środa, 19 czerwca 2013

Stara Mydlarnia, Oriental Maroccan Mask, energizująca maska do twarzy z olejem arganowym

Maseczkę kupiłam w Naturze za 4,99 zł. Zawartość saszetki wystarcza na jedno użycie.


Saszetkę kupiłam bez wczytania się w skład; ot, przyciągnęło mnie opakowanie. Dopiero po użyciu zaczęłam się zastanawiać, czemu niby producent nazywa maseczkę "marokańską". Po sekundzie dotarło do mnie, że przecież chełpią się tu zawartością oleju arganowego (którego właściwości wychwalane są pod niebiosa na saszetce), a olej ten nazywany jest "płynnym złotem Maroka". Żeby było jednak zabawniej, zbawienny olej znajduje się na ostatnim miejscu w składzie, po barwnikach, wątpię więc, żeby miał realne szanse zadziałać...

Maseczka ma postać drobnego proszku o kolorze piasku. Należy rozmieszać go z wodą (ja użyłam mineralnej). Nie udało mi się uzyskać gładziutkiej pasty bez grudek (trochę ich tam było), ale nie wpłynęło to na właściwości maski. Po zmieszaniu z wodą pasta przybrała kolor pomarańczowy. Nałożyłam to to na twarz, a po 15 minutach (po 10 minutach maska nie była do końca zastygnięta) zdjęłam jak maskę peel-off. Podczas noszenia na twarzy odczuwałam delikatne, przyjemne odczucie chłodzenia.

Po zdjęciu maski zaobserwowałam, że twarz była ukojona (rumień wyraźnie zbladł), rozświetlona i przyjemna w dotyku. Maska również delikatnie zwęziła mi pory. Jak widać zatem, produkt działa dobrze. ALE jeszcze lepsze efekty uzyskuję za pomocą masek algowych z Organique, które mają jednak lepszy skład niż propozycja Starej Mydlarni. Z tego tytułu, mimo iż produktowi niewiele mogę zarzucić, nie przewiduję powrotu, bo po prostu znam lepszy dla mojej cery kosmetyk :)


40 komentarzy:

  1. Moja skóra bardzo lubi olejek arganowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie boom na ten składnik w kosmetyce musi Cię cieszyć :)

      Usuń
  2. Mam ją, ale ciagle jeszcze nie wypróbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę się doczekać aż wreszcie skończę swoje maseczkowe zapasy i będę mogła wypróbować zachwalane algi Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkąd poznałam maski algowe prawie w ogóle nie kupuję drogeryjnych maseczek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja drogeryjne maski kupuję bardzo rzadko, ale mam dużo zapasów z czasów, kiedy jeszcze to robiłam ;)

      Usuń
  5. Ja też lubię te z Organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z uporem maniaka będę szukać tego nowego sklepu, który mają otworzyć w Warszawie ;P

      Usuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą maseczką, przy następnej wizycie w Naturze rozejrze się za nią .

    OdpowiedzUsuń
  7. algi organique miałam i były naprawdę fajne, muszę do nich wrócić;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mialam z nia stycznosci, rzadko stosuje maski:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Okej, dobra, bo już nie mogę: dlaczego maroccan, a nie moroccan?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wg starej mydlarni maroccan...

      Usuń
    2. no właśnie taki jest maroccan, że aż na ostatnim miejscu. jakby był na jakimś bliżej to mógłby być moroccan :D

      Usuń
  10. Tej maski nie miałam, ostatnio natomiast użyłam czekoladowej. Zapach nieziemski iw sumie nawet ładnie wyglądała po niej buzia. Ale ja z kolei zdecydowanie wolę glinki z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli wychodzi na to że znów "lepszy jest wrogiem dobrego", choć w tym przypadku - w dobrym sensie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie... nigdy nic nie miałam ze starej mydlarni :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie. to było pierwsze zetknięcie :)

      Usuń
  13. Lubię tego typu maski, ponieważ po kilkunastu minutach wystarczy je oderwać;) Skład może nie jest porywający, ale tragedii nie ma;) Najważniejsze, że łagodzi rumień i zwęża pory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie, maski peel-off sa calkiem przyjemne w obsludze :)

      Usuń
  14. Bardzo lubię takie jednorazowe maseczki, bo nawet jeśli okażą się fatalne nie trzeba przejmować się, że ma się jeszcze niemal całe opakowanie :) Bardzo zaciekawiły mnie maseczki algowe z Organique, pisałaś już może o nich kiedyś na blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisalam o masce z zurawina: http://simplyawoman86.blogspot.co.uk/2012/01/organique-maska-algowa-z-zurawina.html

      :)

      Usuń
  15. Nigdy nie wpadlam na to zeby mieszac z woda mineralna :-) kolejna cenna wskazowka do zapamietania :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Maseczka zupełnie nie dla mnie, ale mam pytanie: gdzie zdjęcie w maseczce? :P

    Swoją drogą oferta Starej Mydlarni to dla mnie ogólnie zagadka, choć mam teraz jeden produkt z którego jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem wierna maseczkom z ziaji choć troszkę już mi się znudziły i szukam czewgoś nowego :)


    Zapraszam do wzięcia udziału w moim konkursie :) Do wygrania naszyjnik :)

    Buziaki, Dakota

    OdpowiedzUsuń
  18. mam chyba jakąś maseczkę tej firmy w szufladzie z saszetkami i zużyję z ciekawości.. ale o maskach Organique właśnie czytałam wiele dobrego, więc jakbym miała kupić, to chyba coś od nich :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...