Podczas styczniowego wypadu do Polski dostałam od Słomci upominek, który przywiozła mi z Warszawy. Jagodowy mus do ciała Biolove. Wspaniały kosmetyk.
Produkt zamknięto w niedużym plastikowym opakowaniu z ładnymi etykietami. Mus ma jagodowy kolor i przepięknie pachnie naturalnymi borówkami. Ładny, krótki skład opiera się na maśle shea i oleju ze słodkich migdałów. Kosmetyk jest przyjemny w dotyku, jak puszysta chmurka. Zdawać by się mogło, że 150 ml to mała pojemność, ale wrażenie jest mylne. Pod wpływem ciepła skóry mus zmienia się w olejek, więc trzeba go niewiele na jedną aplikację.
Pod względem działania jest to idealny nawilżacz/natłuszczacz do ciała na zimne miesiące. Ponieważ na skórze zachowuje się jak olejek, otula ją na długi czas olejkowym filmem, który rewelacyjnie skórę nawilża i regeneruje. Nie widzę go natomiast w pielęgnacji letniej, bo ten sam otulający film mógłby okazać się w upały zbyt lepki i nieprzyjemny.
Świetny kosmetyk. Fantastyczna konsytencja, cudowny zapach, piękny skład, rewelacyjne działanie nawilżająco-natłuszczające. Czego chcieć więcej?

