnie duży obszar skóry. Smarowałam zatem tym serum uda, pupę, boczki i brzuch przez ponad miesiąc raz dziennie. Jak dla mnie - wydajność dobra.


Serum wchłania się dobrze, ale nie błyskawicznie, co umożliwia wykonanie krótkiego masażu. Tuż po aplikacji skóra jest przyjemnie gładka w dotyku, ale uczulam, że czuć też delikatny efekt chłodzący.

Nie jestem chemikiem i słabo znam się na składach, ale wydaje mi się, że pod tym względem jest bardzo dobrze; widzę na liście składników wiele naturalnych ekstraktów, w tym takie, które uchodzą za wyszczuplające (jak chociażby kofeina).


Oczywiście od smarowania się kosmetykiem nie schudłam. Cellulit również ma się dobrze. I wiedziałam, że tak będzie. To tylko i wyłącznie moja wina, że uzależniłam się od słodyczy i nie potrafię w rozkład dnia wkomponować sesji ćwiczeń. Serum kupiłam, bo chciałam, by ujędrniało moją skórę. Z tego zadania wywiązało się bardzo, bardzo dobrze. Jestem zadowolona i choć nie lubię anyżu ani jego zapachu, do produktu będę wracać.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Ziaja med, matujący filtr do twarzy SPF50+ - pierwsze wrażenia, czyli dlaczego odkładam testy na chłodniejsze miesiące

Matującego filtru do twarzy Ziaja używam od około trzech tygodni. Kupiłam go, bo a) chciałam przetestować coś nowego; b) kosztował około 20 zł, co jest świetną ceną za filtr; c) byłam ciekawa propozycji naszej polskiej marki. Przed zakupem czytałam kilka opinii i wiedziałam, że kosmetyk matujący jest tylko z nazwy. Nie odstraszyło mnie to...


Filtr zapakowano w minimalistyczną tubkę z zakrętką. Naprawdę Ziajo - zakrętka? Wszyscy wiemy, że to najgorszy sposób zamykania opakowań... Sam kosmetyk jest leciuteńko zielonkawy i przyjemnie pachnie. No i jak widać na zdjęciu, zostawia na skórze tłusty, świecący się film... Da się go zmatowić pudrem, ale o tej porze roku błysk szybko wyłazi na wierzch (mam cerę tłustą). Jak się domyślacie to właśnie przyczyna mojego odłożenia testów kosmetyku na kilka miesięcy. Makijaż na mazidle trzyma się dobrze, ale bardzo szybko świecę się jak latarnia (nie mylić z tak lubianym w blogosferze zdrowym "glow"), a nie o to mi chodzi.

Przez trzy tygodnie stosowania kosmetyku nie doświadczyłam żadnego wysypu krost ani reakcji alergicznej. Nie spaliłam się również na słońcu podczas codziennych spacerków z córcią, więc chroni! 

Szukając zastępcy dla bohatera tej krótkiej notki wpadłam w Bootsie na półeczkę z filtrem dry touch od La Roche Posay. Tubka kosztowała 16,50 funtów. Na razie jestem zadowolona, ale kosmetyk ten ma bardzo podobne działanie do tańszego Vichy capital soleil - widzę jedynie różnicę w cenie...

sobota, 25 stycznia 2014

Ziaja, różana maseczka młodości z kwasem hialuronowym

Moja opinia dotycząca różanej maseczki Ziai opiera się na jej jednokrotnym użyciu. W przypadku maseczek saszetkowych oczekuję, że zrobią (bądź nie) na mnie jakieś wrażenie właśnie już po pierwszym zastosowaniu. Jeśli chodzi o bohaterkę niniejszej notki, mam ochotę napisać: hallelujah, w końcu odkryłam tanią, drogeryjną maseczkę nawilżającą dla siebie!


Maseczka ma postać białego, gęstego kremu o delikatnym, "kosmetycznym" zapachu. Nie pachnie różami, co mi zupełnie nie przeszkadza. Nałożyłam ją na twarz dość grubą warstwą (zawartość saszetki to 7 ml, ilość w sam raz na jedno porządne zastosowanie), a po 20 minutach zebrałam wacikiem to, co się nie wchłonęło. Wbrew zaleceniom producenta twarzy już nie myłam. Maseczkę nałożyłam na paszczę po wieczornej kąpieli (i po uprzednim peelingu), więc potraktowałam ją również jako krem na noc.



Już po jednym zastosowaniu uzyskałam naprawdę dobre efekty. Skóra była nawilżona, gładka w dotyku i elastyczniejsza. Zmarcha na czole została lekko wyprasowana, co mnie bardzo ucieszyło. Jedyne, czego jeszcze bym sobie jeszcze od produktu życzyła, to wyrównanie kolorytu skóry (czytaj: ukojenie rumienia). Nie mogę jednak tego od mazidła wymagać, skoro producent takiego rezultatu nam nie obiecuje...


