Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żele do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żele do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2018

Sylveco, rumiankowy żel do twarzy

Ja nie wiem, doprawdy nie wiem, czemu większość kosmetyków Sylveco pachnie mi sianem. Tak samo jest z dziś opisywanym żelem. Z góry założyłam, że nie polubię się z aromatem żelu tymiankowego, więc kupiłam wersję rumiankową. Cóż, z tym zapachem też nie jestem za pan brat, ale już do innych właściwości produktu nie mam większych zastrzeżeń.

Żel mieszka sobie w plastikowej buteleczce z pompką, która w moim egzemplarzu sprawowała się bez zarzutu do samego końca. Jest bezbarwny, ani gęsty, ani rzadki, dość słabo się pieni (łagodny detergent), a te 150 ml wystarczyły mi na około 4 miesiące stosowania raz-dwa razy dziennie. 


Kosmetyk swoją rolę, czyli oczyszczanie twarzy, spełnia bardzo dobrze. Oczywiście stosowałam go po pełnym demakijażu, do domycia resztek wszelkiego brudu. Nigdy nie próbowałam zmywać nim makijażu w jednym kroku, gdyż jestem zagorzałą zwolenniczką wieloetapowego oczyszczania twarzy, które bardzo służy mojej tłustej cerze.

Dzięki łagodnemu składowi żel Sylveco nie daje uczucia wysuszenia i ściągnięcia naskórka. Mogłam swobodnie sięgać po niego dwa razy dziennie bez obawy, że skóra twarzy zacznie przypominać powierzchnię rodzynka. Przy tym, jak już pisałam wyżej, produkt radzi sobie z pozbyciem się wszelkich resztek zabrudzeń. Słowem, jest to bardzo dobry kosmetyk, tylko niestety zapach mi do końca nie podchodzi...

niedziela, 29 maja 2016

Isana Young, żel do mycia twarzy i demakijażu oczu

Żelem Isany zainteresowały mnie Iwetto oraz Justyna. Pisały, że nie szczypie w oczy, co ostatecznie zachęciło mnie do wypróbowania tego specyfiku. Gdyby nie polecenie dziewczyn, zapewne  nie zwróciłabym na niego uwagi.

Żel kupiłam w Rossmannie za 7,49 zł/150 ml.

Kosmetyk zamknięto w ładną, różowo-białą tubę z plastiku. Kiedy już się nam kończy nie ma problemu z przecięciem opakowania, aby wydobyć wszystko do ostatniej kropli.

Wydajność oceniam bardzo dobrze. Używam tego produktu 1-2 razy dziennie od początku roku, a więc już 5 miesięcy.









Mazidło ma postać bezbarwnego żelu i przyjemny, słodkawy zapach. Delikatnie się pieni, ale rzeczywiście nie podrażnia oczu.









Skład wygląda następująco.










Używałam tego żelu na dwa sposoby: do porannego mycia twarzy oraz do wstępnego rozpuszczenia makijażu (potem "poprawka" micelem i normalne mycie twarzy). W obu przypadkach sprawdzał się znakomicie, gdyż jest delikatny - nie wysusza skóry, nie daje efektu ściągnięcia - a jednocześnie skuteczny. Makijaż rozpuszcza przynajmniej w 90%, dzięki czemu może być alternatywą dla olejków myjących. Fajna perełka z drogerii, więc pozostaje mi tylko kosmetyk polecić.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Fitomed, Mydlnica Lekarska, żel do mycia twarzy do cery tłustej i trądzikowej

Bohatera dzisiejszej notki używam co wieczór od ponad czterech miesięcy. Powoli mi się kończy - wydajność okazała się bardzo dobra, zwłaszcza, że zapłaciłam za niego jedyne 8,18 zł w aptece Dbam o Zdrowie. Tani polski kosmetyk, ale czy godny polecenia? Tak!


Dość lejący w konsystencji żel zamknięto w przezroczystej, estetycznej wizualnie, plastikowej butelce z klapką. Etykieta nie odkleja się pod wpływem wody (trzymam żel pod prysznicem), co jest dla mnie ogromnym plusem. Ze względu na dużą zawartość ziół (skład poniżej), kosmetyk posiada ciemnobrązowy kolor. Ma przyjemny, ziołowy zapach. Dobrze się pieni.


