piątek, 21 grudnia 2012

Mobile Mix #3

Oj działo się trochę w tym tygodniu...

 Pierwszy etap podróży do Polski to pociąg z Blackpool do Liverpoolu. Na zdjęciach macie stację w Blackpool i rzeczony pociąg. Niespecjalnie przepadam za tym środkiem lokomocji: pociągi są małe, ciasne, zawsze jest w nich strasznie zimno i są przeciągi. Tym razem jednak nie było mi dane przeżyć tej wątpliwej przyjemności. Pociąg... się zepsuł. Ostatecznie, żeby dojechać na czas na lotnisko, musiałam wywalić sporą kasę na taksówkę, która z powodu karambolu  na autostradzie na pół godziny utknęła w korku. Na samolot na szczęście zdążyłam - tym bardziej, że okazało się, iż lot był opóźniony...

Lotnisko w Liverpoolu było o tej porze (20.00-21.30) puste z wyjątkiem grupy Polaków udających się do Gdańska. To był ostatni lot w poniedziałek :]









 We wtorek uskuteczniłam ostatnie świąteczne zakupy a potem...
 ... spotkałam się przy kawie, hektolitrach pysznej herbaty, moim pierwszym w życiu crumble, rozpływającym się w ustach pierniku, filcu i mulinie z Justyną, Słomką, Kataliną i Stri-lingą :)
 W zeszłym roku piekłyśmy razem pierniczki. W tym roku zaś padło na szycie ozdób świątecznych, czy, jak w moim przypadku, futerałów na telefon, z filcu :) No i oczywiście gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy...
 A to moje dzieło. Uszycie tego futerału zajęło mi dobre 4 godziny, ale jak na pierwszy raz w życiu wyszło całkiem nieźle ;)
Na tyle mi się to spodobało, że w domu zrobiłam drugi futerał :D



















 Wczoraj mama wysłała mnie po sprawunki do pobliskiego Wejherowa. Na zdjęciach deptak i plac Wejhera :)
A wieczorem upiekłam pierniczki. Nie chwaląc się, wyszły wyśmienite :D U mnie w domu pierniczków nie lukrujemy, bo domownicy wolą "czysty smak piernika". Dla mnie to mniej roboty ;)







 Uwielbiam ten serial! Właśnie wychodzi ósmy sezon, a serial wciąż trzyma poziom. Żaden z sezonów mnie nie znudził, żaden nie znużył.

"Supernatural" opowiada o dwóch braciach, którzy razem polują na wszelkie stworzenia, które krzywdzą ludzi. Mówimy o duchach, wilkołakach, demonach, ghulach, czarownicach, zmiennokształtnych, i wielu wielu innych. No i w ogóle same relacje między braćmi są fascynujące...
Moja pierwsza próbka Pratchetta. Śmiałam się przez cały czas! "The Last Hero" to taka jakby antymitologia. Książka prześmiewa się z herosów, bogów, bardów, itp. 

Próbka:
"And Captain Carrot is a persuasive young man," said Lord Vetinari.
"With a big sword." grumbled Mr. Slant.
"Persuasion comes in many forms," said Lord Vetinari. "No. I agree with Archchancellor Ridcully, sending Captain Carrot would be an excellent idea."
"What? Did I say something?" said Ridcully.
"Do you think that sending Captain Carrot would be an excellent idea?"
"What? Oh. Yes. Good lad. Keen. Got a sword."
"Then I agree with you," said Lord Vetinari, who knew how to work a committee. "We must make haste, gentlemen. The flotilla needs to leave tomorrow. We need a third member of the crew-"
There was a knock at the door. Vetinari signalled to a college porter to open it. The wizard known as Rincewind lurched into the room, white-faced, and stopped in front of the table.
"I do not wish to volunteer for this mission." he said.
"I beg your pardon?" said Lord Vetinari.
"I do not wish to volunteer, sir."
"No one was asking you to."
Rincewind wagged a weary finger. "Oh, but they will, sir. they will. Someone will say: hey, that Rincewind fella, he's the adventurous sort, he knows the Horde, Cohen seems to like him, he knows all there is to know about cruel and unusual geography, he'd be just the job for something like this." He sighed. "And then I'll run away, and probably hide in a crate somewhere that'll be loaded on to the flying machine in any case."
"Will you?"
"Probably, sir. Or there'll be a whole string of accidents that end up causing the same tiling. Trust me. sir, I know how my life works. So I thought I'd better cut through the whole tedious business and come along and tell you I don't wish to volunteer."

