Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejki myjące. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejki myjące. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 grudnia 2015

NUDE Skincare, perfect cleansing oil face & eyes

Olejek hydrofilny Nude miałam okazję wypróbować dzięki Hexxanie. Było to naprawdę ciekawe doświadczenie, które jednak pokazało mi, że znam lepsze produkty tego typu.


Listę zastrzeżeń otwiera opakowanie. Pomijam już fakt, że jest nieprzezroczyste i z grubego plastiku, więc nie daje możliwości śledzenia zużycia. W tym egzemplarzu dodatkowo były problemy z pompką, która nie chciała pompować produktu. Ostatecznie odkręcałam ją i wylewałam porcję na dłoń.

Zapach olejku jest bardzo ładny, uprzyjemnia jego stosowanie.

Moje drugie zastrzeżenie to fakt, że olejek nie emulguje się zbyt dobrze. Chyba ma w sobie za mało emulgatora, więc nie zmienia się w kontakcie z wodą w mleczko. Właściwie w ogóle nie zmienia swojej konsystencji i jakkolwiek radzi sobie z rozpuszczeniem makijażu, mamy poczucie, że rozpuszczamy go samym tłustawym olejem, nie emulsją. Po zmyciu wodą na twarzy zostaje dość ciężki i mocno wyczuwalny poolejkowy film. Na szczęście nie ma mgły na oczach.

Ciekawie było poznać nowy kosmetyk, z kategorii olejków hydrofilnych znam jednak lepsze i skuteczniejsze - na przykład olejki z BU czy e-naturalnie.

wtorek, 17 listopada 2015

Bielenda, uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + sebu control complex

Preparat w formie lekkiego HYDROFILNEGO olejku przeznaczonego do OCZYSZCZANIA I MYCIA skóry twarzy ze skłonnością do niedoskonałości, przebarwień, nadmiernego wydzielania sebum oraz cery mieszanej i tłustej.
Działanie
Zawiera niezwykle efektywne połączenie szlachetnego olejku arganowego z regulującymi i matującymi właściwościami sebu control complex, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego odnowie i ograniczeniu nadaktywności gruczołów łojowych. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody:  zmywa makijaż,  upłynnia sebum,  oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją.
Efekt
Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka,  wygładzenia, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu.
Stosowanie
Zwilżyć skórę twarzy i dłoni. Nanieść na dłonie niewielką ilość olejku (1-2 dozy), równomiernie rozprowadzić na skórze, aż do powstania delikatnej pianki, dokładnie spłukać skórę letnią wodą. W razie dostania się produktu do oczu, obficie przemyć je  wodą.



Nie wiem, czy pamiętacie, ale ponad 3 miesiące temu pisałam o innej wersji tego olejku - z pro retinolem (klik). Byłam z tamtego zetknięcia z produktem Bielendy dość zadowolona, ale wersję sebu control polubiłam bardziej. Wprawdzie działaniem olejki niewiele się różnią, ale bohater dzisiejszej notki ma moim zdaniem o wiele przyjemniejszy, świeższy zapach, który bardziej przypadł mi do gustu.

Opakowanie jest takie samo, jak poprzednio: plastikowa butelka ze sprawnie dzialającą pompką. Na wstępne rozpuszczanie makijażu, bo tak używam olejków hydrofilnych, potrzebna mi jedna porcja, dzięki czemu 140 ml produktu wystarcza mi na 3,5 miesiąca codzienego stosowania. Kosmetyk bardzo dobrze rozpuszcza makijaż twarzy i inne zanieczyszczenia (np. sebum), ale z oczami radzi sobie nieco gorzej, czego nie mam mu za złe, bo i tak zawsze "poprawiam" micelem. Jestem ogromną zwolenniczką dwuatepowego demakijażu. Za plus poczytuję produktowi, że nie zostawia niechcianej mgły na oczach.

