- Dostępność: swój egzemplarz nabyłam w Naturze
- Cena: ok. 10 zł
- Pojemność: 11 g
- Kolor: rozbielony wrzosowy fiolet z bardzo drobnym, ale doskonale widocznym na paznokciach shimmerem
- Konsystencja: w sam raz
- Pędzelek: klasyczny
- Krycie: do pełnego krycia potrzebowałam 3 warstw
- Wysychanie: nie sprawdzałam, użyłam wysuszacza (Essie GtG)
- Zmywanie: bez problemów
- Trwałość: trzeciego dnia miałam widocznie starte końcówki, ale nie było odprysków
sobota, 20 lipca 2013
Bell, Fashion colour nail enamel, 304
piątek, 19 lipca 2013
Hot, hot, hot (weather)!
Typowa ja. Najpierw nie ma makijażu na blogu przez kilka miesięcy, a potem zarzucam dwa w tygodniu :) Dzisiaj jednak tylko oko, bo samojebki całej twarzy nie chciały mi ładnie wyjść. Nie to nie...
Jeśli chodzi o cienie, główną rolę odgrywają tu cienie Count Bael Beige, Shalamar, Aretha Orange i James Brown z paletki Respect Sleeka, plus najjaśniejszy i najciemniejszy cień z paletki Smoky Brun Rimmela.
Aha, oko zostało zainspirowane pogodą :)
Miłego dnia!
czwartek, 18 lipca 2013
Odświeżenie letniej garderoby :)
Kilka dni temu J. bardzo mnie zaskoczył. Wręczył mi trochę kasy i powiedział: "Zbliżają się upały, kup sobie kilka sukienek, co byś nam dziecka nie przegrzała". Troskliwy tatuś z niego ;) Ja z chęcią zasiadłam przed komputerem (nie kupuję stacjonarnie ubrań ciążowych, bo są drogie, a wybór przy tym drastycznie mały) i kliknęłam kilka rzeczy. Nie z wyprzedaży co prawda (wybór dosłownie zerowy), ale w dość atrakcyjnych cenach, bo za wszystko, co Wam zaraz pokażę, zapłaciłam 53 funciaki. Jeśli chodzi o odzież ciążową, bardzo mało. Wszystkie rzeczy kupiłam w internetowym sklepie New Look. Oczywiście kilknęły się nie tylko sukienki :]
A i tak, upały przyszły. W Blackpool nastała ich druga fala. Nie powiem, całkiem dobrze je znoszę, ale to właśnie dzięki sukienkom :)
Enjoy :)
środa, 17 lipca 2013
Bielenda, kuracja parafinowa, pumeks kremowy i maska na dłonie i stopy
Dawno temu recenzowałam na blogu mój ulubiony krem do rąk ever z serii kuracja parafinowa Bielendy (klik). Kochana Słomka, wiedząc jakim uwielbieniem darzę wspomniane kremiszcze, sprezentowała mi resztę (jak domniemywam) kosmetyków z tej serii. Zaprzyjaźniłam się z nimi, czy nie? Odpowiedź w tekście :)
Ok, wiecie już, że krem do rąk na dzień uważam za mocne, o ile nie najmocniejsze, ogniwo serii. Muszę jednak przyznać, że i peeling, nazywany przez producenta pumeksem kremowym, sprawuje się znakomicie.
Kosmetyk jest koloru błękitno-stalowego i ma przyjemny, słodki zapach. Materiałem ściernym jest tu (niespodzianka!) wspomniany w nazwie pumeks. Pumeks jest drobno zmielony, ale robi dobrą robotę, czyli przyzwoicie złuszcza, a przy tym nie pozostawia skóry nadmiernie przesuszonej. Nie znam się, ale myślę, że to dzięki ekstraktowi z siemienia lnianego, mocznikowi i olejowi ze słodkim migdałów, które widnieją dość wysoko w składzie. Uwielbiam stosować ten produkt zwłaszcza na dłonie. Są po takim masażu przyjemnie wygładzone, a okolice skórek wyglądają o niebo lepiej. Na stopach peeling też się sprawdza. Ogólnie jestem z produktu ogromnie zadowolona i widzę w nim tylko jedną wadę - opakowanie. Pal licho, że mamy tu odkręcaną nakrętkę (a przecież klapeczki są o wiele funkcjonalniejsze!). Tubka wykonana jest z bardzo miękkiego plastiku i łatwo ją uszkodzić. Niemniej, liczy się wnętrze, a to jest bardzo przyzwoite.
