Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rituals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rituals. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 grudnia 2019

Ulubieńcy pielęgnacyjni ostatnich miesięcy - pielęgnacja ciała | Soap & Glory, Rituals, Naturativ, White Flowers, Mydlarnia Cztery Szpaki, Wellness & Beauty, Biolaven, Nutka

Kilka postów temu przedstawiłam Wam swoich ulubieńców w kategorii pielęgnacja twarzy (klik). Dziś wspomnę jeszcze o kilku świetnych kosmetykach do pielęgnacji ciała.


#1
Soap & Glory, Breakfast Scrub 


Jest to peeling solno-cukrowo-owsiany. Pachnie i wygląda jak owsianka. I jakkolwiek na całe ciało ze względu na zapach (nie chciałam pachnieć owsianką) i wspomniane kilka postów temu problemy neurologiczne kosmetyku nie stosowałam, scrub ten genialnie sprawdzał się do złuszczania skóry dłoni i stóp, które to kończyny były po zabiegu gładziutkie, przyjemne w dotyku i subtelnie natłuszczone.


#2
Rituals, The Ritual of Ayurveda, smoothing hand balm


Dostałam go w prezencie od Przyjaciółki. Jeden z niewielu kremów do dłoni, który dla rzeczonych dłoni robił coś dobrego. Były po nim nawilżone, natłuszczone i przyjemne w dotyku przez dłuższy czas.


#3 
Naturativ, bust and cleavage peeling; slimming anti-cellulite serum

Oba kosmetyki były prezentem od Hexxany.


Peeling jest delikatny (idealny do skóry biustu i dekoltu), ale skuteczny. Jest też wielofunkcyjny - z powodzeniem stosowałam go nie tylko zgodnie z przeznaczeniem, ale też dodawałam do szamponów w celu złuszczenia skóry głowy, i byłam bardzo zadowolona z efektów.


A serum wyszczuplająco-antycellulitowe spełnia moje oczekiwania pod tym względem, że widocznie i odczuwalne ujędrnia i uelastycznia skórę. Sprawia też, że jest przyjemna w dotyku. 


#4
White Flowers, Błoto z Morza Martwego


Kolejny wielofunkcyjny kosmetyk. Można stosować go na twarz jako mocno oczyszczającą maseczkę, ale dla moich naczynek to za wiele. Można stosować go jako maskę oczyszczająco-złuszczającą na ciało, np. uda, brzuch, pośladki. Ładnie napina skórę. Można w końcu dodawać błoto do szamponu do włosów w celu maksymalnego oczyszczenia skalpu i odbicia włosów od nasady. Działa. Serdecznie polecam.


#5
Olejki do ciała, Mydlarnia Cztery Szpaki, superlekki olejek do ciała śliwka + wanilia; Wellness & Beauty,  the secret of oriental, olejek do ciała i masażu



Oba olejki genialnie sprawdzały się u mnie do nawilżenia i natłuszczenia skóry ciała po kąpieli. Oba pięknie pachniały (MCS marcepanem, a WB słodko, orientalnie), oba dawały mi dużo radości, oba "robiły robotę" i oba były bardzo szybkie w obsłudze.



#6
Higiena intymna, Biolaven, żel do higieny intymnej; Nutka, emulsja do higieny intymnej


Oba produkty doskonale radziły sobie z powierzonym im zadaniem bez podrażniania i wywoływania alergii. Biolaven to słabo pieniący się żel o winogronowym zapachu. Nutka to dobrze pieniąca się emlusja o przyjemnym zapachu - oba delikatne acz skuteczne, świetne też do mycia twarzy.





Znacie któryś z tych produktów?

środa, 2 kwietnia 2014

Rituals, perfecton volume mascara

Miniatura tuszu do rzęs Ritual perfection volume była dodatkiem do któregoś brytyjskiego magazynu. Maskara w pełnym wymiarze kosztuje 15,50 funtów, więc nie jest to tani produkt. Czy wart takiej ceny? Moim zdaniem absolutnie nie!


Maskara ma klasyczną szczoteczkę. Nie jest za duża; względnie wygodnie operuje się nią zarówno przy górnych jak i dolnych rzęsach. Z plusów nadmienię, że tusz nie podrażnia oczu i nie wykazuje tendencji do rozmazywania i osypywania się.

Co do efektów... Kiepsko niestety. Maskara nie dodaje ani objętości, ani długości, a także nie podkręca firanek. Co więcej, skleja rzęsy. Do tego kiedy była świeża, zostawiała na nich okropne grudki:


Korzystam z produktu od około 2 miesięcy. Po miesiącu tusz nieco podeschnął i wygląda na rzęsach lepiej, ale to dalej nie jest to:

Tak, ten makijaż już widziałyście. To czekoladka zmalowana z Garden of Eden :]

Phi, jakiś żart chyba. Wiem, że nie mam spektakularnych rzęs, ale znam maskary, które ładniej je podkreślają...

poniedziałek, 30 lipca 2012

Rituals..., Wai Wang Organic White Lotus & Yi Yi Ren exfoliating body scrub

Jakiś czas temu Rituals dodało tubki peelingu marki Rituals o pojemności 70 ml do któregoś z brytyjskich magazynów. Skorzystałam z okazji i kupiłam gazetę, bo 200 ml opakowanie tego produktu kosztuje około 12 funtów, a niestety nie mogę sobie obecnie pozwolić na wydanie takiej kwoty na scrub do ciała - kosmetyk, który zostaje na skórze tylko przez kilka minut...

Produkt sprawił na mnie bardzo dobre wrażenie. Przede wszystkim jest drobnoziarnisty, a ja wolę takie od peelingów gruboziarnistych. Drobinki są dość ostre, ale nie przesadnie. A ponieważ, jak się okazuje, materiałem ściernym jest polietylen, drobinki nie rozpuszczają się pod wpływem wody. Dodajmy do tego przyjemny zapach i mamy naprawdę fajny ścierak, który daje nam możliwość samodzielnego kontrolowania długości procesu ścierania martwego naskórka. Po spłukaniu produktu skóra jest gładziutka, przemiła w dotyku, a przy tym nie jest nadmiernie wysuszona. Naprawdę fajny kosmetyk, ale, niestety, drogi. Z drugiej strony peeling jest dość wydajny, bo to 70 ml wystarczyło mi na około 7 użyć na całe ciało. Miałam do czynienia z mniej wydajnymi produktami w tej kategorii :)

Aha, nie zwracam aż takiej uwagi na skład produktu, który ma krótką styczność z moją skórą. Niestety muszę przyznać, że producent wprowadza konsumenta nieco w błąd szafując słówkiem "organic". W produkcie oprócz naturalnych wyciągów znajdziemy również trochę chemii. Typowy chwyt marketingowy ;)

EDIT: na życzenie zbliżenie na skład :)



I bought this scrub (a tube of 70 ml) with some British magazine some time ago. I was happy to be able to try this product as 200 ml costs circa £12 and, at the moment, I just can't spend so much on a body scrub...


This scrub is great. The grains are small but quite coarse. Because they are made of polyethylene, they do not dissolve, so you can take as long as you want to massage your skin. Add a nice fragrance and this is really a fantastic beauty treat. The product leaves your skin fabulously smooth and ready to absorb anything you're going to put on it next. Also, the scrub doesn't dry your skin. 70 ml allowed me circa 7 uses, which is really good for a body scrub :)


The only thing I slightly dislike is throwing the word "organic" in your face while the product isn't 100% organic. Far from it. I don't like it when companies mislead their customers...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...