Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą isana. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 maja 2016

Isana Young, żel do mycia twarzy i demakijażu oczu

Żelem Isany zainteresowały mnie Iwetto oraz Justyna. Pisały, że nie szczypie w oczy, co ostatecznie zachęciło mnie do wypróbowania tego specyfiku. Gdyby nie polecenie dziewczyn, zapewne  nie zwróciłabym na niego uwagi.

Żel kupiłam w Rossmannie za 7,49 zł/150 ml.

Kosmetyk zamknięto w ładną, różowo-białą tubę z plastiku. Kiedy już się nam kończy nie ma problemu z przecięciem opakowania, aby wydobyć wszystko do ostatniej kropli.

Wydajność oceniam bardzo dobrze. Używam tego produktu 1-2 razy dziennie od początku roku, a więc już 5 miesięcy.









Mazidło ma postać bezbarwnego żelu i przyjemny, słodkawy zapach. Delikatnie się pieni, ale rzeczywiście nie podrażnia oczu.









Skład wygląda następująco.










Używałam tego żelu na dwa sposoby: do porannego mycia twarzy oraz do wstępnego rozpuszczenia makijażu (potem "poprawka" micelem i normalne mycie twarzy). W obu przypadkach sprawdzał się znakomicie, gdyż jest delikatny - nie wysusza skóry, nie daje efektu ściągnięcia - a jednocześnie skuteczny. Makijaż rozpuszcza przynajmniej w 90%, dzięki czemu może być alternatywą dla olejków myjących. Fajna perełka z drogerii, więc pozostaje mi tylko kosmetyk polecić.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Isana Med, szampon 5% Urea

Dziś opowiem Wam o perełce za 5 zł, która doprowadziła moją skórę głowy do porządku po spustoszeniu (wysuszenie, tłusty łupież, swędzenie, szybsze przetłuszczanie się włosów) spowodowanym przez odmładzający szampon Petal Fresh (klik).

Szampon wlano do plastikowego biało-czerwonego opakowania z klapką. Produkt jest dość lejący i ma mleczną barwę. Pachnie delikatnie, przyjemnie. Może nie jest najwydajniejszy - 200 ml wystarczyło mi na około 5 tygodni stosowania dwa razy w tygodniu - ale za tę cenę nie ma co narzekać.


Moje włosy przetłuszczają się u nasady, ale są suche na końcach. Myję je co drugi dzień, więc bardzo cenię szampony, które kłaków nie obciążają. Szampon Isana tego nie robi. Kosmetyk dobrze myje włosy (doskonale domywa oleje), a przy tym nie podrażnia, a wręcz łagodzi podrażnienia skalpu. Sprawdził się u mnie o wiele lepiej niż wszelkie Nivee, Garniery czy inne L'Oreale. Za 5 zł. Na pewno będę wracać.

Znacie? Lubicie?

poniedziałek, 9 listopada 2015

Isana, Balsam do rąk i paznokci aloe vera

Suche, ogrzewane grzejnikami powietrze w domu oraz zimne powietrze na zewnątrz zieją spustoszenie na moich problematycznych dłoniach. Skóra jest nie tylko sucha i ściągnięta, ale nieproszona pęka na knykciach. Paznokcie i skórki też nie wyglądają najlepiej (jeden paznokieć nawet pękł w głąb płytki, po czym malowniczo odszedł, ble).

Oprócz sprawdzonych ulubieńców z mocznikiem (stosowanych głównie na noc), testuję też inne produkty, jak dzisiejszy balsam Isany.


Krem dostępny jest oczywiście w Rossmannie za dosłownie kilka złotych. Zamknęto go w typowej dla kremów Isany, dość grubej tubce z funkcjonalną klapką. Ta konkretna zawartość ma lejącą konsystencję i biały kolor, a pachnie aloesem z kwiatkami w tle. W moje suche dłonie balsam wchłania się błyskawicznie i nie zostawia żadnego filmu.

Dużo się pisze o zbawiennym, regeneracyjnym działaniu aloesu, ale niestety w tym przypadku chyba jest go w produkcie po prostu za mało, aby cokolwiek mógł zdzialać. Alantoina i keratyna też są dalej w składzie i raczej nie mają możliwości zadziałania. Krem zupełnie nie nadaje się do problematycznych dłoni, bo nie robi nic. Już chwilę po aplikacji mam wrażenie, że nic na dłonie nie nakładałam. Częste kremowanie rąk tego nie zmienia. Kosmetyk okazał się w moim przypadku tak słaby, że nie przynosił ulgi nawet na kilka minut. Powrotu na pewno nie będzie.