Niestety jeśli chodzi o maskę, tutaj zachwytów już nie będzie....
Maska ma kolor pomarańczowy i bardzo zbitą, twardą konsystencję. Jest też ekstremalnie tłusta i najlepiej stosować ją pod rękawiczki/skarpetki. Pachnie trochę dziwnie, słodko-gorzko. Chyba wyczuwam w niej anyżową nutę, a nie znoszę zapachu anyżu. Również i ten produkt zapakowano w tubkę ze słabego, cienkiego plastiku. Materiał ten jest na tyle kiepski, że po pewnym czasie regularnego odkręcania ułamało mi się całe ujście tubki...
Efekty? Cóż, tu właśnie spotkał mnie największy zawód. Maska co prawda dobrze sprawuje się na moich nieproblematycznych stopach, pozostawiając skórę miękką i odżywioną. Ale to przecież dłonie to moja wieczna bolączka. No i cóż.... Po nocnej sesji z maską skóra dłoni jest rano natłuszczona i miękka... do pierwszego kontaktu z wodą i mydłem. Po umyciu rąk dłonie są suche i wołają: pić! Na skórki wokół paznokci maska też nie ma większego wpływu; nie zmiękczyła ich, nie zapobiega zadziorom... I nie piszę tego po paru użyciach. Od dwóch miesięcy stosuję maskę na dłonie regularnie, co noc (mazidło jest bardzo wydajne, niewiele trzeba produktu na jedną aplikację), bo moja praca daje im jednak bardzo w kość, i nic. Na dłuższą metę stan skóry dłoni i skórek ani trochę się nie poprawił...
Koniec gorzkich żali. Krem do rąk i peeling do dłoni i stóp z serii kuracja parafinowa serdecznie polecam. Maskę niekoniecznie, choć kto wie? Może na mniej problematycznych dłoniach sprawdziłaby się lepiej?
poniedziałek, 15 lipca 2013
Zabawa z kolorami :)
Co to była za noc. Mała kopała mnie w pęcherz, więc co godzinę lądowałam w toalecie. A po każdej wizycie trudno mi było zasnąć. Poddałam się po 6 godzinach i wstałam w wisielczym humorze, zmęczona i zła, aby dodatkowo odkryć, że dzień zapowiada się ponury i deszczowy. Stwierdziłam, że tylko odrobina koloru mi pomoże na podły nastrój. Chwyciłam za leżące odłogiem kolorowe cienie i zmalowałam pierwszy od bardzo, bardzo dawna kolorowy makijaż. Oczywiście ze względu na brzydkie światło (nie było co liczyć na najmniejszy promyczek słońca) kolory na zdjęciach nie są tak żywe, jak w rzeczywistości. Cóż, nic na to nie poradzę...
