wtorek, 10 stycznia 2017

Ulubieńcy 2016 roku - kolorówka.

Dwa wpisy temu było o ulubionej zeszłorocznej pielęgnacji, a dziś opowiem o kosmetykach do makijażu, po które sięgałam szczególnie chętnie w 2016 roku.

Podkład: Amilie mineral cosmetics (formuła matująca i kryjąca) (klik)
 
Krycie można budować za pomocą obu formuł - od lekkiego po średnie, poprzez dokładanie cienkich warstw (choć faktycznie formuła kryjąca kryje troszkę lepiej niż mat). U mnie dwie-trzy cienkie warstwy podkładu to była ilość optymalna. Koloryt skóry był ujednolicony i choć niedoskonałości przebijały (co z powodzeniem można przykryć korektorem), całość wyglądała naturalnie, a o to mi chodziło, bo nie jestem zwolenniczką tynkowania twarzy i przeraża mnie lansowany w Internecie sposób nakładania podkładów w ilości pół butelki na raz. Na mojej twarzy podobały mi się oba wykończenia. Formuła matująca dawała efekt bardzo naturalnego, rozświetlonego matu, a kryjąca - ładnej satyny. Co do trzymania sebum w ryzach, w obu przypadkach zaczynałam się wyświecać i czułam potrzebę sięgnięcia po bibułki matujące po około pięciu godzinach po aplikacji. Po małych poprawkach cera wyglądała ładnie przez kolejne kilka godzin. W ostatecznym rozrachunku moja skóra po całym dniu z Amilie wyglądała lepiej i bardziej świeżo (na ile to możliwe) niż z większością podkładów drogeryjnych. W ogóle mimo iż wiem, że minerały znacznie bardziej mi służą niż podkłady w płynie, to i tak ciekawość nieustannie pcha mnie do testowania tych drugich. Czy to nie jest nienormalne?


Korektor: Catrice, Liquid Camouflage, 010 Porcellain (klik)

Rok 2015 przyniósł mi same korektorowe porażki, ale w ubiegłym roku poznałam dwóch fajnych zawodników, choć to Catrice uzyskał pierwsze miejsce. Jest wydajny (nakładany oszczędnie, nie na niemal całą twarz grubą warstwą jak podkład - znowu pieję do "trendów"), ma ładny, jasny kolor i przede wszystkim dobrze kryje moje podoczne zasinienia bez wysuszania i obciążania skóry w tych okolicach. Poza tym nadaje się również do kamuflowania niedoskonałości. 



Brwi: Catrice, Eyebrow Set (klik)

Cienie mają idealnie do mnie pasujące, chłodne kolory. Dzięki dodatkowi wosku delikatnie utrwalają włoski, więc nie czuję potrzeby używania dodatkowego żelu do brwi. Dołączony pędzelek wbrew pozorom dobrze się spisuje do aplikacji produktu, a za pomocą szczoteczki wygodnie wyczesuje się nadmiar.


Puder brązujący: The Body Shop, brozning powder, 02 fair matte (klik)
Nie skłamię, jeśli powiem, że konturuję się tym produktem niemal codziennie od około 3 lat. Jest bardzo wydajny, ale już go kończę. Ma piękny, biszkoptowy, doskonale do mnie pasujący odcień, którym nie da się zrobić sobie krzywdy. Daje bardzo subtelny efekt, i o to mi chodzi. Był też we wcześniejszych ulubieńcach.


Róż: róż z paletki Pupa Rose (klik)

Róż ten pojawia się w ulubieńcach roku chyba po raz trzeci. Jest bardzo wydajny - sięgam po niego przynajmniej 3-4 razy w tygodniu, a wciąż mam około 1/3 produktu. Piękny kolor - kocham takie eleganckie brudaski, które dosłownie do wszystkiego pasują, i odpowiada mi matowe wykończenie. Róż idealny. 

Dość często sięgałam też po róże The Balm, ale to Pupa zdecydowanie miała u mnie wiodącą pozycję.


