wtorek, 16 sierpnia 2011

L'Oreal Dermo-Expertise, Gentle eye make-up remover / Delikatny płyn do demakijażu oczu

Przyznaję się bez bicia - kupiłam nie sprawdzając składu. O zgrozo! Gdybym choć rzuciła na skład okiem, w życiu bym tego produktu nie kupiła. Skusiła mnie promocja i zwiodła chęć przetestowania czegoś nowego...

Producent mówi:
[Delikatny płyn do demakijażu oczu L'Oreal Dermo-Expertise, wzbogacony o pantenol, łagodnie i skutecznie usuwa makijaż.
Dzięki ddświeżającej i niepodrażniającej formule może być używany przez osoby z wrażliwymi oczami i noszące szkła kontakotowe.] - moje wolne tłumaczenie

KWC - uwaga, podany tam skład nie ma nic wspólnego ze składem z mojej butelki (kupionej w UK) 
 
  • Dostępność: drogerie, online
  • Cena: ok. 5 funtów (ja kupiłam w promocji za pół ceny)
  • Pojemność: 125 ml
  • Kolor: bezbarwny, jak woda
  • Zapach: słodki, intensywny (minus za to, że produkt do oczu jest perfumowany!)
  • Konsystencja: jak woda
  • Opakowanie: plastikowa, niebieskawa butelka; widać zużycie produktu; korek na zatrzask
  • Wydajność: nie używam go dużo a i tak bardzo szybko znika - oceniam, że buteleczka wystarczy mi tylko na ok. 3 tygodnie
  • Działanie: po przyłożeniu nasączonego wacika do oka płyn rozpuszcza jasne cienie i trochę rusza ciemne cienie, tusz i eyeliner. Żeby pozbyć się całego makijażu oka trzeba włączyć tarcie, dzięki czemu w końcu cały makijaż schodzi. Nie wiem, jak produkt radzi sobie z makijażem wodoodpornym. Oczy nie zachodzą mgłą. Produkt nie zostawia tłustej warstwy wokół oczu.
  • Podrażnienia: o dziwo! produkt moich (po korekcie laserowej uwrażliwionych) oczu nie podrażnił, ale patrząc na skład podejrzewam, że zaszkodziłby osobom o oczach wrażliwych oraz noszącym szkła kontaktowe - szczegóły poniżej.
  • Skład: nie ma barwników, ale poza tym skład nie wydaje mi się przyjazny oczom: Hexylene Glycol, Sodium Laureth-8 Sulfate, SLS (płyn bardzo się pieni), Triethanolamine, Magnesium Laureth-8 Sulfate, Magnesium Laureth Sulfate, Magnesium Oleth Sulfate, Sodium Oleth Sulfate, 3 substancje zapachowe - gdzie z tym do oczu?!
Wykończę, co nie zajmie mi długo, ale już nie wrócę. Profilaktycznie. Płyn co prawda mi nie zaszkodził, ale nie chcę pchać do oczu chemikaliów.


I confess - I bought this eye make-up remover without having a look at the list of ingredients. Mistake! If I had checked it, I would have never bought this product. I was tempted by a promotion and my constant urge to try something new... 
  • Availability: chemists', online
  • Price: circa £5 (I bought it in promotion for £2.74)
  • Volume: 125 ml
  • Colour: no colour (like water)
  • Fragrance: sweet, strong (there should be no parfumes in eye make-up removers!)
  • Consistency: water-like
  • Packaging: blueish see-through plastic bottle; no need to unscrew the cap
  • How long before you're done with the bottle: I'm under impression that the product just vaporises - a bottle will last around three weeks
  • Effects: the remover dissolves light eyeshadows but doesn't get rid of the dark ones, mascara or eyeliner. You can remove all eye make-up by employing rubbing motion. I don't know if the product removes waterproof make-up. The remover doesn't leave any greasy film around your eyes. The eyes don't get foggy.
  • Irritations/allergies: surprisingly none, although my eyes are quite sensitive after the laser correction; judging by the list of ingredients, I think that the remover won't be gentle on sensitive eyes.
  • List of ingredients: no colourants but other than that the list of ingredients doesn't seem to be too friendly for your eyes: Hexylene Glycol, Sodium Laureth-8 Sulfate, SLS (the remover foams), Triethanolamine, Magnesium Laureth-8 Sulfate, Magnesium Laureth Sulfate, Magnesium Oleth Sulfate, Sodium Oleth Sulfate, 3 parfumes
I will finish the bottle but I'm not going to buy another one. The remover doesn't irritate my eyes but I don't want them to have any contact with such chemicals. 


