wtorek, 6 września 2011

TAG: Letni projekt denko

Pozwolę sobie zacząć od pewnych przemyśleń. Tagi to fajna zabawa i pewien sposób okazania autorowi bloga, że się tego bloga lubi. Jednak co za dużo, to niezdrowo. Od jakiegoś czasu obserwujemy w blogosferze wysyp tego typu łańcuszków. W moim odczuciu robi się to męczące. Dla mnie kilka tagów temu przestała to być zabawa - teraz traktuję odpowiedzenie na taga jako obowiązek i wyraz szacunku dla osoby, która mnie otagowała. Lubię Was i nie chcę nikogo urazić ani zignorować.

Nie zrozumcie mnie źle, proszę. Cieszę się na każdy dowód uznania i sympatii dla This is another blog about beauty stuff. Po prostu uważam, że jeden tag na miesiąc = zabawa, jeden tag na tydzień = obowiązek. Jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na ten temat :)


Co do TAGa "Letni projekt denko", przywędrował on do mnie od Zoili - polecam tego młodego bloga. Zoila ma "lekkość pióra" i pisze bez ściemy. Zajrzyjcie koniecznie!

Zasady:
1. Umieść obrazek "letni projekt denko"
2. Wymień 10 kosmetyków tego lata: 3 do twarzy, 3 do ciała, 3 kolorowe  + 1 dowolny (możesz dodać ich zdjęcia i krótką recenzję)
3. Powiedz, kto Cię otagował – podaj link do kanału
4. OTAGuj 10 blogów tym TAGiem, podaj do nich linki
5. Poinformuj blogi o otagowaniu :)


3 kosmetyki do twarzy:
1. Lirene Dermoprogram, cera wrażliwa i alergiczna, krem odżywczo-łagodzący pod oczy i na powieki 
2. L'Oreal Dermo-Expertise, Gentle eye make-up remover / Delikatny płyn do demakijażu oczu
3. Płyn micelarny Bourjois


3 kosmetyki do ciała:

1. Perfecta, extra slim, serum do szybkiej redukcji celulitu. Czy redukuje celulit nie wiem, bo używałam zbyt nieregularnie, tj. tylko podczas wizyt w Polsce. Serum daje bardzo intensywny efekt chłodzenia - fajny latem. Zauważyłam w trakcie stosowania zdecydowaną poprawę jędrności skóry. Ogólnie uważam, że to dobry kosmetyk.
3. Limonkowy żel pod prysznic Original Source (polecam wielbicielkom orzeźwiających zapachów - pięknie pachnie limonką; myje; może trochę wysuszać skórę)


3 kosmetyki kolorowe:



10. kosmetyk:
  


Według zasad przyszedł teraz czas na nominację 10 blogów. Wybaczcie, ale tego nie zrobię. Jako wyraz buntu przeciwko namnożeniu się tagów nie taguję nikogo!

Make-up: Inglot Rainbow Eyeshadows 105R

Na żywo te niebieskości naprawdę dają po oczach :D
A kreska znowu krzywa, ale nadrabiam uśmiechem :)

Brwi: jaśniejsza kredka do brwi Essence

Twarz:
  • korektor pod oczy Rimmel Match Perfection
  • krem tonujący FlosLek
  • róż w musie (mousse blusher) Dermacolu
  • korektor dream mousse concealer Maybelline
  • puder Stay Matte Rimmela
  • bronzer Rimmela
  • rozświetlacz Manhattan
Oko: 
  • baza Artdeco
  • górna powieka: tęczowa trójeczka 105R Inglota; czarny eyeliner Wibo
  • dolna powieka: fioletowa kredka Sensique exotic flower; biała kredka Inglot Soft Precision na linii wodnej
  • tusz Sexy Curves Rimmela
Usta: szminka 150 Rose sequin Maybelline




These eyeshadows are really vivid!
Sorry for the imperfect line, hope my smile makes up for it :)



Eyebrows: Essence Eyebrow Designer

Face:
  • Rimmel Match Perfection concealer
  • FlosLek tinted moisturiser
  • Dermacol mousse blusher
  • dream mousse concealer by Maybelline
  • Stay Matte pressed powder by Rimmel
  • natural bronzer by Rimmel
  • highlighting powder by Manhattan
Eyes: 
  • Artdeco primer
  • upper lid: Inglot Rainbow Eyeshadows in 105R; black Wibo eyeliner
  • lower lash line: purple Sensique exotic flower (pencil eyeliner); Inglot Soft Precision 34 on the waterline
  • Sexy Curves mascara by Rimmel
Lips: 150 Rose sequin lipstick by Maybelline

poniedziałek, 5 września 2011

Nivea Visage, Pure Effect, Matt Beauty, Matujący krem nawilżający + lekki podkład / Mattifying tinted moisturiser

Ten krem również testowałam dzięki Śmieti, od której dostałam sporą próbkę tego produktu - dziękuję :) Recenzja Śmieti TUTAJ.

