piątek, 24 sierpnia 2012

Calvin Klein, Sheer Beauty EDT


Nuty zapachowe:
nuta głowy: brzoskwinia Bellini, czerwone jagody, bergamotka
nuta serca: jaśmin, różowa lilia, piwonia
nuta bazy: drewno sandałowe, piżmo, kwiat wanilii



Z zapachem tym zetknęłam się w dość zabawny sposób. Kilka miesięcy temu wertując któryś z brytyjskich magazynów, które kupuję wyłącznie dla dodatków, natknęłam się na stronę reklamującą Sheer Beauty. Reklamie towarzyszył bloter. Wystarczyło jedno niuchnięcie, żeby perfumy trafiły na wishlistę (o zgrozo, bez testów nadgarstkowych). A potem przyszły moje urodziny i dostałam w prezencie własny flakon :)

Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, zapach na mojej skórze jest trochę inny niż na papierku. Nie oznacza to, że gorszy; po prostu inny. Tam wyczuwałam ukochaną, słodką bergamotkę. Natomiast na mojej skórze otwarcie nie jest słodkie. Wręcz przeciwnie - opisałabym je jako cierpko-gorzkie. Przyznaję, nie wiem, jak pachną brzoskwinia Bellini i czerwone jagody, ale nie rozpaczam, ponieważ mój nos ma swoje własne zdanie odnośnie tego, co znajduję się w nucie głowy. Według mojego nosa nuta głowy zdominowana jest przez cytrynę i limonkę bez dodatku słodyczy. Słodycz przychodzi z czasem, kiedy to cytrusy zostają zdominowane przez subtelne akordy kwiatowe. Nuty bazy na sobie nie czuję; na mojej skórze na kwiatach się kończy.

Zapach jest świeży, wprost idealny na lato. Zauważyłam, że szczególnie lubię po niego sięgać, kiedy ubieram się casualowo. Wyjątkowo pasuje do jeansów i koszulki. Mimo całej sympatii nie kupię go jednak ponownie, mimo iż zużyję z przyjemnością. Co dyskwalifikuje Sheer Beauty w moich oczach? Powody są dwa. Po pierwsze, zapach jest nietrwały; utrzymuje się na mojej skórze przez jedyne 3-4 godziny. Dla mnie to za mało... Po drugie, perfumy są zbyt subtelne i bliskoskórne. Ja lubię, kiedy cięgnie się za mną delikatny ogon i kiedy jestem otoczona mgiełką zapachu. A tego koleżkę czuć tylko wtedy, kiedy przytknie się nos do skóry.

Na koniec słówko o flakonie - jest śliczny. Przypomina zawieszkę na naszyjnik. Bardzo mi się podoba :)

Znacie? Lubicie?

30 komentarzy:

  1. O ile się nie mylę to miałam na niego chrapkę w okolicach świąt (możliwe, że to było te 8 miesięcy temu? bo głowy nie dam, ale butelka chyba taka sama). Summa summarum się nie zdecydowałam, ale teraz znowu będzie za mną chodzi, choć ten wspomniany brak trwałości trochę ostudza mój zapał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie najlepiej polować na dobrą promocję :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz świeże zapachy, warto :)

      Usuń
  3. miałam kiedyś wersję 30 ml w swoich "zbiorach" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Buteleczka ładna, ale podejrzewam że sam zapach za mocno odbiega od tego co zwykłam nosić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znamy i lubimy. Przyznajemy też, że jest cholernie nietrwały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie zapachy, które pasują do casualowych strojów :) wyobraziłam sobie ten zapach! Szkoda, że jest nietrwały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie mam wyobraźni do zapachów :) bez powąchania ani rusz :)

      Usuń
  7. Flakon rzeczywiście jest ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Próbowałaś Beauty? bo może byłoby na Tobie bardziej trwalsze?
    Lubię zapachy CK, ogromną słabość mam do Obsession i Obsession Sheer ♥ rozmarzyłam się, za te drugie oddałabym królestwo;)

    Wersji Beauty Sheer nie znam ale jak będę miała okazję to wściubię nosa:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam - jeszcze :D

      z CK mam jeszcze Eternity Summer 2012 i KOCHAM. cudny owocowy zapach i z kolei bardzo trwały na mnie :)

      muszę powąchać obsession :)

      Usuń
  9. Ładny ten zapach, niuchałam kilka razy, tylko ta brzoskwinia mi tam coś nie pasi, jakoś wolę typowo kwiatowe wonie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. flakonik piękny!
    pozdrawiam,zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. A jakie perfumy polecasz pod względem najlepszej trwałości i tego ciągnięcia zapachu za sobą ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na chwilę obecną Davidoff Cool Water for women, CK Eternity Summer 2012 oraz nieco delikatniejsze Sunflowers od Elizabeth Arden :) to takie moje ulubieńce na lato :)

      Usuń
    2. Na jak długo są trwałe ?

      Usuń
  12. opakowanie nie zachęca, ale Twoja recenzja już tak:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj go na sobie "nosiłam" (próbkę od Sroki) i przyznaję - zapach świetnie komponuje się z takim causalowym stylem (który nota bene uwielbiam). Interesujący, świeży ale wciąż kobiety. Przyjemny zapach i na dodatek trwały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie niestety nie jest trwały, nad czym strasznie ubolewam :(

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...