Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesderma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesderma. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Sesderma, Hidraloe, Eye contour cream

Krem pod oczy Sesdermy dostałam od Hexxany. Spora (minimalistycznie estetyczna) tubka o pojemności 30 ml służyła mi przez ponad trzy miesiące stosowania dwa razy dziennie. Krem bardzo dobrze nadaje się do nocnej regeneracji, jak również świetnie sprawdza się pod makijażem, na dzień.

Sam kosmetyk ma postać nie za gęstej i nie za rzadkiej białej emulsji. Nie jest ciężki, ale dość treściwy i potrzebuje kilku minut na wchłonięcie.

AQUA, C12-15 ALKYL BENZOATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT, METHYLSILANOL MANNURONATE, SODIUM HYALURONATE, CARBOMER, SODIUM HYDROXIDE, ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, C13-14 ISOPARAFFIN, POTASSIUM SORBATE, DISODIUM EDTA, LAURETH-7, SORBIC ACID, PHENOXYETHANOL, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN


Przede wszystkim ten krem to świetny nawilżacz. Sprawia, że skóra pod oczami jest komfortowo nawilżona, a dzięki temu elastyczniejsza, gęstsza i jakby "wypchana". Oczywiście nie ma co liczyć na wyprasowanie zmarszczek, ale też nie od dziś wiadomo, że dobrze nawilżona skóra po prostu wygląda lepiej, a linie są mniej widoczne (chociaż nadal są). Według obietnic producenta krem ma również łagodzić podrażnienia, czego nie miałam jak sprawdzić, bo takowe u mnie nie wystapiły, oraz redukować oznaki zmęczenia, takie jak opuchnięcia i zasinienia pod oczami. Z opuchnięciami dokuczliwych problemów nie mam, a moje zasinienia jak były, tak są i raczej nie znikną, bo najprawdopodobniej są po prostu związane z płytkounaczynieniem mojej skóry.

Krem nie jest cudotwórcą, ale  jest bardzo, bardzo dobry.

czwartek, 19 stycznia 2017

Sesderma, Azelac RU, Facial Liposomal Serum, depigmenting (serum depigmentacyjne z retinolem i kwasem azaleinowym)

Oprócz delikatnych, uroczych piegów, które pojawiają się u mnie głównie latem, mam na policzku denerwującą brązowawą plamkę pigmentacyjną, stanowiącą niechcianą pamiątkę po ciąży. A poza nią - czerwonawe i fioletowawe przebarwienia po wypryskach. Dodajmy do tego mój wiek (30 lat) i już wiemy, czemu Hexxana sprezentowała mi serum depigmentacyjne z cenionymi składnikami przeciwstarzeniowymi (m. in. retinolem, lecytyną, kwasem azaleinowym, glukozydem askorbylu, niacyną, kwasem glicyretynowym, diacetyl boldine i innymi). W ogóle skład produktu wygląda dla mnie - laika - bardzo ciekawie. Nie jest to kosmetyk naturalny, ale za to pełnymi garściami korzysta ze starannie przebadanych, wyselekcjonowanych i wysoce skutecznych substancji.


Kosmetyk ma postać żółtawego, lekkiego mleczka i pachnie kwiatowo. Nabiera się go za pomocą pipety, która w tym konkretnym przypadku za każdym razem nabierała inną objętościowo porcję produktu, więc czasem musiałam go sobie dobierać. 30 ml wystarczyło mi na około dwa miesiące stosowania na noc. Oczywiście korzystając z kuracji z retinolem na dzień nie zapomniałam o aplikowaniu filtra przeciwsłonecznego.

Serum dość szybko się wchłania, a po zaabsorbowaniu go przez skórę zawsze odczuwałam lekkie ściągnięcie naskórka, które niwelowała aplikacja kremu nawilżającego. Natomiast żadne podrażnienia, reakcje alergiczne, czy łuszczenie u mnie nie  nastąpiło.


Co z działaniem? Na temat skuteczności produktu w profilaktyce przeciwzmarszczkowej wypowiedzieć się nie da, bo takich rzeczy gołym okiem nie zobaczymy, natomiast skład daje realne nadzieje na pożądane efekty. Co do działania depigmentacyjnego, to moja plamka i stare, głębokie blizny powypryskowe zostały przez serum nieruszone, za to te nowe (zawsze jakiś tam wyprysk w okolicach okresu się pojawi) znikały szybko i bez śladu. Poza tym koloryt skóry rzeczywiście nieco się wyrównał. Podsumować serum Sesdermy mogę tak - działa, ale bardzo delikatnie i potrzebuje czasu. W moim przypadku nie daje takiego efektu wow, jak sera z wysokim stężeniem witaminy C, które na moją skórę działają niemal od razu i powodują rewolucyjne wręcz zmiany w jej wizualnym stanie (mam tu głównie na myśli serum Filorgii i LIQ CC). Cóż, dla niektórych objawienie to retinol i kwas azaleinowy, a dla innych (w tym mnie) - stara, dobra, szalenie skuteczna witamina C. Natomiast poznać propozycję Sesdermy było warto, chociażby w ramach eksperymentu i żeby przekonać się, co moja skóra lubi, a co mogę sobie darować.

sobota, 12 września 2015

Sesderma, Azelac, Żel nawilżający do skóry z tendencją do trądziku pospolitego i trądziku różowatego

Omawiany dziś specyfik Sesdermy, którego używałam przez dwa miesiące codziennie rano i wieczorem, podarowała mi Hexxana. Asia wie, że mam cerę naczynkową z dużą skłonnością do rumienia, i postanowiła zaproponować mi coś skutecznego do pielęgnacji tak problematycznej skóry.

Kosmetyk wywarł na mnie ogromne wrażenie.


Produkt zamknięto w przezroczystej buteleczce z matowgo szkła. Dozujemy go za pomocą sprawnie działającej pompki. Unoszący się w miarę używania tłok pozwala na zużycie kosmetyku do samego końca. Zapach mazidła jest przyjemny, nienachalny.


Produkt ma postać opalizującego na zielono żelu. Na szczęście na twarzy nie zostawia efektu topielicy, jedynie lekko rozświetla skórę. Mazidło potrzebuje kilku minut na wchłonięcie i zostawia na twarzy na jakiś czas nieco lepki film. Za każdym razem tuż po aplikacji odczuwałam lekkie szczypanie, ale nie przekładało się ono na widoczne podrażnienie skóry.



Nawilżaczem kosmetyk nie jest najlepszym. Latem był pod tym względem OK, ale zimą trzeba by było się wspomóc kremem. Zreszą rankami nakładałam go pod filtr, a na to makijaż, i wszystko było w porządku, nic się nie rolowało. A teraz przejdźmy do meritum: jak on pięknie wyrównuje koloryt cery! Żel ten sprawiał, że rumień jakimś cudem znikał. Moja twarz nie była wiecznie różowa; produkt trzymał rumień pod kontrolą. Byłam szczerze zachwycona tym efektem, ale niestety kiedy żel się skończył, wrócił i rumień, ech. Poza tym w czasie stosowania kosmetyku pryszcze i zaskórniki pojawiały się sporadycznie, a skóra była rozświetlona i ładnie napięta. 

Świetny, świetny kosmetyk, wręcz mały cudotwórca. Na pewno jeszcze do niego wrócę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...