Bardzo lubię ziajowe glinki, zwłaszcza żółtą. Od teraz lubię również maseczkę różaną. W końcu drogeryjna maseczka nawilżająco-odżywcza, która w pełni mnie zadowala, i to bez rujnowania kieszeni. Mogę tylko polecać :)

środa, 4 września 2013

Ziaja Sopot, balsam brązujący relaksujący

 Od dobrych kilku lat nie wystawiam specjalnie skóry na słońce. Jako nastolatka chętnie opalałam się w ogrodzie czy na plaży (i to, o zgrozo, bez żadnej ochrony przeciwsłonecznej, czego do dziś bardzo żałuję), ale teraz już nie sprawia mi to przyjemności, o braku czasu nie wspominając. Dlatego w okresie letnim, co by nie straszyć ludzi swoją bladością, chętnie sięgam po balsamy brązujące. W tym roku padło na Ziaję.

Zdecydowanie bardziej wolę balsamy brązujące od typowych samoopalaczy. Korzystanie z tych drugich zwykle kończy się u mnie smugami, mimo że przygotowuję skórę i staram się nakładać je równomiernie...

Ziaja zamknęła swój balsam brązujący w nieprzezroczystej, pomarańczowej butelce. Pod światło można jednak kontrolować stopień zużycia produktu. Buteleczka ma korek na zatrzask. Jest płaski, więc kiedy zbliżamy się do końca opakowania, można postawić ją "do góry nogami", co ułatwia wydobycie produktu.

Mazidło ma żółtawy kolor i konsystencję mleczka do ciała. Łatwo zaaplikować je równomierną warstwą; szybko się też wchłania. Zapach nie jest specjalnie przyjemny, czuć charakterystyczną samoopalaczową woń  podbitą anyżem.


 Moim zdaniem pod względem działania jest to przyzwoity produkt. Już po 4 godzinach po pierwszej aplikacji na skórze pojawia się kolor. U mnie już po 2 dniach opalenizna była optymalna - nie za ciemna, o ładnym, ciepłym kolorycie. Żeby efekt ten utrzymać stosowałam balsam co drugi-trzeci dzień, w zależności od potrzeb. Stosując go codziennie szybko nabawiłabym się efektu pomarańczowej skóry. Odpowiednia częstotliwość stosowania produktu tego typu to podstawa, żeby wyglądać ładnie, a nie karykaturalnie.

Bardzo ważną rzeczą przy stosowaniu tego produktu jest regularny peeling. Kiedy nakładamy mazidło na niewypeelingowaną skórę, kolor może wyjść nierównomierny. Przy regularnym złuszczaniu martwego naskórka nie miałam problemów z zaciekami i smugami. Nie zauważyłam również, aby produkt brudził mi ubrania, ale zawsze pozwalałam mu się dobrze wchłonąć i nie nakładałam nie wiadomo jakich ilości. Właściwie, jak i w przypadku makijażu, przy stosowaniu kosmetyku sprawdzała się zasada "mniej znaczy więcej".

Na temat wydajności się nie wypowiem. Mi butelka o pojemności 300 ml wystarczyła na całe tegoroczne lato, ale produkt stosowałam tylko na nogi, ręce i dekolt, dwa-trzy razy w tygodniu. 

Podrażnień nie odnotowałam. Mazidło nie wysuszało mi skóry. 

Ale o co chodzi z tym, że balsam jest "relaksujący"? Nie mam pojęcia...

Znacie? Lubicie?

niedziela, 29 lipca 2012

Ziaja, maska kojąca z glinką różową skóra wrażliwa

This product has been purchased in Poland. Ziaja is a Polish brand.
***

Na tą maskę długo miałam ochotę, ale nie mogłam jej znaleźć ani w Naturze, ani w Rossmannie. Dzięki kochanej Ewelinie vel Beauty Wizaz w końcu miałam okazję wypróbować ten produkt :)

Glinkowe maski Ziaji kosztują około 1,50-2 zł/7 ml. Do tej pory zetknęłam się z maseczkami oczyszczającą, nawilżającą, regenerującą i anty-stress (o tych czterech już pisałam na blogu). Wszystkie maseczki mają postać gęstej pasty, która, prawdopodobnie dzięki dużej ilości oleju Canola, nie wysycha na twarzy. Zmywają się w miarę łatwo. Maska kojącą ma kolor pastelowego różu i przyjemny, delikatny, kwiatowy zapach. Saszetka wystarczyła mi na jedno użycie.

Skład maseczki na oko laika nie jest zły, ale nie jest też idealny. Obok oleju Canola, glinki, glicerydów kokosowych, pantenolu i allantoiny znajdziemy w produkcie nie do końca pożądane substancje: jeden PEG, silikon, czy pięć konserwantów, wśród nich bardzo szkodliwe 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol oraz Diazodinyl Urea. Swoją drogą, producent chwali się, że niektóre składniki są zaaprobowane przez ECOCERT, dlaczego by więc  nie zrezygnować z PEGu, silikonu (jestem pewna, że i bez niego maseczka by dość łatwo się aplikowała) oraz szkodliwych konserwantów na rzecz tych naturalnych?

Skład składem, ale czy maska działa? Owszem, działa. Dość zadowalająco. Po zmyciu produktu moja buzia była wygładzona, rozświetlona, delikatnie oczyszczona, rumień był ukojony. Byłam bardzo zadowolona :)



sobota, 28 kwietnia 2012

Ziaja, bloker

I bought this product in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
***

Zwykle nie mam ogromnego problemu z poceniem, ale latem zdarza mi się przy upałach odczuwać ten dyskomfort. Dlatego w zeszłe lato kupiłam blokera Ziaji po tym, jak naczytałam się na blogach wielu pozytywnych recenzji. Za 60 ml zapłaciłam niecałe 7 zł.

