Jak już pisałam, póki co zdjęć na sobie nie mam. Ale ponieważ wyrażacie duże zainteresowanie, znalazłam z Internecie dokładnie te sukienki, które towarzyszyły mi podczas ostatnich rodzinnych uroczystości :)
Z sukienką na wesele miałam niemałe przeboje. Przejrzałam oferty sklepów internetowych, przebiegłam się po wszystkich sklepach w Blackpool i... nie znalazłam niczego, co by mnie satysfakcjonowało. W Polsce przez dwie godziny z obłędem w oczach biegałam po Galerii Bałtyckiej w Gdańsku, gdzie kupiłam sukienkę w ostatnim sklepie, do którego zajrzałam - Pretty Girl. Sukienka, choć ładna, również nie usatysfakcjonowała mnie w 100%, ale wszystkim się podobała, więc nie było źle.
Co najśmieszniejsze, 98% sukienek, które kupuję na wesela i podobne imprezy (np. 25 lecie ślubu) w mojej rodzinie (od 5 lat mamy przynajmniej dwie takie imprezy w roku, więc co drugą-trzecią kupuję nową sukienkę) pochodzi właśnie z tego sklepu. Podobają mi się i dobrze na mnie leżą :]
Anyways, na wesele kupiłam sukienkę w tym fasonie, ale w kolorze rozbielonej, przybrudzonej lawendy:
Na poprawiny zaś zafundowałam sobie prześliczną, koronkową sukienkę z Asos. Na wesele była troszkę zbyt nieformalna, ale na poprawinach zrobiła furorę :]
Sukienki typu skater dress to mój ulubiony fason; idealnie pasują do figury typu jabłko, którą mam nieszczęście posiadać :( Odcięcie w pasie pomaga ukryć brzuszek, a długość przed kolano eksponuje nogi :) Dodatkowym atutem tej konkretnej sukienki jest cudny chabrowy kolor oraz materiał - kocham koronki :)
I jak, zaspokoiłam Waszą ciekawość choć troszeczkę?

