Z wizażu:
"Krem z lekkim podkładem pomaga uzyskać jednolity odcień skóry i promienny wygląd bez makijażu.
Działa na dwa sposoby:
- nawilża i matuje skórę, a lekka, beztłuszczowa formuła szybko się wchłania,
- dostosowuje się do naturalnego koloru skóry, dzięki czemu widocznie wygładza cerę i poprawia jej wygląd.
Wzbogacony o system filtrów UVA/UVB, chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.
Dostępny w jednym, naturalnym odcieniu.
"


  • Dostępność: drogerie, online
  • Cena: ok. 13 zł
  • Pojemność: 75 ml
  • Przeznaczenie: matujący krem nawilżający z kroplą podkładu
  • Kolor: krem występuje tylko w jednym odcieniu nazwanym przez producenta "naturalnym". Może i jest naturalny, ale nie w Polsce, gdzie jednak wiele dziewczyn ma bardzo jasną cerę. Dobrze chociaż, że krem nie jest różowy, a po rozsmarowaniu w miarę wtapia się w skórę. Zimą jednak mógłby się okazać dla mnie za ciemny.
  • Zapach: charakterystyczny dla produktów Nivei, od jakiegoś czasu go nie lubię :(
  • Opakowanie: ja miałam próbkę; standardowe opakowanie to plastikowa tubka z korkiem na zatrzask. Śmieti donosi, że produkt zbiera się i zasycha u ujścia tubki.
  • Konsystencja: krem jest bardzo rzadki, wystarczy odrobina na pokrycie całej twarzy. Jest bardzo lekki.
  • Wydajność: ze względu na konsystencję krem jest wydajny - ja swoją próbkę zużywałam przez prawie trzy tygodnie.
  • Podrażnienia/alergie: krem mnie nie podrażnił, ale niestety mnie zapchał - po kilku dniach używania bardzo mnie po nim wysypało :(
  • Krem wg producenta zapewnia ochronę przeciwsłomeczną, ale nie wiem, jak wysoką :(
  • Efekty: jak to krem tonujący, krem nie kryje w ogóle. W związku z tym w moim przypadku nie pomaga w uzyskaniu jednolitego odcienia skóry, ponieważ nie przykrywa obszarów naczynkowych ani niedoskonałości. Do tego ciężko go naprawdę równomiernie rozprowadzić - choćby nie wiem jak się starała, miejscami robiły mi się plamy na twarzy. Kremem nie da się stopniować efektu - dołożenie kolejnej warstwy skutkuje rolowaniem się poprzedniej. Ponadto krem nie spełnia swojej podstawowej roli - nie matuje. Po zmatowieniu twarzy pudrem zaczynałam się świecić po 2-3 godzinach.
Osobiście nigdy kremu nie kupię. Bardzo się cieszę, że miałam próbkę, dzięki której wiem, że nie jest to produkt dla mnie. Jednymi plusami, których się tu doszukałam są cena i wydajność. Za to minusów produkt ma wiele: zapach (ale to sprawa subiektywna), (nie)naturalny odcień (zdecydowanie za ciemny), problemy z aplikacją, zapychanie, brak ujednolicenia odcienia skóry naczynkowej, brak możliwości stopniowania krycia i brak obiecywanego matowienia.

