piątek, 2 stycznia 2015

Zdobycze grudnia

W grudniu wzbogaciłam się o nieprzyzwoitą wręcz ilość kosmetyków. Raz, że zawsze będąc w Polsce robię zapasy, bo uwielbiam polskie kosmetyki i już, a dwa - Święta były i dostałam wiele mazideł w prezencie. Wiecie, obdarowujący znają mnie i moje trywialne zainteresowania ;)

Ok, zacznijmy od tego, co kupiłam sama, oprócz wspomnianego już na łamach bloga arsenału kremów do rąk (klik). Najpierw minerały. Nie zamierzam wprawdzie rezygnować z klasycznych podkładów, ale mam ochotę na eksperymenty z minerałami, bo na razie znam jedynie dobre podkłady Lily Lolo. W tym celu obkupiłam się w próbki różnych marek, formuł i odcieni, co by jeszcze znaleźć "coś dla siebie".





W Naturze natomiast skusiłam się na:


Szeroko zachwalany w blogosferze olejek Evree był w promocji (24,99 zł zamiast 29,99 zł), więc się skusiłam. Kupiłam też sprawdzone już kosmetyki do dłoni Bielendy - krem kuracja parafinowa na dzień (klik) oraz pumeks kremowy (klik).


Odtłuszczacz do paznokci Sensique znam i lubię. Przedłuża trwałość manikiuru. Chciałam kupić czarne serum drenujące Ziai (klik), ale go nie było. Wzięłam zatem inną propozycję marki. Dorwałam też serum do twarzy z kwasem migdałowym i laktobionowym Bielendy, dzięki czemu mam teraz całą serię tych kosmetyków, oraz olejek normalizujący tej samej marki. Z ciekawości chwyciłam też odżywkę do paznokci Bell.

W tym miejscu możemy już przejść do kosmetyków zdobycznych, czyli prezentów świątecznych.

Od Słomki:

Strut Your Stuff (to ten turkus) mam na paznokciach w chwili pisania tego posta, a od dawna już upragniony Watermelon towarzyszył mi w Święta i trzymał się na moich paznokciach całe cztery dni, co jest naprawdę dobrym wynikiem, bo lakiery generalnie słabo trzymają się moich miękkich i łamliwych pazurów. Masełko do ust Nuxe również ciekawiło mnie od dawna. Na razie wiem, że nawilża i ma przyjemny zapach. Kredka Sephory w odcieniu 32 Tango night to cudna czerń z fioletowymi drobinkami. Ogromnie mi się podoba! No i kocham kredki tej marki, moim zdaniem są jednymi z najlepszych na rynku.



Świeca pachnie cudownie żurawiną i jabłkiem. Uwielbiam takie aromaty! Błyszczyk The Balm w odcieniu Bam! zapowiada się bardzo ciekawie, ale ponieważ nie chcę zmarnować ani odrobinki, a według producenta powinien zostać zużyty w pół roku, otworzę go po zużyciu kilku innych naustnych mazideł z mojej kosmetyczki, których żywot powoli się kończy...


Od przyjaciół mojego J.:
 
Coś mi mówi, że będzie to mój zapach wiosny :)


Od Brata i Bratowej:

Wiedziałam, że dostanę od nich tę serię z Bielendy z kwasem migdałowym i laktobionowym, a lakiery były niespodzianką :)


Od drugiego Brata dostałam zaś kartę podarunkową do Rossmanna, z którego wyniosłam:


Widzicie, jak jestem podatna na Wasze wpływy? Tyle z Was zachwalało ten duet do włosów Garniera, że się skusiłam. Wraz z olejkiem do ciała marki Wellness&Beauty produkty poczekają u Rodziców na mój kolejny przyjazd, kiedykolwiek on nastąpi. Oby prędko... Aha, piaskowy lakier Wibo glamous sand nr 2 też zostaje, bo muszę tutaj też mieć kilka kolorów i wykończeń do wyboru :P


 Coś dla biustu, coś do ujędrniania newralgicznych miejsc, krem na noc, krem pod oczy w Cenie Na Do Widzenia oraz jedwab do włosów, które muszę zabezpieczać przed ocieraniem się o swetry.