Ze względu na niezwykle szybkie wchłanianie być może krem spisałby się u osoby, która nie ma większych problemów ze skórą dłoni i zależy jej na znalezieniu kosmetyku, który nie zostawia filmu. Ogólnie jednak nie polecam.

sobota, 26 września 2015

Isana, Hand Creme anti-age z Q10

Wciąż i wciąż testuję nieznane sobie kremy do rąk, aby odkrywać perełki, które rzeczywiście przyniosą ulgę moim niesamowicie wymagającym dłoniom. W kremie Isnay z Q10 znalazłam dobrego sprzymierzeńca do częstego stosowania, bo do nocnej regeneracji jest jednak nieco za słaby.

Ale od początku. Krem zapakowano w żółto-białą tubkę z korkiem na zatrzask. Design typowy dla Isany. 100 ml kosmetyku kosztuje kilka złotych, na pewno poniżej dziesięciu, a że krem ma bardzo rzadką konsystencję, wystarcza na dłużej, gdyż do jednorazowej aplikacji wystarcza mała ilość produktu.


Krem jest koloru białego i ma słodki kosmetyczny zapach. W konsystencji jest niemal lejący i dość szybko się wchłania, ale przez kilkanaście minut czuć na dłoniach nietłusty ochronny film. Po aplikacji dłonie są nawilżone i przyjemnie gładkie, a uczucie komfortu utrzymuje się przez kilka godzin lub do umycia dłoni. 

Na co dzień jak znalazł. Naprawdę przynosił mi pożądaną ulgę.

środa, 28 maja 2014

Isana MED, balsam do ciała do pielęgnacji wrażliwej skóry

Z mazidłami do ciała mam tak: kocham oliwki, ale od czasu do czasu sięgam po jakieś "typowe" smarowidło (czyli masło bądź balsam). W miesiące chłodne lubię, kiedy te mazidła są treściwe i mocno otulająco-nawilżająco-odżywcze. W miesiące ciepłe, z kolei, wybieram mazidła lekkie. Nie chcę na pocącym się ciele żadnego filmu, bo to potęguje dyskomfort.

Kosmetyk, który tu przedstawię, jest ze względu na szeroko pojętą lekkość dobrą propozycją na lato.


Biało-niebieskie, nieprzezroczyste, plastikowe opakowanie z klapką jest skorelowane z dość rzadką konsystencją mazidła - nie ma żadnego problemu z wydobyciem smarowidła, a pod koniec opakowania można butelczynę postawić do góry nogami, dzięki czemu cały balsam spływa w pożądanym przez nas kierunku. Produkt jest biały i ma bardzo przyjemny zapach. Wchłania się praktycznie natychmiast i nie zostawia po sobie wspomnienia w postaci filmu. Działa lekko nawilżająco - przynosi ulgę po kąpieli, ale poczucie nawilżenia utrzymuje się tylko przez kilka godzin. Z tego tytułu uważam, że balsam nada się latem dla skór normalnych, poszukujących delikatnego nawilżenia po kąpieli. Nie sądzę, aby kosmetyk był w stanie dogłębnie nawilżyć i odżywić bardzo suchą skórę...

Pisząc wcześniej o szeroko pojętej lekkości kosmetyku miałam na myśli właśnie rzadką konsystencję, błyskawiczne wchłanianie i efekt delikatnego nawilżenia na krótki czas.

Polubiłam ten produkt, ale latem nie mam problemów ze skórą. Bardzo odpowiada mi zapach mazidła i fakt błyskawicznego wchłaniania.

środa, 21 maja 2014

Mocznik mocznikowy nierówny? Isana intensywny krem do rąk 5% urea vs. Isana Med krem do rąk 5,5% urea

Rzecz będzie o dwóch mocznikowych kremach do dłoni tej samej firmy. Jeden z nich jest moim hitem, drugi nie zachwyca. Znaczy się, moich wiecznie suchych, szorstkich, pękających dłoni (takie mam z natury) nie zachwyca. Mniej wymagające łapska pewnie będą bardziej z niego zadowolone.

Nasi zawodnicy to intensywny krem do rąk z 5% mocznika Isana oraz krem do rąk z 5,5% mocznika Isana Med.


Jak widać oba kremy zapakowano w tubki z jedynymi słusznymi korkami na zatrzask. Utrzymane są w podobnej, czerwono-białej kolorystyce. Tubka Isany Med jest ubrana w więcej niewinnej bieli niż koleżanka. Niech nie zwiedzie was różnica we wzroście panienek - obie tubki mają taką samą pojemność 100 ml, ale różnią się ceną. O 50 groszy... Krem Isana kosztuje 5,49 zł a krem z serii Med - 5,99 zł.


Oba mazidła są białe i bezzapachowe. Pamiętam, że jakiś czas temu krem 5% mocznika miał dość intensywny, dziwaczny zapach, do którego trzeba się było przyzwyczaić. Teraz smrodku już nie ma, co według mnie jest zmianą na ogromny plus.