Formuły olejku nie nazwałabym, jak chce producent, lekką, gdyż jego bazą jest parafina. Parafina w porównaniu z wieloma naturalnymi olejami jest tłustsza i cięższa. Pod wpływem wilgoci olejek zmienia się w mleczną emulsję, którą przez chwilę masuję twarz, a następnie wszystko zmywam ciepłą wodą. Skóra twarzy rzeczywiście nie jest wysuszona, choć obiecywanego wygładzenia raczej nie przypisywałabym temu produktowi. Nie wierzę też, iż ma on wpływ na redukcję produkcji sebum. O tej porze roku moja tłusta cera sama z siebie produkuje go mniej, niż w ciepłe miesiące; nie sądzę, że kosmetyk, który ma krótkotrwały kontakt ze skórą, może tak zadziałać.

Mnie zawarta tu parafina nie szkodzi, tj. nie mam po niej wysypu. Jednak, jak wspomniałam, zawsze po użyciu tego olejku sięgam po micel.

Zostawię Was z tą samą konkluzją, jak po opisaniu pierwszego olejku myjącego Bielendy, z którym miałam do czynienia: nadal zdecydowanie wolę naturalne olejki hydrofilne (moje ulubione to te z BU), ale olejków Bielendy nie skreślam, gdyż spełniają wyznaczoną im przeze mnie rolę, a są dużo łatwiej dostępne od moich ulubieńców (i odpadają koszty przesyłki).

środa, 29 lipca 2015

Bielenda, uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy +pro retinol

Z opakowania (nie dało się zrobić dobrego, wyraźnego zdjęcia, na którym widać by było wszystkie te informacje):


Preparat w formie lekkiego HYDROFILNEGO olejku przeznaczonego do OCZYSZCZANIA i MYCIA skóry twarzy, która w wyniku starzenia i czynników zewnętrznych traci swoją naturalną sprężystość, jędrność i elastyczność. Zawiera niezwykle efektywne połączenie łagodnych substancji myjących, szlachetnego olejku arganowego z bogactwem pro-retinolu, co sprzyja znacznej poprawie jakości naskórka, jego regeneracji i odbudowie. Wyjątkowa lekka olejowa formuła zamieniająca się pod wpływem wody w delikatną piankę, skutecznie rozpuszcza wszelkie zanieczyszczenia podatne na działanie tłuszczu i wody: zmywa makijaż, upłynnia sebum, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i odświeża ją. Olejek daje efekt satynowej miękkości naskórka, wygładzenia, nie obciąża skóry przy jednoczesnej natychmiastowej redukcji uczucia suchości i dyskomfortu.
Olejek współgra z naturalnym odczynem naszej skóry, nie wysusza jej i nie narusza jej naturalnej bariery ochronnej.
STOSOWANIE: zwilżyć skórę twarzy i dłoni. Nanieść na dłonie niewielką ilość olejku (1 dozę), równomiernie rozprowadzić na skórze aż do powstania delikatnej pianki, dokładnie spłukać skórę letnią wodą. W razie dostania się produktu do oczu, obficie przemyć je wodą.

Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycine Soya (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Trisostearate. Argania Spinosa Kernel Oil, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Parfum (Fragrance)

Olejek kupiłam w Rossmanie na promocji i zapłaciłam za niego około 14 zł. Normalnie kosztuje 17,99 zł/140 ml. Przed zakupem sprawdziłam skład i świadomie zdecydowałam się na kosmetyk oparty o parafinę. Jeśli jak ognia unikacie tej substancji, ostrzegam. Ja uwielbiam wstępnie rozpuszczać makijaż olejkiem hydrofilnym, a akurat nie miałam możliwości zamówienia sobie ulubieńców z Biochemii Urody czy E-naturalnie, więc postawiłam na propozycję drogeryjną.

I powiem Wam, że sprawdza się wcale nieźle. Wprawdzie olejek nie przebija wspomnianych wyżej zawodników, to nie ta liga, ale jeśli potrzebne nam jest coś od ręki, co dostępne jest normalnie w drogeriach, czemu nie.

