Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masła do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masła do ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 czerwca 2018

Masło kawowe z e-nauralne.pl

Kiedy robiłam w kwietniu zakupy na e-naturalne.pl, niezmiernie zainteresowało mnie masło kawowe ze względu na wspaniały, krótki skład w postaci oleju z nasion kawy arabskiej (Coffea arabica (coffee) seed oil ) oraz oleju roślinnego (hydrogenated vegetable oil). W głowie przeznaczyłam je do smarowania obszarów mojego cielska objętych cellu, ale wiem, że użytkownicy smarują nim też rejny podoczne w celu zredukowania worków. Ja nie próbowałam, bo mimo chronicznego niedosypiania nie borykam się z tym problemem. Cienie natomiast nie są mi obce, ale nie o tym traktuje dzisiejszy wpis.

Produkt można dostać w kilku pojemnościach:
50 g za 17,90 zł
100 g za 33,60 zł
250 g za 73,50 zł
500 g za 136,50 zł

Mnie 100 g wystarczyło na ponad cztery tygodnie cowieczornego smarowania.


Od producenta:

Masło kawowe wytwarzane jest na bazie oleju uzyskanego z tłoczenia nasion kawy arabskiej. Posiada intensywny aromat świeżo palonej kawy. Ma działanie nawilżające, zmiękczające i przeciwzapalne. Działa antyoksydacyjnie chroniąc skórę przed niekorzystnym wpływem wolnych rodników. Doskonały produkt zwalczający cellulit oraz chroniący przed szkodliwym promieniowaniem UV. Dzięki zawartości kofeiny pobudza krążenie w naskórku, tym samym poprawia odżywianie przez krew, zapobiega obrzękom, zmniejsza widoczność cellulitu. Aplikowane w okolicy oczu może zmniejszać poranną opuchliznę i rozjaśniać cienie.
Masło posiada miękką konsystencję, bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i doskonale wchłania. Można je stosować zamiast balsamu oraz dla pobudzenia np. po porannym prysznicu. Ze względu na rozkład kwasów tłuszczowych nasyconych masło kawowe ma działanie osłaniające i ochronne na skórę – tworzy na jej powierzchni warstwę zapobiegającą odparowaniu wody z naskórka.

Zastosowanie 1. W kosmetyce: produkty nawilżające, odżywcze, antycellulitowe, do twarzy i ciała. 
Zalecane stężenie Do 100% może być stosowane bezpośrednio na skórę.
Przechowywanie W chłodnym i ciemnym miejscu, w szczelnie zamkniętym opakowaniu.
Rozpuszczalność W tłuszczach.
(klik do źródła)


Produkt zamknięto w zwykłym plastikowym pojemniku farmaceutycznym, charakterystycznym dla sklepu e-naturalne.pl. Rzeczywiście pięknie i intensywnie pachnie świeżo paloną kawą. Samo masło jest dość zbite, ale łatwo się rozsmarowuje pod wpływem ciepła palców, aczkolwiek pozostaje dość tłustym masłem i nie zmienia się w olejek.  Producent pisze o szybkim wchłanianiu - u mnie kosmetyk nałożony w małej ilości zostawiał na skórze wyczuwalny film - może nie bardzo tłusty, ale jednak odczuwalny. Obawiałam się czy ze względu na beżowy odcień masło będzie brudzić skórę (a tym samym ubrania), ale niczego takiego nie zaobserwowałam.

Jeśli chodzi o działanie, to ten produkt to prawdziwa nawilżająco-ujędrniająca petarda. Serio, smarowane miejsca były pięknie nawilżone nawet przez całą dobę, a skóra zrobiła się bardzo przyjemna w dotyku oraz była wyraźnie napięta. Redukcji cellu co prawda nie zauważyłam, ale kto wie, czy i to by nie nastąpiło, gdyby nie używać tego produktu przez przynajmniej pół roku? Po świetnych rezultatach uzyskanych po jednym miesiącu jestem skłonna wierzyć, że coś by się ruszyło. Na razie mam w kolejce do wykorzystania cztery inne kosmetyki antycellulitowe, ale potem wracam do masła kawowego i z pewnością rozpatrzę zakup pół kilograma tego cuda.