Produkt mieści się w ascetycznym, białym, plastikowym opakowaniu z dużą kulką. Jest dość rzadki i ma intensywny, kwaskowaty zapach - dla mnie nieprzyjemny.

Swoją przygodę z blokerem zaczęłam od sugerowanych przez producenta 2-3 nocnych aplikacji pod rząd. Pierwszej nocy męczyło mnie okropne swędzenie, drugiej nocy do swędzenia doszło pieczenie. Trzeciej nocy pieczenie było tak nieznośne, że po kilkunastu minutach zmyłam produkt. Potem stosowałam go na niepodrażnioną skórę raz na tydzień-dwa, za każdym razem męcząc się ze swędzeniem i pieczeniem. W okresie zimowym zrobiłam od blokera przerwę. Kilka dni temu postanowiłam do niego wrócić. Po JEDNEJ aplikacji na niepodrażnioną skórę nastąpiła reakcja alergiczna, jakiej jeszcze nigdy nie miałam. Okolice pach były poparzone, skóra zrobiła się brunatna, niesamowicie piekła, po kilku dniach zaczęła się łuszczyć. Ratowałam się maścią z witaminą A, a jednym zabezpieczeniem, na jakie się odważyłam, był ałun (naturalna skała wulkaniczna o działaniu dezodoryzującym).

Tak więc, temu panu już dziękujemy, ląduje w koszu. W ogóle zniechęciłam się do blokerów.


Dla zainteresowanych analiza składu wykonana TYM narzędziem: 


IngredientFunction ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Aluminum Chloride Astringent
Glycerin Solvent
Moisturizer
0 0
Hydroxyethylcellulose Emulsifier
Potassium Sorbate Preservative

środa, 28 grudnia 2011

Ziaja, tonik nagietkowy

Na tonik skusiłam się pod wpływem pozytywnej recenzji Oli :) Nie ukrywam też, że duże znaczenie ma dla mnie fakt, iż produkt nie zawiera alkoholu.
  • Dostępność: drogerie, supermarkety.
  • Cena: ok. 6-7 zł.
  • Pojemność: 200 ml
  • Opakowanie: pomarańczowa plastikowa butelka z białymi kwiatkami symbolizującymi nagietek; trochę kiczowata.
  • Kolor: produkt bezbarwny.
  • Zapach: delikatny, przyjemny.
  • Konsystencja: płynna.
  • Wydajność: butelka wystarczyła mi na kilka tygodni codziennego stosowania.
  • Skład: analiza poniżej.
  • Działanie: tonik delikatnie oczyszcza i tonizuje skórę (uwaga, toniki nie służą do zmywania makijażu), czyli spełnia swoje zadanie. Nie zauważyłam, aby nawilżał moją buzię, ale na pewno jej nie wysusza. Działanie kojące można włożyć między bajki. Generalnie jest to przyzwoity tonik w dobrej cenie :)

Podsumujmy produkt w (subiektywnych) plusach i minusach :)


Plusy:
  • cena
  • delikatny, przyjemny zapach
  • tonik dobrze spełnia swoje zadanie (oczyszczanie i tonizowanie skóry) 
  • nie wysusza ani nie podrażnia

Minusy:
  • kiczowate opakowanie
  • producent obiecuje, że tonik nawilża i koi skórę - tego u siebie nie zauważyłam
Warto wypróbować :)




Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
 
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.

Propylene Glycol (Glikol propylenowy): Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humektant. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Glikol propylenowy jest bezpieczny do stosowania nawet w stężeniu 50% w gotowym preparacie. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną.

Calendula Officinalis Flower Extract (Wyciąg z nagietka): przywraca równowagę, działa lekko przeciwzapalne i gojąco na rany (http://lilinatura.pl/shop/skladniki%20a-l.html).

Panthenol (Pantenol): Prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.

PPG-26 Buteth-26: substancja zapachowa, emulgator, kondycjonuje skórę i włosy
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil: substancja zapachowa, emulgator, substancja rozpuszczająca.

Sodium Benzoate (Benzoesan sodu): Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem). Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.

Parfum: kompozycja zapachowa

2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol: konserwant. Może wytworzyć nitrozaminy. Związek halogenoorganiczny, zawiera pochodne formaldehydu.

Citric Acid (Kwas cytrynowy): zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników.

  
Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

niedziela, 4 grudnia 2011

Ziaja, phytoaktiv kuracja wzmacniająca, maseczka żelowa wzmacniająca, cera naczynkowa / relaxing face mask, delicate skin,

Przypominam o głosowaniu na najlepszy makijaż femme fatale. Szczegóły TUTAJ :)

*************************************************************************
 Czytając recenzję pamiętajcie, że każda z nas ma inną skórę i inne potrzeby. Jeśli coś się sprawdza/nie sprawdza u mnie, nie znaczy to, że tak samo będzie u Was. I odwrotnie.