Baza pod cienie: Rival de Loop Young, eyeshadow base (klik)

Baza pojawiła się już w ulubieńcach 2013 roku. Mam kolejny słoiczek i nadal jest tak samo świetna - wszystkie cienie, tańsze i droższe, trzymają się  na niej bez większych zmian do demakijażu.


Cienie: Zoeva, Naturally Yours (klik)

Moja ulubiona "chłodniejsza" paletka ubiegłego roku (a przy tym nadal ulubiona paleta Zoevy, choć Blanc Fusion depcze jej po piętach). Cienie są świetnie napigmentowane, mają piękne odcienie, łatwo się z nimi pracuje, a jedynym problemem jest tendencja do lekkiego osypywania.


Sigma, Warm Neutrals (klik)

A to ukochana paletka ciepła. Cienie są doskonałej jakości i genialnie się z nimi pracuje, choć też lekko się osypują.


Kredka: Maybelline, master smoky shadow-pencil, Smoky Chocolate (klik)

Idealny kolor, dobra trwałość, przyzwoita pigmentacja i łatwość roztarcia uczyniły z niej mój ubiegłoroczny must-have.


Avon, superSHOCK gel eyeliner pencil, Bronze (klik)

Boski kolor brązowego złota - wykończyłam do cna.


Maskara: Maybelline Lash Sensational (klik)
Ubiegłoroczne odkrycie. Nadawała moim rzęsom objętości, wydłużała je i podkręcała - po prostu upiększała je bez żadnych efektów ubocznych typu osypywanie się. Niestety dość szybko gęstnieje.


Pomadki

Kocham pomadki, więc pokażę Wam kilka, które sobie szczególnie upodobałam - głównie ze względu na piękne odcienie i przyjemność noszenia (tj. brak wysuszania). Króluje wykończenie matowe, ale czy to jest dla kogokolwiek jakieś zaskoczenie?
Golden Rose, matte lipstick crayon 11 (klik)


 Golden Rose, matte lipstick crayon 17 (klik)


Kobo, matte lips, 409 Rare Red (klik)

I rodzynek - dobrze nawilżająca hybryda koloru i balsamu odżywczego o ładnym, twarzowym, do wszystkiego pasującym kolorze; kosmetyk mieszka w mojej torebce i wszędzie go ze sobą zabieram. Idealny kiedy usta potrzebują dawki nawilżenia i otulenia. Soap & Glory, Sexy Mother Pucker Gloss Crayon, Fuchsia-Ristic (klik)


Lakiery do paznokci

Najczęściej przeze mnie noszone w ubiegłym roku to:
Colour Alike, 7 Oriental Red (klik) - mam go już na wykończeniu

Essie, Watermelon (klik)

Wibo, Glamour Sand 2 (klik) - został już przeze mnie zdenkowany
Miss Sporty, Clubbing Colors 320 (klik) - mój odcień wakacyjny; została go może 1/3 w butelce

Chyba widać, że lata nie lecą wstecz... Stonowany róż, stonowane cienie, wyraziste pomadki, głównie czerwienie i fuksja na paznokciach - tak, widać, że stuknęła mi trzydziecha, ha ha ;)

42 komentarze:

  1. Oj tam, mi też niedługo stuknie 30 (jestem rocznik 88, więc za rok) i uważam, że stonowane barwy i czerwienie są przepiękne ;). Fajni ulubieńcy. Ja też bardzo lubię paletę z Zoevy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tylko piję do faktu, że kilka lat temu na oczach nosiłam tęczę, a na ustach głównie nudziaki, a teraz mój makijaż jest "dojrzalszy" :)

      Usuń
  2. Piękne palety. Też zamierzam napisać o ulubieńcach makijazowych. Uwielbiam kosmetyki mineralne

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam, że Rival de Loop ma w swojej ofercie bazę pod cienie. Szkoda, że ich kolorówka nie jest u nas dostępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dowiedziałam się dzięki Hexxanie :)

      Usuń
  4. Gdzie kupujesz bazę z Rival de loop? Chętnie bym wypróbowła ale nie mogę jej znaleźć.. Używam teraz bazy z Miyo, która jest naprawdę fajna ale chciałam spróbować czegoś nowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego, co wiem, bazy są w Niemczech. ja miałam to szczęście, że swoje słoiczki otrzymałam od Hexxany :)

      Usuń
  5. O, miło widzieć w tym zestawieniu dobrych znajomych! :) Właśnie w ostatnim denku poleciał Eyebrow Set Catrice, bo smętna resztka całkiem się wykruszyła, ale na pewno do niego wrócę – poznałam dawno temu, przetestowałam po drodze wiele innych kosmetyków, ale ten jest naprawdę świetny! i jeszcze ma dobrą cenę, o.