Jeśli chodzi  o tego typu kosmetyki myjące, zależy mi na tym, aby były delikatne a przy tym skuteczne i nie przesuszały skóry. Żel Fitomed dokładnie taki jest. Stanowi doskonałe uzupełnienie wieloetapowego oczyszczania twarzy, którego jestem gorącą zwolenniczką. Osobiście rozpuszczam wstępnie makijaż olejkiem hydrofilowym, poprawiam micelem, a dopiero potem myję twarz wodą i żelem (kończąc etap oczyszczania tonikiem). Używany w ten sposób produkt spisuje się u mnie doskonale, skutecznie usuwając resztki makijażu i inne zanieczyszczenia. Skóra jest czysta a pory lekko ściągnięte, przy czym nie ma poczucia odarcia z bariery hydro-lipidowej. Co za tym idzie, żel nie wysusza i nie przyczynia się do wzmożonej produkcji sebum, co jest dla mnie o tyle istotne, iż mam tłustą cerę. Nie podrażnia również moich naczynek i nie wywołuje rumienia. Jest też łagodny dla oczu - kilka razy umyłam powieki tym żelem i obyło się bez podrażnień czy szczypania.

Ze względu na swoją delikatność wątpię jednak, że sprawdziłby się u tych z Was, które jednym produktem - żelem do mycia twarzy - załatwiają za jednym zamachem sprawę demakijażu i mycia twarzy. Nie sądzę, aby sam jeden potrafił wszystko usunąć. Dla mnie to nie jest wada, bo u mnie kosmetyk spełnia trochę inną, węższą rolę, i moje oczekiwania spełnia w 100%. Polecam.

wtorek, 23 października 2012

Perfecta Oczyszczanie, żel do mycia twarzy z mikrogranulkami

Zanim przystąpię do recenzji, pragnę podziękować dwóm kochanym Dziewczynom, Zajęczakowi i SheWoman, które poczęstowały mnie nietuczącą, ale jakże słodką babeczką :)


O moich nominacjach możecie poczytać TUTAJ.  Ze swojej strony zapraszam na blogi Dziewczyn. U Oli vel SheWoman znajdziecie przepiękny szablon, bardzo ładne zdjęcia i ciekawe recenzje. Z kolei poletko Zajęczaka to prawdziwy popis dwóch fantastycznych talentów: językowego (nigdy nie wychodzę z podziwu, że można bawić się polszczyzną z tak fajnym skutkiem) oraz graficznego. Zając rysuje - i to jak! Ja jestem fanką :]

 ***

Dopsz, jakby napisała Zajęczak, przejdźmy do recenzji. 

Żel Perfecty kupiłam chyba z rok temu z Naturze za ok. 10 zł/150 ml. Przyciągnęły mnie te granulki, bo pomyślałam, że pomogą mi utrzymać pory we względnej czystości. Z produktu korzystałam tylko w czasie pobytów w Polsce, u rodziców, ale podczas ostatniej wizyty zorientowałam się, że kończy mu się okres przydatności do zużycia, więc zabrałam tubkę na wycieczkę do UK :]


Produkt nie jest ani rzadki, ani gęsty. Zamknięto go w miękkiej tubce z wygodnym korkiem na zatrzask - a to bardzo dobrze, bo nie ma nic gorszego niż odkręcanie i zakręcanie tubki mokrymi rękami. Kolejny plus za to, że widać zużycie produktu.

Żel ma wściekle niebieski kolor i zapach kojarzący mi się z męskimi kosmetykami. Kiedyś mi to nie przeszkadzało; teraz w głowie zapala mi się lampka: sztuczne (dla mnie niepotrzebne) barwniki i aromaty! Cóż, robię się składowym freakiem. Bywa. Produkt pieni się dobrze, choć (uwaga, uwaga) nie zawiera SLS/SLES. Zawiera za to parę innych świństewek, ale w sumie na samym końcu składu. Granulek w żelu jest dużo, ale są małe i miękkie; bardziej masują skórę  niż ją peelingują, co nie do końca pokrywa się z obietnicami producenta, ale o tym za chwilę.

