niedziela, 17 kwietnia 2011

Golden Rose, Wet & Dry Eyeshadow 06

Dziś będzie o paletce cieni, którą kupiłam jakiś rok temu na stoisku Golden Rose za 29 zł i której, nie wiadomo czemu, do tej pory nie używałam. Mowa o Wet & Dry Eyeshadow. Ja mam paletkę o numerku 06. W paletce zamknięto 4 gramy produktu.

Today I'm going to write about a Golden Rose Wet & Dry Eyeshadow palette I bought last year for PLN 29 (approximately £6). Strangely enough, I only used it the other day. I own this in 06. The palette contains 4 grammes of the product.


Kupiłam ją bo: 1) nigdy nie miałam nic z Golden Rose, 2) nudziłam się, bez celu włócząc się po CH Manhattan w Gdańsku, 3) przyciągnęły mnie kolorki, czyli piękny róż, fiołkowy fiolet, jaśniutki lilak oraz kolor kawy z mlekiem.

I bought it because 1) I haven't had anything by Golden Rose before, 2) I was wandering around a shopping centre and felt bored, 3) I was drawn to four beautiful colours: a pretty pink, violet, light lilac, and light brown.


Na wizażu wyczytałam, że są to cienie wypiekane. Nie znalazłam takiej informacji na samym opakowaniu. Nieprawdą natomiast jest, że produkt jest bezzapachowy - ja wyraźnie wyczuwam dziwną słodkawą woń. Podoba mi się plastikowa kasetka, bo jest solidna, nie otwiera się w torebce, ale jednocześnie nie trzeba łamać sobie paznokci, żeby ją otworzyć. Pacynki oczywiście nie używam, ale nawet gdybym chciała, byłoby to męczące, bo trudno ją wydobyć z przegródki. Bez długich pazurów ani rusz. Jeśli zaś chodzi o najważniejsze, czyli walory użytkowe, mam bardzo mieszane uczucia. OK, cienie są dobrze napigmentowane, ale co z tego, skoro są twarde jak kamień! Lilaka i brązu nie da się nabrać na normalny pędzelek do cieniowania; udało mi się to osiągnąć zbitą i twardą kulką Inglota. Co za tym idzie, kiepsko się rozprowadzają i blendują - kolor miejscami się koncentruje, miejscami powstają prześwity... Sytuacja jest nieco lepsza w przypadku różu i fioletu, które da się nabrać na pędzelek i nałożyć na powiekę, ale trzeba się namęczyć, żeby je porządnie rozetrzeć. Cienie ponoć można używać na sucho i na mokro. Na sucho mają nadawać się do makijażu dziennego, aplikacja na mokro ma zapewnić nam dramatic look. Na sucho udało mi się jakoś je zaaplikować, ale nie mogłam nabrać ich na zmoczony pędzel. Do tego  szczerze się przyznam, że boję się je używać na mokro, żeby z kamienia nie zrobiła mi się skała... 

These are supposedly baked eyeshadows. However, there is no such information on the packaging. What you can read on the packaging is that the eyeshadows are fragrance free, which is not entirely true. They have a strange sweetish scnet. By the way, the packaging is solid and you don't have to worry that it would open in the bag. Still, you don't have to strain to open it when you feel like using the product. I don't use the attached applicator and boy am I lucky not to! It's kind of stuck in its narrow compartment and you need to have long nails to pull it out. As for the eyeshadows themselves, I have a love-hate relationship with them. I looove the colours and pigmentation, I hate the formula - the shadows are stone-hard. Good luck trying to scoop some on your brushes - I only managed to do that with a hard crease brush. Consequently, the shadows are pain to apply evenly and blend. Pink and violet are a little softer but still far from perfect. The manufacturer says that you can use the product dry & wet but I didn't manage to pick up any shadow with a wet brush. To be honest, I don't think I would use it wet anyway as the shadows are hard as they are, I don't want them to get any harder...