Ponieważ produkt bazuje na parafinie, jest wyraźnie tłustszy i cięższy od naturalnych odpowiedników. Jest też dość mocno perfumowany, a aromat mogę opisać jako ciężki, słodki i kwiatowy. W połączeniu z wodą olejek zamienia się w białą emulsję.

Producent w pierwszej kolejności obiecuję poprawę jakości naskórka. Cóż, po wspólnych 3,5 miesiącach (cowieczorne stosowanie) takiego działania nie zauważyłam, ale też i na nie nie liczyłam. W końcu jest to głównie produkt myjący, który ma krótki kontakt ze skórą. Trzeba myśleć realistycznie. Mnie zależało na kosmetyku, który wstępnie rozpuści makijaż, po czym szybka poprawka micelem i demakijaż skończony. I tu olejek Bielendy sprawdza się przyzwoicie, skutecznie rozpuszczając makijaż twarzy i pozbywając się sebum. Producent nie zaleca go do mycia oczu, ale ja się do tego zalecenia nie zastosowałam i nie miałam z tego tytułu większych nieprzyjemności w postaci podrażnień. Niestety w przypadku makijażu oczu olejek nie dorównuje naturalnym kolegom i zawsze robi mi się panda,z którą szybko rozprawiam się micelem. Parafina zawarta w składzie nie spowodowała u mnie wysypu, ale zawsze dobrze spłukiwałam olejek wodą, po czym przecierałam twarz micelem. Warto dodać, że kosmetyk nie wysusza skóry i nie odczuwam żadnego ściągnięcia czy suchości po zastosowaniu produktu.

Cieszę się, że przetestowałam ten kosmetyk. Mam łatwo dostępną, drogeryjną alternatywę dla ukochanych naturalnych olejków hydrofilnych na czasy, kiedy z różnych powodów nie mogę ich sobie zamówić. Ba! Bielenda zadowoliła mnie na tyle, że kupiłam ich kolejny olejek hydrofilny, tym razem w wersji sebum control. Jestem ciekawa, jak sprawdzi się ten  gagatek, bo składy dość znacząco się różnią...

sobota, 21 marca 2015

E-naturalne, hydrofilowe olejki myjące (migdał, migdał i krokosz)

Kocham olejki myjące. Dzięki nim demakijaż przebiega szybko, a do tego ani cera, ani oczy nie cierpią. Od kiedy sięgam po tego typu produkty bardzo wzmocniły mi się rzęsy, na przykład. Myślę że to od tego, że już nie katuję ich wacikami i pocieraniem, nawet najdelikatniejszym z delikatnych.

Olejku hydrofilowe z e-naturalne z miejsca stały się moimi ulubieńcami i przebiły nawet konkurencję z BU, chociaż skłamałabym, gdybym powiedziała, że olejków BU już nie lubię.


Olejki z e-naturalne bardzo szybko i skutecznie rozpuszczają makijaż (zawsze dla pewności poprawiam oczy micelem). Są bezzapachowe. Najbardziej pokochałam je za to, że nawet jeśli w trakcie demakijażu musimy otworzyć oczy, bo, na ten przykład, jest z nami w łazience maluch, który może w każdej chwili wpaść w tarapaty, olejki nie wywołują żadnego podrażnienia, a nawet mgły na oczach. Są niezwykle delikatne, względnie nietłuste i bardzo skuteczne. UWIELBIAM.

Opisuję dwie wersje razem, bo w działaniu nie widzę żadnych różnic. Olejek migdał kosztuje 11,90 zł, a wersja z krokoszem - 13,90 zł. Są wydajne - każde opakowanie wystarczyło mi na przynajmniej 3 miesiące stosowania.

wtorek, 25 lutego 2014

Zrób Sobie Krem, Olejek hydrofilny czarnuszka-migdał

Dziś opowiem o naturalnym, niesamowicie wydajnym produkcie, który towarzyszy mi we wstępnym demakijażu od około 4 miesięcy.

