Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lutego 2018

Venus BodyCare, Nature, koncentrat detox

Kosmetyk Venus kupiłam spontanicznie w Drogerii Natura. Zapłaciłam chyba mniej niż 10 zł, a skusiłam się z czystej ciekawości, gdyż skład wydał mi się nienajgorszy.

Balsam do ciała zapakowano w wygodną tubę z miękkiego plastiku. Produkt ma postać białej emulsji o średniej gęstości i przyjemnie pachnie. 

Jak to kosmetyki bez silikonów mają w zwyczaju, balsam maże się na skórze podczas aplikacji, najlepiej więc go w naskórek wmasowywać małymi porcjami. Efekt wart jest tego lekkiego wysiłku - mazidło skutecznie i na długo nawilża skórę i daje poczucie komfortu; sprawia też, że skóra jest miła w dotyku. W moim przypadku działał przez całą dobę od aplikacji (to znaczy, że skóra mi się nie wysuszała ani odwadniała przez dobę).

Nie wiem czemu, ale nie spodziewałam się wiele po tym niepozornym kosmetyku, a naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Brawo, Venus!

środa, 27 września 2017

Vis Plantis, helix vital care, balsam antycellulitowy wyszczuplający (z filtratem ze śluzu ślimaka)

Opisywanego dziś balsamu nie kupiłam dlatego, że producent nazwał go "antycellulitowym". Nie, po obejrzeniu składu stwierdziłam, że ma potencjał bycia dobrym nawilżaczem do ciała. Nie ukrywam też, że zainteresował mnie ten filtrat ze ślimaka. Kosmetyk nabyłam w Naturze za kilkanaście złotych.


Balsam zapakowano w białą butelkę z pompką. Pomka działa mniej więcej do momentu, kiedy na dnie opakowania zostaje jakieś 1/5 produktu. Potem musiałam go z butelki wytrząsać.

Mazidło ma postać białej emulsji o delikatnym, przyjemnym, świeżym zapachu. Bardzo szybko się wchłania i nie zostawia tłustego filmu na skórze, mimo iż na drugim miejscu w składzie widnieje znenawidzona przez wielu parafina.

Opisując właściwości balsamu producent skupia się głównie na obietnicach dotyczących wyraźnej redukcji cellulitu (ponoć o 35% po czterotygodniowym stosowaniu, o ile nie zapominamy o porządnym masażu podczas aplikacji - sprytnie panie producencie!), redukcji tkanki tłuszczowej, modelowania sylwetki, rozjaśniania rozstępów i ujędrnienia skóry. A ciocia Kinga powiada, że wszystko to możecie od razu włożyć między bajki. Po pierwsze, jeszcze nikomu nie udało się stworzyć kosmetyku, który bez zdrowej, zbalansowanej diety i regularnej aktywności fizycznej, usunie cellulit i nagromadzony tłuszczyk. Bądźmy realistami! A po drugie, już po lekturze składu kosmetyku widać, że nic z tego nie będzie, bo nie ma w nim substancji aktywnych stoswanych w walce z wyżej wymienionymi problemami, jak taka kofeina, żeń szeń czy algi. Są tu natomiast substancje nawilżające, na przykład stare dobre masło shea, olej z nasion bawełny, filtrat ze śluzu ślimaka, wyciąg z owoców awokado czy pantenol. I kosmetyk to właśnie robi - nawilża skórę. Nie jakoś spektakularnie, nie na całą dobę, ale dla normalnej skóry po kąpieli jest jak znalazł. Sucholcom na pewno bym go nie poleciła, bo to nie ten kaliber.

No i cóż. Zamiast wierzyć w wydumane producenckie obietnice warto przede wszystkim sprawdzać składy, jak obrazuje to dzisiejszy przypadek. Sam kosmetyk skwitowałabym - ot, zwyklak. Ładnie pachnie, szybko się wchłania, trochę nawilża, i tyle. Żadnej rewelacji ani rewolucji tu nie znalazłam. I choć na stan skóry nie narzekam, to jednak po naturalnych olejkach na przykład jest bardziej miękka i gładka w dotyku, a także elastyczniejsza.... A skoro znam coś, co na moją skórę działa lepiej, po co miałabym do Vis Plantis wracać?

niedziela, 22 listopada 2015

Fitomed, lukrecja gładka, balsam do ciała ziołowy

Balsam podarowała mi Hexxana, dzięki której poznaję naprawdę wiele świetnych kosmetyków. Propozycja naszej polskiej firmy, co cieszy, również nie zawiodła.


Produkt ma biały kolor i dość lekką konsystencję. Czując jego zapach przenosiłam się w myślach na łąkę usłaną kwiatami i ziołami. Dla mnie aromat ten był bardzo przyjemny i relaksujący. 

Balsam zakmnięto w butelkę ze sztywnego plastiku, którego to sztywność sprawiła, że pod koniec trudno było wydobyć mazidło z  opakowania. Plus za to, że możemy dokładnie śledzić stopień zużycia kosmetyku.

Mazidło dobrze się rozprowadza (nie smuży) i bardzo szybko wchłania. Nawilżaczem kosmetyk jest wyśmienitym. Od razu przynosił ulgę wysuszonej po kąpieli skórze, a poczucie nawilżenia utrzymywało się do kolejnego prysznica. Podczas stosowania propozycji Fitomedu skóra była nie tylko dobrze nawilżona, ale też jędrna i elastyczna.

Ja nie znajduję tu żadnych wad. Świetny polski produkt, który gorąco wszystkim rekomenduję.

sobota, 29 sierpnia 2015

Cztery Pory Roku, ecodermine, ujędrniający balsam do ciała

Balsam sprezentowała mi Hexxana, dzięki której miałam okazję poznać już wiele ciekawych kosmetyków. Produkt naszej rodzimej marki oczarował mnie od pierwszego użycia i wciąż pozostaję pod jego urokiem.

Zdaje się, że kosmetyki Czterech Pór Roku dostępne są w Hebe. Mazideł do ciała w takim na ten przykład Rossmannie nie widziałam, a szkoda. Nie wiem, ile kosztuje opisywany dziś balsam, ale CPR to nie jest droga marka, a skład kosmetyku jest naprawdę bardzo przyjazny, by nie napisać - świetny. Produkt oczarował mnie też pięknym, owocowo słodkim zapachem.


Ponieważ w składzie próżno szukać silikonów, trzeba poświęcić nieco czasu na wsmarowanie kosmetyku w skórę, gdyż na początku nieco się maże. Jest to jednak normalne dla tego typu produktów. Po dobrym wsmarowaniu mazidło wchłania się całkowicie nie pozostawiając na naskórku żadnego lepkiego filmu. Skóra zdaję się jednak nieco tępa w dotyku, jakby matowa.

