Maseczka trafiła do mnie kilka miesięcy temu od JuicyBeige. Dziękuję :* Muszę przyznać, że maski Marion bardzo dobrze służą mojej cerze i maseczka z zieloną glinką nie jest wyjątkiem....
Produkt ma kremową, dość rzadką konsystencje, ale nie spływa z palców ani twarzy podczas aplikacji. Mazidło jest koloru ciemnozielonego (dużo ciemniejszego niż sugeruje to zdjęcie na saszetce) i pachnie rybio, nieprzyjemnie, podobnie do spiruliny, choć nie widzę żadnych alg w składzie. Zawartość saszetki wystarcza na jedną aplikację na twarz. Warto odnotować, że w formule maseczki znalazły się dwa rodzaje glinki. Miałam ją na twarzy podczas wieczornego prysznica, maska nie zaschła.
Produkt mnie nie podrażnił, choć przez minutę od aplikacji odczuwałam leciutkie pieczenie.
Z osiągniętych rezultatów byłam bardzo zadowolona. Po zmyciu maseczki twarz była wyraźnie oczyszczona, rozświetlona i miła w dotyku; odnotowałam też ściągnięcie porów. Maseczka ukoiła też rumień, który zawsze gości na moich policzkach po całym dniu. Naprawdę dobry kosmetyk, kiedy nie mamy czasu/ochoty samodzielnie ukręcić maseczki glinkowej. Szczerze polecam.







