Pokazywanie postów oznaczonych etykietą missguided. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą missguided. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Jesienią i zimą często noszę na ustach nude (vol. 2). Missguded, lipsplash (Missled) & Kobo, long lasting glass shine (205 iced latte)

Tak się składa, że mam w kosmetyczce cztery zdobyczne błyszczyki w odcieniu nude. Dziś o dwóch z nich:


Z różnic oczywistych szybko wymienię kształt opakowania (Missguided prostokątne, Kobo - owalne), pojemność (M. - 7 ml, K. - 9 ml), aplikator (M. - gąbeczka, K. - pędzelek), kolor (M. - beżowy nude, K. - nude z domieszką różu) oraz wykończenie (M. - bezdrobinkowa tafla, K.- zawiera drobinki).


Missguided lipsplash (Missled)

Błyszczyk Missguided był dodatkiem do brytyjskiego magazynu i tylko dlatego go mam. Mimo iż zdecydowanie od błyszczyków preferuję pomadki, ten produkt polubiłam. Podoba mi się apetyczny, waniliowy zapach, brak drobinek, ładna tafla, jaką daje oraz fakt, że kosmetyk się nie lepi. Bez jedzenia i picia utrzymuje się na moich ustach do dwóch godzin. Jest transparenty, więc nie daje efektu trupich ust. Świetnie nadaje się do layeringu z pomadkami.


Kobo long lasting glass shine (205 iced latte)

Kosmetyk dostałam w prezencie. Jest dużo lepiej napigmentowany niż błyszczyk Missguided. Daje niemal pełne krycie. Jest też dość klejący. Czekoladopodobny zapach mnie nie kupił. Do tego błyszczyk zawiera drobinki, czego w tego typu produktach nie lubię. Na szczęście nie czuć ich pocierając o siebie wargi, i nie urządzają sobie wędrówek po całej twarzy po zniknięciu koloru. Bez jedzenia i picia błysk znika z ust po 2-2,5 godzinach, a kolor i drobinki po kolejnej godzinie. U siebie zauważyłam lekką tendencję produktu do wysuszania ust.

Nie wyglądam dobrze w tym odcieniu, usta są za blade.

wtorek, 15 maja 2012

Projekt Rainbow, Tydzień 7: różowy - missguided, missbehave



Ależ ten czas szybko leci... W tym tygodniu skończy się Rainbow Project, a przecież dopiero co się zaczął! Prawie dwa miesiące przeleciały niemalże niepostrzeżenie. I trochę mnie to przeraża...

Ale do rzeczy. Na potrzeby tygodnia różowego pomalowałam paznokcie lakierem missguided, który był dodany w zeszłym roku do któregoś brytyjskiego "Cosmo". Magazyn ten, wiadomo, żadnych przydatnych treści nie zawiera (czerp przyjemność z seksu! orgazm wielokrotny! 100 sposobów na sprawienie MU przyjemności! uwierz w siebie, a osiągniesz wszystko! bla bla bla), ale skusiłam się, bo lakier marki missguided w kolorze missbehave jest ładny, oczywiście jeśli ktoś przepada za słodkim różem. Ja przepadam :) Dodatkowo zaszalałam i nakleiłam (krzywo, ale musicie mi to wybaczyć) różowe serduszka na palcu serdecznym :P

Lakier jest dość rzadki, ale da się nad nim panować. Na zdjęciach mam 2 warstwy, ale powinnam była dołożyć kolejną, bo białe końcówki były wciąż widoczne. Lakier nie smuży. Pędzelek jest nieco zbyt cienki jak na mój gust. Zmyłam mani po trzech dniach, miałam wyraźnie starte końcówki, ale żadnych odprysków, co zapewne zawdzięczam nail tekowi. Butelczyna zawiera 13 ml tego pięknisia. Podobno kosztuje to to 7 funtów.

Jak Wam się podoba?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...