Jeśli o dzialanie chodzi, jest to jeden z najlepiej nawilżających kosmetyków do ciała, z jakim miałam do czynienia. Dawał mi pełen komfort na całą dobę - od prysznica do prysznica skóra była dogłębnie nawilżona i przyjemna w dotyku. Z czasem wystarczało mi smarowanie się nawet raz na dwa dni, a skóra pozostawała w doskonałym stanie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo niewiele smarowideł to potrafi.

Ze względu na gęstą konsystencję balsamu zużywa się on nieco szybciej niż standardowe kosmetyki o tej pojemności. Szacuję, że te 250 ml wystarczyło mi na około 3 tygodnie codziennego smarowania. Jak wspominałam wyżej - nie było potrzeby sięgania po ten doskonały nawilżacz codziennie.

Jedyne zastrzeżenia mam do opakowania. Wykonane z twardego plastku, nie pozwala na wybranie kosmetyku do samiuteńkiego końca, trzeba je przecinać. A przeciąć jest dość trudno.

Szkoda, że mi do Hebe bardzo nie po drodze. Z całego serca rekomenduję Wam tę doskonale nawilżającą propozycję Czterech Pór Roku.

sobota, 28 marca 2015

Lirene, Youngy 20+, Balsam z oliwkami karnawał w Wenecji

Balsam dostałam od Hexxany :*

Poprzedni post był pełen zachwytów, więc dziś, dla równowagi, będzie o kosmetycznym rozczarowaniu.

Zacznę od tego, że coś mi nie po drodze z pielęgnacją Lirene. Miałam całkiem sporo kosmetyków od nich i w znacznej większości się u mnie nie sprawdziły. To samo tyczy się niestety bohatera dzisiejszej notki, którego męczę i zmęczyć nie mogę od kilku miesięcy. Tak to zazwyczaj bywa, że bubelki okazują się wydajne...


Produkt zapakowano w ładną wizualnie butelkę. Jest ona jednak wykonana z bardzo sztywnego plastiku, co generuje problem z wydobyciem mazidła, kiedy w końcu dobiega końca.

Żeby nie było, że tylko marudzę, wymienię dwie zalety kosmetyku: przepięknie pachnie (nie oliwkami, ale nie jestem w stanie wskazać czym) oraz bardzo szybko się wchłania. Wręcz błyskawicznie.


I wszystko byłoby dobrze, gdyby balsam rzeczywiście nawilżał skórę, choć doraźnie. Zwłaszcza, że moja jest normalna i potrzebuje jedynie nawilżania po kąpieli. A tu nic. Czy się smarujemy, czy nie, nie ma różnicy. Z biegiem czasu skóra na ciele robi się coraz suchsza, gdyż brakuje jej dawki wieczornego nawilżenia.

Balsam widmo, proszę państwa.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Cztery Pory Roku, ecodermine, intensywnie nawilżający balsam do ciała

Balsam trafił do mnie za sprawą Hexxany. Nie miałam wcześniej do czynienia z kosmetykami marki nie licząc jakiegoś kremu do rąk z milion lat temu, więc z ogromną ciekawością zabrałam się do testów. 250 ml produktu wystarczyło mi na około miesiąc codziennego stosowania.


Kosmetyk zapakowano w plastikową butelkę z klapką o przyjemnej szacie graficznej. Opakowanie jest skorelowane z niezbyt gęstą, ale treściwą konsystencją produktu, więc nie ma większych problemów z wyciśnięciem go niemalże do końca. Mimo iż plastik nie jest przezroczysty, łatwo śledzić stopień zużycia mazidła.

Balsam ma przyjemny, kwaskowaty zapach jabłek, który utrzymuje się na skórze przez kilka godzin. Jak to z kosmetykami naturalnymi bywa, smuży podczas aplikacji, więc, zresztą jak zaleca producent, należy stosować niewielką ilość mazidła i wmasować je przez chwilę w skórę. Zostawia po sobie jakby matowy/woskowy (nie lepki) film.

Jeśli chodzi o skład, sam producent zaznaczył, które składniki są niegroźne/dobre dla skóry, a na które ewentualnie można uważać.


Co z działaniem? Przypominam, że ja na ciele mam skórę normalną, która jednak zazwyczaj potrzebuje dawki nawilżenia po kąpieli, zwłaszcza jeśli korzystałam z mydła a nie żelu pod prysznic. I jako taki doraźny nawilżacz balsam działa dobrze. Na początku stosowania dawał mi komfort nawilżenia tylko na kilka godzin, jednak przy regularnym stosowaniu czas ten się wydłużał, tu więc leży klucz. Po kosmetyk należy sięgać regularnie, aby cieszyć się skórą w dobrej kondycji. Czy jednak poradzi sobie z bardzo suchym naskórkiem? Trudno powiedzieć...

środa, 28 maja 2014

Isana MED, balsam do ciała do pielęgnacji wrażliwej skóry

Z mazidłami do ciała mam tak: kocham oliwki, ale od czasu do czasu sięgam po jakieś "typowe" smarowidło (czyli masło bądź balsam). W miesiące chłodne lubię, kiedy te mazidła są treściwe i mocno otulająco-nawilżająco-odżywcze. W miesiące ciepłe, z kolei, wybieram mazidła lekkie. Nie chcę na pocącym się ciele żadnego filmu, bo to potęguje dyskomfort.

Kosmetyk, który tu przedstawię, jest ze względu na szeroko pojętą lekkość dobrą propozycją na lato.


Biało-niebieskie, nieprzezroczyste, plastikowe opakowanie z klapką jest skorelowane z dość rzadką konsystencją mazidła - nie ma żadnego problemu z wydobyciem smarowidła, a pod koniec opakowania można butelczynę postawić do góry nogami, dzięki czemu cały balsam spływa w pożądanym przez nas kierunku. Produkt jest biały i ma bardzo przyjemny zapach. Wchłania się praktycznie natychmiast i nie zostawia po sobie wspomnienia w postaci filmu. Działa lekko nawilżająco - przynosi ulgę po kąpieli, ale poczucie nawilżenia utrzymuje się tylko przez kilka godzin. Z tego tytułu uważam, że balsam nada się latem dla skór normalnych, poszukujących delikatnego nawilżenia po kąpieli. Nie sądzę, aby kosmetyk był w stanie dogłębnie nawilżyć i odżywić bardzo suchą skórę...

Pisząc wcześniej o szeroko pojętej lekkości kosmetyku miałam na myśli właśnie rzadką konsystencję, błyskawiczne wchłanianie i efekt delikatnego nawilżenia na krótki czas.