Zapas produktów do higieny intymnej, czyli ukochany Lactacyd oraz mały eksperyment - Facelle. Mam nadzieję, że również będzie mi służyć... Szampon Alterry był  w promocji, a odżywkę również wybrałam po naczytaniu się u Was, jaka jest świetna. Obym i ja była zadowolona :)

56 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego serum z kwasem z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam to mezo serum z Bielendy - zrobiłam sobie jego mały zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest ten turkusowy Essie. Ja przerzucam się na hybrydy i niebawem będę się pozbywać całej mojej lakierowej kolekcji (no dobra, nie całej, ale sporej większości ;). Ale łupów ;) U mnie grudzień minął pod tytułem braku kosmetycznych wydatków i poza drobną wpadką podczas pobytu na drugim końcu Polski (musiałam odreagować) poszło mi całkiem nieźle :) Ciekawią mnie te serum z Bielendy, jednak w wersji nawilżającej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, ja nie potrafiłabym pozbyć się swoich lakierów ot tak :)
      no to gratuluję :)

      Usuń
  4. Zastanawiam się nad wypróbowaniem różu mineralnego :) I chyba Sunrise najbardziej pasowałby mi kolorystycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki pakiet próbek kosztuje niecałe 10 zł :)

      Usuń
  5. Czekam z niecierpliwością na Twoje wrażenia z używania minerałów;) Bo przyznaję, że minerały na stałe u mnie zagoszczą, z małą zdradą w kierunku BB kremów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabiorę się za nie na wiosnę :)
      ja na razie nie zrezygnuję z płynnych podkładów, bo jeszcze wiele ich chciałabym wypróbować :)

      Usuń
  6. To masełko do ust Nuxe uwielbiam :) ratuje nie tylko moje usta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne :)

      Usuń
  7. Z odżywki long repair ja byłam bardzo zadowolona!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwszym użyciu jak na razie mam pozytywne wrażenia :)

      Usuń
  8. Niech Ci wszystko dobrze służy. Będę wyczekiwała recenzji olejku Evree, ciekawi mnie bardzo ta marka, chyba w końcu kupię jakiś kosmetyk pielęgnacyjny na test, parę dni temu w Rossku przyglądałam się kremom do rąk ale ostatecznie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że olejek na razie poczeka w zapasach, bo mam kilka innych olejków do zdenkowania najpierw ;)

      Usuń
  9. jeee ile cudeniek, zazdroszczę! ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne nowości u Ciebie zawitały. Balsam Nuxe też niedawno trafił w moje łapki i szybko zyskał miano ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. póki co jestem z niego ogromnie zadowolona :)

      Usuń
  11. Widzę dużo ciekawych kosmetyków ,które sama chciałabym nabyć:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze byłam minerałoodporna ale ostatnio zastanawiam sie nad kilkoma rzeczami, więc chętnie poczytam o Twoich wrażeniach z ich stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że sięgnę po nie na wiosnę,jak zrobi się nieco cieplej. teraz płynne podkłady trochę chronią skórę przed zimnem ;)

      Usuń
  13. Lubię podkład Annabelle Minerals i nie znoszę suchych Amilie. Ciekawa jestem, jakie Ty będziesz miała zdanie na ich temat. Właśnie rozpoczęłam stosowanie olejku Evree i skończyłam serum z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dlatego postawiłam na próbki - żeby się przekonać, co mi podpasuje, a co nie :) już widzę, że jedna próbka z Annabelle jest dla mnie zbyt różowa :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że też będę zadowolona :)

      Usuń
  15. Jabłuszko Niny Ricci jest boskie ♥ Niech Ci się dobrze nosi :* a znasz wersję EDP? bo jeżeli nie, polecam jak tylko nabierzesz ochoty.
    Olejek Magic Rose także kupiłam i jestem ciekawa wrażeń.

    Szykuje się niezły materiał do recenzji :))) Watermelon sama kupiłam, kolor jest obłędny ♥ Słomka wie co dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam wersji edp, ale będę pamiętać, żeby niuchnąć :) i tak - jabłuszko jest boskie, ogromnie mi się podoba i zapach, i flakon :)
      u mnie olejek troszkę poczeka na testy, po mam inne olejki otwarte i do zużycia ;)
      Watermelon jest świetny. nosiłam w Święta, wszystkim się podobał :)jeszcze tylko island hopping i bahama mama, i będę essiakowo spełniona. niestety tego pierwszego nie ma w szafie essie w boots, a nie miałam jak wyskoczyć w Polsce do hebe, żeby sprawdzić, jak tam z jego dostępnością :/ pewnie skończy się na zamówieniu na amazonie :)