Lilak, brąz i róż są perłowe, fiolet zmierza w stronę matu. 
Jak widzicie, kolorystycznie ta paletka przedstawia się świetnie, użytkowo - produkt dla cierpliwych, dlatego niestety jej Wam nie polecę, a już na pewno nie osobom stawiającym pierwsze kroki w makijażu. Może inne wersje kolorystyczne są bardziej udane? 

Lilac, brown and pink shades are pearl, violet is on the matte side.
To sum up, the colours are great but difficult to apply and blend. Therefore, I can't recommend this specific palette to you. Maybe other colour versions are better?

Spróbowałam zrobić poglądowy makijaż / And a make-up:



23 komentarze:

  1. Dwa dolne cienie śliczne :-)
    p.s. Simply, robisz super kreski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Idalio, widzę, że również jesteś nocnym markiem :) dziękuję, ciągle się uczę rysować kreski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i teraz oczko wyglada już dużo lepiej :* a może spróbuj końcóweczke od zewnetrznej strony delikatnie wywinąć do góry,powinno to zapobiec efektowi smuntnego spojrzenia.

    A zastanawiałaś się nad używaniem eyelinera w pędzelku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm , trochę drogie te Cienie...

    Zapraszam na mojego bloga :
    http://kasieczqa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cienie z Golden Rose mnie nie zachęcają. Lakiery - tak, kredki - kiedyś być może, ale cienie.. Jakoś nie, nie wiem czemu.

    OdpowiedzUsuń
  6. a może, skoro kupiłaś tę paletkę rok temu i nie używałaś do tej pory, cienie są już "za stare"? wiem, że to dziwnie brzmi, ale (na przykład) to właśnie dzieje się z cieniami i różami bourjois - po jakimś czasie twardnieją na kamień i nic ich nie ruszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Yasminello, zawsze jak próbuję, znika pod wałkiem opadającej powieki... jeśli chodzi Ci o płynne eyelinery, nie umiem się nimi posługiwać :(

    stri-lingo, o tak, lakiery są świetne :)

    a., istnieje taka możliwość :)

    Alex, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kolory ladne [tylko ten roz nie dla mnie]. konsystencje pewnie maja taka jak moje duo z debby [kiedys napewno dodam recenzje] - na sucho beznadzieja - na mokro calkiem calkiem .

    zeby Ci sie nie zrobil kamien uzywaj do nakladania palca tzn namocz lekko powieke [duraline tutaj jest super rozwiazaniem] nabierz cien na suchy palec i przykladaj do mokrej powieki .

    OdpowiedzUsuń
  9. Używaj, używaj, bo są na prawdę warte uwagi, śliczne odcienie. Po prostu spróbuj czasem zastąpić pędzelek palcem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolory są przepiękne:P Mam nadzieję, że kiedyś uda ci się "rozpracować" przyjemną aplikację:)

    OdpowiedzUsuń
  11. strasznie mi się takie kolorki podobają :) sama nie potrafię się malować zupełnie i jedyne na co mogę sobie pozwolić to bezpieczne brązy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dzięki dziewczyny za porady, na wno wypróbuję :)

    kosodrzewino, mi daleko do Urbanka, Brunetki, czy Ferroru i innych genialnych dziewczyn, ale mam ochotę się uczyć i eksperymentować z kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie prezentują się te cienie zarówno na dłoni jak i powiekach!.Makijaż wygląda jak zawsze ślicznie.Delikatny i te kreski mamusiu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie moze byc lepsze od oryginalu :P!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolorki bardzo ma ładne ale naprawdę kiepsko się je rozprowadza.Wiem bo mam ten sam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne kolorki :) I jak zawsze piękny makijaż :D też tak chceee ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Prześliczne te kolorki, szkoda że jednak kiepskie te cienie, bo jestem odcieniami zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  18. tak w ogóle pozwoliłam sobie zaprosić Cię na FB, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko przeniesieniu znajomości z bloggera również na inne serwisy ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...