Polubiłam ten produkt, ale latem nie mam problemów ze skórą. Bardzo odpowiada mi zapach mazidła i fakt błyskawicznego wchłaniania.

poniedziałek, 16 września 2013

Pat & Rub, Sweet, Balsam do ciała zapobiegający rozstępom i uelastyczniający skórę mamy w ciąży

W czerwcu pokazywałam Wam swoje kosmetyczne prezenty urodzinowe. Wśród nich znalazła się seria Sweet od Pat & Rub - niespodzianka od Hexx i Stri. Dziewczyny, jeszcze raz bardzo Wam dziękuję :*

Kosmetyki dla Maluszka czekają na pojawienie się adresatki na świecie. Ja natomiast od razu zaczęłam traktować miejsca *problematyczne*, czyli brzuch, piersi i pośladki, balsamem zapobiegającym rozstępom. Robię to każdego ranka od trzech miesięcy i niestety na dniach wycisnę z tubki ostatnią kroplę produktu.

Tubka, jak widzicie, ma bardzo przyjazny dla oka design. Ogromnie mi się podoba. Wielki plus za korek na zatrzask. Opakowanie wykonane jest z dość miękkiego plastiku, dzięki czemu przy końcu bardzo łatwo wycisnąć resztki mazidła (choć i tak na pewno przetnę jeszcze tubkę i wybiorę ze środka wszystko do ostatniej kropelki). Plastik jest nieprzezroczysty - nie widać stopnia zużycia produktu.




Balsam jest koloru białego i ma konsystencję śmietanki. Tuż po aplikacji nieco bieli skórę, ale bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na jej powierzchni delikatny, nietłusty i nieklejący film ochronny.

Jedynym minusem kosmetyku jest jego zapach. Aromat ten mój nos odbiera jako okropny, kojarzy mi się ze spoconą różą. Niemniej po jakimś czasie się do niego przyzwyczaiłam.


Jak kosmetyk działa na moją skórę? Świetnie! Widocznie ją uelastycznił. Skóra na piersiach, brzuchu i pośladkach jest sprężysta i przyjemna w dotyku. Przez te trzy miesiące dopatrzyłam się na brzuszysku tylko jednego rozstępu, co uważam za świetny wynik - myślałam, że będzie gorzej. Brzucho jest już naprawdę duży. Oczywiście będzie jeszcze rósł i może pojawić się więcej rozstępów, mam tego świadomość. Na razie jednak jest naprawdę dobrze i ten balsam ma w tym 50% zasługi (wieczorami smaruję się oliwką Babydream albo olejkiem Alterry i olejem arganowym). Jestem z kosmetyku ogromnie zadowolona, świetny z niego ujędrniacz. Gdyby tylko nie ten zapach...






Skład przedstawia się naprawdę przyjaźnie:


Świetny, świetny kosmetyk od Pat & Rub.

sobota, 20 października 2012

Tołpa, Planet of Nature, Wyszczuplający krem-żel antycellulitowy

Nie mogę pochwalić się gładką skórą bez cellulitu. I wiecie co? Akceptuję to. Co więcej, wiem i akceptuję, że kosmetyki antycellulitowe problemu tego nie usuwają, ale i tak regularnie po nie sięgam, choć oczekuję od nich czegoś innego, niż wyeliminowanie pomarańczowej skórki. Ja po prostu chcę od tego typu kosmetyków odczuwalnego ujędrnienia skóry ud, pośladków i brzucha. 

Na produkt Tołpy skusiłam się głównie ze względu na dość ciekawy skład. Czy produkt sprawdził się u mnie jako "ujędrniacz"?

Żel-krem zamknięto w wygodnej, plastikowej, dość miękkiej tubie z kapką. Opakowanie jest wygodne, funkcjonalne i pozwala śledzić tempo ubywania produktu. Tu jestem na tak.

Produkt ma postać żółtawego żelu o delikatnym, bardzo przyjemnym cutrusowo-kwiatowym zapachu. Jest rzadkawy, ale nie spływa niekontrolowanie z dłoni. Jak większość kosmetyków antycellulitowych, mazidło bardzo wolno się wchłania; wymaga dłuższego masażu. Po wchłonięciu na skórze zostaje lepkawa warstwa. Mimo zawartości mentolu, produkt nie daje uczucia chłodzenia.

Kosmetyk jest wydajny. 200 ml wystarczyło mi na smarowanie brzucha, ud i pośladków przez 6 tygodni raz dziennie.

Skład prezentuje się następująco:


Jak widać, żel zawiera kilka ciekawych roślinnych ekstraktów: z bluszczu, nasion guarany, skrzypu polnego, iglicy włoskiej i tygrysiej trawy. Cztery konserwanty znajdziemy praktycznie na samym końcu składu.

Jak skład przełożył się na działanie? Niestety nijak :( Przez pierwsze trzy tygodnie, przy wcieraniu ręcznym połączonym z masażem knykciami, nie działo się zupełnie nic. Nie było oczekiwanego przeze mnie ujędrnienia, nie było wygładzenia. Wielkie nic. Po trzech tygodniach włączyłam do gry masażer z Rossmanna. Zauważyłam, że dzięki niemu żel lepiej się wchłaniał a skóra rzeczywiście zrobiła się jędrniejsza. Obawiam się jednak, że to efekt codziennego krótkiego masażu dwoma rodzajami wypustek niż stosowania kosmetyku Tołpy...

U mnie krem-żel niestety się nie sprawdził. Oczywiście obietnice spalenia tkanki tłuszczowej, wyeliminowania nierówności i zupełnego pozbycia się cellulitu to totalne farmazony, ale, jak wiemy, samo stosowanie kosmetyków antycellulitowych nie działa w tym kierunku. Tu trzeba uderzać potrójnie: dietą, ćwiczeniami i kosmetykami. Nie wiem zatem, po co producenci wypisują takie głupoty na opakowaniach swoich kosmetyków...

Kosmetyk kosztuje ok. 25 zł/200 ml.

Znacie? Jakie są Wasze odczucia?

sobota, 15 września 2012

L'Occitane: mydło savon extra-doux lait, krem pod prysznic oraz balsam do ciała ultra rich

Dziś kilka słów o kosmetykach L'Occitane en Provence, które dostałam od kochanej Hexxany w prezencie urodzinowym. Jeszcze raz dziękuję :*

Bez owijania w bawełnę przyznaję, że mam pozytywne zdanie na temat tych trzech produktów. O ile krem do rąk 20% masła shea niezbyt mi służył, tak mydło, krem pod prysznic i balsam do ciała to już zupełnie inna historia...

