środa, 9 kwietnia 2014

Poshe, super-fast drying topcoat

Szybkoschnący lakier nawierzchniowy od Poshe sprezentowała mi Słomka. Naprawdę ogromnie się ucieszyłam, kiedy wpadł w moje łapska!


Buteleczka o pojemności 14 ml kosztuje ok. 25 zł. Top służył mi przez około 7 miesięcy stosowania 2-3 razy w tygodniu. Dla mnie to bardzo satysfakcjonujący wynik. Oczywiście, jak to tego typu produkty mają w zwyczaju, końcówka (około 0,5 cm od dna) zgluciała i zaczęła ciągnąć się niczym krówka mordoklejka, ale taka już uroda wysuszaczy, więc wybaczam. Na samym początku konsystencja produktu była przyjemnie rzadka.

W trakcie użytkowania top trochę się zabarwił od czerwonych lakierów, ale nie zmieniał kolorów innych emalii.

Pędzelek nie jest ani szeroki, ani wąski. Dla mnie jest w sam raz i bardzo wygodnie się nim operuje.

Wysuszacz rewelacyjnie spełnia swoje zadanie. Po minucie można już dotknąć paznokcie, po 5-10 minutach manikiur jest suchy na mur-beton. Zdarzyło mi się kilka razy, że tuż-tuż po pomalowaniu paznokci musiałam dokonać na córci procedury wymiany pieluchy (niby słodko spała, kiedy zabierałam się za manikiur, ale to była zmyła), a efekt pracy nie został zmarnowany. Szalenie ten top za to polubiłam. Dodatkowo produkt ładnie nabłyszcza paznokcie. Nie zauważyłam, aby przedłużał trwałość lakierów, ale też jej nie skracał.

Top ma tylko jedną wadę - potrafi czasem obkurczyć lakier po bokach i na końcówkach. Nie jest to jakoś strasznie nieestetyczne, ale bardzo uważne oko zauważy.

Jeśli miałabym wybierać między Poshe a Good To Go od Essie, chyba wybrałabym Poshe. Oba preparaty działają bardzo podobnie, ale moim zdaniem Poshe ma wygodniejszy pędzelek. Bardzo polecam.

51 komentarzy:

  1. Zostanę przy Insta Dri jednak :) Idealnie wpisuje się w moje potrzeby.
    I nie obkurcza lakieru. Ale gęstnieje, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie lakiery tego typu będą gęstnieć, taka ich natura niestety

      Usuń
  2. Nie miałam tego wysuszacza, osobiście jestem fanką Seche Vite. Uwielbiam go za piękne nabłyszczanie i efekt żelowych paznokci po użyciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SV zawiera formaldehyd, który szkodzi moim paznokciom. dlatego trzymam się z daleka ;)

      Usuń
  3. WoW, 7 miesięcy to rewelacyjny wynik, jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie gdybym wykonywała pedikiur, wysuszacz szybciej by się skończył. ale zimą nie maluję paznokci u stóp, a w ciąży samemu się nie dało ;)

      Usuń
  4. Miałam go, ale jednak wolę SV. Z drugiej strony, Poshe nie zawiera toluenu, więc jest bezpieczniejszy, ale kurczę większy komfort zapewnia mi SV.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SV zawiera też formaldehyd, który bardzo szkodzi moim paznokciom :/

      Usuń
  5. Mega wydajny skoro wystarczył na 7 miesięcy przy tak częstym stosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie tylko Seche Vite, nie polubiłam się z Poshe do którego nie planuję wrócić.
    Każdy topa coat ma plusy i minusy, lecz ostatecznie SV jest moim nr 1 :) i fajnie, że znalazłaś coś dla siebie. Nie ma nic gorszego niż wiecznie schnący lakier....
    Moja Mama sama kiedyś mi wyznała, że wie jak Ona mogła tyle czasu żyć bez top coatu. Było wtedy mnóstwo śmiechu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się za seche nie zabieram. wiem,że ze względu na formaldehyd na dłuższą metę zmasakrowałby mi paznokcie...

      heh, moja mama nadal nie maluje paznokci :P

      Usuń
    2. Ale przecież Seche Vite nie ma w składzie formaldehydu, czy coś się zmieniło? bo sprawdziłam akurat aktualne opakowanie, ale kupowałam je jakiś czas temu.

      U mnie na odwrót :D Zaczęło się od Mamy i jak byłam mała to zawsze fascynowały mnie te małe kolorowe buteleczki. Do tej pory pamiętam jak zmiksowałam jej kilka sztuk :DDD Miała do mnie cierpliwość. A od czasu jak zaczęła ze mną używać Nail Teka II przekonała się, że warto dawać lakier bazowy, nawierzchniowy itd.