Użyłam:
Miłego dnia wszystkim życzę :)
sobota, 13 lipca 2013
Sally Hansen, Insta-Dri, 13 Racey Rouge
- Dostępność: kupiłam go dawno, dawno, dawno temu w Drogerii Natura
- Cena: nie pamiętam; myślę, że było to kilkanaście złotych, ale mogę się mylić
- Pojemność: 9.17 ml
- Kolor: soczysta czerwień z domieszką maliny (trochę ciemniejsza niż na moich zdjęciach); kremowe wykończenie
- Konsystencja: rzadkawa
- Pędzelek: szeroki i płaski, bardzo wygodny
- Krycie: dwuwarstwowiec
- Wysychanie: nie testowałam, użyłam wysuszacza
- Zmywanie: bezproblemowe
- Trwałość:czwartego dnia lakier kwalifikował się do zmycia ze względu na starte końcówki
czwartek, 11 lipca 2013
Interpunkcja: przecinek cz. 2
W poprzedniej części poświęconej przecinkowi skupiliśmy się na stosowaniu tego znaku przestankowego pomiędzy zdaniami podrzędnymi i nadrzędnymi. Dziś kolejna porcja ciężkostrawnych reguł dotyczących przecinka, a konkretnie o stosowaniu tego znaku pomiędzy zdaniami współrzędnymi. Wszystkie zasady pochodzą ze Słownika Języka Polskiego PWN.
Przecinek pomiędzy zdaniami współrzędnymi połączonymi bezspójnikowo:
"90.C.1. Zdania złożone współrzędnie mogą być połączone bezspójnikowo lub
spójnikowo. Przestankowanie uzależnione jest od sposobu zespolenia
takich zdań." (źródło)
"90.C.2. Zdania współrzędne bezspójnikowe zawsze oddzielamy przecinkami:
Szybowiec ruszył, nabrał pędu, gładko oddzielił się od ziemi, stromo wspiął się wzwyż.
(J. Meissner)
Obstąpili
go, patrzą w osłupiałym milczeniu. A on grabi pazurami, stęka, szeleści
wśród poszycia. Wreszcie podnosi się z naręczem zwiędłych liści i
drobnego chrustu, wraca na dół, sypie ten ładunek do środka. Nie
przeszkadzają mu, obraca jeszcze ze dwa, trzy razy, potem włazi do jamy,
znika w niej.
(J.J. Szczepański)" (źródło)
Zdania współrzędne spójnikowe:
" 90.D.1. Przecinkami rozdzielamy zdania współrzędne połączone następującymi spójnikami:
a) przeciwstawnymi: a, ale, aliści, inaczej, jednak, jednakże, jedynie, lecz, natomiast, przecież, raczej, tylko, tylko że, tymczasem, wszakże, zaś, za to, np.
Ja mówię to, a on co innego.
Nauczycielka usiłowała prowadzić lekcje, ale raz za razem zrywał się hałas.
(J. Wiktor)
Już mieli zaczynać, lecz ktoś im przeszkodził.
Obiecywał dużo, tymczasem nic nie zrobił.
Pośrodku płynęła rzeka, zaś na stokach wzgórz dostrzegłem kilka strumyków.
UWAGA: Jeśli spójnik a łączy zdania (a nie jego części), zawsze stawiamy przed nim przecinek, np.
Ledwie błysnęło słońce, a już zrobiło się ciepło.
Mieli obszerne i wygodne mieszkanie, a składało się ono z pięciu pokojów.
b) wynikowymi: więc, dlatego, toteż, to, zatem, stąd, wobec tego, skutkiem tego, wskutek tego, i (= więc, toteż), przeto, tedy, np.
W tej okolicy las nie był zbyt gęsty, więc stopniowo robiło się coraz jaśniej.
(A. Szklarski)
Nie kocha męża, zatem powinna go opuścić.
(T. Boy-Żeleński)
Zapytał niegrzecznie, wobec tego odpowiedziałem mu oschle.
UWAGA: Przed spójnikiem i możemy postawić przecinek, jeśli występuje on w funkcji wynikowej (można go zastąpić przez więc lub toteż), np.
Zaczęła się sesja egzaminacyjna, i wzięli się do nauki (= więc wzięli się do nauki).
Nadszedł październik, i studenci rozpoczęli naukę (= toteż rozpoczęli naukę).
c) synonimicznymi (wyjaśniającymi): czyli, to jest, to znaczy, innymi słowy, np.
Wyjeżdżam do Japonii, czyli odwiedzę Kraj Kwitnącej Wiśni.
