piątek, 12 grudnia 2014

Jesienią i zimą często noszę na ustach nude (vol. 1). Celia nude 604 & Avon nude perfection

Chłodna pora roku często nastraja mnie na ciemną powiekę, a wtedy na usta najlepiej nałożyć coś neutralnego. Pokażę Wam moje dwa najczęstsze wybory wśród pomadek: szminkę Celii (seria nude) nr 604, którą dostałam od Smokyeveningeyes, oraz szminkę Avon (nie wiem, jaka to seria i czy pomadka jest jeszcze w ogóle dostępna) - prezent od Lady In Purplee.

  na zdjęciu dla porównania kolorów dodatkowo różowy nude od Rimmel


Obie pomadki mają dość eleganckie ubranka - Avon postawił na małą czarną, a Celia na eleganckie złoto. I mimo że żadnej z nich nie wstydzę się wyciągnąć z torebki, to opakowanie Celii podoba mi się bardziej. Wydaje się luksusowe i bardzo cieszy srocze oko... Natomiast jeśli chodzi o sam wygląd sztyftu, tu góruje Avon. Raz, że sztyft wygląda trochę jak marmur (jest wielokolorowy), a dwa - pomadka Celii jest tak miękka, że strasznie się "ciapie".

Choć obie pomadki należą do rodziny nude, różnią się odcieniem. Celia 604 wpada w ciepły brąz, podczas gdy w nude perfection Avonu wyraźnie można dostrzec brzoskwiniowe podtony.

Przyjrzyjmy się szminkom jeszcze bliżej.


Celia nude 604


Pomadka spełnia WSZYSTKIE obietnice producenta: zapewnia półtransparentny efekt (więc kolor końcowy będzie na każdej z nas wyglądać nieco inaczej, w zależności o naturalnego koloru ust), daje cielisty kolor (ale ładnie cielisty, nie ma trupiego efektu), ma właściwości nawilżające (to najbardziej nawilżająca pomadka kolorowa, z jaką się zetknęłam) oraz rzeczywiście pachnie winogronami. Czy zapach jest apetyczny? Kwestia gustu... Dla mnie trąci trochę sztucznością i jest zbyt intensywny. Pomadka ma niemal błyszczykowe wykończenie.

Wspominałam już, że pomadka jest bardzo miękka i to jest jej największa wada. Jest ZBYT miękka; do tego stopnia, że trudno ją zaaplikować na usta, bo trzeba uważać, żeby nie złamać sztyftu, o co niesamowicie łatwo. Nie jest to też trwały produkt, ale tego akurat się spodziewałam. Na moich ustach kolor bez jedzenia i picia utrzymywał się do dwóch godzin. Miękkość sztyftu + konieczność częstej reaplikacji (co dla mnie absolutnie nie jest minusem, bo lubię często malować usta) = niewydajność. Przy częstym codziennym stosowaniu można produkt wykończyć w przeciągu miesiąca.


Avon, nude perfection

Tu sztyft jest przyjemnie kremowy i ani za twardy, ani za miękki; gładko sunie po ustach. Pomadka daje błyszczące wykończenie. Kolor jest bardzo twarzowy i pasuje do każdego makijażu. Trwałość produktu na moich ustach bez jedzenia i picia to około 3 godziny; oczywiście brudzi szklanki. Szminka jest bezzapachowa. Bardzo ją lubię; co jak co, ale pomadki Avonowi wychodzą.

32 komentarze:

  1. ładnie ta Celia na wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też się podoba ta z Celii, ale ja w takich kolorach wyglądam nieciekawie. ;-(

    Ale tak w ogóle muszę w końcu dopaś te pomadki Celii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z oglądanych w sieci słoczy wiem, że większość odcieni w tej kolekcji wpada w róż :) wydają się bardzo twarzowe :)

      Usuń
  3. U mnie raczej odcień nude to bardziej ta szminka o której pisałam ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w kolorach nude wyglądam tragicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zależy w jakich. jeśli moje usta giną na twarzy, też nie wyglądam dobrze...

      Usuń
  5. Nie przepadam za takimi kolorami, u mnie na ustach tylko róże, czerwienie no i fiolety! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dokładnie ten kolor z Celii, lubię go, ale wolę 606 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat nie miałam wpływu na kolor, który dostałam. i nie wiem jeszcze, czy kupię któryś róż z tych pomadek. jakkolwiek noszą się świetnie, ten miękki sztyft doprowadzał mnie do szału, całe opakowanie było ociapane...

      Usuń
    2. To prawda, ich używanie jest problematyczne :) Dlatego są to dla mnie pomadki tylko i wyłącznie trzymane w domu i używane tuż przed wyjściem, nie wrzucam ich do torebki, bo to się źle skończy :)

      Usuń
    3. ja swoją w sumie zużyłam właśnie po domu :)

      Usuń
  7. na takich ustach to wszystko będzie pięknie wyglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie usta to tylko malować! :)
    Avon ładnie wygląda, lubię pomadki tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maluję i to bardzo chętnie ;)

      dobrze czuję się w tej pomadce avonu :)

      Usuń
  9. Kiedyś miałam jedną z pomadek Celii i pamiętam że najbardziej podobał mi się w niej poziomkowy zapach :) Patrząc na zdjęcia, mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że obie pomadki wyglądają u Ciebie bajecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zapach nie urzekł, ale komfort noszenia był świetny :)

      dziękuję bardzo :)

      Usuń
  10. U mnie się niestety takie kolorki nie sprawdzają ale u Ciebie wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za to sprawdzają się inne!
      dziękuję :)

      Usuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji używać Celii. To znaczy kupiłam w sumie 3, ale je rozdałam. Ważne, że nowe właścicielki są zadowolone ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. odkopałam niedawno moją celinę, wciąż piękna i wdzięczna, heh najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  13. ,,nudziaki'' to zdecydowanie moja bajka i muszę powiedzieć, że w obu odcieniach Twoje usta wyglądają super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie zależy jakie nudziaki. omijam takie, które sprawiają, że usta znikają z twarzy...

      Usuń
  14. (crushonlipstick)
    bardzo lubie nudziaki na ustach, ale zdecydowanie wole te z "rozowa" nuta :)
    mam wprawdzie tez bezowe, ktore lubie, ale to wszystko zalezy od samej pomadki i wykonczenia jakie daje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, ale postanowiłam trochę się przełamać i dać brązowawym nudziakom szansę ;)

      Usuń
  15. ja też kocham nude, mam tę Celię (nie pamiętam, czy akurat ten numerek, ale oba kolory, które mam, dają i tak podobny efekt przez swoją półtransparentność). masz rację, że jest za miękka – moje sztyfty przez upały dość poważnie się zdeformowały i nie wygląda to estetycznie :/ zapach winogronowy jest w istocie sztuczny, ale ja go w sumie lubię, choć mógłby mniej dawać po nosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój sztyft zdeformował się nawet zimą. całe opakowanie było zawsze ufajdane...
      fakt, byłoby lepiej gdyby zapach był po prostu mniej intensywny :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...