:D

70 komentarzy:

  1. Chciałabym taki futerał, ten z serduszkami rewelacja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to kup sobie filc, mulinę, i do dzieła :D

      Usuń
  2. Przepiękna ta sówka!
    Zdolna bestia z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaka zdolna, Justyna praktycznie prowadziła mnie za rączkę. sówkę też od Niej odgapiłam :D

      Usuń
  3. Niezmiernie podoba mi się futerał z sową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bo jestem z niego dumna :)

      Usuń
  4. Było przesympatycznie - jak zawsze :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny futerał :D
    Takie robótki ręczne to masakryczne pożeracze czasu i nawet się tego nie czuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. efekt końcowy wszystko rekompensuje :)

      Usuń
    2. Jamapi, od czasu do czasu fajnie tak czas spędzić ;)

      Marto, nie mogę się nie zgodzić :)

      Usuń
  6. Futerały są boskie! Fajne spotkanie sobie zrobiłyście:) Ja w tym roku postanowiłam pierniczków nie piec, ostatnio nie bardzo mi się udały :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)

      o widzisz, tym bardziej trzeba było piec, bo praktyka czyni mistrza ;)

      Usuń
  7. Ten futerał z sową jest genialny!
    Zdjęcia bardzo ciekawe, lubię takie podsumowania 'fotkowe' :)

    OdpowiedzUsuń
  8. futerał z sową rządzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yay, moja sówka ma grupkę fanów :D

      Usuń
    2. Załóż jej profil na fejsiku. ;)

      Usuń
    3. niech sama sobie założy :]

      Usuń
    4. Przecież upośledzona jest, trzeba jej dopomóc ;)

      Usuń
  9. przypomniałaś mi o istnieniu filcu. chyba sprawie sobie taki pokrowiec na telefon ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ta sowa jest boska! Ależ ja zazdroszczę Wam tych systematycznych spotkań ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sówka się rumieni ;)

      poznałyśmy się ponad rok temu i od razu załapałyśmy wspólny język, stąd staramy się spotykać kiedy to możliwe ;)

      Usuń
    2. To naprawdę wspaniałe :)

      Usuń
  11. spotkanie super, a sówka jest urocza!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę takiego przedświątecznego spotkania (:

    OdpowiedzUsuń
  13. SPN jeszcze Cię nie znudził? Wow. Dla mnie to się zrobiło bezdennie durne w połowie piątego sezonu. A miało taki potencjał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak napisałam, dla mnie to fantastyczny serial i żaden z sezonów mnie nie znudził. siódmy mógł być nieco bardziej dopracowany, ale wciąż był dobry :) ja uwielbiam ten serial :)

      Usuń
  14. z przygodami, ale dotarłaś:)

    cudna sówka ;P w takie wyszywanie to ja się nie bawię:P za dużo roboty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak :)

      dzięki :) raz na jakiś czas pobawić się można...

      Usuń
  15. Natchnęłaś mnie do szlifowania angielskiego ;) Choć wolałabym się go uczyć w UK w praktyce, a nie z nudnych książek ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się tak nauczyłam ang właśnie - w szkole i z książek. nie wyjeżdżałabym nie znając języka :]

      Usuń
    2. Mnie nauka z książek słabo idzie. Rozumiem 90% po angielsku, ale jak mam coś mówić to mylę czasem czasy no i brak mi słów. Nawet jak się nauczę słówek to za jakiś czas nie pamiętam ;(
      Wyjechałaś umiejąc i to mądre ;( Znajoma wyjechała do Szwecji z podstawowym angielskim...

      Usuń
    3. no nie wiem, jak Ci pomóc :( jak już się zabrałam za naukę to poszło. a po skończeniu anglistyki angielski w ogóle został drugim językiem, posługuję się nim naprawdę swobodnie

      Usuń
    4. Ah nie.. pomocy nie potrzebuję ;) Skończyłaś anglistykę? No to fajnie, bo tak miałaś sporą część życia bo przez całą lub prawie całą edukacje angielski. A jednak lepiej jest mieć z językiem cały czas styczność, posługiwać się nim. Ja mam spore przerwy w nauce. Ost raz miałam angielski na tyle 1 roku a przez kolejne 4 lata nie. Samej trudno mi się zmobilizować ;P

      Usuń
    5. jeśli to Ciebie pocieszy, miałam tak samo z j. niemieckim. niby uczyłam się go w liceum i na studiach, ale teraz prawie nic nie pamiętam, a dogadać się swobodnie i tak nigdy nie potrafiłam :(((

      Usuń
  16. O kurde, współczuję sytuacji z drogą na lotnisko! Swoją drogą ja jak lecę z UK do Gdańska to lecą z mojego lotniska właściwie jedynie Polacy, śmieszne to jet :)
    Futerał sowiasty bardzo mi się podoba, super Ci wyszedł, a jak na pierwszy raz to w ogóle rewelacja. Ja nie mam za bardzo zdolności manualnych i cierpliwości do takich rzeczy. A serialu nie kojarzę, ja się zbieram i zbieram by obejrzeć Pamiętniki Wampirów, bo podobały mi się fragmenty, ale ja jestem słaba z konsekwencją w serialach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co nie? niby angielskie lotnisko a wszędzie słychać j. polski :D

      dzięki, jestem z niego dumna ;) ja z kolei jestem serialomaniaczką, wiele z nich obejrzałam w całości...