Maseczkę dostałam od Ani :* Bardzo Ci dziękuję za możliwość wypróbowania ciekawego produktu. Przyznam, że nawet nie wiedziałam o istnieniu tej serii :)

  • Dostępność: w drogeriach jej nie widziałam, myślę więc, że będzie można dostać ją w aptece; online.
  • Cena: nie znam, ale ponieważ to Ziaja, myślę, że nie jest to duży wydatek.
  • Pojemność: 7 ml
  • Przeznaczenie: maseczka wzmacniająca; dla cery naczynkowej.
  • Kolor: produkt bezbarwny.
  • Zapach: słodki, nienachalny, przyjemny.
  • Konsystencja: lekki żel, który się nie wchłania - należy go zmyć po 15 minutach. Zmywanie nie jest szczególnie uciążliwe.
  • Wydajność: ja sobie podzieliłam saszetkę na dwie aplikacje (wydajność zależy od tego, jak grubą warstwę lubicie nakładać).
  • Podrażnienia: chwilę po nałożeniu szczypały i łzawiły mnie oczy; skóry maseczka w żaden sposób nie podrażniła.
  • Skład: maseczka to taka bomba składników wzmacniających naczynka i działających regenerująco na skórę - produkt zawiera nawilżającą glicerynę, wyciąg z lipy (pobudza krążenie, przywraca równowagę, wygładza skórę), wyciąg z cyprysa (zwiększa elastyczność i wytrzymałość naczyń krwionośnych), wyciąg z kasztanowca (uszczelnia ściany naczyń włosowatych, zmniejsza ich kruchość, przywraca elastyczność), nawilżającą lecytynę, łagodzący pantenol, kolagen (wpływa na jędrność skóry) oraz witaminę E.
  • Działanie: oceniam je po dwóch zastosowaniach w odstępie 3 dni. Opisując działanie odniosę się do obietnic producenta:
"Wzmacnia ścianki naczynek krwionośnych i zmniejsza ich skłonność do pękania." - nie da się tego ocenić po dwóch użyciach, jednakże jestem skłonna wierzyć w tą obietnicę, ponieważ maseczka za każdym razem doraźnie ukoiła mój rumień (pojawia się zawsze, kiedy jest mi za ciepło/za zimno, kiedy intensywnie pracuję umysłowo, czy też kiedy pozwolę sobie na kieliszek ukochanego różowego wina).
"Regeneruje naskórek oraz wygładza zmarszczki." - zmarszczek jeszcze nie mam, ale powiem Wam, że po zmyciu maseczki skóra była przyjemnie gładka w dotyku.

"Skutecznie łagodzi podrażnienia." - i tu się nie wypowiem, ponieważ podrażnień nie miałam.


Podsumujmy maseczkę w (subiektywnych) plusach i minusach :)


Plusy:
  • cena (tak myślę :P)
  • nienachalny, przyjemny zapach
  • nieproblematyczne zmywanie
  • bardzo dobry skład
  • maseczka ukoiła mój rumień i sprawiła, że skóra była gładka w dotyku.
Minusy:
  • chwilę po nałożeniu szczypały i łzawiły mi oczy
Maseczka okazała się bardzo ciekawym produktem dla cery naczynkowej. Dzięki niej na pewno w przyszłości zainteresuję się bliżej serią phytoaktiv.


When reading my reviews, please remember that every person has different skin and different needs. Even if something doesn't work for me, it still might be great for you. And the other way round.
I got this face mask from Ania :* Thank you for giving me an opportunity to try such an interesting product. I didn't even know that Ziaja offers the phytoaktiv series :)

  • Availability: probably Polish pharmacies; online.
  • Price: I don't know the price but Ziaja's products usually aren't expensive.
  • Volume: 7 ml.
  • What: relaxing face mask.
  • For: delicate skin.
  • Hue: none.
  • Fragrance: sweet, subtle, nice.
  • Consistency: of a gel. You have to wash it off after 15 minutes. The process isn't problematic.
  • Depending on your preferences regarding the thickness of a coat, one sachet contains enough product for 1-2 applications.
  • Irritations: right after application my eyes would sting; none skin irritation.
  • List of ingredients: really good; the mask contains glycerin, Tilia Cordata Wood Extract, Cupressus Sempervirens Seed Extract, Horse Chestnut Seed Extract, lecithin, panthenol, collagen, and vitamin E.
  • Effects: my thoughts are based on two applications every three days. Let me comment on the manufacturer's promises:
It "strengthens the capillary walls and reduces their tendency to break." - obviously, I can't confirm this after two applications. However, I'm inclined to believe in this promise as the mask helped me reduce my "blush" which tends to appear when I'm too hot/cold, when I work a lot with my brain, or when I have a glass of my favourite rose wine.
It "revitalizes the epidermis and smoothes minor wrinkles." - as I haven't got any wrinkles, I wouldn't know. What I know is that the mask left my face smooth to touch.

It "effectively soothes skin irritation." - my skin wasn't irritated so I don't know.

