Na początku czerwca dostałam od Hexxany trzy maskary. Dwie z nich są w kolorze fioletowym. Obie z marek kosmetyków, których sama jeszcze nie kupiłam. Pupa oraz YSL. Tak, luksusowy, wysokopółkowy YSL.
Od kolorowych tuszów do rzęs wymagam tylko dwóch rzeczy: koloru i braku rozmazywania. W obu przypadkach właśnie to dostałam. Maskary nie pogrubiają ani nie wydłużają rzęs, ale podkreślają je, uwidaczniają. Kiedy się spieszę, wystarczy, że nałożę podkład, puder, róż, szminkę i fioletową maskarę właśnie, i szybki a ciekawy makijaż gotowy.
Tak wyglądają na moich rzęsach:
Trochę się różnią odcieniem :)

