Pokazywanie postów oznaczonych etykietą higiena intymna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą higiena intymna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 czerwca 2019

Fitomed, mydlnica lekarska, żel ziołowy do higieny intymnej

Oto jest. Kolejny, obok zawodników Sylveco, Vianek, Naturativ i Organic Life, żel do higieny intymnej, KTÓRY MNIE NIE PODRAŻNIA. Ta da bum tsssss.


Producent zamknął swój bezbarwny, nieperfumowany żel w plastikowej butelce z korkiem na zatrzask. Jej ciemny kolor ogranicza dostęp światła do produktu.

Kosmetyk ma niezwykle delikatną bazę bez silnych detergentów. Co za tym idzie, prawie się nie pieni. Mimo to robi swoją robotę - myje, odświeża, a przy tym po jego użyciu nie występuje u mnie żaden nieprzyjemny świąd czy pieczenie. Uffff. Bardzo polecam osobom z niezwykle kapryśnymi okolicami intymnymi.

sobota, 30 marca 2019

HIT: Organic Life, balsam myjący do higieny intymnej, przywrotnik

Kolejny raz dzięki Hexxanie miałam okazję poznać jeden z najlepszych kosmetyków, tym razem w kategorii higiena intymna, jakie dane było mi kiedykolwiek stosować. Asiu, dzięki Tobie poznałam więcej perełek niż przez własne wybory i poszukiwania! 

Balsam myjący Organic Life, bo to o nim mowa, nie ma w moim odczuciu żadnych wad. Począwszy od estetycznego i funkcjonalnego opakownia z pompką, przez brak zapachu, po tworzenie idealnej pianki - wszystko gra.


Oczywiście najważniejsze jest działanie. Biała emulsja, przez producenta zwana balsamem myjącym, jest jednocześnie delikatna i skuteczna. Zdarzało mi się myć kosmetykiem twarz po demakijażu - skóra była stuprocentowo doczyszczona z wszystkich zabrudzeń, przy czym nie została odarta z warstwy hydro-lipidowej i nie było charakterystycznego uczucia ściągnięcia naskórka, króre obligowałoby mnie do natychmiastowej aplikacji toniku i kremu/olejku/serum. Co do higieny intymnej.... Bajka; produkt myje, odświeża i NIE PODRAŻNIA. Więcej, łagodzi swędzenie i ból przy aktywnych hemoroidach, a dla mnie to już mistrzowstwo.

Zdecydowanie warto to cudo wypróbować.

niedziela, 16 grudnia 2018

Nturativ, łagodny żel do higieny intymnej

Kilka miesięcy temu Hexxana, wiedząc o moich problemach ze znalezieniem żelu do higieny intymnej, który by nie wywoływał u mnie podrażnień, podarowała mi kosmetyk Naturativ. Był to strzał w dziesiątkę - dziękuję :*

widzicie, jak suche mam dłonie? i to przy maniakalnym smarowaniu :(

Kosmetyk trafia do nas w białej, plastikowej butelce z pompką o bardzo skromnej, ale estetycznej szacie graficznej. Pompka działa sprawnie do samego końca, dzięki czemu produkt jest wygodny w użyciu. Żel jest gęsty, nieperfumowany i nie pieni się mocno, co ja uznaję za zaletę, gdyż nie ma tu agresywnych detergentów.

Sprawdza się świetnie! Dobrze myje, odświeża i nie wysusza ani nie podrażnia okolic intymnych. Naprawdę fajny zawodnik. Polecam tym, którzy, jak ja, mają problemy z podrażnianiem przez "zwykłe" drogeryjne produkty do higieny intymnej, ale uwaga osoby uczulone na aloes  - kosmetyk zawiera sok z tej rośliny.

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Vianek, nawilżający żel do higieny intymnej

W zeszłym roku pisałam Wam, jakim odkryciem był dla mnie łagodny żel do higieny intymnej z Sylveco (klik). Cieszyłam się ogromnie, że mi służył, bo niestety należę do grona kobiet, które z tego typu kosmetykami muszą uważać, jeśli nie chcą borykać się ze swędzeniem czy pieczeniem okolic intymnych.

Z przyjemnością mogę tu napisać, że już  nie jestem "skazana" na fioletowy Lactacyd, Perfectę dla mam czy właśnie Sylveco. Mam jeszcze do wyboru nawilżającego Vianka. Super!


A bardzo mi ten produkt podpasował, bo jest gęstszy niż (zbyt) wodnisty Sylveco, ale przy tym nadal łagodny i skuteczny. Nic dziwnego, tu też w składzie nie znajdziemy agresywnych detergentów. 

Kosmetyk ma postać żelu i prawie się nie pieni, do czego już zdążyłam się przyzwyczaić. Opakowanie gra - pompka dziala, wygląda estetycznie, jest w porządku.

