Krem pod oczy Sesdermy dostałam od Hexxany. Spora (minimalistycznie estetyczna) tubka o pojemności 30 ml służyła mi przez ponad trzy miesiące stosowania dwa razy dziennie. Krem bardzo dobrze nadaje się do nocnej regeneracji, jak również świetnie sprawdza się pod makijażem, na dzień.
Sam kosmetyk ma postać nie za gęstej i nie za rzadkiej białej emulsji. Nie jest ciężki, ale dość treściwy i potrzebuje kilku minut na wchłonięcie.
AQUA, C12-15 ALKYL BENZOATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE
GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT,
METHYLSILANOL MANNURONATE, SODIUM HYALURONATE, CARBOMER, SODIUM
HYDROXIDE, ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, C13-14
ISOPARAFFIN, POTASSIUM SORBATE, DISODIUM EDTA, LAURETH-7, SORBIC ACID,
PHENOXYETHANOL, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN
Przede wszystkim ten krem to świetny nawilżacz. Sprawia, że skóra pod oczami jest komfortowo nawilżona, a dzięki temu elastyczniejsza, gęstsza i jakby "wypchana". Oczywiście nie ma co liczyć na wyprasowanie zmarszczek, ale też nie od dziś wiadomo, że dobrze nawilżona skóra po prostu wygląda lepiej, a linie są mniej widoczne (chociaż nadal są). Według obietnic producenta krem ma również łagodzić podrażnienia, czego nie miałam jak sprawdzić, bo takowe u mnie nie wystapiły, oraz redukować oznaki zmęczenia, takie jak opuchnięcia i zasinienia pod oczami. Z opuchnięciami dokuczliwych problemów nie mam, a moje zasinienia jak były, tak są i raczej nie znikną, bo najprawdopodobniej są po prostu związane z płytkounaczynieniem mojej skóry.
Krem nie jest cudotwórcą, ale jest bardzo, bardzo dobry.