Krem trafia na listę moich osobistych kitów.
I got a sample of this moisturiser from Smieti - thank you :)

Product description:
Nivea MATT BEAUTY MATTIFYING TINTED MOISTURISER is formulated especially for skin with an uneven tone. This tinted cream adapts to the skin’s natural tone leaving a nice, even and radiant complexion. The cream moisturizes and nourishes the skin, while tinted pigments make your skin looking beautiful and even, without using make-up. The formula contains no oils but it has an UVA/UVB Filter system to protect the skin from sun radiation, and slow down the effects of aging. Dermatologically approved as compatible with skin, this cream doesn't clog pores. (source: http://www.beautyalmanac.com/Nivea-MATT-BEAUTY-MATTIFYING-TINTED-MOISTURISER/5480)


My review: 
  • Availability: chemists', online
  • Price: around £4
  • Volume: 75 ml
  • Shade: the moisturiser comes in just one "natural" shade. Well, I think it's too dark to be called natural. At least the product isn't pink-ish and it more or less adapts to your skin tone. However, I still think that it might be too dark for winter, a time of the year when we tend to be paler.
  • Fragrance: characteristic of Nivea products; personally, I don't like it :(
  • Packaging: I had a sample; standard packaging: plastic tube. Some of the product gathers and dries around the hole.
  • Consistency: the moisturiser is very thin, you don't need a lot to cover your face. It's very light.
  • How long before you're done with the tube: because of the consistency I presume the product's going to last long - it took me around 3 weeks to finish my sample.
  • Irritations/allergies: the product didn't irritate my skin. What it did was clogging my pores which resulted in a nasty breakout :(
  • There is some SPF buy I don't know how effective the sun protection actually is.
  • Effects: being just a tinted moisturiser, the product doesn't provide any coverage. Therefore, it doesn't even out my skin tone because it covers neither my pink cheeks nor any other impurities. What is more, it's very difficult to apply the product evenly (even if you are careful) as it tends to leave darker spots on your face. Additionally, you can forget about building up the coverage - when you try to apply another layer, the previus layer kind of rolls down. Most importantly, the moisturiser doesn't mattify my skin. Basically, my face gets shiny after 2-3 hours, even when the moisturiser is accompanied by a mattifying powder.
Well, I'm definitely not going to buy it. I'm glad I had a sample because now I know that Nivea's tinted moisturiser is not for me. I found only two good sides of this product: its price and the fact that you only need little to cover your face. As for the drawbacks, there's sooo many of them: the scent (although I know that a lot of people like it), (un)natural shade (too dark), application problems, clogging the pores and causing breakout, no coverage at all, no possibility of building up the coverage, no mattifying efect.

It's a no-go from me.

niedziela, 4 września 2011

Dermika, Let's Dance, Street Dance, przezroczysta maseczka antybakteryjna z kompleksem acne-stop / antibacterial face mask with acne-stop complex

Jak może pamiętacie, Street Dance była jedyną maseczką z roztaczonej serii Dermiki, której dla Was nie recenzowałam. Dzięki kochanej Hexxanie mogę dziś uzupełnić swoją serię recenzji - teraz będzie komplet :) Dodatkowo maseczka okazała się być produktem godnym uwagi :)

  • Dostępność: na pewno dostaniecie te maseczki w Naturach 
  • Cena: ok. 4 zł
  • Pojemność: 10 ml
  • Kolor: maseczka nie jest całkowicie bezbarwna; powiedziałabym, że ma kolor (jasnej) skóry.
  • Zapach: gorzko-słodki, dość intensywny, niezbyt przyjemny.
  • Konsystencja: żelowa, lekka; maseczka po około 15 minutach wchłania się w skórę pozostawiając po sobie lepką warstwę - ja tak szłam spać, nie zmywałam tej warstwy.
  • Wydajność: saszetka wystarcza na 3-4 aplikacje
  • Podrażnienia: przez kilka minut po aplikacji moje oczy szczypały i łzawiły (myślę, że za sprawą parującego alkoholu); maseczka nie podrażniła skóry.
  • Skład: znajdziemy w nim kilka naprawdę "przyjemnych" substancji (ekstrakty z liści wierzby, korzenia kosaćca florentyńskiego, oczaru wirginijskiego, aloesu, drożdży, listownicy cukrowej; olejek z drzewa herbacianego). W maseczce zastosowano alkohol, ale mi ten składnik nie wysuszył ani nie podrażnił buzi. Niestety doszukałam się w maseczce 9 składników zapachowych.
  • Działanie: maseczkę testowałam po wysypie pryszczy spowodowanym kremem Nivea, miała więc pole do popisu. I powiem Wam, że zadziałała lepiej, niż się spodziewałam. Rano pryszcze były zdecydowanie mniejsze, szybciej się goiły. Dodatkowo maseczka zamknęła mniejsze pory; kratery były niestety takie, jak zawsze. Maska nie nawilża, ale również nie wysusza skóry.
Podsumowując, maseczka ma przyjemną, lekką konsystencję, ale niestety nie powala zapachem. Tuż po aplikacji moje oczy szczypały i łzawiły, ale produkt nie podrażnił skóry. Maseczka zawiera całkiem sporo składników pochodzenia naturalnego - wiele z nich o właściwościach antybakteryjnych i przeciwtrądzikowych. Maseczka rzeczywiście przyspiesza gojenie pryszczy, a dodatkowo zamyka mniejsze pory. Uważam, że jest naprawdę dobra jako doraźna pomoc, więc jeśli macie problemy z trądzikiem lub wysypało was po jakimś produkcie, warto ją wypróbować :) 



