Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shefoot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą shefoot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2016

Shefoot Laboratories, złuszczająca maska do stóp

Złuszczające maski do stóp uważam za jeden z najlepszych kosmetycznych wynalazków, jaki kiedykolwiek powstał. Mimo iż dbam o stopy (codziennie smaruję, co drugi dzień sięgam po pumeks), one wykazują ogromną tendencję do rogowacenia na palcach i piętach. Do niedawna nie mogłam sobie z tym poradzić, aż nie odkryłam złuszczających skarpetek. UWIELBIAM.


Skarpety Shefoot kupiłam stacjonarnie w Naturze. Innych nie było, ale nie szkodzi - od razu między mną a tym produktem zaiskrzyło. Mam grubą skórę, więc trzymałam skarpetki na stopach przez półtorej godziny. Proces złuszczania zaczął się po 5 dniach, a po kolejnych 5-6 już było po wszystkim. Naskórek zeszedł ładną, równą, grubą warstwą odsłaniając miękką skórę nawet na piętach (przyznaję, że nie mogłam się powstrzymać i po kąpieli skubałam odstające skórki).


Przed tymi skarpetami miałam trzy pary jakichś no name z ebay. W ich przypadku zrzucenie skóry zajmowało moim stopom około miesiąca. W ogóle nie ma zatem porównania, jeśli o komfort chodzi. Do Shefoot na pewno będę regularnie wracać, bo moje stopy potrzebują takiej kuracji kilka razy w roku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...