Co mam na myśli pisząc o wstępnym demakijażu? U mnie oczyszczanie twarzy to proces kilkuetapowy, co daje mi pewność, że pozbyłam się ze skóry wszelkiego brudu. Olejek myjący stanowi pierwszy etap. Rozpuszczam nim wstępnie makijaż, po czym poprawiam micelem. Potem myję twarz pianką/żelem, a następnie tonizuję skórę i stosuję krem.

Olejek czarnuszka-migdał kupiłam za 11,90 zł/120 ml. Znajdziecie go tutaj.


Ja swój olejek przelałam do pojemnika z pompką z Rossmanna, co niesamowicie ułatwiło mi dozowanie. Do wstępnego demakijażu wystarcza mi jedna pompka produktu,stąd rewelacyjna wydajność.

Olejek jest dość tłusty i pachnie... oleiście (wąchaliście kiedyś olej słonecznikowy? to taki zapach). Mogłam dodać do niego kilka kropli jakiegoś olejku eterycznego - pachniałby przyjemniej. W połączeniu z wodą zamienia się w emulsję, która jednak jest w dalszym ciągu tłusta. W porównaniu z olejkami hydrofilnymi z BU produkt z ZSK jest tłustszy, cięższy i mniej przyjemnie pachnie.

Czy działa? Owszem, działa. Szybko rozpuszcza makijaż twarzy; na oczy potrzebuje dwie minutki. Czasem nie do końca radzi sobie z nieowodoodpornymi tuszami czy trwalszymi kredkami. Nie zostawia mgły na oczach, chyba że dostanie się do worka spojówkowego.

Olejek jest godny polecenia, ale wolę jednak tego typu kosmetyki z oferty Biochemii Urody :)

poniedziałek, 26 listopada 2012

Biochemia Urody, olejek myjący - drzewko herbaciane

W lipcu pisałam Wam o pomarańczowym bracie dzisiejszego olejku (KLIK), który wciąż uwielbiam :) Wersję z olejkiem z drzewa herbacianego kupiłam (11,80 zł/120 ml) w celu przyrównania do wersji pomarańczowej i przekonania się, czy będzie równie dobra. Cóż, jest :D

Wszystko, co ma na temat produktu do powiedzenia producent, znajdziecie TUTAJ.


Olejek jest bezbarwny, trochę mętny. Ma bardzo intensywny zapach olejku eterycznego z drzewa herbacianego. Przyznaję, że na początku musiałam się przyzwyczaić do tego aromatu. Teraz już mnie nie rusza :] Jako olejek hydrofilny produkt w kontakcie z wodą zamienia się w kremową emulsję. Nie pieni się.

Osobiście olejku używam do demakijażu (a nie do mycia twarzy). Zwilżam lekko twarz, po czym wilgotnymi dłońmi rozprowadzam olejek na buzi. Minutkę spędzam również na demakijażu oczu. Olejek szybko i bezproblemowo rozpuszcza cały makijaż twarzy i prawie cały makijaż oczu. Zwykle zostają mi na powiekach i rzęsach jakieś pozostałości tuszu i eyelinera, które szybciutko usuwam micelem. Potem normalnie myję buzię mydłem Aleppo. Zastrzegam, że niestety nie wiem, jak olejek radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi, bo takowych nie używam.

Moim zdaniem demakijaż za pomocą olejku zabiera o wiele mniej czasu niż mizianie się płatkami nasączonymi micelem/mleczkiem. Dodatkowym atutem jest fakt, że produkt ten jest naturalny, delikatny dla skóry (nie podrażnia, nie zapycha, NIE WYSUSZA) oraz oczu (nie podrażnia, nie szczypie; uwaga: należy go dobrze spłukać wodą - jeśli tego nie zrobimy, produkt może zostawić po sobie mgłę). Co więcej, mam wrażenie, że od kiedy używam tych olejków do demakijażu, wzmocniły mi się rzęsy.

