Krem kupiłam przypadkiem - wpadłam do apteki DOZ po matujący filtr Vichy, a filtry Ambio były w promocji za niecałą dyszkę. No to wzięłam przy okazji, bo filtruję się codziennie, więc mały zapas nie szkodził. Poza tym chciałam wypróbować coś nowego w nadziei na odkrycie taniej perełki.
Moim zdaniem będzie to dobry produkt na plażę, ale na co dzień, pod makijaż, niestety ideałem nie jest - przynajmniej nie na mojej tłustej cerze.
Produkt zapakowano w wygodną tubkę z klapką. Jest estetycznie i funkcjonalnie.
Krem jest koloru białego, ale nie bieli twarzy w najmniejszym stopniu. Zapachu nie wyczuwam. Niestety jeśli chodzi o konsystencję, kosmetyk jest dość tłusty, i tu leży pies pogrzebany...
Działać filtr działa, niezaprzeczalnie. Nie wysypało mnie po nim. Na wielki plus zaliczam fakt, że skóra mi się nie odwodniła w zimnej pogodzie i przy włączonych grzejnikach, a nie stosowałam pod ten kosmetyk żadnego innego kremu czy serum. I wszystko byłoby dobrze, gdyby dało się zmatowić tłusty poblask, jaki krem zostawia po wchłonięciu się... Niestety, ani bibułki matujące, ani puder nakładany pod podkład nie pomagają. Twarz się świeci, makijaż szybciej robi się nieświeży i spływa. Znam filtry, które na co dzień są dużo bardziej komfortowe w noszeniu (matujące Vichy czy La Roche-Posay). Dlatego ten kosmetyk polecam posiadaczkom cer tłustych raczej na plażowanie, kiedy szkoda nam co dwie godziny smarować się droższym filtrem, niż na co dzień.

