czwartek, 19 stycznia 2017

Sesderma, Azelac RU, Facial Liposomal Serum, depigmenting (serum depigmentacyjne z retinolem i kwasem azaleinowym)

Oprócz delikatnych, uroczych piegów, które pojawiają się u mnie głównie latem, mam na policzku denerwującą brązowawą plamkę pigmentacyjną, stanowiącą niechcianą pamiątkę po ciąży. A poza nią - czerwonawe i fioletowawe przebarwienia po wypryskach. Dodajmy do tego mój wiek (30 lat) i już wiemy, czemu Hexxana sprezentowała mi serum depigmentacyjne z cenionymi składnikami przeciwstarzeniowymi (m. in. retinolem, lecytyną, kwasem azaleinowym, glukozydem askorbylu, niacyną, kwasem glicyretynowym, diacetyl boldine i innymi). W ogóle skład produktu wygląda dla mnie - laika - bardzo ciekawie. Nie jest to kosmetyk naturalny, ale za to pełnymi garściami korzysta ze starannie przebadanych, wyselekcjonowanych i wysoce skutecznych substancji.


Kosmetyk ma postać żółtawego, lekkiego mleczka i pachnie kwiatowo. Nabiera się go za pomocą pipety, która w tym konkretnym przypadku za każdym razem nabierała inną objętościowo porcję produktu, więc czasem musiałam go sobie dobierać. 30 ml wystarczyło mi na około dwa miesiące stosowania na noc. Oczywiście korzystając z kuracji z retinolem na dzień nie zapomniałam o aplikowaniu filtra przeciwsłonecznego.

Serum dość szybko się wchłania, a po zaabsorbowaniu go przez skórę zawsze odczuwałam lekkie ściągnięcie naskórka, które niwelowała aplikacja kremu nawilżającego. Natomiast żadne podrażnienia, reakcje alergiczne, czy łuszczenie u mnie nie  nastąpiło.


Co z działaniem? Na temat skuteczności produktu w profilaktyce przeciwzmarszczkowej wypowiedzieć się nie da, bo takich rzeczy gołym okiem nie zobaczymy, natomiast skład daje realne nadzieje na pożądane efekty. Co do działania depigmentacyjnego, to moja plamka i stare, głębokie blizny powypryskowe zostały przez serum nieruszone, za to te nowe (zawsze jakiś tam wyprysk w okolicach okresu się pojawi) znikały szybko i bez śladu. Poza tym koloryt skóry rzeczywiście nieco się wyrównał. Podsumować serum Sesdermy mogę tak - działa, ale bardzo delikatnie i potrzebuje czasu. W moim przypadku nie daje takiego efektu wow, jak sera z wysokim stężeniem witaminy C, które na moją skórę działają niemal od razu i powodują rewolucyjne wręcz zmiany w jej wizualnym stanie (mam tu głównie na myśli serum Filorgii i LIQ CC). Cóż, dla niektórych objawienie to retinol i kwas azaleinowy, a dla innych (w tym mnie) - stara, dobra, szalenie skuteczna witamina C. Natomiast poznać propozycję Sesdermy było warto, chociażby w ramach eksperymentu i żeby przekonać się, co moja skóra lubi, a co mogę sobie darować.

31 komentarzy:

  1. Zawsze to kolejne doświadczenie :) Ja po sera nie sięgam i trzymam się głównie kremów nawilżających i odżywczych, także nawet nie mam porównania. Kiedyś próbowałam serii kosmetyków z kwasami, które miały zadziałać na przebarwienia, ale nie zauważyłam po nich żadnej różnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj jeszcze szansę witaminie C. założę się, że szybko zobaczysz pozytywne efekty :) gorąco polecam LIQ CC :)

      Usuń
  2. Polecam Ci do wypróbowania serum depigmentacyjne z Bioliq. Wprawdzie na efekty trzeba poczekać ok. dwóch miesięcy, ale u mnie przepięknie wyrównało przebarwienia posłoneczne w okolicy kości jarzmowych. Jest tanie, bardzo wydajne i, przynajmniej u mnie, skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy się skuszę, bo w moim przypadku dobre serum z witaminą C działa depigmentacyjnie i przynosi szereg innych korzyści :)

      Usuń
    2. Muszę wreszcie wypróbować jakieś serum z witaminą C :)

      Usuń
  3. U mnie (odpukać!) problemu z przebarwieniami nie ma, więc po takie produkty do tej pory nie sięgałam, ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie spróbowanie czegoś z retinolem. Bardziej z myślą o problemach z naczynkami ;). Z kolei serum z wit C uwielbiam, u mnie podobnie jak u Ciebie, efekty widoczne są od razu gołym okiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbować zawsze warto - przynajmniej będziesz wiedzieć, jak na Ciebie działa retinol :)

      Usuń
  4. :))) podarowałam Ci to serum z myślą o działaniu przeciwzapalnym, łagodzącym i antybakteryjnym oraz pod kątem wyrównania kolorytu skóry.
    Walka z przebarwieniami, to proces długotrwały i potrzeba konkretnych stężeń. Wszystko też zależy od rodzaju przebarwień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wyrównaniem kolorytu skóry serum poradziło sobie bardzo dobrze :) dziękuję Ci za to doświadczenie :*

      Usuń
    2. wróciłam sobie do Twojej notki na temat tego kosmetyku i stwierdzam, że u Ciebie miał większe pole do popisu (chodzi mi o rosacea). ja mam teraz cerę w relatywnie dobrym stanie i chyba to serum nie miało jak się wykazać ;)

      Usuń
  5. Szkoda, że efekty były delikatne. Kosmetyki Sesdermy bardzo mnie ciekawią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze względu na ciekawe składy są warte uwagi :)

      Usuń
  6. Ja na szczęście problemu z przebarwieniami nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak witamina C, u mnie też świetnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaminę C kocham miłością dozgonną :)

      Usuń
  8. Ja również podjęłam walkę z przebarwieniami. Stosowałam wiele różny kosmetyków, ale dopiero te z witaminą C przyniosły nieoczekiwany rezultat.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie świetnie sprawdziło się serum LIQ CC rich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super :) moje pierwsze zetknięcie z marką również jest bardzo pozytywne :)

      Usuń
  10. No właśnie ja też mam taką plamkę na poliku i w pewnym momencie pomyślałam, że jednak ten kosmetyk jest w mocy coś takiego wykopać z twarzy... a tu nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu chyba tylko laser zostaje... albo kamuflaż ;)

      Usuń
  11. ja od mojej kosmetyczki sporo dobrego slyszalem

    OdpowiedzUsuń
  12. produkt zupelnie nie dla mojego typu skory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślę, że jednak dla Twojego; przecież zawarte w serum składniki są świetne dla cer tłustych :)

      Usuń
    2. Wlasnie ze wzgledu na kwas azelainowy nie jest dla mnie. Moja cera go nie lubi i bardzo sie buntuje :) unikam go od jakiegos czasu juz :) najlepiej dogaduje sie z glikolowym :)

      Usuń
    3. aaaa, rozumiem :)
      dla mnie z kolei glikolowy jest za mocny, podrażnia naczynka :(

      Usuń
  13. super, ciężko jest usunąć stare blizny, ważne, że niweluje te świeższe i wyrównuje koloryt

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...