As you may remember, Street Dance was the only Dermika's mask from the Let's Dance series I didn't review for you. Thanks to Hexxana I am now able to complete my series of reviews. What is more, the mask turned out to be surprisingly good :)
  • Availability: Natura, Poland
  • Price: circa PLN 4
  • Volume: 10 ml
  • Hue: of fair human skin
  • Fragrance: bitter-sweet, quite intense, not very pleasant
  • Consistency: gel, light; the masks takes circa 15 minutes to absorb leaving a sticky film on your skin.
  • A sachet contains enough product for 3-4 applications.
  • Irritations/allergies: the mask made my cry and my eyes were stinging for couple of minutes after application (I think it was the alcohol); I didn't experience any skin irritation.
  • Ingredients: the mask contains quite a few natural extracts. Note: it also contains alcohol. This particular ingredient didn't do any damage in my case though. The only thing I don't like about the list of ingredients is 9 different parfumes.
  • Effects: I tested the mask after rather a nasty breakout caused by the Nivea's tinted moisturiser. And it worked better than I thought it would. In the morning the pimples appeared to be smaller and healed faster than usual. Additionally, the mask closed the small pores, leaving the big ones intact though. The mask didn't moisturise my skin but it didn't dry it either.
Well, if you need an anti-acne mask, why not give this one a try? I think that this is a really decent product :)



Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji



Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Propylene Glycol (Glikol propylenowy): Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humektant. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Glikol propylenowy jest bezpieczny do stosowania nawet w stężeniu 50% w gotowym preparacie. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną.
Butylene Glycol: humektant, środek rozpuszczający. Substancja wchodząca w skład naturalnego czynnika nawilżającego. Używany jest jako środek ekstrakcyjny dla roślin, do produkcji ekstraktów roślinnych. Ma działanie lekko konserwujące.
PEG-40 Hydrogenated Castor Oil: substancja zapachowa, emulgator, substancja rozpuszczająca.
Alcohol: środek rozpuszczający. Jest bardzo dobrym środkiem rozpuszczający dla licznych substancji. W roztworze wodnym od 15% jest mocnym środkiem konserwującym i dezynfekującym. Etanol w stężeniu ponad 30% ma działanie odciągające wodę przez co znacznie drażni skórę. Skoncentrowany alkohol jest trujący. Etanol ze względu na swoje tonizujące, oczyszczające, odtłuszczające, odświeżające działanie jest głównym składnikiem w kosmetyce.
Salix Alba Leaf Extract: ekstrakt z liści wierzby. Zawiera naturalny kwas salicylowy, który delikatnie złuszcza zgrubiały i przebarwiony naskórek. (http://www.ava-sklep.pl/maska-multiaktywna-przeciwtradzikowa-peel-off.html)
Iris Florentina Root Extract: ekstrakt z korzenia kosaćca florentyńskiego. Korzeń zawiera silne substancje przeczyszczające. (http://www.witaminyzdrowia.pl/rosliny-lecznicze/inne-ziola.html)
Hamammelis Virginiana Extract: ekstrakt z oczaru wirginijskiego. Ekstrakt z oczaru działa przeciwzapalnie, odświeżająco, bakteriobójczo i przeciwkrwotocznie. Doskonale pielęgnuje cerę zanieczyszczoną o rozszerzonych porach lub z siatką popękanych żyłek. Oczar działa na skórę pojędrniająco, gdyż poprawia krążenie podskórne i ukrwienie skóry, zmniejsza także kruchość włosowatych naczyń krwionośnych. (http://www.we-dwoje.pl/ekstrakt;z;oczaru;wirginijskiego,slownik,407.html)
Aloe Barbadensis Extract/Aloe Barbadensis Leaf Extract (Wyciąg z aloesu): Aloes posiada wspaniałe właściwości kosmetyczne: wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada zdolność filtrowania promieni słonecznych. (http://www.we-dwoje.pl/ekstrakt;z;aloesu,slownik,403.html)
Carbomer: pochodzenia chemicznego. Środek żelujący, regulujący lepkość w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa). Używany także jako stabilizator w emulsji.
Lecithin (Lecytyna): Wpływa na poprawę stopnia nawilżenia skóry. Emulgator W/O. Stabilizator emulsji - zapobiega rozwarstwianiu się faz w trakcie przechowywania produktu.
Triethanolamine: pochodzenia chemicznego. Substancja ta wykorzystywana jest w kosmetyce do ustawienia określonej wartości pH i jej stabilizacji. Może wytworzyć nitrozaminy.
Yeast Extract: ekstrakt z drożdży. Bogaty w witaminy z grypy B, enzymy i sole mineralne, zalecany w przypadku zaburzeń w procesie rogowacenia naskórka, reguluje wydzielanie sebum, wpływa oczyszczająco. (http://www.kosmetyka.eu/ekstrakt-z-drozdzy.html)
Malaleuca Alternifolia Leaf Oil: olejek z drzewa herbacianego. Właściwości antybakteryjne i antygrzybiczne. Zastosowanie: przy infekcjach grzybiczych stóp i paznokci; przy trądziku – leczy stan zapalny, zmniejsza liczbę czerwonych wyprysków; przy łupieżu; przy zapaleniu dziąseł. Olejek z drzewa herbacianego nie powinien być stosowany doustnie, nawet w małych ilościach, gdyż jest toksyczny przy spożyciu. Stosowany zewnętrznie, może wywołać podrażnienia i być przyczyną kontaktowej alergii skórnej, dlatego powinien być stosowany z należytą ostrożnością przez osoby podatne na alergie. Najlepiej jest przed pierwszym zastosowaniem olejku sprawdzić jego działanie na niewielkim fragmencie skóry. Olejku z drzewa herbacianego nie powinny stosować dzieci i kobiety w ciąży. (http://www.kobieta.info.pl/olejki-eteryczne/226-olejek-z-drzewa-herbacianego-melaleuca-alternifolia)
Zinc Sulfate: środek ściągający, przeciwbakteryjny.
Laminaria Saccharina Extract: ekstrakt z listownicy cukrowej; glon z klasy brunatnic, zawiera dużą ilość związków jodu, różnych witamin, mikroelementów, niezastępowalnych aminokwasów i innych biologicznie aktywnych substancji. (http://coral-mine.pl/our-shop/details/44/24/zdrowie/podtrzymanie-immunitetu/kelp.html)
Retinyl Palmitate: kondycjonuje skórę, wystawiona na działanie promieni UV substancja może zniszczyć DNA komórek i spowodować mutacje genów, co może doprowadzić do raka.
Diazolidinyl Urea: konserwant. Może wydzielić formaldehyd w produkcie lub na skórze.
Methylparaben, Propylparaben: konserwanty, mogą wywoływać alergie.
Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

sobota, 3 września 2011

Rimmel, Match Perfection, concealer & highlighter, 030 classic beige + Inglot Rainbow Eyeshadow 104R

Kolejna recenzja napisana dzięki Śmieti, od której dostałam próbkę tego korektora - dziękuję :)

Recenzja Śmieti TUTAJ

Z wizażu:
"Korektor pod oczy z kompleksem tlenowym pozwalający skórze oddychać. Dzięki swej formule doskonale maskuje oznaki zmęczenia. W nowoczesnej formie pisaka, zakończony miękkim pędzelkiem."

