wtorek, 22 listopada 2011

Moje lakiery (stan z dnia 22.11.2011 r.) / My nail polishes as of 22 November 2011

Osobiście uwielbiam czytać takie posty, więc i ja odsłaniam dzisiaj przed Wami czeluście swojej kosmetyczki :)

Część lakierów dostałam w prezencie lub były dołączone do magazynów - oznaczyłam je odpowiednio prezentem lub gazetą :)

I love reading posts of this kind so I also decided to show you my beloved nail polish collection :)

I got some of the varnishes as gifts. Also, some were added to the mags. I marked those for you:) 






























Tak, jestem lakieroholiczką.

Yes, I'm a polishaholic.

poniedziałek, 21 listopada 2011

Essie, 12 Bordeaux + 434 A-list

Kiedy w kwietniu omawiałyśmy naszą wymiankę, poprosiłam Urbi o jakiś lakier Essie do wypróbowania. Zamiast jednego dostałam dwa :) Dziękuję :*
  • Dostępność: USA; Douglas?; online
  • Cena: około 8 dolarów; około 49 zł
  • Pojemność: 15 ml
  • Kolor: Bordeaux to cudowna bordowa czerwień natomiast A-list to krwista czerwień; oba mają żelkowe wykończenie, ale są całkowicie kryjące
  • Konsystencja: rzadka
  • Pędzelek: klasyczny, wygodny
  • Krycie: do pełnego krycia potrzebne są dwie grubsze (na zdjęciach) lub trzy cienkie warstwy 
  • Aplikacja: miałam nieco problemów - lakiery kładły mi się nierównomiernie, gdzieniegdzie tworzyły się prześwity; poza tym trochę rozlewały się po skórkach
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: lakiery schodzą bez problemu, ale barwią skórki i opuszki palców
  • Trwałość: niestety nie mogę ocenić trwałości; pomalowałam paznokcie w dniu wylotu to UK (lewa ręka - Bordeaux, prawa - A-list) a potem przepakowując się obdarłam sobie końcówki :(
Kolorki i wykończenie są świetne. Bordeaux stała się jedną z moich ulubionych czerwieni :)
Bordeaux



A-list


When discussing the terms of our April/May swap, I asked Urbi for an Essie nail polish. And Urbi sent me two of those! Thank you :*

  • Availability: the easiest way - online
  • Price: circa USD 8
  • Volume: 15 ml
  • Colour: Bordeaux is a royal red, whereas A-list is a bloody red; jelly finish
  • Consistency: thin
  • Brush: classic, comfortable
  • Coverage: two thicker (in the pictures) or three thinner coats are necessary for full coverage
  • Application: I had some problems - the varnishes smudged a little and it wasn't easy to control them around the cuticles
  • Drying time: standard
  • Removing: no problems but they dyed my cuticles and finger tips red
  • Durability: not tested because I ruined my manicure when packing my bag
I love the shades and the finish of both varnishes. Bordeaux has become one of my favourite red varnishes :)

niedziela, 20 listopada 2011

TAG: Kosmetyczne must-have

Zacznę od małego przypomnienia - mój konkurs makijażowy kończy się za 10 dni, a do tej pory otrzymałam dwie prace od jednej osóbki...

**********************************************************************
Zostałam otagowana przez Kosodrzewinę. Dziękuję kochana :*

 
Zasady:
  • Wymieniamy 5 ulubionych produktów, które używamy codziennie. Jeśli macie ochotę może być to kolorówka lub pielęgnacja. Wszystko zależy od Was i Waszych upodobań. 
  • Następnie zapraszamy inne bloggerki do wzięcia udziału w zabawie. :)


Pokażę Wam piątkę produktów/grup produktów, których nie może zabraknąć w moim codziennym makijażu :)


1. Podkład.
Mam kompleksy dotyczące cery, dlatego podkład to mój absolutny must-have. Jednym z moich ulubionych podkłądów jest Healthy Mix marki Bourjois. Obecnie natomiast wykańczam krem tonujący Flos-leku - na zdjęciu w nowym domku, bo z tubki już nic nie wychodziło. Nie lubię tego produktu i nie chcę męczyć się z nim w przyszłym roku, więc używam teraz.