Wersja z 5% mocznika ma gęstą i dość treściwą konsystencję. Po rozsmarowaniu zostawia na dłoniach na długo wyczuwalny film, który mi akurat nie przeszkadza, a wręcz przynosi ulgę wysuszonej na wiór skórze. Z kolei krem Isany Med jest w konsystencji dużo rzadszy i lżejszy. Co za tym idzie zybko się wchłania, a film jest niemalże niewyczuwalny.


Przepraszam za niewyraźne zdjęcie składu kremu z 5,5% mocznika. Za chiny nie mogłam zrobić aparatem wyraźnej fotki, a domagające się uwagi dziecko nie pomagało w tym skomplikowanym zadaniu... (swoją drogą tego posta piszę od 4 dni i skończyć nie mogę).

Na składach się za bardzo nie znam, ale widzę, że listy składników obu kremów są różne, czyli formuły też są różne. Po tym jakże trafnym spostrzeżeniu dodam jeszcze, że w kremie Isana mocznik znajduje się na czwartym miejscu w składzie, podczas gdy w drugim kremie zajmuje drugą pozycję na liście składników.


Oba kremy przeznaczone są do bardzo suchej, szorstkiej skóry. Czyli takiej, jak moja. Jeśli chodzi o działanie, krem z 5% zawartością mocznika długotrwale nawilża i wygładza moje dłonie. Widzę działanie regenerujące. Produkt na dłuższą metę zdecydowanie poprawia stan skóry dłoni. Szkoda tylko, że na moich skórkach nie robi wrażenia. Za tę cenę to i tak mój hit. Z kolei krem z 5,5% mocznika w moim przypadku działa tylko doraźnie, czyli przynosi ulgę dłoniom do pierwszego kontaktu z wodą. I tyle. Nie jest zły, ale nie dorównuje do pięt braciszkowi.

Niby ta sama firma, niby ten sam składnik aktywny, a działanie tych kremów jednak znacznie się różni. Osobom z bardzo suchą, problematyczną skórą dłoni polecam krem Isana 5% mocznika. Jednocześnie uczulam, że dla dłoni nieproblematycznych krem ten może być zbyt treściwy. W takim przypadku może warto sięgnąć po lżejszą propozycję Isany Med. Tak czy inaczej mam nadzieję, że komuś przyda się to porównanie :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Isana, krem do rąk rumiankowy

Isana oferuje kilka rodzajów kremów do rąk, a dodatkowo marka wypuszcza edycje limitowane. Miałam na przykład limitowane kremy migdałowy i pomarańczowy, które jednak na moich ekstremalnie suchych dłoniach nie robiły wrażenia. Krem rumiankowy należy do stałej oferty. Tubka kosztuje poniżej 10 zł/100 ml i mi wystarczyłą na około miesiąc stosowania kilka razy dziennie.

Produkt zapakowano w klasyczną tubkę z klapką. Kolorystyką nawiązuje trochę do kremów Kamill. 


Kosmetyk jest biały i ma dość rzadką konsystencję. Do jednej aplikacji wystarcza niewielka ilość. Produkt szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu. Pachnie przyjemnie - słodko, kwiatowo, niezbyt intensywnie.







Działaniem krem mnie nie zachwycił. Od zawsze mam problemy z ekstremalnie suchą skórą dłoni i twardymi, skłonnymi do zadzierania skórkami. Mimo częstego smarowania dłoni tym produktem, ich stan dodatkowo się pogorszył. Krem działał tylko doraźnie tylko przez kilka minut. Na dłuższą metę dłonie stały się jeszcze bardziej przesuszone i szorstkie niczym papier ścierny, a skórki wyglądają wręcz tragicznie. Nabawiłam się podrażnień, więc nie ma mowy o łagodzeniu... A dodam jeszcze, że w Blackpool temperatura tej zimy ani razu nie spadła poniżej zera, więc krem aż tak się wykazywać nie musiał.


Myślę, że z tego produktu zadowolone będą tylko posiadaczki nieproblematycznych dłoni, którym zależy na szybkim wchłanianiu kremu do rąk. Ja wracam do wersji z mocznikiem...

piątek, 22 lutego 2013

Isana, odżywka intensywnie pielęgnująca

Odżywkę miałam okazję przetestować dzięki kochanej Ewelinie :*


Produkt zamknięto w butelce z dość twardego plastiku. Ponieważ odżywka sama w sobie jest dość gęsta, pod koniec miałam lekki problem z wydobyciem jej z opakowania. Producent poczęstował nas bardzo wygodnym rozwiązaniem w postaci korka z klapką. Sama butelka jest  na wpół transparentna, dzięki czemu możemy na bieżąco śledzić stopień zużycia kosmetyku.