To może przejdźmy do działania. Żelu używałam zawsze PO demakijażu, więc zostawiał moją buzię czystą, bo miał rozprawić się jedynie z resztkami makijażu i innych zanieczyszczeń. Nie wiem zatem, jak radzi sobie ze zmywaniem makijażu, choć według producenta dobrze (ja tego nie weryfikowałam). Jednakowoż oczu bym nim nie próbowała myć. Producent pisze, że mikrogranulki ścierają martwe komórki naskórka, z czym się nie zgodzę. Ten żel to nie jest peeling! Oczyszcza buzię z zanieczyszczeń, ale, jak wspominałam, masuję buzię, a nie ściera... Kojenia podrażnień nie zaobserwowałam. Zauważyłam za to, że produkt trochę wysusza mi skórę, zostawia ją ściągniętą. Na szczęście nie podrażnia moich naczynek.

Nie jest to zły produkt do mycia twarzy, ale ponieważ w międzyczasie zmieniły mi się priorytety w pielęgnacji (dążę do naturalności, choć przede mną jeszcze długa droga), ponieważ wysusza mi skórę, a w końcu ponieważ znam lepsze myjadła do twarzy, nie sądzę, żebym do niego wróciła :]

Znacie? Lubicie?

poniedziałek, 14 listopada 2011

Garnier, Fresh Essentials grape water, Cleansing gel wash / Żel do mycia twarzy woda winogronowa

Czytając recenzję pamiętajcie, że każda z nas ma inną skórę i inne potrzeby. Jeśli coś się sprawdza/nie sprawdza u mnie, nie znaczy to, że tak samo będzie u Was. I odwrotnie.
  • Dostępność: drogerie, ja swój żel kupiłam w Superdrugu
  • Cena: jakieś 4-5 funtów
  • Pojemność: 150 ml
  • Kolor: produkt bezbarwny
  • Zapach: w założeniu winogronowy, w rzeczywistości bardzo chemiczny, nieprzyjemny
  • Konsystencja: żelowa
  • Opakowanie: plastikowa, zielona tubka z korkiem na zatrzask; wygodne
  • Wydajność: żel świetnie się pieni, jest zatem bardzo wydajny
  • Podrażnienia: u mnie żadne nie wystąpiły
  • Działanie: żel dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń, ale pozostawia buzię suchą i nieprzyjemnie ściągniętą.

Podsumujmy produkt w (subiektywnych) plusach i minusach :)


Plusy:
  • wydajność
  • żel dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń
  • wygodne opakowanie
Minusy:
  • chemiczny zapach
  • żel pozostawia buzię suchą i ściągniętą
Ten żel to drogeryjny zwyklak. Przeciętniak jakich wiele. Kiedy go wykończę, zacznę myć buzię mydełkiem oliwkowym, które dostałam od przyjaciółki :* Zobaczymy, czy buzia polubi się z naturalniejszą pielęgnacją :)


When reading my reviews please remeber that every person has different skin and different needs. Even if something doesn't work for me, it still might be great for you. And the other way round.
  • Availability: I bought mine in Superdrug
  • Price: around GBP 4-5
  • Volume: 150 ml
  • Hue: none
  • Fragrance: the product was meant to smell of grapes, in reality the smell is by no means natural, I don't like it
  • Consistency: of a gel
  • Packaging: green, plastic tube; very practical
  • How long before you're done with the tube: long; the gel foams well so you only need a small amount to wash your face
  • Irritations: I didn't experience any
  • Effects: the product leaves your skin clean but unpleasantly dry

Let  me sum the gel up in (subjective) pros and cons :)

Pros:
  • the tube lasts long
  • good cleanser
  • practical tube
Cons:
  • fragrance
  • leaves your skin unpleasantly dry
Just another average gel. there is nothing special about it. When I'm done with it, I'm going to start washing my face with an olive soap I got from my friend :* I'm very curious whether my skin is going to like natural products :)

piątek, 18 lutego 2011

L'Oreal, Perfect Clean, Foaming Gel Wash, refreshing

Jakiś czas temu skończył mi się żel do mycia twarzy. Wybrałam się  zatem do drogerii i kupiłam żel L'Oreala. Dlaczego? Zainteresowałam się silikonową szczoteczką. Do wyboru mamy cztery rodzaje tego produktu: delikatny peeling, żel odświeżający, oczyszczający i łagodzący. Wszystkie mają dobrze się pienić. Kupiłam ten drugi.

