piątek, 7 września 2012

Gdzie byłam i co robiłam, kiedy mnie nie było oraz nabytki z Polski :)

Uff, co to był za intensywny początek września. Wczoraj w nocy wróciłam do Blackpool i... padam na nos. W Polsce wypoczęłam psychicznie, ale było tyle spraw do załatwienia, że na sen (i blogowanie) czasu zupełnie zabrakło.

W środę (29 sierpnia) wybrałam się do Galerii Bałtyckiej. Przez dwie godziny szukałam sukienki na wesele, a potem spotkałam się z trójmiejskimi blogerkami :)

 BogusiaM, Katalina, Jamapi i Jej bąbel



Dziękuję Wam za przemiłe spotkanie :* Jak zwykle świetnie się bawiłam :)


W czwartek pomagałam mamie ogarnąć dom. W piątek pomagałam bratowej przygotować poczęstunek na Polterabend. Polterabend to kaszubska tradycja, która polega na tym, że w przeddzień ślubu w/przy domu przyszłej Panny Młodej zbiera się rodzina, przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, i kto tylko chce, i tłuką szkło (butelki, słoiki, itp.), co ma przynieść szczęście Młodej Parze. Przyszły Pan Młody częstuje wszystkich wódką, a przyszła Panna Młoda czymś słodkim. Musiałyśmy naszykować jedzenia na ponad sto osób - tylu ludzi przyszło życzyć szczęścia Młodym. Na szczęście kanapek, sałatek, ciast i zagryzek wystarczyło dla wszystkich. Impreza skończyła się około 23.30, ale tylko dlatego, że pogoda nie dopisała. Gdyby było cieplej, ludzie zapewne zaczęliby się rozchodzić do domów grubo po północy. Kiedy wszyscy już sobie poszli, musieliśmy wszystko posprzątać. 

W sobotę od samego rana był u nas wielki kocioł - nic dziwnego, mój kochany brat się żenił :) Trzeba było się uczesać, ubrać, umalować, pozować do zdjęć, a potem udać się do domu Panny Młodej na błogosławieństwo rodziców. Następnie kościół i zabawa do 4 rano. W domu wylądowałam około 5.30, bo mój drugi brat, który był tego dnia rodzinnym kierowcą, musiał porozwozić do domów gości, którzy nie zadbali o transport. W niedzielę poprawiny, z czego na połowie nie było mnie na sali weselnej, bo z kolei w niedzielę to ja byłam kierowcą. Od razu mówię, że nie mam żadnych swoich zdjęć z Poterabendu, wesela i poprawin, bo nie było po prostu czasu na cykanie, a nie wiem, kiedy trafią do mnie zdjęcia robione przez fotografa.

W poniedziałek zwieźliśmy z sali wszystkie napoje, ciasta i mięso, które jeszcze się ostały. Wyszły tego cztery samochody, więc trzeba było wszystko porozwozić po rodzinie. Potem pomagaliśmy mojemu bratu w przeprowadzce, a wieczorem było małe przyjątko w Jego nowym mieszkaniu.

Wtorek i środa były czasem dla rodziny i przyjaciół. Musiałam przecież spotkać się z osobami, których nie mogę niestety odwiedzić, kiedy tylko najdzie mnie ochota :( 

Poszłyśmy z Przyjaciółkami m. in. na spacer do wejherowskiego Parku Majkowskiego. Ale tam się zmieniło od czasu moich ostatnich odwiedzin! Byłam tam chyba z 2 lata temu i przeżyłam niemały szok widząc nowe alejki i obiekty. Same zobaczcie, jak tam pięknie:

siłownia na świeżym powietrzu - lubię to!; możliwość wypożyczenia roweru wodnego

nowa fontanna :); panoszę się na ławce :) tak, wiem, że powinnam trochę schudnąć, ale wesele nie sprzyja diecie ;)

kawiarnia, której za mojego ostatniego pobytu w Parku nie było; muzeum/restauracja; zadaszenie dla potencjalnych zespołów muzycznych; domek dla łabędzi

place zabaw dla dzieci

***

Nie obyło się oczywiście bez zakupów :) Dla ciekawych nabytki z Polski, skąd pochodzi 98% mojej pielęgnacji, ponieważ kosmetyki dostępne w Superdrugu z reguły mają beznadziejne składy...


