Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elfa pharm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą elfa pharm. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 marca 2018

Elfa Pharm, O'Herbal, szampon i odżywka zwiększające objętość cienkich włosów z ekstraktem z arniki

Jeszcze na początku mojego blogowania mogłam się poszczycić dość grubymi i względnie gęstymi włosami oraz nieproblematyczną skórą głowy. Stosowałam podstawową pielęgnację, a oprócz kilku krótkich epizodów, nie męczyłam włosów farbami, stylizacją, lokówką/prostownicą czy suszarką. Nadal tego nie robię, ale na przestrzeni lat, mimo delikatnego traktowania, czupryna bardzo mi się zmieniła. Kłaki są wyraźnie cieńsze i rzadsze, szybko oklapują, dość intensywnie wypadają, a skóra głowy - tę to chyba niemal wszystko podrażnia... Włosy wyglądają co prawda zdrowo, ale nie mogę powiedzieć, że jestem w 100% zadowolona z ich ogólnej kondycji.

Wypatrzona w Rossmannie seria O'Herbal z arniką wydała mi się z opisu wręcz stworzona do moich "problemów". Za szampon należy zapłacić ok. 20 zł, za odżywkę - o 2 zł więcej. Mają pojemność 500 ml, są więc to ogromne opakowania. Osobiście myję kłaki co drugi dzień. Odżywka skończyła mi się po około 4 miesiącach regularnego stosowania dwa razy w tygodniu (bo raz w tygodniu zastępowałam ją maską), a szampon nadal mam i wystarczy mi na co najmniej kolejny miesiąc.


Jak widać, szampon mieszka w przezroczystej buteleczce z korkiem na zatrzask, a odżywka - w podobnej butelce z pompką. Pompka działa mniej więcej do momentu, kiedy w opakowaniu wciąż znajduje się 1/4 produktu. Tę resztę trzeba już niestety wytrząsać. Szata graficzna tej serii specjalnie mnie nie zachwyca, ale też nie jest to istotne.

Produkty mają delikatny, bliżej nieokreślony, ale raczej przyjemny zapach



Szampon ma postać bezbarwnego żelu, który świetnie się pieni. Producent chwali się brakiem SLS-ów i SLES-ów, ale to nic nie znaczy, bo jakby nie było to Sodium Myreth Sulfate również jest dość mocnym detergentem. A zaraz za nim mamy w składzie Kokamidopropylobetainę. Zdaniem wytwórcy kosmetyk jest łagodny. Zdaniem mojej skóry głowy - nie jest. Inaczej nie miałabym problemów ze swędzeniem i tłustym łupieżem; u mnie objawy te oznaczają, że szampon jest zbyt inwazyjny. Oczyszcza bardzo dobrze, fakt. W moim przypadku aż za bardzo... U mnie podrażniona skóra głowy to również zwiększona produkcja łoju i szybszy przyklap, więc obietnice zwiększonej objętości (poprzez, jak mniemam, uniesienie włosów u nasady) oczywiście nie zostały spełnione.

Możliwe, że kosemtyk sprawdziłby się u  mnie do głębokiego oczyszczania raz w tygodniu na zmianę z delikatniejszym szamponem. Muszę spróbować.

Swoją drogą zastanawiam się, czy może to ta nieszczęsna Kokamidopropylbetaina nie jest moim problemem. Zauważyłam, że wiele myjadeł z tym składnikiem nie dogaduje się z moją skórą głowy. 



Odżywka ma postać białej, średnio gęstej emulsji. Nie spływa z włosów i na moich średnioporowatych na długości kłakach sprawdzała się całkiem dobrze. Zazwyczaj nakładałam ją na ich długość (starałam się nie aplikować na skórę głowy) na czas prysznica, a więc na kilka minut. Po każdej takiej sesyjce włosy były nawilżone, niesplątane, gładkie i lśniące. Na zwiększoną objętość oczywiście nawet nie liczyłam. Oklapu u mnie raczej nie powodowała.

Rewolucji w mojej łazience duet ten nie wywołał, ale do odżywki może i byłabym skłonna kiedyś wrócić, choć ta wielka butla zajmuje sporo miejsca i denerwowała mnie konieczność wytrzepywania jej z opakowania, kiedy już pompka przestała współpracować. A może znajdę coś lepszego?