Serdecznie polecam. Znalazłam to masło na stronie sklepu przez przypadek i spontanicznie zdecydowałam się na testy, ale ogromnie się z tego spontanu cieszę.

sobota, 27 lutego 2016

Wellness & Beauty, masło do ciała z shea i olejem migdałowym

Markę Wellness & Beauty zaczęłam doceniać po dobrych doświadczeniach z olejkiem z pestek mango i ekstraktem z papai (klik). Dlatego podczas któregoś z pobytów w Polsce postanowiłam wypróbować masełko (zapłaciłam około 15 zł/200 ml). Są jeszcze w sprzedaży lotiony spod tego szyldu, ale ja osobiście zimą wolę masełka.


Masło W & B, jak to masła mają w zwyczaju, mieszka sobie w plastikowym słoiczku. Co już tak zwyczajne nie jest, to aluminiowa nakrętka. Tak, wiem, że Organique takie ma, ale w drogerii aluminiowe nakrętki to raczej rzadkość. Szata graficzna kosmetyku jest bardzo przyjemna dla oka, a estetykę może nieco psuje jedynie niespecjalnie urodziwa, ale przecież konieczna nalepka z informacjami w języku polskim.

Mazidło ma łososiowy kolor i przepiękny, otulający zapach. Typowa dla maseł konsystencja nie stawia żadnego oporu podczas smarowania skóry. Kosmetyk względnie szybko się wchłania,  zostawiając na naskórku nietłustą i nielepką nawilżającą kołderkę. Mnie, posiadaczce skóry normalnej, do utrzymania jej optymalnego stanu nawilżenia wystarczała aplikacja raz dziennie.

Nie mam się do czego przyczepić. Produkt jest latwo dostępny, dobrze działa, pięknie pachnie i nie rujnuje portfela. Na składach zupełnie się nie znam, ale ten nie wygląda na moje laickie oko na nieprzyjazny. Wręcz przeciwnie.

Znacie?

wtorek, 20 stycznia 2015

Bielenda, appetizing body spa, masło do ciała wanilia + pistacja

Zimą chętnie sięgam po masła, bo przez chłód na zewnątrz oraz grzejniki wewnątrz moja skóra się odwadnia. Lubię też o tej porze roku otaczać się słodkimi zapachami "spożywczymi", bo są miłe i otulające. Z tego tytułu nie wahałam się długo, kiedy natknęłam się w Rossmannie na masło Bielendy wanilia i pistacja. Zapłaciłam 14,99 zł za 200 ml.


Producent zapakował masło do plastikowego słoiczka. Rozwiązanie typowe dla tego rodzaju kosmetyków, więc przejdźmy dalej. Mazidło ma konsystencję gęstej śmietanki, dobrze się rozsmarowuje bez smug i szybko wchłania, zostawiając po sobie leciutki, przyjemny film. Pachnie świetnie! Na pierwszy plan wysuwa się słodka, apetyczna wanilia. Zapach kupił mnie od pierwszego wsadzenia nosa pod ochronną folię (oł je, mamy zabezpieczenie przed palcami-grzebalcami) i do końca nie zrobił się męczący. Nie jest intensywny, jest w sam raz.

Masło nawilża dobrze. Na początku doraźnie, ale jeśli stosuje się je regularnie, w moim przypadku co wieczór, rzeczywiście poprawia stan nawilżenia skóry. Bardzo pomogło nawet moim przesuszonym kolanom. Obietnice o ujędrnianiu i uelastycznianiu skóry oraz przywracaniu jej sprężystości raczej traktowałabym z przymrużeniem oka. Nie po to jednak masło kupiłam. Chciałam nawilżenia i je otrzymałam, więc byłam z produktu bardzo zadowolona.

Jeden jedyny minusik to fakt, że kosmetyk skończył mi się po trzech tygodniach. Nie żałowałam go sobie, fakt. Nie jestem też tak szczupła jak kiedyś, więc powierzchnia do smarowania jest większa... Oh, well.

Serdecznie polecam fankom jadalnych zapachów!

piątek, 7 lutego 2014

Love 2 Mix Organic, nawilżający krem do ciała pomidor i marchewka

Kosmetyk dostałam w prezencie od Słomki. Słomka wie, co dobre; jestem masłem (bo to masło, a nie, jak chce polski dystrybutor, krem do ciała) zauroczona. Zużyłam opakowanie do samiutkiego końca (a zajęło mi to około miesiąc) z ogromną przyjemnością. Czasami trafiamy na kosmetyki, w których trudno dopatrywać się wad, i tak jest właśnie w tym przypadku...




Masło zapakowano w typowy dla tego typu produktów plastikowy słoik. Pod odkręcaną przykrywką znajduje się jeszcze dodatkowa plastikowa nakrywka chroniąca kosmetyk przed wilgocią i powietrzem. Bardzo dobry pomysł!










