niedziela, 10 grudnia 2017

Podsumowanie zużyć listopada.

Odrywam się na chwilę od problemów remontowo-zawodowych i przychodzę tutaj z mocno spóźnionym denkiem. Przykro mi, że tak rzadko ostatnio publikuję, ale naprawdę mi ta końcówka roku mocno daje w kość. Co zresztą nawet po samych zużyciach widać - pustych opakowań bywało u mnie dużo więcej.


Pianka do mycia twarzy Pharmaceris bardzo dobrze służyła mi każdego ranka, delikatnie acz skutecznie zmywając nocną pielęgnację. Nie miałam do niej większych zastrzeżeń. Hibiskusowy tonik Sylveco chwaliłam tutaj. Był wydajny, miał dobry skład, przyjemny zapach i delikatnie nawilżał skórę. Czego chcieć więcej? Serum LIQ CE (klik) to hicior. Produkt ten bardzo dobrze nawilża, napina, rozświetla i po prostu odmładza skórę. Bardzo polubiłam się też z peelingującą pomadką Sylveco, gdyż świetnie spełniała swoją rolę, a ja nie musiałam brudzić sobie palców. Pomadki ochronne Alterry bardzo lubię i często do nich wracam. Wracam też do antyperspirantu Rexony, choć nie działa u mnie już tak skutecznie, jak kiedyś. Daje radę przez jedyne 8-10 godzin w moim przypadku, ale też jestem osobą dość potliwą i bardzo szybko zażółcam sobie ubrania pod pachami :( Olejek pod prysznic Lirene mnie nie zachwycił. Zapach mnie nie porwał i nie czułam się super czysta po kąpieli - pewnie przez dość ciężki film, jaki zostawał na skórze. Kremowy pumeks do stóp Fusswohl jest naprawdę spoko; dobrze spełnia swoją rolę, więc chętnie do niego wracam.


A tu mamy cztery bardzo udane kosmetyki i jeden bubelek. A więc tak: mocznikowa Isana (klik) to mój wielki ulubieniec i niezbędnik, i ZAWSZE muszę mieć tubkę na stanie. Żel pod prysznic Soap & Glory był super, bo miał wygodne opakowanie z pompką, pięknie pachniał i zupełnie nie wysuszał skóry. Uwielbiam ich żele. Olejek Evree to też nie nowość w mojej łazience; zdarza mi się do niego wracać, bo ma ładny skład i przyzwoite działanie nawilżająco-natłuszczające. Miniaturę tuszu Clinique High Impact też już kiedyś miałam (klik) i byłam i wtedy, i teraz zadowolona. Bubelkiem zatem okazała się węglowa pasta Ecodenta. Oddam jej, że ma ładny miętowy smak i dobre odświeża oddech, ale poza tym nie jest już tak wesoło. Kiedy ją stosowałam, zauważałam u siebie szybsze gromadzenie się płytki nazębnej. Nie to jednak było najgorsze - najgorsze było to, iż mimo dokładnego płukania produkt widocznie zażółcił mi zęby, czym naprawdę bardzo mi podpadł. Nie polecam!

30 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że uda Ci się szybko wrócić do regularnego blogowania :* całkiem fajne denko, bardzo lubię tonik z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym, ale po części nie ode mnie to zależy... większość czasu jestem tak padnięta, że padam na ryjek. a to właśnie poza blogosferą toczy się moje zawodowe życie i na razie niestety na nim muszę się skupić

      Usuń
  2. Tonik hibiskusowy lubię ale nie w formie toniku.. służy mi jako baza do maseczek sypkich i sprawdza się genialnie przez swoją lekko gęstawą konsystencje :-D Produkty LiqPharm też bardzo lubię i póki co wszystko mi się sprawdza :-D Pasta mnie zaciekawiła ale nie spodziewałam, że nie będziesz z niej zadowolona.. muszę poczytać o niej więcej, bo gdzieś tam miałam ją w planach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam :)

      Agata (Agata smaruje) też się z tą pastą nie polubiła...