      Usuń
    2. Nie kupuj Island Hopping, bo mam w zapasie i się podzielę :D To mój ulubiony odcień z Essie i kupuję go nałogowo, na tyle że teraz wzięłam dwa :)
      U mnie olejek pewnie zagości za kilka tygodni, kupiłam go w sumie by zastąpić esencję Decleora. Ciekawe, czy to dobra opcja.
      Dla mnie osobiście to najbardziej udany zapach Niny Ricci, po który mogę sięgać bez końca (obojętnie jaka wersja). Mam same dobre skojarzenia oraz wspomnienia. Do tego jest "łatwy" do noszenia, czego przy większości pozostałych propozycji już nie można powiedzieć. Mam też ogromny żal do marki za rezygnację produkcji Belle de Minuit (obłędny piernik ♥)

      Usuń
    3. oj Ty dobra kobieto :* a gdzie go kupujesz?
      mam nadzieję, że olejek się sprawdzi :)
      niestety zupełnie nie znam innych zapachów NR, ale moje jabłuszko zachęca do obwąchania ich :)

      Usuń
    4. U siebie lokalnie mam kilka sklepów z pełnym asortymentem lakierowych marek, ale nie zawsze on jest. No i kiedyś widziałam w Superdrug tylko wszystkie egzemplarze były rozwarstwione :( Teraz akurat przywiozłam z Polski, kupiłam w Hebe.
      Jak będziesz miała ochotę na testowanie zachęcam, może akurat coś jeszcze Ci się spodoba? :)

      Usuń
    5. aha, jednak hebe :) dobrze wiedzieć :)

      Usuń
    6. Oglądałam lakiery w Super-Pharm bo kupowałam dla Mamy, z czego nadawał się tylko jeden.... więc dałam sobie spokój i wróciłam do Hebe. Mam wrażenie, że szafa w moim mieście teraz jest jakoś sensowniej ustawiona, w lakierach zapanował większy porządek. Kupiłam kilka sztuk od ręki :) i mogę z czystym sumieniem potem skierować tam Mamę samą :)

      Usuń
  16. Jabłuszko Niny to jeden z moich ukochanych zapachów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Olejek Magic Rose pachnie cudnie ♥, miałam go ale oddałam siostrze, a sama używałam wersji Essential Oils i byłam bardzo zadowolona. Życzę powodzenia w testowaniu minerałów, ja już znalazłam swój idealny podkład mineralny - jest z marki Annabelle Minerals.
    Przy okazji wszystkiego dobrego w Nowym Roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem Annabelle Minerals bardzo ciekawa :)
      dziękuję i nawzajem :)

      Usuń
  18. Uwielbiam róż Nude z Anabelle Minrals :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, ale Ci zadroszczę tylu nowości :D. Chociaż po świętach też nie mam co narzekać ;). I też dostałam perfumy w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. (crushonlipstick)

    ale swietne zdobycze!

    na olejek i serum Bielendy mam od niedawna ochote! niestety nie wiedzielam, ze takie produkty istnieja, i nie zdarzylam poprosic mame, zeby mi kupila, zanim do mnie przyjechala :)
    ale zrobilam juz mini liste zakupow, i mam nadzieje, ze kilka produktow Bielenda przyleci do mnie wraz z kolezanka w styczniu - nie moge sie doczekac! i kolezanki oczywiscie i nowych kosmetykow :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale fajnie, że Ciebie odwiedzają rodzina i przyjaciele w tak krótkim czasie :)

      Bielenda ma bardzo ciekawe nowości :)

      Usuń
  21. Dobra, to teraz, żeby było jak najmniej bubli :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Super, że masz już swój słoik balsamu Nuxe – oby Ci służył jak najlepiej! Jestem bardzo ciekawa olejku Evree, ale poczekam na Twoją opinię, i tak mam dużo zapasów, wiadomo ;). Muszę wyniuchać to jabłko przy najbliższej wizycie w perfumerii =)
    poza tym zabiła mnie nazwa kremu Tołpy. wyobraziłam sobie, jak ludzie pakują go na gałki oczne w celu ich regeneracji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się cieszę. na razie jestem z balsamu zadowolona :)
      olejek póki co trafił do zapasów. ma dość długą datę ważności, a ja mam cztery inne olejki pootwierane i do zużycia...
      ha ha

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...