Niemal rok temu pokazywałam na blogu paletę The Saharan marki Juvia's Place (klik). Zupełnie się wtedy nie spodziewałam, że dostanę w prezencie "dwójeczkę". A jednak Kasia ponownie mnie zaskoczyła prezentem :*
Paleta przychodzi do nas w tekturowym opakowaniu bez lusterka, o charakterystycznym dla marki designie. Same cienie są ogromne - mają raczej wielkość kosmetyków do twarzy niż cieni do oczu. Dołóżmy do tego niesamowitą wydajność i mamy mazidła nie do zużycia.
W zasadzie o The Saharan II mogłabym napisać to samo, co o jedynce: cienie są obłędnie napigmentowane, a przy tym się nie osypują, bardzo dobrze się z nimi pracuje - nakładają się na powiekę równomiernie, nie znikają podczas blendowania - a na bazie siedzą na miejscu do demakijażu. Jedyną "wadą" paletki jest brak matowego cielaka (osobiście zastąpiłabym nim odcień Hadiya, który na skórze wypada dość podobnie do koloru Marrakesh).
W palecie znajduje się dziewięć cieni o trzech różnych wykończeniach:
Marrakesh: duochrom brzoskwinia-złoto (mój ulubieniec)
Aziza: duochrom białe złoto-platyna
Hadiya: metaliczna miedź
Berber: metaliczny turkus
Nomad: duochrom czerwony brąz-burgund
Chefchaouen: duochrom mięta-srebro
Fez: matowy, ciepły, czerwony brąz
Zohra: matowa wiśnia
Taza: matowy, pomarańczowy brąz
Jak zwykle zrobiłam kilka zdjęć swoich maziajów. Niedociągnięć nie trzeba mi wypominać; wiem, że żaden ze mnie MUA ;)
#1
Aziza, Hadiya, Berber, Chefchaouen, Fez #2
Marrakesh, Aziza, Hadiya, Berber, Taza
#3
Aziza, Hadiya, Berber, Nomad, Chefchaouen, Zohra
#4
Marrakesh, Berber, Chefchaouen, Fez, Taza
Moim zdaniem jest to idealna paletka dla kreatywnych osób. Ja na co dzień nie sięgam po mięty, turkusy, pomarańcze czy czerwienie ("wyrosłam" z kolorowych makijaży i w 98% trzymam się bezpiecznych beżów i brązów), więc mam poczucie, że nie wykorzystam potencjału tego cacka. A tymczasem widzę, że w palecie drzemie potencjał do tworzenia niesamowitych, naocznych (a nawet natwarzowych) dzieł sztuki makijażowej i wprawne pędzle miałyby wiele radości z pracy z tym produktem. Z tego względu czuję się rozdarta, bo nie chciałabym, żeby paletka się u mnie po prostu marnowała :(
























