    I ta paletka Pupy! O jejku, tak się cieszę, że Ci się przydaje i chętnie wracasz :). Jak oglądałam ten róż przed wysyłką, musiałam bardzo się powstrzymywać, żeby go nie wymacać i nie sprawdzić na sobie :D. Miałam wielką nadzieję, że okaże się ładny, zresztą pozostałe dwie różyczki z cieniami też jakoś intrygująco wyglądały.

    Polski YouTube został w tym roku zdominowany przez palety Zoevy. Oglądałaś zestawienia ulubieńców? Właściwie w każdym widziałam przynajmniej jedną paletę tej marki. A ja na razie nie kupuję, bo... wiadomo co :>. Przyjdzie czas, KIEDYŚ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim secie jest spora dziura, ale produktu w niej chyba jeszcze na dwa lata, he he. co za wydajność :D

      róż z paletki okazał się moim ogromnym, ogromnym ulubieńcem - w sumie jest najczęściej w użyciu ze wszystkich moich różów odkąd do mnie trafił (wiadomo, czasem mam potrzebę zmian, ale szybko do niego wracam). w złotym cieniu też jest duży ubytek - używam go i na powieki, i jako rozświetlacz. brązowa różyczka też ładna, ale rzadziej w użytku, bo lubi znikać w czasie blendowania. błyszczyki jednak musiałam wybrać i wywalić. może pamiętasz - nie dość, że kolory były nietwarzowe, a jakość też nieciekawa, to pomysł łączenia konsystencji pudrowych z kremowymi bez żadnej dodatkowej osłony jest beznadziejny; ciągle mi się coś do błyszczyków przyklejało :/

      szczerze mówiąc, widziałam tylko ze dwa lub trzy filmiki (na pewno Maxineczki i Kasi D). bardziej jednak siedzę w blogosferze i przeczytałam mnóstwo wpisów ;) i tak, Zoeva jest popularna, ale wiesz... ja sama mam już sześć ich paletek, a gdybym nie lubiła, to bym ich nie miała ;) mnie bardzo odpowiadają jakościowo i kolorystycznie. nie namawiam jednak do zakupów; wydaje mi się, że Zoeva nie ma zamiaru się z rynku ewakuować, więc nie ma pośpiechu ;)

      Usuń
  6. same smakołyki :) paleta Sigma jest cudowna, wcale się nie dziwię, że trafiła do ulubieńców :)
    właśnie się wzięłam za testowanie korektora Catrice i jak na razie mi się sprawdza, nawet pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle poznałam w zeszłym roku kilka naprawdę fajnych palet (inne Zoevy, Max Factor, I heart makeup), ale wybrałam te naj naj ;)

      super! fajnie mieć ulubieńców, ale fajnie też znać dobre alternatywy ;)

      Usuń
    2. Ja sie cieszę ze w koncu się zaopatrzylam w palety Zoeva :) marzy mi sie jeszcze druga z tych nowych (dostalas ja w grudniu) i Cocoa Blend. I En Taupe. I Natyrally Yours.. ok. Wszystkie;)

      Usuń
    3. ha ha. doskonale Cię rozumiem, bo mam swoją paletkową wish-listę, a na niej pozycje z The Balm, Too Faced, Urban Decay, ABH, Kat Von D, nawet Sleek :P żadna z nich nie jest jednak limitowana i na razie postaram się wstrzymać i poużywać tych wspaniałości, które już mam :) ciekawe jak długo wytrzymam ;)

      Usuń
    4. No ciekawe haha :) choc i tak masz silniejszą wolę ode mnie, więc pewnie wytrzymasz długo:)

