Dziś przychodzę z rekomendacją dla miłośników pianek do mycia twarzy. Otóż non-drying cleansing foam z Pheonome jest naprawdę przyjemna, a miałam okazję się o tym przekonać dzięki Hexxanie.
Może nie jest to najważniejsza sprawa, ale pianka ma bardzo przyjemny acz delikatny, słodki zapach. Co ważniejsze, rzeczywiście po umyciu twarzy nie ma uczucia przesuszenia i ściągnięcia naskórka.
Przyznam, że zwykle nie sięgam po delikatne dla skóry pianki do wieczornego zmywania z twarzy resztek całodniowych brudów. W tej roli wolę wykorzystywać naturalne mydła bądź żele. Nie mam podstaw podejrzewać, że pianki są mniej skuteczne, ale mam taką niewytłumaczalną psychiczną blokadę. W związku z tym piankę Phenome oddelegowałam do porannego zmywania nocnej pielęgnacji i w tej roli sprawdziła się bez zarzutu, a dzięki swojej delikatności i ładnemu zapachowi fundowała mi chwilę przyjemności z rana. Okazała się też wydajna, gdyż korzystałam z jej dobrodziejstw przez dobre cztery miesiące.
Acha, opakowanie ma ładne, wygodne i funkconalne.
Naprawdę nie ma się czego czepiać.
Znacie?