Masło ma piękny, łososiowy kolor i bardzo ładnie kwiatowo pachnie. Zapach jest świeży i delikatny; uprzyjemnia stosowanie produktu, ale nie kłóci się z perfumami.

Kosmetyk ma gęstą konsystencję, ale bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Wchłania się w zasadzie od razu i nie pozostawia po sobie żadnego wyczuwalnego filmu.


Na składach się nie znam. Patrząc okiem laika, wydaje mi się on ładny i bezpieczny. Widzę wyciąg z pomidora i olej z marchwi :)







Mam na ciele skórę normalną. Nie jest specjalnie problematyczna; może zimą jest nieco bardziej sucha niż w inne pory roku. Moją normalną skórę masło nawilżało bardzo dobrze. Wystarczyła mi aplikacja raz dziennie, po wieczornym prysznicu, aby skóra była dobrze nawilżona i przyjemna w dotyku. Zastrzegam od razu, że nie wiem, jak produkt sprawdziłby się w przypadku skóry suchej. Nie mnie to oceniać...

Ja w tym maśle nie znajduję wad, spełnia wszystkie moje oczekiwania. Mam ochotę na więcej :)

sobota, 21 grudnia 2013

Alterra, masło do ciała winogrona i kakao

 O przedmiocie dzisiejszej notki czytałam na blogach wiele pozytywnych opinii. Poza tym będąc w ciąży szukałam nawilżaczy bezpiecznych pod względem składu. Tym sposobem kupiłam w Rossmannie za około 12 zł/200 ml masło Alterry.

Produkt zapakowano w biały, plastikowy słoik - czyli opakowanie charakterystyczne dla maseł. Mi odpowiada fakt, że to plastik a nie szkło, bo mam dwie lewe ręce. Tu nic zbić się na kafelkach nie mogło...





 Masło jest, jak widać, białe. Zapach ciężko opisać. W opiniach, które czytałam twierdzono, że produkt pachnie jak ciasto drożdżowe. Nie wiem, może? Nie będę dyskutować z nosem tylu osób. Dość, że aromat ten jest całkiem przyjemny.

Kosmetyk ma zbitą konsystencję, ale nie utrudnia to aplikacji. Należy jednak wsmarowywać go w skórę mniejszymi porcjami, bo, jak to kosmetyki naturalne mają w zwyczaju, może się trochę mazać i bielić skórę zanim się wchłonie. Nałożony w odpowiedniej ilości wchłania się szybko i nie zostawia po sobie nieprzyjemnego filmu.

Masło ma nawilżać i pielęgnować skórę, i to właśnie robi. Mam skórę normalną i mi wystarczyła aplikacja raz dziennie, by cieszyć się komfortowym nawilżeniem. Dla mnie miodzio.





W składzie znajdziemy różne naturalne oleje i masła. Alkoholu nie czułam (chodzi mi o zapach); składnik ten nie wysuszał mi też skóry.







Jest to naprawdę dobre masło. W sumie nie mam kosmetykowi nic do zarzucenia.

wtorek, 23 kwietnia 2013

Flos-Lek, beECO, Bio-certyfikowane masło do ciała nawilżająco-regenerujące

Jak już wielokrotnie wspominałam, jestem ogromną fanką oliwek i olejków do ciała. Jednakże w chłodniejsze miesiące lubię sięgać po treściwsze masła, bo skóra w tym okresie potrzebuje z reguły mocniejszej dawki nawilżenia. 

Masło, o którym dziś napiszę, pochodzi ze współpracy. Nie jest to jednak powód, dla których zaraz zacznę wyśpiewywać peany pod adresem tego mazidła. Po prostu w moim odczuciu produkt jest doskonałej jakości i totalnie mnie zauroczył...


Żeby pewnej normie stało się zadość, opis produktu zacznę od kilku słów na temat opakowania. Mamy tu identyczny słoik, jak w przypadku peelingu solnego marki, czyli bezpieczniejszy niż szkło plastik z aluminiową nakretką. Zielona etykieta dopełnia estetycznej całości.








W tym miejscu koniecznie muszę jeszcze nadmienić, że produkt był dodatkowo zabezpieczony folią, więc miałam pewność, że nikt nie mógł przede mną przy nim grzebać. Dla mnie to ogromnie istotne.









Masło ma lekko żółtawy kolor i pachnie trawą cytrynową. Ja bardzo lubię świeże, cytrusowe nuty, więc aromat ten ogromnie przypadł mi do gustu. Poza tym zapach jest delikatny - dużo delikatniejszy niż chociażby w kosmetykach Pat&Rub. Na ciele nie czułam go długo.