Rzeczowniki w języku polskim mają deklinację, to znaczy odmieniają się przez przypadki." (źródło)
" 90.D.2. Nie rozdziela się przecinkiem zdań złożonych współrzędnie połączonych następującymi spójnikami:
a) łącznymi: i, oraz, tudzież, i zarazem, np.
Zwieziono z lasu kilka wozów drewna i sprzedano je na opał.
UWAGA: Jeśli spójnik a wystąpi w funkcji łącznej (możliwe jest wtedy zastąpienie go przez i), możemy postawić przed nim przecinek:
Za dnia słoneczniki zaglądają w moje okno, a miedze wiją się, jak żółte wstążki [...].
(K. Brandys)
b) rozłącznymi: lub, albo, bądź, czy, np.
Pojadę na Mazury albo wybiorę się w Bieszczady.
Rozpocznę w tym roku studia bądź pójdę do pracy.
UWAGA: Przed spójnikiem czy łączącym zdania współrzędne rozłączne nie stawiamy przecinka, np.
Wyjeżdżasz na święta czy zostajesz?
Poradzisz sobie czy mam ci pomóc?
Ale gdy wyraz czy wprowadza zdanie podrzędne (określające), musi zostać poprzedzony przecinkiem, np.
Nie wiedział (czego?), czy może wejść.
Zapytał (o co?), czy już minęła dwunasta.
c) wyłączającymi: ani, ni, np.
Kwiryna już nie przypomina o spowiedzi ani matka nie grozi księdzem.
(P. Gojawiczyńska)
Jeść nie chciał ni humoru dobrego nie miał." (źródło)
"90.E.1. Połączenia spójników łącznych, rozłącznych i wyłączających (a więc typu i-lub-ani) z przysłówkami i zaimkami o charakterze uzupełnień wtrąconych czy dopowiedzianych oddzielamy przecinkiem od reszty tekstu, np.
Byłem w górach, i to przez dwa miesiące.
Był człowiekiem uszczypliwym, lub raczej złośliwym.
Nie byłem w Hiszpanii, ani też w Portugalii.
Była śliczna, czy może raczej pełna uroku.
Typowe połączenia tego typu: i to, albo raczej, lub raczej, czy raczej, albo lepiej, lub lepiej, ani też, ani nawet, czy może." (źródło)
"90.E.2. Jeśli spójnik łączny, rozłączny, wyłączający (dotyczy to też partykuły czy)
został powtórzony na początku dwóch zdań współrzędnych, przecinek
należy postawić przed powtórzonym spójnikiem lub partykułą, np.
Albo zrobisz to dziś, albo nie rób wcale.
Ani nie mam czasu, ani ochoty.
Czy zrobisz to sam, czy przysłać ci kogoś do pomocy?
Matka zwracała się z prośbą o pomoc już to do swojej rodziny, już to do dawniejszych przyjaciół.
Pojadę bądź koleją, bądź autobusem.
UWAGA: Tam gdzie powtórzone czy ma znaczenie spójnikowe i da się zamienić na lub — przecinka nie stawiamy: Ćwiczył zawsze, czy był zdrowy czy chory.
Tam zaś, gdzie powtórzone czy ukazuje wybór między dwiema możliwościami, stawiamy przed nim przecinek: Rodzice pytali mnie, czy jesteś zdrowy, czy chory." (źródło)
"90.E.3. Nie stawiamy przecinka, jeśli spójnik lub zaimek względny upodrzędniający (np. że, jak, który) został powtórzony po spójniku łącznym lub rozłącznym.
Typowymi połączeniami są: i że, albo że, i jak, i który, np.
Powiedział mi, że musi odpocząć, że w takim razie wyjeżdża i że nie wróci przed upływem tygodnia.
Wiem, jak to jest i jak mogłoby być.
Wiedzieliśmy doskonale, że odwiedzą nas osobiście albo że przynajmniej zadzwonią." (źródło)
A to jeszcze nie wszystkie zasady dotyczące przecinka...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