Some time ago I needed a new face wash so I bought the Foaming Gel Wash by L'Oreal. Why? Because of the scrublet. The Perfect Clean range is comprised of four products: exfoliating foaming gentle scrub, refreshing foaming gel wash, purifying foaming gel wash, soothing foaming cream wash. I bought the second one.



Kilka słów o samym żelu: nie ma w nim NIC specjalnego. Nazywa się "foaming" (wytwarza dużo piany), ponieważ na drugim miejscu na liście składników widnieje dobrze pieniący się SLES, który jak wiadomo dla skóry dobroczynny nie jest, za to wpływa na wydajność produktu, bo do umycia twarzy wystarczy kropla wielkości ziarna grochu. Dlaczego nazwali go odświeżającym? Szczerze - nie wiem. Może dlatego, że ma w składzie mentol? Może dla zapachu? Moim zdaniem zapach nie jest ładny albo pociągający. Mentolu jest na szczęście mało, nie daje poczucia zimna na twarzy. Po umyciu twarz jest ściągnięta i potrzebuje nawilżenia. Zgadzam się za to z obietnicą producenta, który obiecuje czystą skórę i zmniejszone pory. Nie jest to jednak zasługa żelu, ale dołączonej szczoteczki. Jestem nią zachwycona. Dobrze oczyszcza skórę a przy tym jest delikatna - nie powoduje pękania naczynek. Dla samej szczoteczki warto kupić ten produkt. Mam nadzieję, że będzie mi jeszcze długo służyła:)

What do I think about the gel itself? I think that there is NOTHING special about it.It is foaming because of Sodium Laureth Sulfate which may not be the best ingredient for our skin but owing to it you need just a drop to wash your face. Why is my gel called refreshing? Honestly - I don't know. Maybe because of the scent, which is not that great by the way.  Or maybe because you can find menthol on the list of ingredients. After you wash your face the skin is dry and needs a cream. As for the promise - cleaner skin, smaller looking pores - I agree, the promise is kept, solely thanks to the scrublet. I love it. It's amazing. It cleans your skin but at the same time it's gentle so you don't have to worry about more broken capillaries. The product was worth buyng just to get hold of the scrublet:)

Szczoteczka - tak; żel - nigdy więcej!

Scrublet - yes; the gel wash - never again!

Dla zainteresowanych:
Ingredients: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Betaine, Glycerin, Sodium Chloride, PPG-5-Ceteth-20, Sodium Benzoate, Benzyl Salicylate, Salicylic Acid, Polyquaternium-7, Hexyl Cinnamal, Menthol, Geraniol, Linalool, Hydroxycitronella, Limonene, Citronelool, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Parfum/Fragrance

