Jestem ogromną fanką mydeł. Opisywaną dziś sztuką uraczyła mnie Hexxana. Ponieważ nie miałam wcześniej do czynienia z tą dość sławną w sieci marką, ochoczo zabrałam się do testów.
Pierwsze wrażenie mydełko robi bardzo dobre. Otrzymujemy je w świetnej, metalowej puszeczce, która może robić za mydelniczkę, ale nam służy do przechowywania gumek i spinek córeczki. Kostka ma wygodny kształt i idealną wielkość, więc jest poręczna. Produkt ładnie się pieni, dobrze myje i nie wysusza skóry.
Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy zapachu. Liczyłam na aromat soczystego owocu pomarańczy, ale niestety tego nie otrzymałam. Mydło pachnie raczej kwiatem pomarańczy z mydlaną nutą.
Moje pierwsze spotkanie ze Scottish Fine Soaps zaliczam do udanych.