Wszystkie trzy kosmetyki, które Wam tu pokazuję, łączy podobny zapach charakterystyczny dla produktów o aromacie mleko-miód. Dla mnie bardzo przyjemny. Zapach nie utrzymuje się długo na skórze, co dla mnie jest plusem, bo wolę pachnieć perfumami ;)


Mydło extra-doux lait:

Używałam go tylko do mycia ciała. Ze swojego podstawowego zadania, czyli mycia i odświeżania, wywiązuje się znakomicie. Mydło nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża. Po kąpieli pozostaje na skórze delikatny, charakterystyczny mydlany osad, więc bez balsamu raczej się nie obędzie. Niesamowicie zaskoczył mnie fakt, że mimo iż mydło bardzo dobrze się pieni, bardzo wolno się zmydla - ta kostka wystarczyła mi na ok. 6 tygodni codziennych kąpieli! Najwydajniejsze mydło z jakim się spotkałam :) Wisienką na torcie jest niezwykle przyjemny skład:

Sodium Palmate**, Water**, Sodium Palm Kernelate**, Sodium Cocoate**, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Extract**, Fragrance, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil**, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil**, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract**, Coriandrum Sativum Seed Oil**, Juniperus Virginiana Oil**, Palm Acid**, Sodium Chloride**, Glycerin**, Citric Acid**, Palm Kernel Acid**, Sodium Hydroxide, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Glyceryl Stearate SE, Phenoxyethanol, Tetrasodium Edta, Tetrasodium Etidronate, Tocopherol**, Cetearyl Glucoside**, Xanthan Gum**, Benzyl Alcohol**, Linalool**, Alpha,Isomethyl Ionone, Citronellol**, Coumarin**, Geraniol**.

**Natural Origin Ingredients


Krem pod prysznic 5% masła shea i balsam do ciała 15% masła shea:


Krem pod prysznic 5% masła shea ma postać rozwodnionego mleczka. Nie pieni się, co u mnie, przyzwyczajonej do piany pod prysznicem, powodowało mały psychiczny dyskomfort. Niemniej właściwościom myjącym i odświeżającym tego produktu nie można wiele zarzucić. Krem jest delikatniejszy dla skóry niż mydło; nie wysusza. Niemniej, gdybym miała wybierać między mydłem a kremem, postawiłabym na mydło - ale to zależy tylko od naszych upodobań ;)

Skład:
Aqua**, Disodium Laureth Sulfosuccinate**, Tea-Lauryl Sulfate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate**, Sodium Cocoyl Isethionate**, Zea Mays (Corn) Starch**, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Extract**, Cetearyl Alcohol**, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cocamidopropyl Betaine**, Acrylates Copolymer, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil**, Juniperus Virginiana Oil**, Coriandrum Sativum Seed Oil**, Parfum, Laureth-2**, Glycerin**, Hydrogenated Castor Oil**, Coco-Glucoside**, Glyceryl Oleate**, PEG/PPG-120/10 Trimethylopropane Trioleate, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Dehydroacetic Acid, Polyaminopropyl Biguanide, Polyquaternium-10, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Glyceryl Stearate SE, Phenoxyethanol, Cetearyl Glucoside**, Xanthan Gum**, Tocopherol**, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol**, Linalool**, Citronellol**, Coumarin**, CI 77891/Titanium Dioxide

** Natural origin ingredients 


Balsam do ciała 15% masła shea jest kosmetykiem o lekkiej lecz treściwej konsystencji. Łatwo się rozprowadza. Wchłania się dobre kilka minut i pozostawia na skórze nawilżający, ochronny, ale nie lepki film. Skóra jest długo nawilżona - stosując produkty z tej serii w zasadzie wystarczało mi smarowanie się nim raz na dwa dni. Pozostawia skórę miękką i baaardzo przyjemną w dotyku. Jeden z najlepszych balsamów, jakie próbowałam :) Jedyny minusik - trudno go było wydobyć z tego opakowania, rozcięcie butelki było konieczne.

Skład:
Aqua**, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter**, Glycerin**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil**, Dicaprylyl Carbonate, Dimethicone, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil**, Cetearyl Alcohol**, Glyceryl Stearate**, Cocos Nucifera (Coconut) Oil**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Extract**, Mel Extract/Honey Extract**, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Tocopherol**, Ethylhexyl Glycerin, Parfum, Xanthan Gum, Propylene Glycol, Sorbitan Isostearate**, Polysorbate 60**, Chlorphenesin, PEG-100 Stearate, Phenoxyethanol, Ceteareth-33, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, Citronellol**, Butylphenyl Methylpropional, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene**, Geraniol

** Natural origin ingredients


Macie jakieś doświadczenia z marką?

niedziela, 5 sierpnia 2012

Eveline, slim extreme 3D, brązujący balsam do ciała

Latem lubię się trochę przybrązowić, ale nie za pomocną słońca. Słońce zamienia mnie najpierw w czerwonego raczka, a potem w gubiącego skórę węża. Pozostaje opalenizna z tubki :) Zwykle nie sięgam jednak po klasyczne samoopalacze, ponieważ kilka podejść, które skończyły się brzydkimi smugami, skutecznie mnie zniechęciło. Polubiłam natomiast balsamy brązujące. Może i działają wolniej, ale u mnie zdecydowanie lepiej się sprawdzają. Do tej pory testowałam balsamy brązujące marek Garnier, Dove oraz Nivea. Wszystkie były poprawne, a nawet zadowalające (choć Nivea śmierdział niemiłosiernie), ale Eveline zdołał zostawić konkurentów w tyle :)


Naprawdę fajny kosmetyk! Po pierwsze, daje ładny, złocisty kolor opalenizny. Jednakowoż przyznaję, że można przesadzić i zrobić się na pomarańczowo. Nie radzę produktu stosować codziennie. Ja zbudowałam sobie za jego pomocą zadowalającą mnie opaleniznę (aplikując mazidło przez trzy wieczory pod rząd), po czym ograniczyłam się do aplikacji raz na 2-3 dni, żeby opaleniznę utrzymać bez robienia z siebie pomarańczowego straszydła. Po drugie, jeśli pamiętamy o regularnym peelingu, nie robią się smugi. Mi się to ani razu nie zdarzyło. Po trzecie, opalenizna schodzi równomiernie, nie tworzą się żadne nieestetyczne placki. Po czwarte, mazidło ma fajną, dość rzadką konsystencję, z którą łatwo się pracuje i która pozytywnie wpływa na wydajność kosmetyku. Po piąte, balsam nawilża w stopniu wystarczającym (latem mam na ciele skórę normalną). Nie mam również zastrzeżeń do opakowania. Miękka tuba umożliwia wykorzystanie produktu do ostatniej kropi.

Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, byłby to zapach. Balsam śmierdzi samoopalaczem; zapach jest do przeżycia, ale przyjemnym nazwać go nie mogę (choć dla mojego nosa Nivea dużo bardziej śmierdzi). Poza tym producent obiecuje nam ujędrnienie skóry oraz pomoc w pozbyciu się cellulitu i modelowaniu sylwetki. Cóż, poziom ujędrnienia tyłka nie urywa (choć nie mogę powiedzieć, że żadnego ujędrnienia nie zaobserwowałam), a na cellulicie, na dobre już zadomowionym na moim brzuchu, pośladkach i udach, mazidło nie zrobiło większego wrażenia. Niemniej, kupiłam ten balsam głównie z myślą o uzyskaniu ładnej opalenizny i tu się sprawdził.

Ja jestem bardzo zadowolona :)


Skład:

Znacie? Lubicie?

wtorek, 27 marca 2012

Palmer's, Cocoa Butter Formula, body moisturiser / balsam do ciała

MASŁO KAKAOWE, wzbogacone o WITAMINĘ E, to zaawansowany środek nawilżający, który zmiękcza, wygładza i koi suchą skórę. Ponadto pomaga wygładzić i zmniejszyć widoczność nieatrakcyjnych blizn. Fantastyczny nawilżacz po opalaniu. Polecany na rozstępy podczas i po ciąży. Używaj codziennie i ciesz się miękką i młodo wyglądającą skórą. (moje wolne tłumaczenie etykiety na produkcie)

Czyż opis nie brzmi zachęcająco? Dlatego właśnie skusiłam się na ten produkt. Balsam kupiłam jakieś półtora miesiąca temu w drogerii Superdrug za 3,75 funtów/250 ml, gdyż borykałam się z suchą skórą na ciele, a zwłaszcza na ramionach i łydkach. Czy mi pomógł?

Smarowidło ma żółty kolor (uzyskany dzięki barwnikom) i pachnie syntetyczną czekoladą. Zapach nie wzbudza we mnie chęci spożycia kosmetyku, ale też mnie nie odrzuca. Balsam mieści się w butelce z twardego plastiku, co w połączeniu z jego dość gęstą konsystencją nie jest najlepszym rozwiązaniem. Już w połowie butelki miałam problemy z wyciśnięciem produktu; w którymś momencie się zdenerwowałam, przecięłam opakowanie i przełożyłam kosmetyk do opakowania po jakimś maśle. Miało być higienicznie, było problematycznie. 

Aplikacja balsamu wiążę się z koniecznością zrobienia sobie krótkiego masażu, ponieważ produkt trzeba dłuższą chwilę wsmarowywać w skórę zanim się wchłonie. Nie jest to zatem smarowidło dla niecierpliwych. Na szczęście nie pozostawia na skórze tłustego filmu. Butelka o pojemności 250 ml wystarczyła mi na około 3 tygodnie smarowania raz dziennie.

Pozostaje jeszcze tylko pytanie: działa ci on, czy nie działa? Brutalna rzeczywistość jest taka, że na mnie balsam nie zadziałał. Owszem, nawilżał moją skórę po kąpieli, ale tylko na kilka godzin. Moja zewnętrzna powłoka woła o więcej i wciąż borykam się z białymi plackami na ramionach i łydkach. Co do obietnicy wygładzenia i zmniejszenia widoczności blizn i rozstępów - nie muszę chyba mówić, że należy ją włożyć między bajki?

Nie polecam.

Może któraś z Was miała zgoła inne doświadczenia z tym produktem?


Luxurious yet affordable, this iconic beauty classic has been a cult favourite world-wide for generations. An everyday essential, Palmer’s Cocoa Butter Formula Lotion bathes the skin in moisture. Pure Cocoa Butter is a rich emollient moisturiser which leaves skin soft and silky smooth, transforming even the roughest, driest areas into buttery soft skin.
Vitamin E is a powerful antioxidant which helps to improve the appearance of scars, stretch marks and imperfections on the skin, giving a more even and toned appearance. (SOURCE)

Doesn't it sound fantastic? This is why I bought this lotion. I purchased it in Superdrug for £3.75/250 ml. I have had dry skin, especially on my arms and legs. Did the product help?

The moisturiser is yellow and smells of (synthetic) chocolate. I don't find the fragrance mouth-watering but it doesn't bother me either. The lotion comes in a plastic tube which, considering the thickness of the product, is not the best solution. Halfway through the tube I had some problems with extracting the product so I just cut the tube and moved the content to a jar.

When applying the lotion you are kind of forced to massage it into your skin for a few minutes or else it wouldn't absorb. Which is why, if you're impatient, this is not a product for you. On the plus side, it doesn't leave any oily film on your skin. I finished my 250 ml tube in three weeks.

Does the lotion work? Did it moisturise my skin? Well... no. My skin is still dry. Neither did it tackle any of my scars. What a shame.

To sum up, it's a no from me.



Analiza składu wykonana TYM narzędziem:

Ingredient analysis (TOOL):

IngredientFunction ComedogenicIrritationSafety
Aqua Solvent
Theobroma cacao Emollient
Glyceryl Stearate Emollient
Emulsifier
Petrolatum Antistatic
Emollient
0 0
Propylene Glycol Solvent
Moisturizer
0 0
Glycerin Solvent
Moisturizer
0 0
Cocos nucifera Moisturizer
Emollient
4 1
Mineral Oil Solvent
Antistatic
0 0
Theobroma Cacao Butter Antioxidant 4 0
Elaeis guineensis oil Emollient
Cetyl Alcohol Surfactant
Emulsifier
5 2
Dimethicone
1 0
Tocopheryl Acetate Moisturizer 0 0
Parfum Fragrance
Hydroxyethylcellulose Emulsifier
PEG-8 Stearate Surfactant
Emulsifier
Behentrimonium methosulfate Preservative
Cetearyl Alcohol Surfactant
Emulsifier
4 3
Stearalkonium chloride Surfactant
Antistatic
Phenoxyethanol Preservative
Methylisothiazolinone Preservative
Benzyl Alcohol Preservative
Solvent
Fragrance
CI 19140 Pigment
CI 15510 Pigment

niedziela, 27 listopada 2011

I love... tropical paradise body lotion

Balsam kupiłam kilka tygodni temu. Zużyłam już całe opakowanie i jestem gotowa na podzielenie się z Wami swoimi wrażeniami :)

  • Dostępność: ja swój kupiłam w Superdrugu.
  • Cena: 2,05 funtów.
  • Pojemność: 250 ml
  • Przeznaczenie: nawilżające mleczko do ciała. 
  • Opakowanie: plastikowa butelka z pompką; fajne i higieniczne, pompka się nie zacina.
  • Kolor: biały.
  • Zapach: według producenta balsam pachnie jak mieszanka kokosa, ananasa i grejpfruta. Balsam pachnie bardzo przyjemnie, ale ja czuję tylko kokos i troszkę ananasa w tle. Grejpfruta nie czuję wcale.
  • Konsystencja: lekkiego mleczka. Balsam bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.
  • Wydajność: zużyłam całą butelkę w 3 tygodnie.
  • Skład: absolutnie nic specjalnego. Na liście składników znajdziemy wiele tanich substancji nawilżających pochodzenia chemicznego oraz silikony dające poczucie gładkiej skóry. Gdzieś na końcu składu nieśmiało uplasowały się masło shea i olej kokosowy.
  • Działanie: mleczko nawilża skórę na kilka godzin.