Jeśli idzie o konsystencję, nie jest zbita niczym masło. Mazidło ma dość lekką, ale treściwą konsystencję. Rozsmarowuje się bez problemu, choć należy robić to małymi porcjami. Jeśli porcja, którą staramy się wsmarować w dane miejsce na ciele, będzie za duża, masło będzie smużyć, a proces wchłaniania się wydłuży. Jest to cecha charakterystyczna naturalnych smarowideł do ciała, gdyż nie zawierają glikolu propylenowego, będącego promotorem przenikania. Masło nakładane w odpowiednich porcjach wchłania się w 2-3 minuty i nie pozostawia po sobie tłustego filmu.


Mazidło ma w pełni naturalny skład i może poszczycić się certyfikatem ECOCERT. Jak widać, jego bazę stanowią woda, sok z aloesu i oliwa z oliwek. Dalej w składzie znajdziemy masło shea, kilka olejów i rządek naturalnych wyciągów. UWAGA, ja nie jestem uczulona na aloes, ale ze względu na jego duże stężenie w maśle, produkt ten nie nada się dla osób, których skóra nie toleruje aloesu...

Ponieważ masło nie jest konserwowane parabenami, powinno zostać zużyte w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Ja sięgałam po nie codziennie po wieczornym prysznicu. 250 ml wystarczyło mi na 6 tygodni stosowania, więc wydajność produktu oceniam bardzo, bardzo pozytywnie.




Jeśli chodzi o działanie masła, pamiętajcie, że wypowiadam się z perspektywy osoby ze skórą normalną. Nie miałam na ciele żadnych przesuszeń ani podrażnień, więc nie jestem w stanie stwierdzić, jak masło by na nie wpłynęło. Moja skóra w czasie stosowania produktu była dobrze nawilżona, sprężysta i przyjemna w dotyku. Oczywiście poziom nawilżenia skóry nieco spada z upływem czasu, ale mi wystarczyła aplikacja raz dziennie, żeby cieszyć się skórą w dobrej kondycji.

Podsumowując, moim zdaniem jest to masło idealne. Ma wygodne opakowanie; przyjemną, lekką konsystencję; ładny, nienachalny, świeży zapach; naturalny i bezpieczny dla skóry skład (o ile nie jesteśmy uczulone na aloes); jest wydajne i po prostu działa (ocena z perspektywy niewymagającej, normalnej skóry). Produkt kosztuje około 38 zł i jest wart każdej złotówki. W chłodniejsze miesiące z przyjemnością będę do niego wracać.

Dodam jeszcze, że był to trzeci produkt z serii beECO Flos-Leku, z którym się zetknęłam (znam jeszcze wspomniany peeling solny i krem pod oczy, na dekolt i szyję) i muszę przyznać, że jak do tej pory jestem serią zachwycona. Ogromnie się cieszę, że polska marka może poszczycić się naturalnymi kosmetykami tak świetnej jakości i w przystępnych cenach. Oby tak dalej :)

***

PS. Słyszałam dziś w radiu pierwszą od dłuuugiego czasu polską piosenkę, która naprawdę wpadła mi w ucho :

 http://www.youtube.com/watch?v=9GQqF8Q7wQY



czwartek, 14 lutego 2013

Wellness&Beauty, Mandarine & Joghurt Korperbutter


Masło kupiłam w listopadzie, jeszcze zanim zrobiło się o nim głośno na blogach. Skusiła mnie cena (ok. 10 zł/200 ml) oraz, przede wszystkim, dość ciekawy skład:


Masło shea, masło kakaowe, olej jojoba, jogurt, ekstrakt z mandarynki... Całkiem nieźle jak na mazidło drogeryjne. Do tego nie ma parafiny ani PEG-ów - w to mi graj.


Masło zamknięto w odkręcanym, plastikowym, pomarańczowym słoiku. Dodatkowo produkt został zabezpieczony przed swędzącymi palcami zbyt ciekawych konsumentek folią. Hallelujah! Samo mazidło ma również pomarańczowy kolor i według mojego nosa pięknie pachnie. Czytałam, że dla niektórych z Was zapach jest tak drażniący, że uniemożliwia stosowanie mazidła. Dla mnie zaś masło bosko pachnie cytrusowym serniczkiem. Naprawdę uwielbiam ten zapach :)

Mazidło ma zbitą konsystencję, ale bardzo łatwo rozprowadza się na skórze. Wchłania się kilka minut zostawiając na powierzchni skóry taki jakby woskowy film. Dla mnie to nie było nieprzyjemne, ale znowuż niektóre z Was uznały to za wadę produktu. Wydajność określiłabym jako przeciętną - opakowanie wystarczyło mi na 3 tygodnie codziennego stosowania. Jednak za tę cenę nie można absolutnie narzekać.


