środa, 22 marca 2017

Biolove, mus do ciała borówka

Podczas styczniowego wypadu do Polski dostałam od Słomci upominek, który przywiozła mi z Warszawy. Jagodowy mus do ciała Biolove. Wspaniały kosmetyk.


Produkt zamknięto w niedużym plastikowym opakowaniu z ładnymi etykietami. Mus ma jagodowy kolor i przepięknie pachnie naturalnymi borówkami. Ładny, krótki skład opiera się na maśle shea i oleju ze słodkich migdałów. Kosmetyk jest przyjemny w dotyku, jak puszysta chmurka. Zdawać by się mogło, że 150 ml to mała pojemność, ale wrażenie jest mylne. Pod wpływem ciepła skóry mus zmienia się w olejek, więc trzeba go niewiele na jedną aplikację.


Pod względem działania jest to idealny nawilżacz/natłuszczacz do ciała na zimne miesiące. Ponieważ na skórze zachowuje się jak olejek, otula ją na długi czas olejkowym filmem, który rewelacyjnie skórę nawilża i regeneruje. Nie widzę go natomiast w pielęgnacji letniej, bo ten sam otulający film mógłby okazać się w upały zbyt lepki i nieprzyjemny.

Świetny kosmetyk. Fantastyczna konsytencja, cudowny zapach, piękny skład, rewelacyjne działanie nawilżająco-natłuszczające. Czego chcieć więcej?

45 komentarzy:

  1. Z tego, co słyszałam i widziałam, musy te produkuje ta sama firma co Nacomi, a z Nacomi miałam mus borówkowy i był genialny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Nacomi, Biolove i Bioamare (czy jakoś tak, marka z Tesco) :)

      Usuń
    2. Zgadza się :-) potwierdzam ;-)

      Usuń
  2. Z racji, że ma borówkę czarną w składzie w postaci ekstraktu, to zapytam - pachnie ja leśne jagody? bo nie ukrywam, że dla mnie to podstawowy wabik i może na jesień uzupełniłby sprawdzony team pomarańcza i ciasteczko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnie jak borówki amerykańskie, nie ma w tym zapachu jagodowej cierpkości, lecz borówkowa słodycz. pachnie ślicznie :)

      Usuń
  3. Skrzywienie zawodowe każe mi zwrócić uwagę na szatę graficzną. Podoba mi się, tak więc plus dla projektanta.
    W temacie nie mogę niestety nic powiedzieć, ponieważ opisanego wyżej kosmetyku nie stosowałam. Niemniej opis brzmi BARDZO zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też szata graficzna się podoba :)
      ogromnie się cieszę, że zetknęłam się z tym musem i na pewno będę wracać (drogeria kontigo ma sklep internetowy)

      Usuń
  4. Muszę w końcu się skusić na jakieś masło/mus Biolove :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Te musy pielęgnacyjnie i zapachowo są genialne! Latem też używałam, ale faktycznie dużo przyjemniej jest w zimnych miesiącach. Masz rację – są całkiem wydajne, tak bardzo, że mango odpowiednika z Nacomi nie zdążyłam zużyć w terminie (no ale używałam też innych mazideł). Muszę powąchać Twoją wersję. Bardzo jestem ciekawa, jak pachnie w kosmetyku jagoda, która nie została spierniczona chemiczną sztucznością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powąchaj koniecznie. pachnie pięknie :)

      Usuń
  6. Musze go poznać.uwielbiam taka napowietrzona konsystencje musów ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z formą musu zetknęłam się po raz pierwszy. faktycznie sama przyjemność :)

      Usuń
  7. Od dawna przymierzam się do wypróbowania tych musów, ich konsystencja wygląda genialnie, a i sam skład kusi. Muszę o nich pamiętać jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojejku jak cudnie wygląda! Wyobrażam sobie ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda apetycznie, że tak powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda obłędnie. Chętnie poznałabym jego działanie na własnej skórze. Na razie jednak trzeba zużyć zapasy innych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kojarzę ten mus, ale teraz to już chcę koniecznie ;) Ale nie teraz, kupię po lecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logika <3 Teraz chcę koniecznie, ale nie teraz ;)

      Usuń
    2. spoko, rozumiem co masz na myśli :P

      Usuń
  13. Prezentuje się obłędnie! Bardzo jestem ciekawa zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Po tej bardzo apetycznej recenzji musiałam przejrzeć ofertę marki i... przepadłam. Czuję, że szykuje się zamównienie online. Na pewno zafunduję sobie ten mus borówkowy i coś malinowego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio miałam go wziąć, ale teraz chyba w końcu to zrobię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem nie ma się nad czym zastanawiać ;)

      Usuń
  16. Zgadzam się w 100%. Mam wersję o zapachu mango i również nie do końca pasuje mi ta oleista powłoczka w okresie letnim.. dlatego staram się wykończyć opakowanie przed pojawieniem się wyższych temperatur. Za to wersje balsamów w sparyu są już inne.. lekkie i ładnie się wchłaniają.. liczę, że będzie więcej wersji zapachowych, bo Biolove uwielbiam :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. narobiłaś mi ochotę na balsam w sprayu :)

      Usuń
    2. nie martw się.. sobie też ale poczekam jeszcze do maja z ewentualnymi zakupami.. chociaż teraz są na promocji :-|

      Usuń
    3. chciałabym móc pochwalić się równie silną wolą :)

      Usuń
  17. Podobnie jak Ty lubię takie konsystencję w chłodne miesiące. Latem coś lżejszego i nietłustego. Swoją drogą, ten mus muszę wypróbować bo kompletnie nie znam marki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Skusiła mnie nim kiedyś Red Lipstick Monster :). Konkretnie to opisem zapachu borówek! Niestety nie mam go jak kupić stacjonarnie, ale może kupię online :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem, że wersja mango też pachnie bardzo naturalnie tym owocem, ale dla mnie osobiście zapach mango w kosmetykach jest za słodki i mnie męczy... same owoce natomiast bardzo lubię :)

      Usuń
  19. Mamy identyczne odczucia co do tego musu, jak widzę :) Swój stosuję co drugi dzień, taki jest treściwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Choć nie przepadam ani za balsamami/masłami do ciała, ani za zapachem borówki, czuję się skuszona. Dawna ja już szukałaby tego produktu w sklepach internetowych, ale nowa ja nie kupuje kosmetyków, które nie są mi niezbędne. Mus ląduje na liście, jak będzie miał szczęście, kiedyś trafi do mojego kosmetycznego arsenału ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...