Podsumujmy produkt w (subiektywnych) plusach i minusach :)


Plusy:
  • tani
  • opakowanie z pompką
  • przyjemny zapach
  • balsam szybko się wchłania
  • nie zostawia tłustej warstwy na skórze
Minusy:
  • niewydajny (miałam balsamy o tej pojemności, które zużywałam dłużej)
  • chemiczny skład
  • jest to mleczko nawilżające a nawilża tylko na kilka godzin
Jak widać, jest to średniak. Uważam, że z mleczka będą zadowolone tylko skóry normalne latem (zimą nawilża zdecydowanie za słabo). Jeśli do niego wrócę, to tylko w wakacje i tylko ze względu na obłędny zapach kokosa.
I bought this lotion a few weeks ago. As I have just finished it, I'm ready to share with you my opinion :)

  • What: a moisturising body lotion.
  • Availability: I bought mine in Superdrug.
  • Price : £ 2.05.
  • Volume: 250 ml
  • Packaging:plastic bottle with a pump; hygienic and functional.
  • Hue: white.
  • Fragrance: the manufacturer promises a "fabulous fruit cocktail of creamy coconut, sweet pineapple, and fresh grapefruit". In my opinion the fragrance is very nice but I can only smell coconut and some pineapple in the background. I can't smell any grapefruit.
  • Consistency: of a lotion. The product absorbs quickly and it doesn't leave any greasy film on your skin.
  • How long before you're done with the bottle: it took me only 3 weeks.
  • List of ingredients: nothing special. The lotion is packed with cheap moisturising chemicals. It also contains only a small amount of shea butter and coconut oil.
  • Effects: the lotion moisturises your skin for several hours.

Let's sum the product up in (subjective) pros and cons.


Pros:
  • cheap
  • pump bottle
  • nice fragrance
  • the product absorbs quickly
  • it doesn't leave any greasy film on your skin
Cons:
  • the bottle doesn't last long
  • the formula contains a lot of cheap chemicals
  • this is a moisturising lotion but it only moisturises for several hours
I think that the lotion would satisfy only normal skins and only in the summer (it's not moisturising enough for winter). If I ever repurchase, I will do so during hot summer holidays and only because I like the fragrance.

środa, 28 września 2011

Neutrogena, głęboko nawilżający balsam / deep moisture comfort balm


  • Dostępność: ja swój kupiłam w Rossmannie
  • Cena: niestety nie pamiętam :(
  • Pojemność: 200 ml
  • Kolor: biały
  • Zapach: delikatny, nienachalny; kojarzy mi się z dojrzałymi gruszkami (???).
  • Opakowanie: odkręcany plastikowy słoik - wybierzemy wszystko do ostatniej kropli, ale, jak wiadomo, to rozwiązanie nie jest do końca higieniczne; opakowanie nie jest szczególnie ładne, ale liczy się zawartość ;).
  • Konsystencja: lekka, balsam nie jest masłowaty; produkt szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze.
  • Wydajność: takie opakowanie wystarcza mi na mniej więcej na miesiąc codziennego stosowania.
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nie wystąpiły.
  • Skład: analiza poniżej :)
  • Działanie: mam na ciele skórę normalną, ale niektóre mydła czy żele pod prysznic ją wysuszają, więc staram się codziennie po kąpieli aplikować balsam. Produkt Neutrogeny nawilża skórę, to fakt. Jednak nie czuję tego nawilżenia przez 24 godziny, raczej przez połowę tego czasu. Na twarz produktu nie używałam.
Lubię konsystencję tego balsamu. Uważam również, że produkt jest całkiem wydajny. Poza tym to po prostu przeciętny nawilżacz. Balsam nie jest zły, ale nie daje również spektakularnych efektów w postaci 24-godzinnego nawilżenia.
Znacie? Lubicie?
  • Availability: Boots
  • Price: £2.05/100 ml
  • Volume: 200 ml
  • Hue: white
  • Fragrance: subtle, not overpowering; it reminds me of the scent of ripe pears (???).
  • Packaging: plastic (not very pretty) jar - you are able to extract all of the product but, unfortunately, such jars are not too hygienic.
  • Consistency: light, thinner than consistency of body butters; the product absorbs quickly and it doesn't leave any film on your skin.
  • How long before you're done with a jar: 200 ml last for about a month (I use it quite sparingly though).
  • Irritations/allergies: none in my case.
  • Effects: I have normal skin (on my body) but it often gets dry after I shower, so I use body balms/lotions almost every day. This balm moisturisres my skin but for 12 hours instead of 24. I didn't apply it to my face.
I like the consistency of this balm and I think that a jar lasts quite long. However, in my opinion this is just an average body moisturiser. It's not bad but there are no spectacular effects and, certainly, no 24-hour moisture.

Do you know this product? Do you like it?


Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Cetyl Alcohol (Alkohol cetylowy): emulgator, wosk, emolient, regulator lepkości. Pochodzenia różnego. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Dimethicone (Polidimetylosiloksan): Emolient tzw. suchy, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienną, czyli gasi pianę w preparatach do mycia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
Caprylic/Capric Triglyceride (Olej neutralny): emolient, środek rozpuszczający. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter (Masło shea): Pochodzenia roślinnego. Afrykańskie drzewo Butyrospermum Parkii Kotschy, z którego owoców (orzechów) otrzymywany jest, poprzez tłoczenie, tłuszcz. Owoce te zawierają do 50% cennego tłuszczu. Masło Shea bogate jest w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki (3-4) filtr ochronny (UVB). Jest tłuszczem, który daje konsystencję w emulsjach, dzięki czemu stwarza śmietankowy, stabilny produkt kosmetyczny. Jego bogaty skład czyni go również substancją aktywną. Masło Shea ma właściwości wygładzające, natłuszczające, nawilżające, sprawia, ze skóra jest elastyczna, miękka i gładka. Znajduje zastosowanie w emulsjach wszelkiego rodzaju, balsamach, maściach przy suchej, wrażliwej, dojrzałej skórze, do kremów ochronnych, przy chorobach skóry jak np. łuszczyca.
Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer: stabilizator emulsji, substancja zmętniająca, regulator lepkości.
Isohexadecane: środek rozpuszczający, emolient. Znajduje zastosowanie w kosmetyce jako rzadki lipid, lekko rozprowadzający się na skórze.
Stearyl Alcohol (Alkohol stearylowy): emolient, stabilizator, regulator lepkości, środek zmętniający. Pochodzenia różnego. Alkohol tłuszczowy, który w naturze występuje w związanej formie w olejach, tłuszczach i woskach. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, wygładzającą, zapewniającą ochronę przed wysuszeniem, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
Myristyl Alcohol: stabilizator emulsji, substancja zapachowa, emolient, regulator lepkości.
Polysorbate 80: emulgator, środek rozpuszczający.
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer: stosowany m.in. w preparatach do pielęgnacji włosów jako substancja kondycjonująca - wygładza i zmiękcza, a także w preparatach do stylizacji - utrwala fryzurę i kondycjonuje włosy. Substancja filmotwórcza - tworzy na powierzchni włosów film, który ogranicza ucieczkę wody z powierzchni włosów, dzięki czemu odpowiednio nawilża. Zwiększa lepkość produktu, stabilizuje emulsje.
Sodium Hydroxide: regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.
Phenoxyethanol (Fenoksyetanol): pochodzenia chemicznego. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%. Działa w środowisku kwaśnym (pH).
Methylparaben, Propylparaben: konserwanty, mogą wywoływać alergie.
Parfum: substancja zapachowa.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

sobota, 30 lipca 2011

Dove summer glow, nourishing lotion for fair to normal skin

Niestety (a może stety) nie mam czasu na opalanie się. Zresztą to i tak niezdrowe ;) Ale latem nie chcę straszyć swoją bladością - wybawieniem okazały się balsamy brązujące. Nigdy nie używałam samoopalacza; boję się, że porobiłabym sobie smugi i plamy. Bardzo lubię balsam brązujący Garniera, ale w tym roku chcialam potestować coś innego, więc w Bootsie zaopatrzyłam się w Dove summer glow.

KWC -  dużo negatywnych recenzji, a ja z produktu jestem jak najbardziej zadowolona...

Z wizażu:
"Sumer Glow odżywia oraz stopniowo podkreśla naturalny kolor skóry. Balsam zapewnia piękną barwę letniej opalenizny przez cały rok. Nowa wersja balsamu zawiera unikalną formułę Deep Care Complex - zawierającą składniki odżywcze i nawilżające identyczne z naturalnie występującymi w skórze, znane z korzystnego wpływu na procesy biologiczne na poziomie naskórka:
- CLA (sprzężony kwas linolowy) pomaga poprawiać właściwości barierowe skóry.
- Olejek ze słonecznika jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6.
- Aminokwasy wbudowane w NMF (naturalny czynnik nawilżający skóry) m.in. kwas mlekowy i kolagen utrzymują prawidłowe nawilżenie skóry i nadają jej miękkość.
- Humektanty np. glicerol odpowiedzialne za utrzymanie prawidłowego nawilżenia skóry, procesów złuszczania i funkcji barierowych naskórka.
Dzięki temu skóra utrzymuje odpowiednie nawilżenie oraz zdrowy wygląd. Innowacyjna technologia zawarta w balsamie Dove odżywia oraz sprawia, że skóra staje się bardziej gładka i miękka, a składniki zapewniają 24 godzinne nawilżenie.
"

  • cena: około 5 funtów; ok. 20 zł
  • pojemność: 250 ml
  • dostępność: drogerie
  • opakowanie: plastikowe, nieprzezroczyste; korek z klapką; żeby zużyć produkt do końca opakowanie trzeba przy końcówce rozciąć
  • kolor: żółtawy
  • zapach: słodkawy, przyjemny, podczas aplikacji nie czuć zapachu samoopalacza; skóra zaczyna pachnieć samoopalaczem (ale niezbyt intensywnie) po kilku godzinach
  • konsystencja: balsam jest dość rzadki, dzięki czemu bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania; dzięki konsystencji jest również wydajny, mi 250 ml wystarcza na ponad miesiąc codziennego stosowania
  • podrażnienia: u mnie nie wystąpiły
Jest to balsam stopniowo brązujący. Optymalną opaleniznę uzyskujemy po 3-4 dniach. Potem, mimo codziennego stosowania, opalenizna już się nie pogłębia - kolor zostaje ten sam. A jaki to kolor? Posiadana przeze mnie wersja do skóry jasnej i normalnej nadaje skórze naturalną, złocistą opaleniznę bez żadnych pomarańczowych nut. Nie wiem natomiast, jak zachowuje się wersja do ciemniejszych karnacji...
Stosując tego typu produkty należy pamiętać o regularnym złuszczaniu. Ja co dwa dni robię sobie pod prysznicem ścierającą sesję z gąbką Syrena - opalenizna nieco blednie, ale po aplikacji świeżej porcji balsamu wszystko wraca do normy. Dzięki zabiegom eksfoliacyjnym oraz starannej aplikacji produktu nie mam na skórze plam ani nieestetycznych zacieków, a kolor, jeśli już schodzi, schodzi równomiernie.
Producent chwali się kompleksem DeepCare, który ma nadać skórze gładkość i miękkość oraz zapewnić jej 24-godzinne nawilżenie. Moim zdaniem nawilżenie jest kilkugodzinne, 24 godziny to duża przesada. Zauważyłam natomiast, że przy regularnym stosowaniu balsamu moja skóra rzeczywiście jest gładka i taka... hm, elastyczna?
Mi produkt jak najbardziej przypadł do gustu - zwłaszcza ładny kolor opalenizny, mało intensywny zapach samoopalacza, który czuć na skórze dopiero po kilku godzinach, oraz gładkość i elastyczność skóry. Produkt mógłby lepiej nawilżać, ale jeśli raz na kilka dni wysmaruję się czymś treściwszym, wszystko jest OK. Ja ze swej strony balsam polecam :)

 

Unfortunately (or maybe fortunately?), I don't have any time to sunbathe. Well, it's not healthy anyway ;) However, in the summertime I don't want to look like a ghost so I use bronzing lotions. I like the one by Garnier but this year I wanted to try something new, so I went to Boots and bought Dove summer glow nourishing lotion.