Skład:
Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Hexylene Glycol: konserwant. Pochodzenia chemicznego. Jako środek konserwujący niedozwolony, używany najczęściej jako zmiękczacz lub środek utrzymujący wilgotność. Wywołuje alergie.
Disodium Cocoamphodiacetate: kondycjonuje włosy; właściwości oczyszczające; tworzy pianę.
Panthenol (Pantenol): Prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.
Sodium Laureth-8 Sulfate: właściwości oczyszczające.
Sodium Laureth Sulfate: jedna z najpopularniejszych substancji myjących - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja o dobrych właściwościach pianotwórczych. W wielu publikacjach internetowych mowa jest o rakotwórczym działaniu Sodium Laureth Sulfate. Jednak są to informacje niezweryfikowane, ponieważ w publikacjach naukowych SLES nie powoduje działania rakotwórczego. Może jedynie wywoływać ewentualne działanie drażniące.
Triethanolamine: pochodzenia chemicznego. Substancja ta wykorzystywana jest w kosmetyce do ustawienia określonej wartości pH i jej stabilizacji. Może wytworzyć nitrozaminy.
Allantoin (Alantoina): Substancja chroniąca skórę przed drobnymi uszkodzeniami, zranieniami, otarciami i oparzeniami słonecznymi. Kremy z alantoiną polecane są osobom z trądzikiem i widocznymi na skórze konsekwencjami zmian trądzikowych w celu ich likwidacji. Nadaje się również dla dojrzałej, suchej skóry, znajduje zastosowanie w produktach do pielęgnacji niemowląt. Także składnik preparatów do higieny jamy ustnej. Alantoina wygładza, leczy rany, łagodzi podrażnienia, pobudza tworzenie się komórek, uważana jest za dawcę wilgoci.
Magnesium Laureth-8 Sulfate: właściwości oczyszczające.
Magnesium Laureth Sulfate: właściwości oczyszczające.
Magnesium Oleth Sulfate: właściwości oczyszczające.
Sodium Oleth Sulfate: emulgator; tworzy pianę; właściwości oczyszczające.
Methylparaben: konserwant. Pochodzenia chemicznego. Środek konserwujący najczęściej używany z innymi parabenami i/lub fenoksyetanolem do produktów kosmetycznych. Działanie jego jest w lekko kwaśnym zakresie (pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciwko bakteriom. Bardzo źle rozpuszczalny w wodzie. Należy do najczęściej używanych konserwantów. Środek wywołujący alergie.
Sodium Benzoate (Benzoesan sodu): Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Znajduje się na lsodium benzoateiście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych Jego dopuszczalne maksymalne stężenie to 0,5% (w przypadku stosowania soli tego kwasu jest to 0,5% w przeliczeniu na czysty kwas benzoesowy).
Chlorhexidine Dihydrochloride: konserwant. Pochodzenia chemicznego. Środek bakteriobójczy i bakteriostatyczny, substancja aktywna w dezodorantach. Dobrze tolerowany przez skórę i błony śluzowe. Może być używana w preparatach do higieny jamy ustnej (np. do płynów do płukania), a także w produktach do higieny intymnej. Dopuszczony w produktach kosmetycznych o stężeniu chlorheksydyny do max.0,3%. Związek halogenoorganiczny.
Disodium EDTA: substancja chelatująca, regulator lepkości, zmiękczacz. Pochodzenia chemicznego. Środek chelatujący (związki organiczne), który dodaje się do produktów kosmetycznych, aby mógł wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Składnik używany także jako regulator lepkości w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa).
Quaternium-15: Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem). Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie wynosi 0,2% (jeżeli składnik pełni rolę substancji konserwującej).
Parfum, Geraniol, Citronellol: substancje zapachowe, potencjalne alergeny.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

12 komentarzy:

  1. Heh :D
    http://kosmetolook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny nawet :)
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja produktom pięlegnacyjnym do twarzy z L'oreala nie ufam więc mnie by nie skusił ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy to Cie pocieszy (domyslam sie ze nie pocieszy), ale ja tez w szale potrafię cos kupic z okropnym skladem, bo niska cena czasem ogłupi;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze, skład rzeczywiście jest nieciekawy... Zdecydowanie będę unikać tego płynu.

    Zapraszam serdecznie do mojego pierwszego rozdania- szczegóły na Natural perfect's secret. Będzie mi bardzo miło, jeśli weźmiesz w nim udział :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. o ile się nie mylę, to był mój pierwszy płyn do demakijażu - strrraszny :) tylko tyle mam do powiedzenia w tym temacie... nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Spojrzałabym, że to Loreal i też pewnie nie zwróciłabym uwagi na skład. I to byłby błąd. Dzięki za wiadomość. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od pewnego czasu używam jedynie żelu z biedronki:)
    Zmywa wszystko, więc na ten się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sunny, no właśnie niefajny

    Lady, nacięłam się na tym płynie i na ich toniku - teraz będę uważać...

    Kleo, też tak mam! to nie był pierwszy raz...

    Prozerpine, zdecydowanie nie warto kupować :)

    a., amen!

    Sonnaille, cała przyjemność po mojej stronie :)

    Pretty Liar, ja w UK nie mam biedronki, więc szukam gdzie indziej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam, ale przede wszystkim dlatego że nie podrażniał - na skład nawet nie zwróciłam uwagi. maluję oczy delikatnie, więc dla mnie jego działanie było ok :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...