Krem (bo w mojej opinii to po prostu krem pod oczy,a nie serum) dostałam od kochanej Hexxany. Sprawdził się u mnie o niebo lepiej niż opisywany wcześniej krem Avy.
Krem zapakowano w typową dla tego typu kosmetyków tubkę z dziubkiem o pojemności 15 ml. Całość dodatkowo zapakowano w kartonik, który zawiera istotne informacje na temat kosmetyku. Mazidło ma biały kolor i dość lekką konsystencję. Wchłania się jednak dość wolno (kilka minut), a przy zastosowaniu większej ilości czuć na skórze pod oczami klejący film. Produkt bardzo dobrze nadaje się pod makijaż; korektor się na nim nie roluje. Opakowanie wystarczyło mi na około 12 tygodni stosowania dwa razy dziennie - rano i wieczorem.
Dodam też, że stosowałam kosmetyk tylko pod oczy. Na razie nie czuję potrzeby nakładania niczego na kontur ust...
Na moje laickie oko skład produktu jest bardzo ciekawy. Nie wiem tylko, jak przekłada się na potrzeby mojej skóry.
Mam 28 lat i pierwsze zmarszczki pod oczami. Zależy mi na nawilżeniu i ujędrnieniu rejonów podocznych. Jestem też łasa na obietnice spłycenia zmarszczek. Krem Gerovital sprawdził się w pierwszych dwóch kwestiach. Byłam naprawdę zadowolona z poziomu nawilżenia skóry, dzięki czemu zyskała również na jędrności. Moje pierwsze zmarszczki nie zostały niestety spłycone (chlip). Dlatego krem uważam za bardzo dobry, ale nie rewelacyjny...