Nic nie szczypie, nie swędzi, jest idealnie!

poniedziałek, 9 października 2017

Sylveco, łagodny żel do higieny intymnej

Żel Sylveco kupiłam z ciekawości w Naturze. Jeśli chodzi o tę kategorię kosmetyków, muszę być ostrożna, bo niestety wiele z nich mnie podrażnia i wywołuje nieprzyjemne pieczenie/swędzenie. Nie mogę, na przykład, sięgać po żele Ziaji, Facelle, Intimelle i to, co mają do zaoferowania popularne drogerie brytyjskie. Zwykle robię sobie w Polsce zapasy fioletowego Lactacydu, czasem dorzucając Perfectę dla mam (Agato ;)). Postanowiłam jednak dać szansę Sylveco. I naprawdę nie żałuję.


Łagodność to rzeczywiście drugie imię tego produktu. Nie zawiera agresywnych detergentów (a więc również bardzo słabo sie pieni), ma niezwykle łagodny zapach, nie wysusza, nie podrażnia, a wręcz pomaga załagodzić podrażnienia. Mam tu na myśli głównie hemoroidy, które pojawiły się u mnie w ciąży i już nigdy nie odeszły (dziecko w listopadzie skończy 4 lata!). W okresach, kiedy szczególnie dają mi w kość, żel Sylveco nie dokłada podrażnień, a wręcz łagodzi swędzenie i pomaga zapobiec ewentualnym infekcjom. Z tego tytułu trafia na listę ulubieńców i niezbędników, których będę robić zapasy przy okazji wizyt w kraju.

Moje odkrycie!

piątek, 5 grudnia 2014

Lactacyd, Płyn ginekologiczny łagodzący

Kiedy mieszkałam w Polsce, nie miewałam problemów z okolicami intymnymi. Zwykle kupowałam żele Facelle lub Ziai, i wszystko było w porządku. Sytuacja zmieniła się po przeprowadzce na Wyspy. Wybór żeli do higieny intymnej jest bardzo, bardzo mały, a wszystkie dostępne marki prędzej czy później wywoływały u mnie podrażnienie i nieprzyjemne swędzenie. Wprawdzie przez kilka miesięcy miałam organicznego ulubieńca marki Cadum, ale niestety, ku mojemu ogromnemu ubolewaniu, został wycofany ze sprzedaży w UK. Próbowałam kupować żele Ziai w polskim sklepie, ale one też mnie podrażniały. W końcu przy okazji wizyty rodziców poprosiłam mamę o Lactacyd. 

Dziś mogę o sobie powiedzieć, że jestem fanką tego produktu.


Kosmetyk zapakowano w wygodną butelkę z pompką, a ją - w kartonik z wszystkimi informacjami na jego temat. Płyn jest półprzezroczysty, białawy, dość lejący w konsystencji. Butla wystarczyła mi na około 4 miesiące codziennego stosowania.


Ten płyn to moje objawienie. Dosłownie po dwóch zastosowaniach nieprzyjemne swędzenie i podrażnienie ustąpiło i, jak na razie, nie wróciło. Oczywiście ze swojego zadania - codziennej higieny intymnej - wywiązuje się wzorowo. Kiedyś nie przywiązywałam wagi do tak podstawowego kosmetyku, jak płyn do higieny intymnej; teraz mam swojego ulubieńca i pewniaka. Serdecznie polecam.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Cadum, Moisturising Intimate Wash lipid-enriched

 Żel do higieny intymnej Cadum wypatrzyłam na początku tego roku w drogerii Superdrug. Spodobał mi się skład, więc wzięłam na wypróbowanie. W UK nie ma niestety takiego wyboru żeli do higieny intymnej, jak w Polsce. Trudno znaleźć coś łagodnego. Innych żeli (np. Femfresh czy Superdrug) na dłuższą metę nie mogłam używać, bo zawsze po kilku zużytych butelkach pojawiało się podrażnienie. 

Muszę przyznać, że Cadum w moim przypadku skutecznie zdeklasował rywali.


 Żel jest po prostu bardzo delikatny. Myje i odświeża, a robi to delikatnie. Nie odczuwałam podczas jego stosowania żadnego dyskomfortu. Zresztą w użyciu jest kolejne opakowanie, a to chyba najlepsza rekomendacja.

Opakowanie o pojemności 200 ml wystarczyło mi na 5 tygodni stosowania. Kosztuje ok. 3,60 funtów.

Swoją drogą opakowanie produktu jest bardzo wygodne i higieniczne. Pompka się nie zacina i dozuje odpowiednią ilość produktu.
Kosmetyk ma postać bezbarwnego żelu. Pachnie gorzko, ziołowo, ale jak dla mnie myjadło do okolic intymnych nie musi pachnieć fiołkami. Pieni się dobrze.
Spójrzcie na skład: woda, sok z aloesu, gliceryna, 3 detergenty (zamiast SLS/SLES ALS), olej ze słodkich migdałów, masło shea, etc. Na moje laickie oko bardzo dobry! Zresztą kosmetyk ma certyfikat ECOCERT.

Cieszę się, że trafiłam na ten żel i mam nadzieję, że Superdrug nie wycofa go ze swojej oferty...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...