Sodium Laureth Sulfate: Jedna z najpopularniejszych substancji myjących - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja o dobrych właściwościach pianotwórczych. W wielu publikacjach internetowych mowa jest o rakotwórczym działaniu Sodium Laureth Sulfate. Jednak są to informacje niezweryfikowane, ponieważ w publikacjach naukowych SLES nie powoduje działania rakotwórczego. Może jedynie wywoływać ewentualne działanie drażniące. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/sodium_laureth_sulfate,349/id:349/)
Coco-Betaine: Substancja antystatyczna - zapobiega elektryzowaniu się włosów. Kondycjonuje skórę i włosy - zmiękcza i wygładza. Łagodzi ewentualne drażniące działanie anionowych substancji powierzchniowo czynnych na skórę. Substancja myjąca - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii, czyli zwiększa lepkość preparatu, zawierającego anionowe substancje powierzchniowo czynne lub elektrolity (np. chlorek sodu), tworząc tzw. mieszane micele. Hydrotrop - substancja dodawana do kosmetyku w celu poprawy jego klarowności (http://kosmopedia.org/encyklopedia/coco_betaine,644/id:644/)
Glycerin: Pochodzenia różnego. Gliceryna może mieć pochodzenie zwierzęce (łój), roślinne (oleje - kwasy tłuszczowe) a także petrochemiczne (ropa naftowa). Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=1361)
Sodium Chloride: Substancja stosowana w preparatach do higieny jamy ustnej jako substancja polerująca oraz redukująca nieprzyjemny zapach. Modyfikator reologii. Wpływa na konsystencję kosmetyków myjących - powoduje wzrost lepkość w preparatach zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/sodium_chloride,989/id:989/)
PPG-5-Ceteth-20: emolient, rozpuszczalnik; skóra wydaje się po nim jedwabista, usuwa sebum (http://truthinaging.com/ingredients/ppg-5-ceteth-20)
Sodium Benzoate: Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem).Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych Jego dopuszczalne maksymalne stężenie to 0,5% (w przypadku stosowania soli tego kwasu jest to 0,5% w przeliczeniu na czysty kwas benzoesowy). (http://kosmopedia.org/encyklopedia/sodium_benzoate,345/id:345/)
Benzyl Salicylate: Pochodzenia chemicznego. Substancja występująca w postaci bezbarwnej do jasnożółtej cieczy o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. W kosmetyce stosowany jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB). Składnik o działaniu lekko znieczulającym. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=1130)
Salicylic Acid: Pochodzenia chemicznego. Źle rozpuszczalny w wodzie proszek, który ma działanie mocno złuszczające i oczyszczające. Kwas salicylowy dopuszczony jest jako konserwant w kosmetykach do max. stężenia 0,5%. Nie stosowany w produktach do pielęgnacji dzieci poniżej 3 roku życia (oprócz szamponów). Używany m.in. w szamponach przeciwłupieżowych, wodach do włosów, w preparatach do usuwania skóry rogowej (np. na piętach).
W czystej postaci:
  • niebezpieczny przy wdychaniu lub absorpcji przez skórę
  • wywołuje podrażnienia skóry
  • doświadczenia laboratoryjne udowodniły mutogenność substancji
  • niebezpieczny dla płodu
  • wyraźny czynnik alergiczny. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=687)
Polyquaternium-7: dodaje miękkości i blasku skórze (http://www.theherbarie.com/Polyquaternium-7-pr-53.html)
Hexyl Cinnamal: Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach jaśminu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/hexyl_cinnamal,374/id:374/)
Menthol: Często stosowany w kosmetykach do leczenia trądziku i spierzchniętych warg. Może powodować kontaktowe zapalenie skóry, drażni ją. (http://www.sekretyurody.eu/profesjonalna-kosmetyka/slownik-skladnikow-kosmetycznych/pokazhaslo/818/menthol)
Geraniol: Nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach pelargonii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/geraniol,367/id:367/)
Linalool: Nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/linalool,371/id:371/)
Hydroxycitronella: nie znalazłam informacji na temat tego składnika
Limonene: Jednopierścieniowy weglowodór terpenowy. Imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/limonene,375/id:375/)
Citronellool: Jest to związek wchodzący w skład olejku różanego, związek zapachowy podobny do róży damasceńskiej lub francuskiej. Ogólnie wzmacnia, koi i pobudza zmysły. Zaliczany do afrodyzjaków. (portal.wsiz.rzeszow.pl/plik.aspx?id=8134 )
Sodium Hydroxide: Regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu. Warunki i ostrzeżenia jakie powinny być umieszczone na opakowaniach kosmetyków zawierających wodorotlenek sodu to:
  • w produktach do usuwania skórek wokół paznokci - "Zawiera alkalia", "Unikać kontaktu z oczami", "Może spowodować utratę wzroku", "Chronić przed dziećmi".
  • w preparatach do prostowania włosów przy stosowaniu ogólnym powinno być umieszczone ostrzeżenie - "Zawiera alkalia"," Unikać kontaktu z oczami", "Może spowodować utratę wzroku", "Chronić przed dziećmi"; w użytku profesjonalnym - "Tylko do użytku profesjonalnego", "Unikać kontaktu z oczami", "Może spowodować utratę wzroku".
  • w depilatorach (wodorotlenek sodu jest stosowany jako regulator pH) przy pH<12,7 - powinna być umieszczona informacja - "Chronić przed dziećmi", "Unikać kontaktu z oczami". (http://kosmopedia.org/encyklopedia/sodium_hydroxide,448/id:448/)
Citric Acid: Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=239)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...