Let's sum the product up in (subjective pros and cons).
Pros:
  • price (I think :P)
  • subtle, nice fragrance
  • no problems with washing the product off
  • very good formula (ingredients)
  • the mask reduced my "blush" and left my skin smooth to touch
Cons:
  • right after application my eyes would sting
Well, having tried this mask I'm extremely inclined to try other Ziaja phytoaktiv products as they seem ideal for my skin :)

niedziela, 29 maja 2011

Maski z glinką Ziaji - podsumowanie

Kosodrzewina zasugerowała, żebym napisała posta zbiorczego na temat glinkowych masek Ziaji, co też czynię :)

Ziaja oferuje sześć rodzajów tych masek:
  • maska anty-stres z glinką żółtą (do każdego rodzaju skóry)
  • maska dotleniająca z glinką czerwoną (do każdego rodzaju skóry)
  • maska kojąca z glinką różową (do skóry wrażliwej)
  • maska nawilżająca z glinką zieloną (do skóry suchej i normalnej)
  • maska oczyszczająca z glinką szarą (do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej)
  • maska regenerująca z glinką brązową (do każdego rodzaju skóry)

Masek dotleniającej i kojącej nie miałam okazji próbować - nie było ich w drogerii kiedy kupowałam pozostałe. Ten post dotyczy masek anty-stres, regenerującej, oczyszczającej i nawilżającej. 


Z informacji ogólnych, dotyczących każdej maski:
  • cena: ok. 1,50 zł
  • dostępność: drogerie
  • pojemność: 7 ml
  • kolor: taki, jak oznaczono na opakowaniu, np. maska z glinką zieloną jest zielona
  • konsystencja: gęstawego kremu
  • wydajność: jedna saszetka zazwyczaj wystarcza  na dwie aplikacje
  • właściwości: maseczki bardzo łatwo się rozprowadzają, nie zastygają w suchą skorupę, nie ściągają twarzy, po aplikacji nie odczuwa się szczypania/pieczenia, maski łatwo się zmywa
  • maski anty-stres, nawilżająca i regenerująca mają w składzie Illit posiadający właściwości wchłaniania sebum i zanieczyszczeń; dzięki temu składnikowi buzia po maseczkach jest zmatowiona, nie ma mowy o żadnym świeceniu
     
Pozwoliłam sobie poszeregować maseczki, które wypróbowałam, w kolejności od tej, którą uważam za najgorszą, do tej, którą uważam za najlepszą. Oczywiście są to odczucia subiektywne i nikogo nie chcę tu do niczgo przekonywać czy od czegoś odwodzić :)


1. Maska oczyszczająca z glinką szarą (pełna recenzja TUTAJ).
zdjęcie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40161

Ta maska to chyba najsłabiej działająca maseczka oczyszczająca, z którą w ogóle miałam do czynienia. Wprawdzie ładnie matowi skórę, ale dla mnie to za mało. Z porami nie zrobiła nic, nie ściągnęła ich doraźnie, nie oczyściła. Dodatkowo wystąpiły mi po niej suche skórki na policzkach. Nie stosowałam jej przez dłuższy czas, więc nie wiem, czy maseczka zapobiega powstawaniu pryszczy. Ja ze swej strony jej nie polecam, choć wiem, że są dziewczyny, które ją lubią.


2. Maska nawilżająca z glinką zieloną (pełna recenzja TUTAJ). 
  zdjęcie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41329

Maskę testowałam zimą i wtedy się nie za bardzo sprawdziła. Ładnie nawilżyła moją (dość tłustą) strefę T, ale z suchymi policzkami sobie nie poradziła (mam cerę mieszaną). Podejrzewam, że na obecną porę roku byłaby dla mnie jak znalazł, ale nie miałam okazji tego podejrzenia zweryfikować. Mimo wszystko maska na pewno nie sprawdzi się u osób z cerą suchą - dla nich będzie za słaba. Cery normalne będą za to zadowolone - spytajcie Lady In Purplee, która maseczkę polubiła :) 


3. Maska regenerująca z glinką brązową (pełna recenzja TUTAJ).

Maseczka zmiękcza naskórek, nawilża (na tą porę roku nawilżenie jest OK, ale zimą będzie za słabe), skóra jest przyjmnie miękka i gładka w dotyku a jej kolor - wyrównany. Co do wygładzania zmarszczek i efektu liftingującego nie mogę się wypowiedzieć - zmarszczki mam, póki co, tylko mimiczne, a tych wygładzić maseczką się nie da. Maskę warto wypróbować na sobie :)


4. Maska anty-stres z glinką żółtą (pełna recenzja TUTAJ).

Maska ma łagodzić podrażnienia. Kiedy ją testowałam podrażnień na buzi nie miałam, więc nie wiem, czy maseczka je łagodzi, ale ponieważ na drugim miejscu w składzie występuje olej Canola, jestem skłonna wierzyć, że produkt nieco pomaga. Rozjaśnienia przebarwień nie zarejestrowałam nawet w najmniejszym stopniu, ale nie mam masce tego za złe - moje blizny potrądzikowe (pamiątka po wyciskaniu pryszczy) ciągną się głęboko w głąb skóry. Sama to sobie zrobiłam, więc teraz pokutuję. Świeże pryszcze były za to troszeczkę mniejsze. Skóra twarzy była bardzo miła w dotyku - taka miękka i jedwabista. Nie żeby przed aplikacją maski naskórek był szorstki jak papier ścierny, ale różnica była zauważalna. Twarz była również widocznie nawilżona, chociaż i tak nałożyłam jeszcze krem na noc. W tym miejscu zastanawiam się, czy efekt nawilżenia byłby taki sam zimą, kiedy mam ogromne problemy z przesuszonymi na wiór polikami. Trudno powiedzieć. I bonus, który mnie bardzo zaskoczył, ale i niezmiernie ucieszył - pory były widocznie zmniejszone! Wprawdzie rano wróciły do swojego normalnego stanu, ale jednak maseczka doraźnie je zmniejszyła. W tym względzie maska anty-stres zadziałała lepiej niż maska oczyszczająca. To moja ulubiona maseczka z czterech przeze mnie wypróbowanych :)