      Usuń
  17. Ale przygoda! Sama kiedyś o mały włos spóźniłabym się na samolot do Glasgow. Już miałam dzwonić do siostry, że jej nie odwiedzę. Nienawidzę takich sytuacji, ale trzeba działać :P. Dobrze, że zdążyłaś!
    Kurczę, idealne te futerały, ten z sówką Ci zabieram :)). Fajna z Was paczka, dziewczyny :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, bardzo dobrze :)

      nie oddam! za długo nad nim ślęczałam ;) dziękujemy :)

      Usuń
  18. U mnie też nie lukruje się pierników;) Zawsze to mniej roboty, ale bardzo lubię piec:) I nie przeszkadza mi to, że ciastka przedwcześnie znikają. Zawsze można dopiec i przy okazji pozachwycać się zapachem przypraw korzennych:)

    A sówka jest świetna:) Macie ciekawą, przedświąteczną tradycję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to, przyprawy korzenne pięknie pachną. cynamon też - piekłam dziś szarlotkę, cudownie pachniało :)

      dzięki :)

      Usuń
  19. Ściemniasz z tym pierwszym w swoim życiu futerałem? Świetny jest :). A Ty jesteś zdolniacha :).

    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ściemniam, Justyna odstąpiła mi szablony i cierpliwie uczyła ściegów, bo byłam jak dziecko we mgle :) na żywo widać dużo niedociągnięć, ale i tak mi się podoba :)

      :*

      Usuń
  20. Oj, ja kocham Pratchetta!! :D
    "...największa obfitość chaosu można znaleźć tam, gdzie szuka się porządku. Chaos zawsze pokonuje porządek bo jest lepiej zorganizowany..."

    A już myślałam, że tylko w PL takie rewelacyjne pociągi są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam na kundelku kilka innych jego książek, będę czytać :]

      oj, uwierz mi, UK pod wieloma względami jest dużo gorsze od Polski...

      Usuń
  21. Też bym chciała tak poszyć różne rzeczy! Koniecznie w miłym towarzystwie!

    Cudne są Twoje dzieła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) może uda Ci się nakłonić do tego jakieś koleżanki :]

      Usuń
  22. Dzień dobry, dobry wieczór. Pamiętaj o książce na czwartek ;)
    A tak w ogóle to chciałabym Cię poprosić o przepis na pierniczki na mala, skoro takie smaczne wyszły. Ostatnio mam ochotę eksperymentować. Znudziły mi się ciasta, które robiłam zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby pamiętać :P

      ok, zaraz Ci wyślę @ :)

      Usuń
  23. O rety <3
    Te filcowe futeraliki złapały moje serducho i nie chcą puścić, świetny pomysł!

    Ja chcę takie ciasteczko.
    U mnie chętnie zjedliby z lukrem, ale też by mi się nie chciało przygotowywać glazury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że spokojnie byś sobie z filcem poradziła :*

      no masz, ja co najwyżej mogę poczęstować Ciebie wirtualnie :((((

      Usuń
  24. Czyli z pociągami nie tylko u nas jest kiepsko:)
    Ja pierniki upiekłam dwa tygodnie temu, teraz "dojrzewają" i czekają na udekorowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko u nas ;)

      ja nie mogłam wcześniej upiec, musiałam poczekać, aż będę w Polsce :]

      Usuń
  25. Uśmiałam się, choć za Pratchettem jakoś szczególnie nie przepadam. Myślę, że mnie nie powalił, bo czytałam go PO Sapkowskim ;)
    Dobrze, że udało Ci się dotrzeć do Polski, choć z przygodami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę, że Pratchetta i Sapkowskiego nie ma co porównywać, dwa zupełnie inne style :)

      tak :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że inne, jednak ja wolę "sapkowski" rodzaj fantastyki :)

      Usuń
    3. ja naj naj najbardziej lubię fantastykę talkienowską :) ale jeśli miałabym wybierać między Sapkowskim a Pratchettem, na dzień dzisiejszy również wybrałabym Sapkowskiego :)

      Usuń
    4. No to się dogadałyśmy :D

      Usuń
  26. Ale macie fajną tę ekipę :) Widać, że faktycznie się zaprzyjaźniłyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest nas troszkę więcej, ale inne dziewczyny nie mogły się zjawić...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...