środa, 31 maja 2017

Elfa Pharm, Intensive Hair Therapy, szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów oraz odbudowujący balsam-maska łopianowa do włosów

Szampon i odżywkę do włosów z serii Intensive Hair Therapy kupiłam (w drogerii Natura) dlatego, że w zeszłym roku poznałam i bardzo polubiłam serum przeciw wypadaniu włosów z tej linii. Kosmetyk naprawdę zadziałał i ograniczył wypadanie szczeciny (klik). Z tego tytułu do opisywanych dziś produktów podeszłam z dużą dozą optymizmu i ogromną ciekawością. Co z tego wyszło?


Szampon i odżywka mają podobną szatę graficzną swoich ubranek, ale opakowania zupełnie inne: myjadło mieszka w przyciemnionej plastkowej butelce, a balsamo-maska - w białej tubce. Produkt myjący ma postać bezbarwnego żelu, a odbudowujący białej emulsji. Oba mają delikatny ziołowy zapach.


Już po dwóch - trzech użyciach szamponu wiedziałam, że przyjaźni z tego nie będzie. Nie dość, że kiepsko się pienił i musiałam go wciąż na skalp dokładać, to włosy traciły swoją świeżość już po dobie, a zazwyczaj myję je do drugi dzień. Co prawda produkt nie podrażnił mi nadmiernie skalpu, ale włosy były po jego użyciu oklapnięte i bez życia.


Nazwanie tej odżywki maską to jakiś ponury żart. Maski powinny mieć widoczne, intensywne działanie. A odżywka na moich kłakach nie robiła nic. Tak jakbym w ogóle niczego nie użyła.

W odróżnieniu od serum z tej linii, szampon i odżywka srodze mnie zawiodły. Sprawiały, że włosy szybko traciły świeżość, a nawet zaraz po umyciu i wyschnięciu były oklapnięte i bez życia. Nie zauważyłam też żadnego działania w kierunku hamowania wypadnia czy stymulowania wzrostu włosów. Właściwie w moim przypadku żadne obietnice producenta nie zostały spełnione.

Znacie może te produkty? Sprawdziły się u Was lepiej?

czwartek, 15 grudnia 2016

Warto poznać: Elfa Pharm, Intensive Hair Therapy, serum łopianowe przeciw wypadaniu włosów

Jakiś czas temu serum przeciw wypadaniu włosów podarowała mi Magdalena. Jako że w tamtym okresie z wypadaniem się nie borykałam, skitrowałam kosmetyk na później. A później przyszło wzmożone wypadanie, wiec nadszedł moment na wjazd na  salony. Produkt, co mnie bardzo ucieszyło, okazał się wysoce skuteczny.


Kosmetyk podano w bardzo wygodnej formie atomizera. Ja spryskiwałam nim skalp po każdym umyciu głowy, co czynię dokładnie co drugi dzień. Przy takiej częstotliwości stosowania 100 ml wystarczyło mi na dwa miesiące.

Produkt ma postać brązowawej wody i pachnie ziołowo. Nie ma żadnego wpływu na czas świeżości włosów; ani go nie skraca, ani nie wydłuża. Kosmetyk nie podrażnił mnie ani nie spowodował łupieżu czy innych nieprzyjemności.


Serum działa! Wypadanie włosów ograniczyło mi się z nadmiernego do takiego "w normie", a do tego dostrzegam wysyp baby hair. I dokładnie o to mi chodziło. Poza tym na początku listopada ściachnęłam tak ze 3 cm końcówek i widzę, że wróciłam do tamtej długości, a moje włosy normalnie rosną trochę wolniej. Na brak blasku nie cierpiałam, więc nie wiem, czy kosmetyk cokolwiek zdziałał w tym względzie. Dla mnie to nieistotne. Najważniejsze, że znów wypada mi normalna ilość włosów.


Z działania serum byłam tak zadowolona, że kupiłam szampon i odżywkę z tej serii :] Dzięki Magdaleno, bo gdyby nie Ty, nie wpadłabym na tę perełkę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...