Na ciele mam normalną, niewymagającą skórę. Zazwyczaj jednak potrzebuje ona jednak dawki nawilżenia po kąpieli. Temu zadaniu masło sprostało - dawało mi poczucie ukojenia i nawilżenia po prysznicu. Na dłuższą metę jednak stan mojej skóry się nie zmienił. Nie jest bardziej nawilżona niż 3 tygodnie temu. Nie jest bardziej miękka ani delikatna. Jest taka, jak zawsze. Stąd wnioskuję, że skóry suche nie będą z produktu zadowolone, ale oczywiście pewności takiej nie mam. Do tego przypominam, że masło shea, które występuje tu w dużym stężeniu, nie wszystkim służy (np. moje problematyczne dłonie wręcz jeszcze bardziej wysusza).

Podsumowując, ja jestem z masła zadowolona. Uwielbiam jego apetyczny, serniczkowy zapach. Nie mam problematycznej skóry na ciele, więc jako nawilżacz po kąpieli masło się u mnie sprawdzało. Jeśli macie podobne oczekiwania, polecam. Jeśli jednak szukacie bardziej permanentnego nawilżenia, tutaj możecie go nie znaleźć.

niedziela, 18 marca 2012

Perfecta SPA, ujędrniające masło do ciała czekoladowo-kokosowe

I bought this product in Poland. Therefore, I wrote a review only in Polish. However, if you have any questions or would like me to translate this review for you, drop me a line. I will be delighted to help :)
***

Kocham czekoladę i kocham kokos, kupno tego masła (ok. 14 zł/225 ml) było zatem kwestią czasu :) Produkt jednak zawiódł moje oczekiwania...

Masło mieści się w plastikowym, odkręcanym słoiku, co przy jego gęstej konsystencji budyniu (tak, budyniu, nie masła) jest najwygodniejszym rozwiązaniem - pozwala bez trudu wybrać je do ostatniej kropli. Produkt nie sprawia większych problemów przy aplikacji (nie zauważyłam, jak niektóre wizażanki, rolowania się pod palcami) i bardzo szybko się wchłania. Do tego jest wydajny - swoje opakowanie zużywałam przez 5 tygodni.

Masło ma brązowy kolor i delikatnie barwi skórę. Właściwie to bardzo podoba mi się ten efekt - skóra ma ładniejszy koloryt. Fakt, że produkt brudzi ubrania już mi się nie podoba... Nie zauważyłam żadnego smużenia, czy zacieków, ale kilka wizażanek na to narzekało (KLIK). Do tego dochodzi kwestia zapachu: ja się pytam, gdzie ten kokos? Nie czuję go i już. A wiecie co czuję? Kawę typu mocha, czyli kawę z czekoladą. Zapach jest przyjemny, ale nie tego się spodziewałam.

Kupując to masło najbardziej liczyłam na nawilżenie. W cieplejszych miesiącach mam na ciele skórę normalną, ale zimą staje się, skubana, sucha. No i co? No i skucha. Masło nawilża moją skórę zaledwie na kilka godzin. Po kilku godzinach znowu zmieniam się w sucharek. Wnioskuję zatem, że produkt lepiej sprawdzi się u skóry normalnej lub wręcz tłustej. Aha, tytułowego ujędrnienia również nie zaobserwowałam.

Czy polecam? Tak, jeśli Wasza skóra nie jest wymagająca a przepadacie za zapachem mochi. W innym przypadku raczej odradzam :)

Znacie to masełko? Lubicie?


Analiza składu wykonana TYM narzędziem:

IngredientNotesFunction ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Paraffinum Liquidum Solvent
Antistatic
0 0
Isopropyl Myristate Solvent
Synthetic ester
5 3
Cetearyl Ethylhexanoate Emollient
Glycerin Solvent
Moisturizer
0 0
Cetearyl Alcohol Surfactant
Emulsifier
4 3
Theobroma Cacao Butter Antioxidant 4 0
Cocos nucifera Moisturizer
Emollient
4 1
Gardenia tahitensis
Tocopherol Antioxidant 2 2
Soy Lecithin Moisturizer
Antioxidant
Emollient
Emulsifier
Trilaureth-4 phosphate Emulsifier
Panthenol Moisturizer 0 0
Tocopheryl Acetate Moisturizer 0 0
Ubiquinone Antioxidant
Caramel Pigment
Polyglyceryl-3-Diisostearate Emulsifier 4 3
Acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer
Carbomer Emulsifier 0 1
Disodium EDTA
Sodium Hydroxide pH Adjusters 5
BHA Exfoliator
Whitening
BHA Preservative 2 3
Ethylparaben Preservative 0 0
Methylparaben Preservative 0 0
Parfum Fragrance