2. Żelowy eyeliner lub kredka.
Mogę zrezygnować z cieni, ale kreska musi być! Na zdjęciu moje ulubione eyelinery (Essence i Catrice) oraz ulubiona czarna kredka (Maybelline, express khol).

3. Tusz do rzęs.
To chyba must-have każdej kobiety :) Obecnie używam na zmianę Multi Action z Essence i Hypnose Drama z Lancome (tę drugą na specjalniejsze okazje ;)).

4. Biała kredka (na linię wodną).
Niezbędny produkt przy tak mocno opadającej powiece, jak moja. Świetnie otwiera oko. Na zdjęciu kredka z Inglota. Jest OK.

5. Pomadka ochronna.
Zawsze nakładam ją pod pomadki kolorowe. Obecnie używam pomadki Sensique, sprawdza się jako taki podkład, ale nie ma szczególnych właściwości pielęgnacyjnych.


Kochane, TAG jest otwarty, więc zapraszam do niego wszystkie blogerki, które mają ochotę na napisanie podobnej notki :)

piątek, 18 listopada 2011

Tworzenie "własnych" prasowanych cieni. Jak naprawić pokruszony cień. / "Customized" eyeshadows. How to fix broken eyeshadows.

Zdarza Wam się kupić cienie, których pigmentacja pozostawia wiele do życzenia, a nie chcecie ich wyrzucać, bo po prostu nie lubicie marnotrawstwa? Mi się zdarzyło; niejeden raz :) Oczywiście można sobie radzić za pomocą dobrej bazy/kolorowej bazy/duraline/fixing medium, ale można zrobić coś jeszcze - coś kreatywniejszego. Tylko, że trochę z tym zabawy :) Zainteresowane?

Kilka miesięcy temu pisałam Wam o paletce Maybelline 100 Apricot Aura, którą dostałam od Urbi. Urbi nie była z niej zadowolona, a i ja zachwycona nie jestem. Dwa jaśniejsze cienie na powiece wyglądają identycznie. Cień łososiowy jest piękny, ale na powiece wychodzi brak satysfakcjonującej pigmentacji. Uwielbiam takie kolorki i strasznie mnie denerwowało, że cień na powiece nie jest już tak uroczy jak w opakowaniu. Ale sobie trochę podumałam i wpadłam na pomysł, co z tym fantem zrobić. Postanowiłam zmieszać łososia z brązowym różem z paletki Sensique glamour palette o numerku 103 - chciałam, żeby cień Sensique podbił pigmentację Maybellinowego łososia. Na koniec postanowiłam wszystko sprasować postępując zgodnie z instrukcją z TEGO filmiku Nissiax83, bo prasowańców wygodniej mi się używa. Przy okazji przygotowałam dla Was krok po kroku z całej procedury, może komuś się przyda :)

Have you ever bought an eyeshadow which turned out to be insufficiently pigmented? I have. And I don't like wasting fresh products so I always try to find a solution to such a problem. Of course, you can always use a good eyeshadow base/a colour base/Inglot's duraline/fixing medium. But there is something else (something more creative) you can do... Interested?

Several months ago I wrote about the Maybelline 100 Apricot Aura palette I got from Urbi. It didn't do anything for Urbi. As for me, I haven't been all that happy with the palette either. Firstly, there's not much difference between the two lighter shades on the eyelid. Secondly, I find the salmon shade beautiful but whenever I tried to use it on my lid, I would get mad at the lack of sufficient pigmentation. I love shades like this so I really wanted to work something out. And I did. I decided to mix my salmon shade with a brown-pink shade from the Sensique glamour palette in 103, and to make a pressed eyeshadow out of the two following Nissiax83's instruction

So, here is a step by step of the whole procedure.