ZSK:



BU:



Lawendowa Farma:



Pielęgnacja z Niemiec (zakupy za pośrednictwem):



Rossmann:


Na lakiery z kolekcji Nude miałam ochotę od dawna, a że nie należą do stałego asortymentu marki, kupiłam interesujące mnie kolory zanim zupełnie znikną. Na duet szampon-odżywka z Gliss Kur skusiłam się po kuszeniu Gray. Kupiłam też wycofywane olejki oraz limitowane kremy do rąk :)


Sephora:

Zakup zupełnie nieplanowany, ale kupowałam wodoodporną kredkę dla mamy, a była promocja, że na drugą rzecz z Sephory dostawało się 40% rabatu...


Skoro byłam w Polsce, wzięłam również udział w akcji promocyjnej Paese i po wpłaceniu 29 zł dostałam następujący zestaw:

Cień przyszedł pokruszony, ale przesypałam go do odkręcanego słoiczka i gra :) WSZYSTKO bardzo mi się podoba :) Pękacza zdążyłam zesłoczować, będzie świetnie wyglądać na fiolecie, czerni, czerwieni i zieleni :]



Last but not least, kochana Stri-linga kupiła dla mnie rozchwytywany róż z nowej LE Essence, a od Jamapi przygarnęłam nud(e)ny lakier Catrice:


Z kolei Justyna-Maroccanmint w zamian za kosmetyki MUA podarowała mi trzy cienie Inglota:

423 towarzyszył mi na weselu. Justyno - ten cień jest cudowny! Bardzo, bardzo się cieszę, że go dla mnie wybrałaś :*


Obłowiłam się, ale przez cały sierpień byłam baaardzo grzeczna :]

Buziaki, tęskniłam!

79 komentarzy:

  1. a gdzie rzeczona sukienka, no gdzie? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie załapała się do zdjęć, wstydnisia :P

      Usuń
  2. ale duże zakupy;)
    świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ulala jak dużo zakupów :) Kurczę, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no cóż, nie mieszkam w Pl i stąd kiedy robię zapasy, to konkretne :)

      Usuń
  4. Gdzie Ty niby powinnaś schudnąć kobieto?! Patrzę na zdjęcie i myślę sobie "ale ma fajną figurę" a tam taki podpis :P No nie :D

    Podoba mi się zawartość Twojego zamówienia z Lawendowej Farmy, chyba niedługo sama coś sobie u nich sprawię, czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, ta oponka na brzuchu... ale dzięki :*

      nie obiecuję szybkich recenzji, bo w jednym czasie używam jednego, max dwóch mydeł, a teraz mam w użyciu coś innego ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. cóż, "jadę" na zapasach, a nie wiem, kiedy znowu uda mi się przyjechać do kraju...

      Usuń
  6. Liczyłam na outfit i makeup weselny ^^
    Dużo zakupów. Patrzę i włącza mi się tryb "chcę!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam, ale naprawdę nie było czasu...

      Usuń
  7. Świetna notka:) Poproszę więcej i częściej:D Uwielbiam Cię czytać. Relacja w formie zdjęć, extra!
    Wspaniale się prezentujesz!

    Relacja ślubna ciekawa:) ale gdybym miała sama przez to przechodzić to nie....byłoby ciężko. Jednak nie jestem aż taką tradycjonalistką ale to już wiesz:)

    Zakupy:) Jest na czym oko zawiesić! no i jeszcze przybędzie do Ciebie małe co nieco:)

    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* jest mi niezwykle miło, gdyż kocham słowo pisane :)

      mam ogromną rodzinę (wesele było na 120 osób) i u nas wielkie weselicha to "normalka". wręcz krzywo się patrzy na kogoś, kto, jak ja, się wyłamuje :/ niemniej, bardzo dobrze się bawiłam (mimo wielu pytań, kiedy moja kolej) i bardzo się cieszę, że towarzyszyłam bratu w tych chwilach :)

      uwielbiasz mnie rozpieszczać :*

      Usuń
    2. Wiadomo, wydarzenie niesamowite:) i robi wrażenie, nawet jak tylko uczestniczy się w przygotowaniach.
      Poza tym pobyłaś z Rodziną :)

      Oj tam, to tylko takie drobiazgi:)
      CMOK

      Usuń
    3. bardzo cieszę się z czasu spędzonego z rodziną, ale i tak odczuwam niedosyt ;)