Swoją funkcję (demakijaż) olejek spełnia bez zarzutu. Jeśli jednak liczycie na antyseptyczne, antybakteryjne, łagodzące i przeciwzapalne działanie eterycznego olejku z drzewka herbacianego, tutaj jest ono naprawdę znikome. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że produkt ma jedynie chwilowy kontakt ze skórą. Logiczne ;) Tak więc nie zauważyłam, żeby olejek koił mi rumień, czy pomagał wypryskom się zasuszyć. Ale nie taka jego rola.

Tym razem butelczynę wykończyłam w 2,5 miesiąca, czyli wydajność w dalszym ciągu zadowalająca.

Oba olejki - i pomarańczowy, i drzewko herbaciane - sprawują się jednakowo dobrze. Właściwie różnią się tylko zapachem. Oba polecam :)

poniedziałek, 23 lipca 2012

Biochemia Urody, pomarańczowy olejek myjący


Uwaga, będą peany, ponieważ jestem bezwarunkowo zakochana w tym olejku :] Kupiłam go za 11,80 zł/120 ml. I to 120 ml wystarczyło mi na trzy miesiące stosowania raz dziennie!

Szczegółowe informacje na temat produktu znajdziecie u producenta, nie będę więc ich kopiować. Zainteresowanych odsyłam tam.

Olejek ma pomarańczowawy kolor (z czasem trochę ciemnieje), jest nieco mętny. Dodatek emulgatora sprawia, że pod wpływem wody zamienia się w dość rzadkie mleczko. Produkt przepięknie pachnie dojrzałymi owocami pomarańczy - uwielbiam!

Olejku można stosować na kilka różnych sposobów - wszystko zależy od naszych preferencji. Ja na przykład używam go typowo do wstępnego demakijażu; Hexxana z kolei wypracowała sobie własny system. Polecam Wam bardzo ciekawy post Jej autorstwa na ten temat :)

U mnie wygląda to tak: demakijaż zaczynam od tego olejku właśnie. Produkt niesamowicie przyspiesza cały proces. Producent zaleca, aby stosować olejek na suchą twarz, ale u mnie zdecydowanie lepiej działa, jeśli twarz zmoczę. A więc opłukuję buzię wodą, nalewam troszkę olejku na wgłębienie dłoni, rozprowadzam w zwilżonych dłoniach i myję twarz wraz z oczami. Produkt generalnie bez problemu radzi sobie z makijażem twarzy i z delikatnym makijażem oczu. Jeśli chodzi o oczy, czasem zmywa wszystko do czysta, czasem nie radzi sobie do końca z eyelinerem czy tuszem. Po myciu wszystko dobrze spłukuję dużą ilością ciepłej wody. Nie żałuję jej zwłaszcza na okolice oczu, ponieważ jeśli nie spłuczemy olejku dobrze, pojawia się chwilowe uczucie zamglenia oczu. Przy dokładnym spłukaniu mgły nie ma. Potem, dla pewności, przecieram twarz i oczy jednym płatkiem nasączonym płynem micelarnym i demakijaż mam z głowy. Olejek usuwa około 98% makijażu, przetarcie twarzy micelem (zwykle na płatku naprawdę niewiele zostaje) daje nam pewność, że mamy czystą buzię. Genialna oszczędność czasu i... płatków oraz micela :]

Próbowałam również innego sposobu: nasączyłam wacik olejkiem, żeby zmyć makijaż oczu. Ten sposób się u mnie nie sprawdził: sam olejek, bez wody, działa dużo wolniej, trzeba więcej go użyć i do tego zostawia niefajną mgłę na oczach. Tego sposobu nie polecam.

Produkt jest bardzo wydajny (jak już wspominałam, buteleczka wystarcza na około 3 miesiące), nie podrażnia skóry, nie wysusza jej i nie jest komedogenny. Szybko i skutecznie rozpuszcza tłuszcz (sebum) i wszelkie zanieczyszczenia (w tym makijaż) z naszej buzi. 

Mnie olejek oczarował i na pewno będę do niego wracać!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...