Potrzebujemy / You will need:
  • ręcznika papierowego, bo cała procedura jest dość... brudna :P
  • domku dla cienia (u mnie opakowanie po soczewkach)
  • narzędzia mieszającego (u mnie wykałaczka)
  • narzędzia odmierzającego ilość alkoholu - najlepszy byłby kroplomierz albo strzykawka, ale niczego takiego nie miałam pod ręką, więc posłużyłam się zwykłą łyżeczką
  • alkoholu (u mnie wódka), może też być spirytus
  • monety do sprasowania cienia (na zdjęciu widzicie monetę funtową, ale okazała się trochę za duża do pojemniczka, więc zastąpiłam ja później pięćdziesięciogroszówką)

  • a kitchen towel because the whole procedure is a little... dirty :)
  • a home for your new eyeshadow (in my case a contact lenses container)
  • a mixing tool (in my case a toothpick)
  • something to measure the amount of alcohol with - a dropper or a syringe would be the best but I didn't have either so I used a tea spoon
  • some alcohol - I used vodka
  • a coin to press the eyeshadow with

"Materiał" do mojego nowego cienia / A "base" for my new eyeshadow:



1. Kruszę cień Sensique. UWAGA: cień musi być skruszony jak najdrobniej, nie powinno być w nim żadnych większych grudek.
1. I break the Sensique eyeshadow. NOTE: try to be precise and get rid of all big lumps.



2. Wrzucam sypańca do nowego domku.
2. I place the (now) loose eyeshadow in its new home.




3. Kruszę cień Maybelline.
3. I break the Maybelline eyeshadow.




4. Dorzucam sypańca do brązowego cienia i mieszam kolorki, starając się skruszyć wszelkie grudki.
4. I add it to the same container and I mix the two eyeshadows together. I try to break any lumps.




5. Dodaję kilka kropli alkoholu.
5. I add few drops of alcohol.




6. Mieszam, aż uzyskam pastę. UWAGA: alkoholu wlewamy jak najmniej. W razie potrzeby zawsze można dodać, a odjąć jest trudno ;)
6. I mix the contents till I get a paste. NOTE: try to use the least amount of alcohol possible. You can always add a drop or two if you feel you need some more ;)


7. Biorę monetę i owijam w ręcznik papierowy.
7. I take my coin and I wrap it up in a piece of kitchen towel.


8. Dociskam cień. Robię to kilkakrotnie zmieniając ręcznik papierowy aż do momentu kiedy większość alkoholu jest odsączona.
8. I press my eyeshadow. I do it repeatedly (with new pieces of the towel) till I drain off most of the alcohol.


9. Podziwiam rezultat :) Cień odstawiam do wyschnięcia na około 24 godziny. Nadaje się do użytku, kiedy wywietrzeje zapach alkoholu :)
9. I admire my job :) I leave the eyeshadow to dry (for about 24 hours). It's ready to be used once the smell of alcohol is gone.



Wspomniałam Wam już, że dwa pozostałe cienie z paletki Maybelline na oku wyglądają tak samo. Jak już się bawiłam, to również je zmieniłam w jeden cień - miałam puste miejsce w opakowaniu po soczewkach, a zajmuje ono zdecydowanie mniej miejsca niż paletka :D

I have mentioned that the two other shades from the Maybelline palette don't differ on the eyelid at all. So I made one eyeshadow of the two as well :) After all, a contact lenses container is much smaller than a palette :D




To moje drugie podejście do tej metody. Wcześniej za jej pomocą "poprawiałam" pigmentację dwóch cieni Maybelline z paletki 11 Purple Drama przy użyciu dwóch cieni Golden Rose z paletki 06.

It wasn't the first time I mixed two eyeshadows together. I had used this method before to "improve" the pigmentation of two shades from the Maybelline 11 Purple Drama palette. The Golden Rose palette in 06 helped me to achieve my goal.



Tak sprasowane cienie nie są gorsze jakościowo. Na bazie długo się trzymają. Nie podrażniają również moich oczu. 

Co myślicie o takim radzeniu sobie ze słabą pigmentacją cieni?

Let me assure you that my customized eyeshadows do not differ in quality from other "normal" eyeshadows. They don't crease more. Also, they don't irritate my eyes.

So, what do you think about this idea?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...