Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazy pod makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazy pod makijaż. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Burberry Beauty Box

Zestaw, który dziś opiszę, dostałam w prezencie od Kasi dwa lata temu :* i od niecałych dwóch lat nosiłam się z zamiarem opisania go, taki mam zapłon. Połowę tej kolorówki (czyli bazę i tusz) już dawno zużyłam, ale zrobiłam sobie notatki, co by nie zapomnieć swoich wrażeń. A są one dość mieszane i zacznę po prostu opisywać te mazidła w kolejności od lepszych do gorszych.


Na pewno nie czepnę się opakowań, bo jak na luksusową markę przystało, są porządne, ciężkie i przyjemne dla oka. 

Nie przepadam za bazami pod makijaż, bo nie lubię nakładać na swoją przetłuszczającą się skórę zbyt wielu warstw kolorówki. A tu - niespodzianka. To właśnie rozświetlająca baza Fresh Glow okazała się najsilniejszym punktem zestawu. Po pierwsze, dawała piękne, rozświetlone wykończenie, dzięki czemu wyglądałam świeżej i młodziej. A przy tym jakimś cudem nie tylko nie powodowała szybszego przetłuszczania się cery, ale wręcz spowalniała ten proces. Stosując kosmetyk pod dowolne podkłady nigdy nie otrzymałam efektu córki króla smalcu. Byłam nią autentycznie zachwycona.
 


Drugim kosmetykiem, który mi się spodobał, okazał się tusz do rzęs Burberry Cat Lashes. Naprawdę solidna, czarna maskara, dająca objętość na rzęsach i nie fundująca użytkownikowi rozmazywania się, osypu, ani żadnych innych przykrych niespodzianek. Aplikator był wygodny w użyciu.


Cień Eye Colour w odcieniu Pale Barley okazał się średniaczkiem. Owszem, jest aksamitny w dotyku i bez problemu się z nim pracuje. Owszem, ma bardzo ciekawy odcień przybrudzonego piaskowego beżu. Ale nawet na bazie nie jest imponująco trwały i po kilku godzinach potrafi się zrolować na powiece, co dla mnie jest niedopuszczalne. Pigmentację ma średnią.


Nadszedł czas na najsłabsze ogniwo, czyli pomadkę Burberry Kisses w odcieniu 93 Russet. Bardzo ciekawy odcień swoją drogą, unikatowy w mojej kolekcji. Cóż z tego, skoro trzeba się namachać, żeby zbudować nią krycie, sztyft jest sztywny, pomadka mocno wysusza usta, a przy tym jest nietrwała (w porywach do trzech godzin bez jedzenia i picia). Szminka nie ma zapachu.


Przy użyciu całego zestawu (z dodatkiem podkładu, pudru, różu i czegoś do brwi) można uzyskać klasycznie elegancki makijaż.

Znacie kolorówkę Burberry?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...