      Usuń
  8. Miałam cichą nadzieję, że pokażesz się w swojej weselnej kreacji. Pokażesz ją? Ładnie proszę :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się, jeśli brat przyśle mi zdjęcia :) ma je dostać za 2-3 tygodnie :)

      Usuń
    2. Dłuuuuugo ;) Ale poczekam :)

      Usuń
  9. ależ się obłowiłaś, cienie kapitalne! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne wszystkie te Twoje nabytki no i faktycznie mieliście dużo do organizowania :( Ale to na pewno było tego warte :) Teraz odpoczywaj :)

    Nawet nie wiedziałam, że w Wejherowie tak się pozmieniało :D A mam tak blisko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie było warte :) odpoczynku niet. dziś już w pracy :P odpocznę sobie po sezonie (listopad, grudzień) :)

      pozmieniało się niesamowicie. miasto mądrze wykorzystuje unijne pieniążki :)

      Usuń
    2. Ojjjj biedna :( No to trzymaj się, buziaki :*

      Usuń
    3. oj tam, takie jest życie ;)

      Usuń
  11. wow ale zapasow narobilas:))Fajna taka silownia na dworze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, gdybym miała taką u siebie, korzystałabym codziennie ;)

      Usuń
  12. o ja!! mieszkasz w Blackpool?! nie wiem czemu tak sie podekscytowalam;) moze dlatego, ze to nie tak daleko ode mnie:D
    naprzywozilas ze soba troche cudeniek:)
    p.s. a kto potem te potluczone flaszki z chodnikow sprzata? para mloda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, mieszkam w Blackpool od ponad 2 lat :) jeśli kiedyś będziesz w okolicy, zapraszam na kawę ;)

      tak, para młoda sprząta :) ale nie z chodników, tylko jest wyznaczony kącik na podwórku i np. mój brat wyłożył tam plandekę, coby to potem to szkło po prostu zwinąć ;)

      Usuń
    2. a dziekuje:) kto wie moze wpadne;)
      sprytnie to wymyslil:) raz dwa i posprzatane;)

      Usuń
    3. dużo osób tak teraz robi :)

      Usuń
  13. mi rowniez w Polsce ciezko znalesc czas na sen ale na zakupy zawsze go znajduje :)
    fajne zdobycze :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo moje rewiry:)) Kurcze tej nowej fontanny jeszcze nie widziałam - będę musiała się przejść zobaczyć:D

    A jeszcze całkiem nie dawno byłam przekonana, że Polterabent jest obchodzony wszędzie, dopiero koleżanka z innej części Polski mnie uświadomiła, że u nich takich cudów nie ma:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie jest teraz w Parku :)

      ja dowiedziałam się kilka lat temu :D też zawsze mi się wydawało, że Polter wszędzie się obchodzi :D

      Usuń
  15. Ciekawa ta tradycja z biciem talerzy:-) Szkoda,że zdjęć nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. talerzy nikt raczej nie bije :) prędzej butelki po alkoholu i słoiki :)

      Usuń
  16. a wiesz, że dziś się właśnie zastanawiałam gdzie Ty się podziewasz :) dobrze, że wróciłaś :) pobyt w PL jak zwykle udany :) wesela brata zazdroszczę :) a łupy świetne.. jak Ty się z tym wszystkim zabrałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano jestem już :) zapowiadałam, że mogę zniknąć...

      wbrew pozorom te kosmetyki wcale nie zajęły dużo miejsca w walizce :) co więcej drugie tyle wiozłam dla Hexx, a w walizce miałam jeszcze trochę ubrań i bielizny, a i tak waga nie przekroczyła 19 kg :P

      Usuń
    2. Wow, to nieźle bo ja się bałam, że będzie tego wszystkiego za dużo. No i wiesz...;)
      Dziękuję za pośrednictwo bo siedziałam z nosem w pudełku:) aż się ze mnie S. śmiał dlatego eksploracja przeniesiona na poniedziałek:)

      Usuń
    3. też się na początku bałam, ale kiedy wszystko wpakowałam do pudełka, było OK :)

      cieszę się, że miałaś tę chwilę radochy :D owocnych testów :*

      Usuń
  17. Pięknie się obłowiłaś! Same dobroci! :) Ten krem migdałowy z Isany uwielbiam, a pomarańczowy kupiłam dzisiaj :)