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Superdrug, Coconut & Shea Butter Body Butter

Zakup spontaniczny - popełniony w oparciu tylko i wyłącznie o zmysł węchu. Kolejne noworoczne postanowienie: Kingo, nie kupuj kosmetyków tylko dlatego, że bosko pachną! Zapach to nie wszystko...

Jak zapewne się domyślacie, recenzja nie będzie pozytywna... Zacznę od tego, że masło wyprodukowano dla drogerii Superdrug i tam je kupiłam. Kosztowało 3,69 funtów za 200 ml, a na pewno nie jest warte tej ceny. Produkt jest biały (jak na kokosowe masło przystało...), ślicznie pachnie kokosem i ma konsystencję masła. Dobrze się rozprowadza i dość szybko wchłania - około 3-4 minut. Opakowanie to solidny, plastikowy, odkręcany słoik. Zawartość wystarczyła mi na miesiąc codziennego stosowania.

Rzut okiem na skład produktu i już wiemy, dlaczego NIE WARTO się nim interesować. W składzie znajdziemy parafinę i olej mineralny, silikon, fenoksyetanol i pięć parabenów. Owszem, na liście składników figurują również masło shea, olej kokosowy, witamina E i pantenol, ale tych dobrych składników jest zdecydowanie mniej niż chemii.

Co do działania - masło ma nawilżać i wygładzać skórę. Nie robi ani jednego, ani drugiego. Po miesiącu używania moja skóra jest wysuszona i wygląda, jakbym przez miesiąc totalnie ją ignorowała.

Do dziewczyn, które mają dostęp do tego produktu - NIE POLECAM. Ładny zapach to nie wszystko. Do Lady In Purplee - przepraszam, że podesłałam Ci miniaturkę tego masła; nie sprawdziłam składu zanim je kupiłam :(

I pytanie do Was - wolicie recenzje opisowe, jak dzisiejsza, czy wypunktowane, jak wcześniejsze? Co się Wam lepiej czyta?


I only bought this body butter because it smells nice. Mistake! Note to myself: don't buy cosmetics just because they smell nice. The fragrance is not enough...


As you probably have guessed, this is not going to be a positive review... Let me start with some basic information. The butter was manufactured for Superdrug and this is where I bought if for £3.69/200 ml - too high a price for such "quality". The butter is white (as a decent coconut butter should be...) and smells beautifully of... coconut. It's quite thick but easy to apply. It absorbs in about 3-4 minutes - not a bad result. The packaging is quite typical: a plastic jar which contains enough product for a month (if you apply it once a day).


Now, check out the list of ingredients. Well, this is why the product turns out NOT TO BE worth trying. It contains paraffin and mineral oil, as well as a silicone, phenoxyethanol, and 5 other preservatives. Yes, the list of ingredients features shea butter, coconut oil, vitamin E, and panthenol but that's simply not enough.


As for the effects, the butter is supposed to moisturise and smooth your skin. It does neither. In fact, after a month with this butter my skin is quite desperate for a much more effective moisturiser.

So, I DO NOT recommend it. A beautiful fragrance is just not enough.

