Paletka, o której dziś opowiem, była częścią kolorówkego zestawu bożonarodzeniowego marki własnej drogerii Boots, No 7, a dostałam go w prezencie od dobrych znajomych właśnie z tej okazji.
Niedawno pisałam o rozświetlaczach, które mnie nie zachwyciły ze względu na drobinkowe wykończenie (klik). Niestety paletki też nie pokochałam, ale nie ze względu na słabą jakość. Poniżej wyłuszczę, co mi chodzi.
Tak jak w przypadku rozświetlaczy, tu również mamy przyjemne (plastikowe) opakowanie o fajnym, wpadającym w oko designie. Układ cieni w paletce też wygląda ciekawie. Za plus policzam fakt, że cienie przykryte są ochronną folijką.
W paletce znajdziemy dziesięć kolorów. Jeden cień, niemal identyczny z odcieniem mojej skóry, jest matowy i nadaje się do wewnętrznego kącika, pod łuki brwiowe i do rozcierania innych cieni. Dziewięć pozostałych to modne, metaliczne shimmery. Cienie są przyzwoicie napigmentowane, w miarę dobrze się z nimi pracuje, na bazie nie rolują się, nie blakną ani nie zbierają w załamaniach, a shimmer nie urządza sobie wielkich wędrówek po całej twarzy.
przykładowy makijaż #1
Pierwsze, co mam cieniom do zarzucenia to fakt, że nałożone na powiekę samodzielnie, dają mało ciekawy efekt. Żeby "odżyły" na powiece warto nakładać je na kolorową bazę, ewentualnie na mokro.
Drugi mój zarzut polega na tym, że jak dla mnie nie jest to paletka samowystarczalna. Ja nie lubię nakładać metalików/shimmerów/pereł itp. w załamanie. Dlatego zawsze sięgając po tę paletkę muszę mieć w podorędziu jakiś mat do załamania.
przykładowy makijaż #2
Trzeci mój problem z tą paletką jest taki, że większość cieni jest chłodna; mamy tu tylko dwa względnie ciepłe odcienie. Jak widzicie, sama jestem chłodnym typem urody (myślę, że ze mnie zgaszone lato): włosy w odcieniu szarawy blond, szaro-niebieskie oczy, cera żółtawa, ale chłodna. W makijażu oczu lubię ten swoisty chłód trochę przełamać ciepłymi tonami. W chłodnych cieniach czuję się niewyraźnie i, moim zdaniem, wyglądam niezdrowo. A już w szarościach, które w paletce wiodą prym, naprawdę mi nieładnie.
przykładowy makijaż #3
W związku z powyższym wcale mnie ta paletka nie inspiruje. Pomimo mody na takie wykończenie. Przez dwa tygodnie sięgałam po nią codziennie i za każdym razem miałam ochotę odłożyć ją na miejsce i umalować się czym innym. Nie dlatego, że to zły kosmetyk. Po prostu nie dla mnie...