Odżywka ma żółtawy kolor i pachnie kosmetycznym kwieciem. Wiecie, o co się rozchodzi, prawda? Produkt pachnie jak kwiaty, ale nie takie z łąki. Zapach jest dość intensywny, ale dla mojego nosa całkiem przyjemny.

Kosmetyk jest dość wydajny. 300 ml wystarczyło mi na sześć tygodni stosowania co drugi dzień. Moje włosy są dość długie - do połowy pleców.

Z działania odżywki byłam w miarę zadowolona. Stosowana po umyciu włosów szamponem dociążała kłaki (ale nie obciążała ich), nieco je wygładzała, sprawiała, że były przyjemne w dotyku i ładnie, zdrowo błyszczały. Ja rozczesuję włosy po ich wyschnięciu. Po użyciu odżywki i wyschnięciu kłaków nie miałam z tą czynnością większych problemów. Zmywałam również odżywką oleje, i także z tym zadaniem poradziła sobie wybornie.

Jedyne moje zastrzeżenia to skład. Owszem, niezmiernie cieszę się z braku najpopularniejszych silikonów, ale chętnie zobaczyłabym na liście kilka dodatkowych (poza pantenolem i witaminą B3) substancji, z których włosy mogłaby czerpać coś dobrego...

Ogólnie jest to przyzwoita tania odżywka, choć nieodżałowana babassu była o wiele lepsza w wygładzaniu moich włosów :)

sobota, 24 marca 2012

Isana, Handcreme Intensiv 5% Urea (Intensywny krem do rąk z mocznikiem)

I bought this product in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
***

Poszukiwania skutecznego nawilżacza do dłoni w toku. Dziś mogę powiedzieć, że znalazłam swój numer dwa (kuracja parafinowa Bielendy wciąż na prowadzeniu).

Jak już wspominałam, mam bardzo problematyczną skórę dłoni. Przez większość roku jest bardzo sucha, a zimą wręcz pęka i krwawi (tak, noszę rękawiczki i często kremuję dłonie). Praca barmanki, która wiążę się z koniecznością zmywania wielu szklanek/pokali/kieliszków, nie pomaga. Dlatego krem do rąk jest niezbędnym elementem mojej codziennej pielęgnacji. Taniutki krem Isany nie jest bez wad, ale bardzo dobry z niego zawodnik.

Krem kupiłam w Rossmannie za około 6 zł/100 ml. Produkt mieści się w poręcznej tubce z wygodnym korkiem na zatrzask. Mazidło jest białe i ma bardzo dziwny zapach, który na początku wręcz mnie odrzucał, ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam. Krem jest niesamowicie gęsty, przez co nie da się go wycisnąć z tubki do ostatniej kropli. Kiedy myślałam, że już się skończył, rozcięłam tubkę i odkryłam, że w środku wciąż było mnóstwo produktu. 100 ml wystarczyło mi na jakieś 5 tygodni smarowania dłoni kilka razy dziennie, więc uważam, że krem jest wydajny.

Producent wspomina o szybkim wchłanianiu. U mnie obietnica się nie sprawdziła - krem potrzebuje dobrych kilku minut na wchłonięcie. Pozostawia również na dłoniach wyczuwalny film. 

Mazidło,o ile stosowane regularnie, działa bardzo dobrze. Odczuwalnie nawilża skórę, staje się ona również przyjemnie miękka i gładka w dotyku. Krem nie wpłynął jednak na kondycję skórek i paznokci, ale producent tego nie obiecuje.


Podsumowując:

+ przystępna cena
+ wygodna tubka z korkiem na zatrzask
+ wydajny
+ odczuwalnie nawilża skórę
+ skóra jest  miękka i gładka w dotyku

- odrzucający zapach
- wolno się wchłania
- zostawia wyczuwalny film na skórze

Krem nie jest bez wad, ale to bardzo dobry produkt, więc polecam :)


Analiza składu wykonana TYM narzędziem:


IngredientFunction ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Glycine soja Emollient
Glycerin Solvent
Moisturizer
0 0
Urea Moisturizer
Anti-inflammatory
Sodium Lactate Moisturizer
Cetyl Alcohol Surfactant
Emulsifier
5 2
Stearic Acid Emulsifier 2 0
Glyceryl Stearate Emollient
Emulsifier
Butyrospermum Parkii Butter Moisturizer
Emollient
Cera alba Emollient
Emulsifier
0-2 0-2
Panthenol Moisturizer 0 0
Carbomer Emulsifier 0 1
Parfum Fragrance
Phenoxyethanol Preservative
Methylparaben Preservative 0 0
Ethylparaben Preservative 0 0
Propylparaben Preservative 0 0
Sodium Hydroxide pH Adjusters 5
Xanthan Gum Emulsifier
Linalool Fragrance
Hexyl Cinnamal Fragrance
Citronellol Fragrance
Geraniol Fragrance
Limonene Solvent
Fragrance
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...