  • price: circa £5
  • volume: 250 ml
  • availability: chemists'
  • packaging: plastic, opaque; when you can't squeeze anything out any more, cut the packaging - there'll be still a lot of product left at the bottom
  • hue: yellowish
  • fragrance: sweet, quite nice - you can't smell self-tanner during application, the scent of self-tanner appears after several hours but it's not strong
  • consistency: the lotion is quite thin and therefore very easy to massage into your skin; it absorbs quickly; 250 ml bottle should last for more than a month if you use the product every day
  • irritations/allergies: I didn't experience any
As the manufacturer says, this is a moisturiser with a subtle self-tanner to gradually build a tan. The optimal tan appears after 3-4 days - then the colour stays the same. My lotion (for fair to normal skin) gives me natural-looking gold tan without any orange undertones. However, I don't know if this is the case with the other version (for dark skin)...
When using such products you have to remember to exfoliate regularly. Owing to regular exfoliation (I do it every second day with an exfoliating sponge) and careful application I do not have any spots or smudges on my skin.

The manufacturer boasts about DeepCare complex which is supposed to make your skin smooth and soft as well as providing 24-hour moisture. As to the moisture, in my opinion 24 hours is an exaggeration. However, I noticed that after a month of regular use my skin is smooth and ... flexible?
To conclude, I like this product for the natural-looking tan, lack of intensive self-tanner scent, and for making my skin smooth. The lotion is not moisturising enough but what I do is applying some rich body butter every several days and then everything's OK :)

Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Isopropyl Palmitate (Palmitynian izopropylu): Ciekły wosk. Emolient tzw. suchy. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyków - daje dobry poślizg przy rozsmarowywaniu (np. pomadek na ustach), zmniejsza lepienie i tłustość kosmetyku. Plastyfikator sztyftu - nadaje elastyczność sztyftom, zapobiega ich kruszeniu. Pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofobowych zawartych w kosmetykach. Lepiszcze substancja wiążąca składniki kosmetyków.
Stearic Acid (Kwas stearynowy): emulgator, stabilizator emulsji, tensyd. Ma własności aktywnie myjące, gruntownie oczyszcza skórę. Chroni przed wysuszeniem.
Dihydroxyacetone: Cukier. Niestabilny chemicznie. Dobrze rozpuszczalny w wodzie i etanolu. Substancja stosowana głównie w samoopalaczach, kosmetykach solaryjnych i kosmetykach do opalania. Substancja barwiąca skórę. Powoduje zabarwienie skóry na skutek reakcji z aminokwasami zawartymi w naskórku. W jej wyniku tworzą się barwne, nierozpuszczalne w wodzie pigmenty. Reakcja przebiega z wydzieleniem charakterystycznego zapachu. Intensywność koloru zależy m.in. od zawartości DHA w kosmetykach oraz od grubości warstwy rogowej. Powrót skóry do jej własnego koloru zależy od szybkości złuszczania komórek górnej warstwy naskórka.
Glycol Stearate: Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne lub elektrolity (np. chlorek sodu), dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Substancja zmętniająca - nadaje perłowy kolor kosmetykom.
Dimethicone (Polidimetylosiloksan): Emolient tzw. suchy, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienną, czyli gasi pianę w preparatach do mycia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Collagen Amino Acids (Aminokwasy z kolagenu): Substancja nawilżająca włosy i skórę. Nie penetruje w głąb naskórka ani włosów, działa na powierzchni, wiążąc wodę. Kondycjonuje skórę i włosy - zmiękcza i wygładza. Działa antystatycznie, czyli zmniejsza elektryzowanie się włosów.
Helianthus Annuus Hybrid Oil: hybrydowy olej słonecznikowy; emolient.
Isomerized Linoleic Acid: tworzy warstwę okluzyjną na skórze, kondycjonuje skórę.
Lactic Acid (Kwas mlekowy): Substancja nawilżająca, mająca zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa keratoplastycznie (zmiękcza warstwę rogową), a w wyższych stężeniach działa keratolitycznie (złuszcza zrogowaciały naskórek). Kwas mlekowy stosowany jest głównie w balsamach do pielęgnacji skóry suchej, przesuszonej, a w wyższych stężeniach np. do zrogowaciałej skóry stóp. Modyfikator pH. Humektant.
Potassium Lactate: eksfoliant, humektant.
Sodium PCA: Substancja filmotwórcza, hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. Jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także zmiękcza i wygładza skórę. Humektant.
Urea (mocznik): hydrofilowa substancja nawilżająca, mająca zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa keratoplastycznie (zmiękcza warstwę rogową), a w wyższych stężeniach działa keratolitycznie (złuszcza zrogowaciały naskórek). Humektant.
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Isohexadecane: środek rozpuszczający, emolient. Znajduje zastosowanie w kosmetyce jako rzadki lipid, lekko rozprowadzający się na skórze.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Polysorbate 60: emulgator, tensyd. Pochodzenia najczęściej chemicznego. Emulgator i koemulgator w emulsji typu O/W (olej w wodzie). Dobrze tolerowana substancja, aktywnie myjąca, odpowiedzialna za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Sorbitan Isostearate (Izostearynian sorbitanu): Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje w wyniku wymieszania fazy wodnej i fazy olejowej. Przykłady emulsji kosmetycznych to: kremy, mleczka, balsamy, lotiony. Pełni rolę modyfikatora reologii (czyli poprawia konsystencję) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne. Jest to możliwe dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli.
Stearamide AMP: surfaktant, kontroluje lepkość produktu.
Citric Acid (Kwas cytrynowy): zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników.
Cetyl Alcohol (Alkohol cetylowy): emulgator, wosk, emolient, regulator lepkości. Pochodzenia różnego. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer: stabilizator emulsji, środek zmętniający, regulator lepkości.
Potato Starch Modified: regulator lepkości.
Disodium EDTA: substancja chelatująca, regulator lepkości, zmiękczacz. Pochodzenia chemicznego. Środek chelatujący (związki organiczne), który dodaje się do produktów kosmetycznych, aby mógł wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Składnik używany także jako regulator lepkości w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa).
Parfum: substancja zapachowa.
Methylparaben, Phenoxyethanol, Propylparaben: konserwanty, mogą wywoływać alergie.
Caramel: barwnik. Pochodzenia roślinnego. Brązowy barwnik uzyskiwany przez kontrolowane podgrzewanie różnych cukrów lub przez działanie na cukry kwasów owocowych, zasad czy soli.
Maltodextrin: substancja absorbcyjna, lepiszcze, stabilizator emulsji, substancja filmotwórcza – kondycjonuje skórę.
Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.
CI 16255, CI 47005: barwniki.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...