Serdecznie podrawiam pomysłodawczynię posta :) Mam nadzieję, że okazał się przydatny.

piątek, 27 maja 2011

Ziaja, maska regenerująca z glinką brązową / nourishing mask with brown clay

Jako maseczkomaniaczka przychodzę dzisiaj z kolejną maseczkową recenzją :)

As you may have noticed, I have a thing for face masks so today's post about one (again) :)

Dziś na tapecie:



 Ogólna charakterystyka:
  • cena: ok. 1,50 zł
  • dostępność: drogerie
  • pojemność: 7 ml
  • kolor: szary brąz z nutką zieleni
  • konsystencja: gęstawego kremu
  • wydajność: jedna saszetka wystarczyła mi na dwie (dość oszczędne) aplikacje
  • zapach: słodki, czekoladowo-migdałowy
  • właściwości: maseczka bardzo łatwo się rozprowadza na twarzy, nie zastyga w suchą skorupę, nie ściąga twarzy, po aplikacji nie odczuwa się szczypania/pieczenia, maskę łatwo się zmywa
  • działanie: czy maseczka uzupełnia niedobór substancji odżywczych nie jestem w stanie sprawdzić (bo jak?); maseczka na pewno ładnie zmiękcza naskórek, dość dobrze nawilża (na tą porę roku nawilżenie jest OK, ale zimą będzie za słabe), skóra jest przyjmenie miękka i gładka w dotyku a jej kolor - wyrównany; co do wygładzania zmarszczek i efektu liftingującego nie mogę się wypowiedzieć - zmarszczki mam, póki co, tylko mimiczne, a tych wygładzić maseczką się nie da a moja skóra, na szczęście, nie jest wiotka
  • podsumowanie: myślę, że za tą cenę maskę warto wypróbować. Cudów nie czyni, ale ma ładny zapach i pozostawia skórę miękką, gładką, a także wyrównuje jej koloryt. Nawilżenie mogłoby być nieco mocniejsze.

Miałyście do czynienia z tą maseczką? Jakie były Wasze wrażenia?


Short characteristics:
  • price: PLN 1.50
  • availability: chemists', Poland
  • volume: 7 ml
  • colour: greyish brown with a hint of green
  • consistency: of a thick cream
  • one sachet contains enough product for 1-2 applications
  • scent: sweet, the mask smells of chocolate and almonds
  • properties: the mask is easy to apply, it doesn't dry to look like a dry mud on your face, there is no irritation/burning sensation after the application, it's easy to wash off
  • effects: I don't know if this mask is truly nourishing (how do you check that?), what I know is that it left my skin soft, a little moisturised (it's not moisturising enough for winter though), smooth to touch, as well as evening its tone out; I don't know if the mask helps with wrinkles as I don't have much of those yet
  • to sum up: considering the price the mask is worth trying. It doesn't work wonders, but it has a nice smell and it leaves your skin soft and smooth to touch. It could have been a little more moisturising.

Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Canola Oil (Olej Canola): wytłaczany z rzepy olejnej brassica rappa. Zawiera 77% procent kwasu oleinowego. Posiada właściwości przeciwzapalne, chroni skórę przed stresem środowiskowym i oksydacyjnym. Stosowany w kosmetykach dla cer wrażliwych, w kosmetykach dla dzieci, w kosmetykach przeciwsłonecznych. (http://www.kosmetyka.eu/olej-canola.html)
Cetearyl Ethylhexanoate: emolient. Substancja stwarzająca na skórze efekt odpychający wodę, tworzy film, który chroni przed wysuszeniem. Jest środkiem natłuszczającym, nawilżającym, wygładzającym, zmiękczającym, zapewniającym prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
Illite (Illit): zielona glinka; posiada wyjątkowe właściwości wchłaniania zanieczyszczeń i sebum.
Octyldodecanol: Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli wygładza i zmiękcza. Poprawia właściwości aplikacyjne, stabilizuje emulsję.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Cetyl Alcohol (Alkohol cetylowy): emulgator, wosk, emolient, regulator lepkości. Pochodzenia różnego. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Hydrogenated Coco-Glycerides: Nasycony olej kokosowy. Wiąże wilgoć na powierzchni skóry. Nadaje konsystencję. (http://www.helifarm.pl/leksykon/23)
Dimethicone (Polidimetylosiloksan): Emolient tzw. suchy, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienną, czyli gasi pianę w preparatach do mycia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
Polyacrylamide (Poliakrylamid): substancja ochronna, żelująca, antystatyczna, wiążąca.
C13-14 Isoparaffin: środek rozpuszczający, emolient. Jest to substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca, nadająca skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Laureth-7: tensyd, emulgator. Składnik używany jako emulgator i środek aktywnie myjący, odpowiedzialny za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Titanium Dioxide (Dwutlenek tytanu): barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmętniający.
Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract: wyciąg z nasion migdału. Pochodzenia roślinnego. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Nadaje się dla każdej skóry. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, zapewniającą ochronę. Rozprowadzony na skórze nie daje efektu ciężkości, jest dobrze wchłaniany, nie lepi się. Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry dziecka. Działa łagodnie, nie drażni i uspokaja.
Panthenol (Pantenol): Prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.
Tocopheryl acetate (Tokoferol acetat): Antyoksydant. Pochodzenia różnego. Vitamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie, związana z estrem kwasu octowego (dla lepszej stabilności). Ceniony za swoje właściwości wolnorodnikowe (zwalcza wolne rodniki), które powstają np. poprzez promieniowanie UV, zatem zapobiega niszczeniu cząsteczek komórek tłuszczowych. Wygładza zmarszczki (zapobiega ich pogłębianiu), sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Przeznaczony jest dla każdego typu skóry i włosów, ale szczególnie polecany przy bardzo suchej, uszkodzonej przez słońce, dojrzałej skórze. Działa hamująco na zapalenia, leczniczo, posiada lekki, naturalny faktor ochronny (1,5-2), zapobiega oksydacji emulsji i olejów przez co przedłuża ich ważność. Działanie lecznicze, ochronne w porównaniu z czystą witaminą E jest jednak słabsze.
Phenoxyethanol, Metylparaben, Propylparaben: konserwanty, substancje wywołujące alergie.
2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol: konserwant. Może wytworzyć nitrozaminy. Związek halogenoorganiczny, zawiera pochodne formaldehydu.
Diazolidinyl Urea: konserwant. Może wydzielić formaldehyd w produkcie lub na skórze.
Parfum: substancja zapachowa.
Citric Acid (Kwas cytrynowy): zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

niedziela, 3 kwietnia 2011

Ziaja, maska anty-stres / Ziaja, anti-stress mask

 Na początku pragnę gorąco podziękować kochanej stri-lindze za przyznanie mi wyróżnienia sunshine award. Dziękuję! W zabawie wzięłam już udział:) Wszystkich zapraszam na fantastycznego bloga stri-lingi:)

Let me start with a THANK YOU to stri-linga who granted me the sunshine award :)

******************************************************************



Tak, wiem, że wiele osób pisze o maseczkach Ziaji. Ale przecież każdy ma inną skórę i na każdego te maseczki inaczej działają, więc każda opinia się liczy :) Ostatnio o maseczce anty-stres czytałam u Atiny (KLIK). Atina testowała maseczkę na zmęczonej cerze i niestety w tym przypadku produkt się nie sprawdził. Jeśli chodzi zaś o moją buzię, powoli odżywa po zimie:) Nie wygląda na zmęczoną. Gwoli ścisłości, mam cerę mieszaną, suchą na policzkach (z tak przez nas kochanymi suchymi skórkami) i tłustą w strefie T, w której lubią też wyskakiwać mi niespodzianki :/Na brodzie mam kilka blizn potrądzikowych - pamiątki po brzydkim zwyczaju wyciskania pryszczy. Jeśli zaś chodzi o zmarszczki, to na razie mam (na szczęście) tylko mimiczne:) Czego oczekiwałam od maseczki? Nawilżenia (ma dużo emolientów w składzie) i może lekkiego rozjaśnienia czerwonawych blizn potrądzikowych.

Moje oczekiwania nie były bezpodstawne. Oto, co obiecuje nam producent:


I czas na moje wrażenia:
Maseczka ma przyjemny słodkawy, relaksujący zapach. Saszetka wystarczyła mi na dwa użycia, choć gdybym nakładała ją nieco oszczędniej, mogłabym użyć jej trzy razy. Aplikacja jest przyjemna - maska jest gęsta, nic nie spływa z palców ani nie cieknie po twarzy. Zasycha po kilku minutach, ale nie do twardej, pękającej skorupy - to chyba cecha wspólna wszytkich maseczek Ziaji. Zmywa się bez najmniejszego problemu ciepłą wodą. Co do działania -  ja podrażnień na buzi nie miałam,  więc nie wiem, czy maseczka je łagodzi, ale ponieważ na drugim miejscu w składzie występuje olej Canola, jestem skłonna wierzyć, że produkt nieco pomaga. Ale jeszcze raz podkreślam - ja podrażnień nie miałam. Po zmyciu maseczki dokonałam dokładnych oględzin wzrokowo-dotykowych mojej buźki. Rozjaśnienia przebarwień nie zarejestrowałam nawet w najmniejszym stopniu, ale nie mam masce tego za złe - takie blizny potrądzikowe ciągną się głęboko w głąb skóry... Sama to sobie zrobiłam, więc teraz pokutuję. Świeże pryszcze były za to troszeczkę mniejsze. Skóra twarzy była bardzo miła w dotyku - taka miękka i jedwabista. Nie żeby przed aplikacją maski naskórek był szorstki jak papier ścierny, ale różnica była zauważalna. Twarz była również widocznie nawilżona, chociaż i tak nałożyłam jeszcze krem na noc. W tym miejscu zastanawiam się, czy efekt nawilżenia byłby taki sam zimą, kiedy mam ogromne problemy z przesuszonymi na wiór polikami. Trudno powiedzieć. I bonus, który mnie bardzo zaskoczył, ale i niezmiernie ucieszył - pory były widocznie zmniejszone! Wprawdzie rano wróciły do swojego normalnego stanu, ale jednak maseczka doraźnie je zmniejszyła:) W tym względzie maska anty-stres zadziałała lepiej niż maska oczyszczająca.  