      Usuń
    3. dawno, dawno temu widziałam w składzie sv formaldehyd albo jego pochodną i tak mi utknęło w głowie. a wiem, że formaldehyd mi szkodzi, bo odżywki z jego zawartością zmasakrowały mi trochę paznokcie i skórki. nie wiem, może się coś zmieniło, nie będę się upierać :)

      moja mama zupełnie nie rozumie mojej fascynacji kolorowymi buteleczkami. zmienianie emalii dwa razy w tygodniu to dla niej fanaberia :((((

      Usuń
    4. Zaciekawiłaś mnie :) Zerknij, bo może mi padło na oczy ale skład INCI przedstawia się jednak cały czas tak samo - http://www.1001pasji.com/2011/06/seche-vite-dry-fast-top-coat.html
      Nie widzę żadnej pochodnej, chyba że coś pomijam :crazy:

      Moja Mama za to nie bardzo rozumiała moją słabość do kolorówki, ale to było do czasu aż zaczęła mi podbierać mazidła do ust, kredki do oczu itd. bo lubimy te same kolory i nagle się okazało, że zamiast iść samej na zakupy, wysyłała mnie :D Teraz trochę z musu robi to sama, lecz i tak "spełniam rolę" zaopatrzeniowca.
      Podziwiam Ją i odnoszę wrażenie, że zaszła w Niej ogromna zmiana niczym jak u Feniksa.

      Usuń
    5. oho, coś mi się musiało popieprzyć ze składem sv :)

      ja bym chciała być zaopatrzeniowcem mamy, ale nie podoba jej się nic, co jej zaproponuję :( Ona zresztą maluje się tylko w niedzielę do kościoła i na jakieś wyjścia...

      Usuń
  7. Używam go aktualnie. Mnie osobiście trochę przeszkadza to kurczenie lakieru, bo moje i tak krótkie paznokcie wydają się jeszcze krótsze. No i smrodek:) chociaż SV był pod tym względem jeszcze gorszy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi lakierowe smrodki nie przeszkadzają :]

      Usuń
    2. oj ja jestem jakoś przewrażliwiona na tym punkcie:)

      Usuń
  8. Lubiłam go, tylko trochę ściągał lakier. Teraz mam Insa Dri z SH i działa podobnie jak Poshe, ale ściągania nie uświadczysz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę musiała insta dri kiedyś wypróbować :)

      Usuń
  9. Nigdy ie miałam ale twoja recenzja zachęca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba jednak wolę Essie GTG zatem, bo u mnie przedłuża trwałość manicure i nie ściąga lakieru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale rozumiem, że Poshe nie miałaś? mógłby pozytywnie Cię zaskoczyć :)

      Usuń
    2. Nie, ale jeśli nie przedłuża trwałości lakieru, to nie do końca czuję się zainteresowana, ale jak kiedyś na niego gdzieś trafię, to zapewne spróbuję :)

      Usuń
    3. GtG u mnie trwałości również nie przedłużał, tak że tego ;)

      Usuń
  11. do wysuszania lakieru mam psikacz Essence, sprawdza sie wymienicie, ale wlasnie mi sie konczy i zasnanawialam sie nad kupnem tego z Essie :)
    moze jednak poszukam tego Poshe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem i Essie, i Poshe są dobre :) naprawdę szybko wysuszają lakier :)

      Usuń
  12. A jaki top zajął jego miejsce? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revlon quick dry top coat. pierwsze wrażenia pozytywne :)

      Usuń
    2. Cierpliwie czekam na recenzję.

      Usuń
    3. jest trochę wolniejszy (ale nadal dość szybki ) od poshe i gtg, ale nie skurczył mi lakieru. zobaczę,jak będzie z innymi markami :)

      Usuń
  13. Chyba zostanę przy Seche Vite, chociaż w planach jest jeszcze Sally Hansen.

    OdpowiedzUsuń
  14. Aktualnie używam własnie Poshe i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwszy raz o nim słyszę, ale ostatnio wiele ciekawostek mnie omija ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wśród lakieroholiczek to dość popularny produkt :)

      Usuń
  16. Dzięki temu produktowi polubiłam na nowo malować paznokcie! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Taki top jeśli działa jak należy, jest nieoceniony!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Taki czas schnięcia mnie przekonuje, wpisuję go na listę zakupów :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona :)

      Usuń
  19. poshe ma wiele zalet, ale jedna, miażdzącą wadę - na moich paznokciach skraca strasznie trwałość lakieru, na drugi dzień schodzi mi PŁATAMI! masakra :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rety. może jakaś trefna sztuka Ci się trafiła?

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...