      Usuń
  3. Zolcenie zebow to rzecz niedopuszczalna jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ta Ecodenta ani krzywdy nie zrobiła, ani też większego pożytku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mocno trzymam kciuki, by wszystko jak najszybciej wróciło do normy. Pomadkę Sylveco bardzo lubię, Rexona nie do końca spełniła moje oczekiwania, natomiast LIQ CE bardzo kusi, ale dopiero kupiłam LIQ CR i CC (light) by je włączyć do mojej walki z cerą i, nie ukrywam, nieco mnie to wyssało finansowo :P Olejek Evree bardzo lubiłam, miniaturkę Clinique też kiedyś miałam i byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie by było, ale wszystko wskazuje na to, że będzie się to ciągnąć przez zimę :/

      mam nadzieję, że oba sera Liq się u Ciebie sprawdzą :*

      Usuń
  6. Pasta solidnie mnie odstraszyła:) Ten olejek z Evree niektóre dziewczyny nakładają nawet na włosy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olejek ma dobry skład i nadaje się do wielu pielęgnacyjnych czynności. a pasty bardzo nie polecam :/

      Usuń
  7. nie jest tak zle, sporo zuzytych kosmetykow :)
    a ja tak przy okazji pasty do zebow, bo masz tutaj zuzyte opakowanie :) jaka paste kupujesz corce? tutaj czy cos z Polski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj kupuję zwykłe pasty dla dzieci z drogerii :)

      Usuń
  8. Sera LIQ są bardzo fajne :) Mi pasta Ecodenta krzywdy nie zrobiła, ale pozytywnych efektów jako tako też nie dała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chociaż tyle dobrego, że nie zaszkodziła... ja teraz mam inną pastę i zęby zrobiły sie o wiele bielsze!

      Usuń
  9. a ja właśnie napaliłam się na pasty Ecodenta, wypróbuję choć teraz mój entuzjazm nieco osłabł. miałam olejek pod prysznic lirene o zapachu jaśminu, który był ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że mamy podobne przeprawy w temacie pasty do zębów ;) Ja co prawda używam innej (musiałam zmienić ze względów zdrowotnych), ale też zauważyłam, że w efekcie straciłam mocno na kolorze zębów :/ Szkoda, że nie można znaleźć jednego produktu, który zrobi wszystko jak powinien od A do Z.

    OdpowiedzUsuń
  11. Całkiem zacne zużycie :) Ciekawi mnie żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie to samo w temacie Ecodenty i... życia. Trzymaj się, smyku, w nowy rok wejdziemy wyremontowane i, miejmy nadzieję, z nową energią! A jeśli nie, to wymyślimy tak, żeby było dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, ja nie wejdę wyremontowana, mam że tak powiem nieco większą powierzchnię do ogarnięcia. dużo zrobiliśmy: zbudowaliśmy dwie łazienki, zrobiliśmy z dwóch pokojów jeden, dwa inne miały zrywane tapety i teraz malowanie, w sześciu pokojach wymieniliśmy wykładziny, ale to jeszcze nie koniec i pewnie będzie ciągnąć się do wiosny :/ mamy jeszcze dwa pokoje w planach plus trzeba zrobić generalne malowanie w całym budynku. a do energii potrzeba mi słoneczka i ciepełka :)

      Usuń
  13. Kilka kosmetyków już dodałam sobie do koszyka w aptece Melissa, więc przy następnym zamówieniu na pewno je kupię i mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widze tu mój ulubiony tonik z sylveco . Reszty produktów nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomadka, zarówno peelingująca jak i ta z Alterry na stałe zagościły w moich ulubieńcach. Tonik z Sylveco też lubię i szczerze mówiąc, ciężko mi go zużyć, bo jest dosyć wydajny. Życzę powodzenia w czymkolwiek, co Cię aktualnie trapi! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...