Podsumowując, moja buzia polubiła tą maseczkę bardziej niż maskę oczyszczającą i nawilżającą. Do tego bardzo podoba mi się zapach tej maseczki, więc na pewno będę do niej wracać. Polecam:) Jak widać, wrażenia zupełnie inne niż u Atiny...

Skład:
skala: zielony - składniki nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu na skórę; pomarańczowy - składniki wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony - składniki szkodliwe

Woda: środek rozpuszczający
Olej Canola: wytłaczany z rzepy olejnej brassica rappa. Zawiera 77% procent kwasu oleinowego. Posiada właściwości przeciwzapalne, chroni skórę przed stresem środowiskowym i oksydacyjnym. Stosowany w kosmetykach dla cer wrażliwych, w kosmetykach dla dzieci, w kosmtykach przeciwsłonecznych. (http://www.kosmetyka.eu/olej-canola.html)
Cetearyl Ethylhexanoate: Emolient. Pochodzenia chemicznego. Substancja stwarzająca na skórze efekt odpychający wodę, tworzy film, który chroni przed wysuszeniem. Jest środkiem natłuszczającym, nawilżającym, wygładzającym, zmiękczającym, zapewniającym prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
Illit: zielona glinka; posiada wyjątkowe właściwości wchłaniania zanieczyszczeń i sebum.
Octyldodecanol: Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli wygładza i zmiękcza. Poprawia właściwości aplikacyjne, stabilizuje emulsję.
Glyceryl Stearate: Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
PEG-100 Stearate: emulgator, tensyd, lipid. Pochodzenia różnego. Syntetyczny polimer otrzymywany z tlenku etylenu i kwasów tłuszczowych. Składnik ten jest środkiem aktywnie myjącym, odpowiedzialnym za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Gliceryna: humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Alkohol cetylowy: emulgator, emolient, regulator lepkości. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Glicerydy kokosowe: źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka (Ziaja)
Dimethicone: Emolient tzw. suchy, niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników), czyli tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia.
Poliakrylamid: substancja ochronna, żelująca, antystatyczna, wiążąca.
C13-14 Isoparaffin: środek rozpuszczający, emolient. Jest to substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca, nadająca skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Laureth-7: tensyd, emulgator. Składnik używany jako emulgator i środek aktywnie myjący, odpowiedzialny za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide): barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmętniający. W mikronizowanej (drobno zmielonej) formie używana jako filtr przeciwsłoneczny (UVA i UVB) w kremach, mleczkach, lotionach do ciała, skutecznie chroni przed poparzeniem słonecznym i przedwczesnym starzeniem skóry. Szczególne zastosowanie znajduje w kosmetykach dla dzieci i osób o wrażliwej skórze.
Pantenol: Prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.
C12-15 Alkyl Benzoate: emolient, konserwant. Ten bardzo rzadki olej nie działa natłuszczającego, stosowany w kosmetyce zamiast naturalnych lipidów, ponieważ dobrze rozprowadza się na skórze i "pochłania" lepkość tłustych olejów. Substancja o właściwościach konserwujących, nawilżających i wygładzających. Nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Lecytyna: Wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry. Emulgator W/O. Stabilizator emulsji - zapobiega rozwarstwianiu się faz w trakcie przechowywania produktu.
Ascorbyl Palmitate (Palmitynian askorbilu): antyoksydant. Substancja wykorzystywana często jako zamiennik witaminy C, ale nie działa przeciwrodnikowo tak skutecznie. Środek używany jako składnik wspomagający i antyutleniacz do ochrony wrażliwych na tlen lipidów. Stosowany także jako lekki konserwant dla naturalnych olejów, aromatów, farb, wosków i olejów jadalnych.
Fenoksyetanol: konserwant. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%.
Methylparaben, Propylparaben: konserwanty. Środki wywołujące alergie.
2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol: konserwant. Może wytworzyć nitrozaminy. Związek halogenoorganiczny, zawiera pochodne formaldehydu.
Diazolidinyl Urea: konserwant. Może wydzielić formaldehyd w produkcie lub na skórze.
Kompozycja zapachowa
Kwas cytrynowy: zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych.

źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

*************************************************************
This anti-stress mask by Ziaja is available in Poland. The manufacturer promises that the product soothes skin irritations as well as making your skin smoother and lighter. The mask is yellow and smells really nice - I found the fragrance really relaxing. Application is smooth and it's easy to wash the mask off your face with lukewarm water. Having removed the mask, I examined my face. It was silky to touch, moisturised, and the pores were visibly reduced. The skin certainly wasn't lighter but that's OK, I'm very pleased with this product anyway. It turned out to be way better than Ziaja's cleansing and moisturising masks. I definitely recommend this anti-stress mask and I'm going to use it in the future:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...