niedziela, 11 września 2011

The Body Shop, Dreams Unlimited, body butter

Masełko było dodatkiem do któregoś wydania brytyjskiego "Glamour". Było to moje pierwsze masełko tej marki, a zważywszy na to, że masła TBS zbierają pozytywne recenzje, byłam ogromnie ciekawa, jak ten produkt spisze się u mnie. Zainteresowane?
  • Dostępność: sklepy marki The Body Shop
  • Cena: 5 funtów
  • Pojemność: 50 ml
  • Kolor: biały
  • Zapach: słodki, intensywny, ale przyjemny; nie wiem, do czego mogłabym go przyrównać.
  • Opakowanie: odkręcany, plastikowy słoiczek; dość solidne; umożliwia wybranie produktu do ostatniej kropelki.
  • Konsystencja: dość zbita, ale nie miałam problemów z aplikacją.
  • Wydajność: 50 ml wystarczyło ma na około tydzień, a starałam się masełko oszczędzać - nie jest więc bardzo wydajne.
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nie wystąpiły.
  • Skład: w składzie nie ma parafiny, parabenów ani fenoksyetanolu. Znajdziemy w nim za to wiele składników o pozytywnym działaniu na skórę, np. olej sojowy, masło kakaowe, masło shea (które nie każdemu służy!), olejki eteryczne (pomarańczowy, mandarynkowy i cytrynowy), czy syntetyczną witaminę E. Jedyne, do czego można by się przyczepić, to obecność 9 popularnych substancji zapachowych, które nagminnie występują w produktach drogeryjnych, ale podejrzewam, że bez nich nie byłoby tego zapachu...
  • Efekty: rozprowadzenie masełka wymaga nieco większej staranności (więcej wcierania) niż rozprowadzenie mniej zbitych lotionów. Niemniej, nie jest to specjalnie uciążliwe i nie zajmuje nie wiadomo ile czasu. Masełko bardzo szybko się wchłania i nie pozostwia po sobie lepkiego filmu. Moja skóra była po masełku nawilżona do kolejnego prysznica, czyli jeśli wysmarowałam się nim wieczorem, mogłam liczyć nawet na 24-godzinne nawilżenie (do następnego wieczora). Zapach nie utrzymywał się na mojej skórze specjalnie długo.
Maseło okazało się produktem przyjemnym, ale jest dość drogie. Od czasu do czasu, jeśli będę chciała się rozpieścić,  skuszę się na jakieś masełko TBS, ale nie będę ich kupować regularnie - w tej cenie mogę dostać 250 ml balsam Garniera, a moja skóra lubi balsamy tej marki :)


This body butter was added to one of the issues of Glamour. It was my first TBS body butter so I was really excited to try it as a lot of girls like and recommend it. My impressions? Read on :) 
  • Availability: The Body Shop
  • Price: £5
  • Volume: 50 ml
  • Hue: white
  • Fragrance: sweet, intense but nice.
  • Packaging: small plastic jar; quite sound.
  • Consistency: thick - there was no application problems though.
  • How long before you're done with the jar: 50 ml lasted for about a week, even though I tried to use the least amount possible...
  • Irritations/allergies: none in my case.
  • List of ingredients: looks quite skin-friendly - no mineral oil, parabens, phenoxyethanol. The list features quite a lot of skin-friendly ingredients, such as Soybean Oil, Cocoa Butter, Shea Butter, synthetic Vitamin E, and essential oils (orange, mandarin, lemon). The only thing you may not like about it is 9 parfumes but without them the butter wouldn't smell the same...
  • Effects: you will need a little more patience to apply the butter (a little more massaging into the skin) as compared to lighter body lotions. However, the procedure is not that time-consuming. The butter absorbs quickly without leaving any sticky or greasy film. My skin would be moisturised for up to 24 hours. The scent didn't linger on my skin for long.
To sum up, the butter is nice and definitely worth trying. However, considering the price I don't think I will be buing it on a regular basis; it will be more of an occasional treat to spoil myself a litte :) Garnier body lotions have the same effect on my skin and they are considerably cheaper, so, for the time being, I'll stick to them.


Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Glycine Soya (Soybean) Oil: olej sojowy. Olej uzyskiwany z nasion soi, zawiera duże ilości lecytyny i witaminy E, nadaje się, więc do wytwarzania kremów i olejków kąpielowych. Polecany głównie dla cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej, bardzo dobrze się wchłania. Często spotykany jako baza w naturalnych kosmetykach. (http://kosmetykinaturalne.blogspot.com/2008/05/najcenniejsze-oleje-rolinne-sposoby-na_03.html)
Cocoa Butter: masło kakaowe. Surowiec izolowany z ziaren drzewa kakaowego Theobroma cacao. Zawiera alkaloidy purynowe, głównie teobrominę oraz olej (około 60% nasyconych kwasów tłuszczowych), garbniki i sole mineralne (przede wszystkim magnez). Wykazuje wysoką biozgodność ze skórą. Przyspiesza proces opalania, doskonale poprawia koloryt skóry. Posiada skuteczne właściwości ochronne przed promieniowaniem UVB. Zapobiega nadmiernemu wysuszaniu naskórka. (http://www.ziaja.com/slownik,litera:m,t:98.html)
Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter (Masło shea): Pochodzenia roślinnego. Afrykańskie drzewo Butyrospermum Parkii Kotschy, z którego owoców (orzechów) otrzymywany jest, poprzez tłoczenie, tłuszcz. Owoce te zawierają do 50% cennego tłuszczu. Masło Shea bogate jest w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki (3-4) filtr ochronny (UVB). Jest tłuszczem, który daje konsystencję w emulsjach, dzięki czemu stwarza śmietankowy, stabilny produkt kosmetyczny. Jego bogaty skład czyni go również substancją aktywną. Masło Shea ma właściwości wygładzające, natłuszczające, nawilżające, sprawia, ze skóra jest elastyczna, miękka i gładka. Znajduje zastosowanie w emulsjach wszelkiego rodzaju, balsamach, maściach przy suchej, wrażliwej, dojrzałej skórze, do kremów ochronnych, przy chorobach skóry jak np. łuszczyca.
Cetearyl Alcohol (Alkohol cetearylowy): emulgator, emolient, regulator lepkości, stabilizator emulsji, środek zmętniający. Pochodzenia różnego. Substancja natłuszczająca, nadająca skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Fragrance: substancja zapachowa.
Cyclohexasiloxane: emolient, środek rozpuszczający.
C12-15 Alkyl Benzoate: emolienty, konserwanty. Pochodzenia chemicznego. Ten bardzo rzadki olej nie działa natłuszczającego, stosowany w kosmetyce zamiast naturalnych lipidów, ponieważ dobrze rozpowadza się na skórze i "pochłania" lepkość tłustych olejów. Substancja o właściwościach konserwujących, nawilżających i wygładzających. Nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Ethylhexyl Palmitate (Palmitynian etyloheksylu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Plastyfikator sztyftu - nadaje elastyczność sztyftom, zapobiega ich kruszeniu. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku, ułatwia rozsmarowywanie np. na ustach. Lepiszcze - substancja wiążąca składniki kosmetyków.
Lanolin Alcohol: emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające). Ponadto tworzy wyczuwalny film, który wygładza naskórek i włosy, przez co je kondycjonuje. W preparatach myjących stosowana jako substancja renatłuszczająca. Może wnikać do warstwy rogowej naskórka. Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Stabilizator emulsji - zapobiega rozwarstwianiu się faz w trakcie przechowywania produktu. Modyfikator reologii, powoduje wzrost lepkości preparatu.
Phenethyl Alcohol: substancja zapachowa, konserwant.
Caprylyl Glycol: Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. W preparatach myjących stosowany jako substancja renatłuszczająca. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową. Humektant.
Xanthan Gum: składnik wiążący, stabilizuje emulsje, surfaktant, emulgator, reguluje lepkość produkt
Limonene, Linalool, Hydroxycitronellal: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.
Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil: pomarańczowy olejek eteryczny; antyoksydant, substancja aromatyczna. Budzi uczucie relaksu,dobrego samopoczucia, łagodzi napięcia nerwowe, rozładowuje stresy, pomaga przy bezsenności i depresji. W zastosowaniu zewnętrznym na skórę, olejek działa dezynfekująco, polecany jest dla poszarzałej, mieszanej i tłustej cery oraz w przypadku cellulitu. (http://www.biochemiaurody.com/slownik/orangeoil.html)
Disodium EDTA: substancja chelatująca, regulator lepkości, zmiękczacz. Pochodzenia chemicznego. Środek chelatujący (związki organiczne), który dodaje się do produktów kosmetycznych, aby mógł wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Składnik używany także jako regulator lepkości w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa).
Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Oil: olejek mandarynkowy. Ma działanie uspokajające, łagodzące silne napięcia nerwowe i stres. Znosi trudności w zasypianiu. Działa antyseptycznie i odkażająco na skórę. Jest stosowany w zwalczaniu rozstępów. (http://aptekajakmarzenie.pl/olejek-mandarynkowy-p-3346.html)
Tocopherol: Substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry wywoływane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Jest doskonałym czynnikiem hamującym rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej. Witamina E wykazuje zdolność wbudowywania się w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową. Wzmocnienie bariery naskórkowej nie tylko utrudnia wnikanie substancji obcych i zapobiega podrażnieniom, ale także hamuje TEWL (transepidermalną utratę wody) dzięki czemu wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry. Przeciwutleniacz (antyoksydant). Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania zawartych w kosmetyku składników tłuszczowych, np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego.
Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.
Citrus Medica Limonum (Lemon) Oil: substancja zapachowa, działanie ściągające, tonizujące.
Geraniol: substancja zapachowa, potencjalny alergen.
Sodium Hydroxide: regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.
Coumarin, Citral: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.
Citric Acid (Kwas cytrynowy): zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...