  • Dostępność: drogerie, online
  • Cena: 24,99 zł
  • Pojemność: 7 ml
  • Przeznaczenie: rozświetlający korektor pod oczy
  • Kolor: 030 classic beige - kolor wpada w piaskową żółć; dla mnie nieco za ciemny, ale w ofercie jest jaśniejszy odcień
  • Konsystencja: kremowa; korektor jest dość lekki, nie obciąża skóry pod oczami.
  • Trwałość: ok. 6-8 godzin; nie zbiera się w zmarszczkach mimicznych.
  • Opakowanie: ja mam próbkę; standardowe opakowanie to tubka z pędzelkiem; niestety nie wiem, czy pędzelek zostawia smugi - nie miałam standardowego opakowania w ręku.
  • Wydajność: produkt wydaje się być bardzo wydajny - ja swojej próbki używam od jakiś 2 tygodni i wciąż mam sporo produktu.
  • Podrażnienia: mnie produkt nie podrażnił; korektor nie wysuszył mi skóry pod oczami.
  • Działanie: producent twierdzi, że jest to korektor rozświetlający. Ja osobiście tego rozświetlenia nie widzę. Moim zdaniem produkt daje satynowe wykończenie. Korektor ma lekkie krycie - nadaje się do takich osób jak ja, czyli oczekujących raczej wyrównania kolorytu skóry pod oczami niż przykrycia cieni. Na wypryski nie używałam.
Po prostu zwykły, lekki korektor. Jak dla mnie fajny na lato do wyrównania kolorytu skóry pod oczami. Od razu odradzam go osobom oczekującym krycia - tu go nie znajdziecie.



I got a sample of this concealer from Smieti - thank you :) I'm glad I could try it :)

Product description:

2 in 1 concealer and highlighter in a clever tube with an application brush

Skin Tone adapting concealer. 2 in 1 concealer and highlighter. Banish signs of fatigue and illuminate the eye area. Wiht an oxygen complex. Lets skin breathe.

  • Availability: Boots, Superdrug, online
  • Price: circa £6
  • Volume: 7 ml
  • What is it: under-eye concealer and highlighter
  • Shade: I have a sample of 030 classic beige shade; no pink undertones; this shade is too dark for me but I know that a lighter shade is available
  • Consistency: cream; light.
  • It lasts for about 6-8 hours, it doesn't gather in your wrinkles.
  • Packaging: I have a sample; standard packaging - plastic tube with an application brush.
  • It seems that it would take a lot of time to finish the tube - you need just a small amount to cover the under-eye areas.
  • Irritations/alergies: none in my case; the concealer didn't dry the skin under my eyes.
  • Effects: to be honest with you, I don't know why the manufacturer claims this to be a highlighter. The product clearly has a satin finish. Coverage-wise it doesn't provide much coverage. The concealer evens out the skin tone in the eye area but it won't hide any dark circles. I didn't use it to hide my pimples.
Just an average concealer. I think that it's good for summer as it's light. I recommend it to those of you who want just to even out the skin tone in the eye area. If you have something to hide, this is not a product for you.


***********************************************************************
Szybki makijaż wykonany z użyciem trójeczki 104R Inglota. Przepraszam za brzydkie, ciemne zdjęcia - to wina deszczowej pogody (maksymalne zachmurzenie) :(


Quick make-up with Inglot Rainbow Eyeshadows. More specifically, 104R. I'm sorry for the dark pictures - they were taken on a dark, rainy day... :(

piątek, 2 września 2011

peppermint bark, mint chocolate candy, shampoo, shower gel & bubble bath

Korę mięty pieprzowej dostałam w maju od Urbanka :* Produkt mnie niesamowicie zaskoczył - pozytywnie :)

