piątek, 20 grudnia 2019

Pomadki z wyższej półki (w wersjach miniaturowych) Vol. 2: Clinique, Clinique Pop Lip Colour + Primer (Nude Pop, Cherry Pop); Giorgio Armani, Rouge Ecstasy Lipstick (400); Givenchy, Le Rouge (202 Rose Dressing); Marc Jacobs, Le Marc (206 Dashing)

Jak już Wam wspominałam - sama jeszcze nigdy nie kupiłam sobie luksusowej pomadki. Nie było takiej potrzeby, bo zostałam wieloma z nich rozpieszczona przez Dobre Duszki, a dwie (miniatury Clinique) były dodatkiem do jakiegoś brytyjskiego magazynu i dotarły do mnie z Manchesteru, bo w Blackpool się wyprzedały zanim mogłam je dorwać :D

Dzisiaj same minisy. Zaczniemy sobie od wspomnianych pomadek Clinique.


#1
Clinique Pop Lip Colour + Primer, Nude Pop & Cherry Pop


Mają przyjemne dla oka opakowania z wieczkami korespondującymi z kolorem pomadki. 


Po wstępnych czystkach w kolorówce Nude Pop to jedyny beżowy nudziak, który jeszcze siedzi na mojej toaletce. Jak widać, nie jest to "mój" typ koloru, nie wyglądam ani nie czuję się korzystnie w tak jasnych odcieniach. Wypierają życie z mojej twarzy. Nude Pop widzę na sobie przez około 4 godziny bez jedzenia.


Natomiast Cherry Red to śliczna, żywa czerwień. Kolor stworzony dla mnie. Wymaga poprawek po około 6 godzinach noszenia. Znikając zostawia na ustach stain.


Kolejne trzy wysokopółkowe miniatury dostałam w prezencie od Hexxany.


#2
Giorgio Armani, Rouge Ecstasy Lipstick, 400


Szminka ma eleganckie, czerwone ubranko. Ma być to połączenie pomadki pielęgnacyjnej (zawiera masło shea) z kolorem. Mazidło jest kremowe i nosi się bardzo komfortowo. Zostawia lekki połysk na ustach, ale, jak to tego typu pomadki mają, nie jest trwałe. Po trzech godzinach bez jedzenia na ustach niewiele zostaje.


400 to bardzo ładna, lekko pomidorowa czerwień.



#3
Givenchy, Le Rouge, 202 Rose Dressing


Szminki z serii Le Rouge od Givenchy również mogą pochwalić się eleganckimi ubrankami. Producent obiecuje nam dobre krycie (zgadzam się) oraz wykończenie rozświetlonego matu. Cóż, moim zdaniem posiadana przeze mnie sztuka to klasyczny krem, nie rozświetlony mat, ale jak kto woli. Ta pomadka też jest bardzo komfortowa w noszeniu i ma trwałość porównywalną z koleżanka wyżej.


202 Rose Dressing to odcień herbacianej róży. Jest uroczy, ale dla mnie odrobinę za jasny. Byłby idealny, gdyby był ze trzy tony ciemniejszy.


#4
Marc Jacobs, Le Marc, 206 Dashing


Opakowanie, charakterystyczne dla marki, jakie jest - każdy widzi. Pomadka jest bardzo dobrze napigmentowana i ma matowe wykończenie. Nie wysusza mi ust.


Odcień 206 Dashing to lekko buraczkowa czerwień. Bez tłustego jedzenia wymaga pierwszych poprawek po około 5 godzinach noszenia.

Tak... czerwienie rządzą :D

4 komentarze:

  1. W czerwieniach Ci do twarzy, w ostatniej wyglądasz jak milion dolarów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. These are all nice, you look good in them all. Number 2 GA is fab!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...