niedziela, 29 lipca 2012

Ziaja, maska kojąca z glinką różową skóra wrażliwa

This product has been purchased in Poland. Ziaja is a Polish brand.
***

Na tą maskę długo miałam ochotę, ale nie mogłam jej znaleźć ani w Naturze, ani w Rossmannie. Dzięki kochanej Ewelinie vel Beauty Wizaz w końcu miałam okazję wypróbować ten produkt :)

Glinkowe maski Ziaji kosztują około 1,50-2 zł/7 ml. Do tej pory zetknęłam się z maseczkami oczyszczającą, nawilżającą, regenerującą i anty-stress (o tych czterech już pisałam na blogu). Wszystkie maseczki mają postać gęstej pasty, która, prawdopodobnie dzięki dużej ilości oleju Canola, nie wysycha na twarzy. Zmywają się w miarę łatwo. Maska kojącą ma kolor pastelowego różu i przyjemny, delikatny, kwiatowy zapach. Saszetka wystarczyła mi na jedno użycie.

Skład maseczki na oko laika nie jest zły, ale nie jest też idealny. Obok oleju Canola, glinki, glicerydów kokosowych, pantenolu i allantoiny znajdziemy w produkcie nie do końca pożądane substancje: jeden PEG, silikon, czy pięć konserwantów, wśród nich bardzo szkodliwe 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol oraz Diazodinyl Urea. Swoją drogą, producent chwali się, że niektóre składniki są zaaprobowane przez ECOCERT, dlaczego by więc  nie zrezygnować z PEGu, silikonu (jestem pewna, że i bez niego maseczka by dość łatwo się aplikowała) oraz szkodliwych konserwantów na rzecz tych naturalnych?

Skład składem, ale czy maska działa? Owszem, działa. Dość zadowalająco. Po zmyciu produktu moja buzia była wygładzona, rozświetlona, delikatnie oczyszczona, rumień był ukojony. Byłam bardzo zadowolona :)



52 komentarze:

  1. Bardzo lubię maseczki z Ziaji ale tej nigdy nie widziałam, muszę jej poszukać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze czerwona, ale właśnie różową i czerwoną trudno znaleźć :)

      Usuń
  2. o ja tez jej nie wisziałam musze poszukać ,bo ciekawie sie zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiedziałam że jest taka wersja, polecę ją mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ogromny słoik 250ml i jest nam razem dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, 250 ml to bardzo, bardzo dużo :)

      Usuń
    2. tak, ale za 250 ml zaplacilam. no wlasnie.. 25 zlotych chyba. no wtedy w madisonie! jesli masz ochote to chętnie się podzielę, może w jakiś słoiczek. ja zupełnie nie żałuję, że ją mam w takiej dużej pojemności, bo po pierwsze używam regularnie na moje zmęczone naczynka, a po drugie biorę tyle ile potrzebuję i mnie ta saszetka nie denerwuje. oczywiscie wymarzona bylaby pompka lub tubka, ale jest OK

      Usuń
    3. normalnie bym powiedziała: to dawaj ten słoiczek! ale mam tyyyle zapasów maseczkowych, że tym razem po prostu muszę spasować :)

      Usuń
  5. Mam ją gdzieś w zapasach maseczkowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yay, ktoś oprócz mnie ma zapasy maseczkowe :D

      Usuń
    2. ja tez mam zapasy maseczkowe ;)

      Usuń
    3. a Słomka to ze mnie się śmieje :P

      Usuń
  6. Często widuję ją w Rossmannie.
    Nie stosowałam jednak jeszcze.
    Najczęściej kupuję antystresową i regeneracyjną.
    Niestety, nie służy mi nawilżająca.

    U mnie również te maseczki wystarczają na jedno zużycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. antystresową bardzo, bardzo lubię :)

      a nawilżająca i oczyszczająca jakoś u mnie nie zadziałały :)

      Usuń
  7. lubię całą serię maseczek Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię maskę kojącą i antystresową :)

      Usuń
  8. Jedna maska poszła, jeszcze tylko milion do odstrzału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, a ten stosik jakoś się w ogóle nie zmniejsza :/

      ale wczoraj robiłam przegląd i nic nie było przeterminowane, więc jeszcze nadążam ;)

      Usuń
    2. u mnie też tak jest, to jest podejrzane, bo przecież mamy wszystkiego za dużo ;P

      Usuń
  9. Miałam już wszystkie maseczki z tej serii Ziaji i żadna mi nie podpasowała niestety

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie próbowałam chyba jeszcze żadnej maseczki z Ziai. Póki co mam trzy pełne tubki innych więc chcę najpierw zużyć tamte zanim kupię coś nowego ;) A co do składu to ostatnio zauważyłam, że nie zawsze to co w 100% "eco" jest takie idealne dla naszej skóry. Porównywałam ostatnio dwie maseczki: z Eveline (o słabym składzie) i z Alterry (o totalnie naturalnym składzie) i żadna z nich nie okazała sie idealna, ale po Alterrze za każdym razem miałam twarz pokrytą czerwonymi gorącymi plamami, tak więc róznie z tym bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleterra dla mnie też nie jest idealna, skład składem, ale ile do kupna skłania 'reklama' robiona głównie przez nas blogerki?

      Usuń
    2. no ale ja nie mówię, że naturalne maseczki nie podrażniają. wiem, że naturalne ekstrakty mogą wywoływać alergie niestety :(

      ale tak: ta glinka Ziaji ma gorszy skład niż czysta glinka, którą można zmieszać z hydrolatem i wybranym olejkiem. działanie będzie wyśmienite bez np. konserwantów :)

      Usuń
    3. ja tak mieszam, lubię to :)
      można również dodać 1-2 krople 1% kwasu hialuronowego , hm?
      :)

      Usuń
    4. ano można, tylko że ja żadnego żelu hialuronowego na chwilę obecną nie mam :)

      Usuń
    5. ja swojego nie zużyłam i skończyła się data ważności :(
      w zamówieniu z ZSK kupię na pewno :)

      Usuń
  11. Tej jeszcze nie używałam. :) Ale może się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię wszystko co jest glinką, jednak te ziajkowe średnio mi podpasowały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie glinki ogólnie, nie te ziajkowe :)

      Usuń
    2. zgadzam się jak najbardziej :D

      Usuń
  13. Koniecznie muszę ją na sobie przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie zapas masek że hoho, stosuję tą od czasu do czasu a tak w ogóle na używam różnych, zdecydowanie zbyt dużo tego kupuję ;) Nie mam wyrzutów bo zdążam zużywać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pewnie kiedyś wypróbuję jak mi się nawinie pod ręką do koszyka;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty nasz saszetkowo-maseczkowy ekspercie :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię te glinkowe maski, zazwyczaj działają naprawdę rewelacyjnie, tak jak i ta Twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo coś dla naczynkowców :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W rossmanie są tylko 4 te maseczki, ja kiedyś dorwałam dwa pozostałe i do tej pory ich nie użyłam ;( leniuchem jestem !!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...