      Usuń
    5. zobaczymy. z jednej strony kocham testować, ale z drugiej staram się stawiać sobie jakieś granice, żeby się to wszystko nie zmarnowało... ;)

      Usuń
  7. Korektor Catrice też bardzo polubiłam, świetnie kryje wszelkie niedoskonałości!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, też tak mam, że mimo mojego uwielbienia do minerałków, mam chęć testowania nowych płynnych. Zwykle mnie zawodzą, a i tak mam ochotę na nowości. Ewidentnie coś z nami nie tak :)

    Kamuflaż niestety jest dla mnie zdecydowanie zbyt ciemny, gdyby nie to, również byłby moim ulubieńcem :) Paletę Zoeva również bardzo lubię. A paletka Catrice mi się mimo wszystko wydaje zbyt ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ewidentnie :P

      a może go też dałoby się rozjaśnić fixerem z kobo?

      na mnie w tych cieniach nie ma ani grama ciepła. są chłodne :)

      Usuń
  9. Patrząc na zdjęcia można śmiało stwierdzić, że Twój rok było bardzo kolorowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny jest kolor lakieru Miss Sporty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oni w ogóle mają ładne kolory w ofercie :)

      Usuń
  11. Gdzie kupujesz bazę z Rival de loop? Chętnie bym wypróbowła ale nie mogę jej znaleźć.. Używam teraz bazy z Miyo, która jest naprawdę fajna ale chciałam spróbować czegoś nowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety Ci nie pomogę - dostałam ją. myślę, że była kupiona w Niemczech...

      Usuń
  12. Bardzo podoba mi się różowa pomadka w kredce Golden Rose, którą posiadasz. Chyba ją sobie sprawię. Sama muszę zabrać się za podsumowanie roku, mam już nawet notkę, ale muszę pozbierać zdjęcia i to jest najgorsze... Każde w innym folderze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie pisanie takich podsumowań też zajmuje ogromnie dużo czasu. nie tylko trzeba napisać choćby krótkie uzasadnienie, ale właśnie ogarnąć zdjęcia...

      Usuń
  13. Pomadki z GR też znalazły się w moich odkryciach 2016r;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle ta marka ma czadowe produkty do ust :)

      Usuń
  14. Widzę, że wyznajemy podobne zasady. Tym razem wyróżnię rzecz odnośnie stosowania podkładu i korektora: mnie też nie podoba się przesadzanie z ilością korektora/podkładu. Jeśli jest taki trend, to...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakieś 95% popularnych "beauty guru" na youtube wali sobie na twarz taką szpachlę, że aż żal patrzeć. bo chcą krycia, a beauty blender im pomoże produkt dobrze w skórę wpracować (nie w takiej ilości...), bo na końcu spryskują twarz mgiełką, że niby wszystko się scala (a tak naprawdę robi się jedno wielkie ciacho...). takich osób jak Lisa Eldridge, stosująca zasadę 'mniej znaczy więcej' ze świecą szukać :( a potem młodzież robi tak samo :(

      Usuń
    2. O kurczę... ale faktycznie masz rację, kiedy tak sobie przypominam niektóre materiały z sieci.

      Usuń
  15. Ja też uwielbiam korektor Catrice, Lash Sensational i pomadki w kredce od Golden Rose (za tę kremowość:D). Już kiedyś poczułam się przez Ciebie skuszona minerałami Amilie, tym bardziej że mam ich róż i bardzo się lubimy. Chciałam zamówić najpierw próbki, ale wiecznie mają jakieś braki w odcieniach :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Twoich postach często widuję kosmetyki, które znam i lubię :D

      ojej :(

      Usuń
  16. Znam jedynie korektor Catrice, no i oczywiście Essie Watermelon. Pomadki w kredce GR nie skradły mojego serca, wolę wersje płynne. I ja też nie rozumiem trendu nakładania 30 warstwa makijażu. Poza tym która normalnie pracująca kobieta ma na to czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i która może sobie pozwolić, żeby w pracy wyglądać jak clown? ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...