    Ślicznie macie w tym parku, rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zakupy bardzo udane :) jestem ogromnie zadowolona :D

      prawda? idealne miejsce na spacer i uprawianie sportu :)

      Usuń
    2. No naprawdę, aż wstyd pójść i nie posiłować się chwilę na tych sprzętach :)

      Usuń
  18. Super zakupy! Niekiedy można sobie pozwolić na jakieś większe :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zwykle robię zakupy rzadziej, ale większe :)

      Usuń
  19. cieszę się, że się widziałyśmy, świetnie, że miałaś chociaż kilka dni dla siebie i bliskich, ale dobrze, że już jesteś z nami :)
    notka super, zakupy.. chyba część już gdzieś widziałam ;) :>
    niech się miło używa! a ja tych olejków nigdzie nie mogę dostać, ale dobra już sobie kupiłam z alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano widziałaś :> dzięki za pośredniczenie :*

      ja olejki kupiłam w Rossie w Wejherowie, ale już niewiele ich było

      Usuń
  20. ależ mnie zaskoczyłaś tym Wejherowem. moje miejsce urodzenia, i zamieszkania z przeszłości; przez co mam do niego wielki sentyment,uwielbiam to miejsce;)
    a zakupy godne pozazdroszczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja rodzina mieszka w Gościcinie :]

      Wejherowo lubię, ale wolę Gdynię :P

      Usuń
  21. Witaj :)
    Miło było Cię poznać choć szkoda, że w sumie nawet nie pogadałyśmy :/ Następnym razem przyjdę bez kuli u nogi ;)

    Też się domagam okazania sukienki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za daleko od siebie usiadłyśmy :( ale do nadrobienia!

      postaram się coś wrzucić, kiedy brat przyśle mi zdjęcia :)

      Usuń
  22. Jesteś w końcu ;* My również tęskniliśmy!!
    Zakupy ho hooooo, dużo tego. Szczególnie ciekawa jestem BU i ZSK bo mam tak ogromną chrapkę na zakupy od nich, że sama nie wiem na co się zdecydować!
    A na wesele to by się poszło :D zazdroszczę !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już kilka kosmetyków z BU opisywałam ;)

      u mnie w rodzinie to już było trzecie wesele w tym roku :]

      Usuń
    2. Wiem wiem, ale teraz masz tego znacznie więcej, a ja w dalszym ciagu się namyślam!
      A w mojej rodzince wszyscy pożenieni, same dzieciaki zostały. Wychodzi na to, że najbliższe wesele to dopiero moje :D aaale to jeszcze za hoo hoo!

      Usuń
    3. u mnie jeszcze trochę kuzynostwa zostało, będzie jeszcze kilka wesel. tylko ja się wyłamię :P

      Usuń
  23. ale zakupy!! świetny ten pękający lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, ten pękacz będzie pasować do wielu lakierów :)

      Usuń
  24. Zakupy konkret ;) Ja chcę zobaczyć sukienkę!:D
    Relacja świetna, bardzo przyjemnie się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. szkoda, że ja nie mogłam zostać na spotkaniu dłużej:/ dobrze, że się wybawiłaś na weselu - koniecznie później pokaż zdjęcia!
    nie wiedziałam, że w wejherowie taki piękny park macie...

    Co do Alterry widziałam ten olejek do masażu z papają jeszcze w tym tygodniu w sklepie - więc chyba do końca ich nie wycofali;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda :(

      w ogóle Wejherowo jest urokliwym miasteczkiem :)

      jedni mówią, że zostanie wycofany, inni, że nie... już sama nie wiem

      Usuń
  26. Zzdroszcze :)
    Chyba nawet bardziej pobytu w Polsce niż łupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :) też tęsknię za krajem :)

      Usuń
    2. Teraz największy kryzys mam za sobą, bobyliśmy w pl miesiąc temu...
      Ale wcześniej... z ogromną, aż żenującą zazdrością patrzyłam na takie wpisy, bo nie byliśmy w domu od Gwiazdki 2010 ;)
      Ciężko było :P

      Usuń
    3. ja staram się przyjeżdżać do Polski kilka razy do roku... inaczej tęsknota by mnie zabiła

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...