Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nyx. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nyx. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2019

NYX, soft matte lip cream (Manila), butter gloss (peach cobbler), butter lipstick (fizzies)

Swoją przygodę z produktami do ust marki NYX zawdzięczam Justynie. To od Niej dostałam trzy posiadane przeze mnie sztuki.


Płynna pomadka soft matte lip cream bardzo przypomina mi podobne pomadki Manhattan, które już  daaaawno temu zniknęły z rynku, a które wspominam z ogromnym sentymentem. Kosmetyk NYX ma podobodną do nich kremową konsystencję, wykończenie miękkiego matu, dobrą pigmentację i jest niewyczuwalny na ustach. Nie wysusza ich, a jego trwałość to u mnie około 5 godzin, po upływie których zauważam zjadanie się pomadki od środka. Robiąc poprawki, muszę zmywać pierwszą warstwę, gdyż po dołożeniu drugiej mazidło lubi zbierać mi się w bruzdach wargowych. Klasyczny gąbeczkowy aplikator jest wygodny w użyciu, daje odpowiednią precyzję, a proces aplikacji umila przyjemny, waniliowy zapach pomadki. Odcień Manila to uroczy rozbielony koral.



Ten sam aplikator znajdziemy w podobnym wizaulnie opakowaniu błyszczyka butter gloss. Ma on przyjemnie nawilżającą formułę, również waniliowy zapach i jest średnio napigmentowany. Zaskoczyła mnie jego trwałość jak na błyszczyk, bo wynosi jakieś 4 godziny bez jedzenia. Odcień peach cobbler to właśnie tak dodająca świeżości brzoskwinia.



Nie mam zdjęć opakowania pomadki butter lipstick, ale podejrzeć je można tutaj. Moim zdaniem,  w przeciwieństwie do dwóch wyżej opisanych koleżanek, jest brzydkie, tanie i niefunkcjonalne - sztyft pomadki jest luźny, jak również kosmetyk bardzo łatwo samoistnie się otwiera, więc noszenie w torebce to ryzyko. Moja pomadka ma lekką pigmentację, jest bezzapachowa i daje przyjemne, kremowe wykończenie na ustach, jak również uczucie nawilżenia. Od tego typu pomadek nie należy spodziewać się świetnej trwałości, ale za to komfort noszenia to jej ogromny plus. Odcień fizzies to taka jasna brzoskwinka.
 

Są tu jacyś fani mazideł do ust NYX?

niedziela, 11 grudnia 2016

NYX, High Definition Blush, Hamptons

Któż nie lubi niespodzianek? Zwłaszcza jeśli to coś, co autentycznie nam się podoba i sprawia radość? Taką przyjemną niespodzianką był dla mnie róż NYXa (bo ja kocham róże), który podarowała mi Justyna. To dzięki Niej powoli poznaję kosmetyki tej kultowej (przynajmniej na YouTube) marki.

Niestety róż, mimo pięknego koloru, okazał się produktem średniej jakości.

Opakowanie ma proste, ale urocze. Uroku dodaje mu kokardka przy otwarciu. Dzięki przezroczystemu wieczku widzimy, po jaki kolor sięgamy. A mój Hamptons to kolor bardzo ładny, różowo-łososiowy, z gatunku tych, które pasują do dosłownie każdego makijażu. Matowe wykończenie to kolejny niewątpliwy plus mazidła.


Poważnym minusem różu jest jego bardzo sucha i pyląca konsystencja. Mimo iż dobrze zabezpieczony na czas transportu, kosmetyk doszedł do mnie pokruszony w drobny pył. Wzięłam alkohol i ponownie go sprasowałam, ale po kilkunastu lekkich muśnięciach pędzlem róż ponownie się pokruszył. Nie to jednak jest najgorsze; najgorsze jest to, że róż jest tak suchy, że wykazuje znikomą przyczepność do skóry podczas aplikacji  pędzlem (a tych ostatnich próbowałam wiele) - po prostu za żadne skarby nie chce przykleić się do skóry. Od razu dodam, że znalazłam dwa sposoby na obejście tego problemu, ale jednak nie mogę sięgać po ten kosmetyk do ultra szybkiego makijażu. Żeby uzyskać widoczny kolor na policzkach muszę róż nakładać albo palcami, a dopiero potem leciutko rozetrzeć pędzlem, albo wilgotnym jajkiem typu Beauty Blender. A więc "da się", ale trzeba kombinować.


A jak już się nakombinuję, to okazuje się, że na mojej tłustej cerze kosmetyk trzyma się tak maksymalnie do pięciu godzin, po czym nie ma po nim śladu. Co prawda znika równomiernie, nie zostawiając plam, ale dla mnie taka trwałość jest bardzo niesatysfakcjonująca....

Podsumowując, opakowanie, wykończenie i kolor na tak; konsystencja, aplikacja i trwałość - na nie = średniak. Zdecydowanie jednak warto było przekonać się o tym na własnej skórze.

Znacie róże NYXa? Macie podobne doświadczenia?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...