  • Cena: niestety nie znam
  • Pojemność: ja miałam buteleczkę o pojemności 60 ml
  • Dostępność: nie wiem, gdzie Urbi go kupowała
  • Przeznaczenie: produkt 3 w 1: szampon, żel pod prysznic i płyn do kąpieli
  • Kolor: czerwony
  • Zapach: czekolady z nadzieniem miętowym - boski, orzeźwiający
  • Konsystencja: jak typowego szamponu
  • Opakowanie: plastikowa buteleczka z korkiem na zatrzask.
  • Wydajność: produt dobrze się pieni, w związku z czym jest dość wydajny.
  • Podrażnienia/alergie: nic takiego nie odnotowałam.
  • Działanie: to, co mnie w tym produkcie najbardziej zaskoczyło, to fakt, że świetnie się sprawdza w każdej ze swoich trzech ról. Jako szampon bardzo dobrze oczyszcza i odświeża włosy, choć je plącze. Nie obciąża włosów, wręcz opóźnia ich przetłuszczanie; nie powoduje łupieżu. Poza tym jest bardzo dobrym żelem pod prysznic - obłędnie pachnie i fenomenalnie odświeża dzięki nutce mięty - genialna sprawa latem :) Po prysznicu miałam potrzebę wysmarowania się czymś nawilżjącym. Produkt można również stosować jako płyn do kąpieli. Ja preferuję prysznic, ale raz postanowiłam zrobić bąbelkową kąpiel stopom. Woda miała fajny różowy kolor a piana utrzymała się przez jakieś 15 minut.
Do tej pory myślałam, że "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". W przypadku tego produktu byłam w błędzie. Nie dość, że ma niesamowity kolor i obłędny zapach czekolady z miętowym nadzieniem, to może bez problemu być sotosowany zarówno jako szampon, jak i żel pod prysznic czy płyn do kąpieli. Jaka oszczędność miejsca (zwłaszcza jeśli wybieramy się na wakacje)! Szkoda, że w Polsce to cudeńko jest niedostępne...
I got the peppermint bark shampoo, shower gel & bubble bath from Urban :* It was in May. The product really surprised me - in a good way :)
  • Price: sorry, no idea
  • Volume: I had a 60 ml bottle
  • Availability: again, no idea where Urbi bought it
  • What is it:  3 w 1 - shampoo, shower gel & bubble bath
  • Hue: bright red
  • Fragrance: mint chocolate - yummy!
  • Consistency - of a typical shampoo
  • Packaging: plastic bottle
  • The product foams nicely.
  • Irritations/allergies: none in my case.
  • Effects: the product does everything the manufacturer promises it would do. It's an excellent shampoo - it leaves your hair clean and refreshed (although tangled); hair doesn't get greasy too quickly. Additionally, I really liked to use the product as a shower gel. Because of the hint of mint the showers were really refreshing in the summer. However, after the shower I felt the need to moisturise my skin. I also used the peppermint bark as a bubble bath for my feet. The water had a nice, pink shade; the foam didn't disappear for about 15 minutes.
I confess, before trying the peppermint bark I didn't believe in 3 in 1 products. I thought that to be effective a product needs to fulfil one specific role. Well, not in this case. The peppermint bark has an interesting hue and smells deliciously of mint chocolate. It's a great shampoo, shower gel and bubble bath, which might help us save some space in our bathrooms or bags, should we go on a holiday. Such a pity that it is not available in Poland...

czwartek, 1 września 2011

Essence, colour&go, 38 Choose me! + Inglot Rainbow Eyeshadows, 110R

  • Dostępność: drogerie Natura, Douglas (pierwsza szafa Essence)
  • Cena: 5,49 zł
  • Pojemność: 5 ml
  • Kolor: w niebieskiej bazie pływają dość duże złote, srebrne i turkusowe drobiny; wykończenie typu glassflecked - boski, jestem nim zachwycona!
  • Konsystencja: lakier nie jest ani rzadki, ani gęsty
  • Pędzelek: charakterystyczny dla tej serii, fajnie przycięty, wygodny - ja je bardzo lubię :)
  • Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie warstwy (na zdjęciach)
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: bez większych problemów
  • Trwałość: zaczął odpryskiwać drugiego dnia...
Ach, co za pięknotek, jeden z najładniejszych lakierów w mojej kolekcji! I pomyśleć, że przez kilka miesięcy przechodziłam koło niego obojętnie, aż tu zupełnie nagle baaardzo mi się spodobał...
A Wam jak się podoba?
  • Availability: Natura, Douglas - Poland
  • Price: PLN 5.49
  • Volume: 5 ml
  • Colour: blue base with gold, silver and turquoise glitter; glassflecked finish - beautiful varnish! I love it sooo much!
  • Brush: comfortable
  • Coverage: two coats (in the pictures) are necessary for full coverage
  • Drying time: standard
  • Removing: no problems
  • Durability: like most of my polishes from this series it started chipping on the second day after application 
This polish is sooo pretty, probably one of the prettiest varnishes in my collection :) I really don't know why I ignored it for such a long time...
Do you like it? 

************************************************************************
I kolejna inglotowska tęczowa trójeczka na oku - tym razem 110R (granaty). Dopiero na zdjęciach zauważyłam, że nie przyłożyłam się do rozcierania :/


EOTD: Inglot Rainbow Eyeshadows in 110R. It's only when I saw the pictures that I realised that I hadn't done my best here :/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...