środa, 31 lipca 2013

Zużycia lipca - minirecenzje (07.2013)



Lipiec zaobfitował w puste opakowania. Nie spodziewałam się, że tyle tego będzie :)

Produkty, które zdobyły moje serce, zaznaczyłam na zielono, a te, które mnie szczególnie zawiodły - czerwono. Podkradłam ten sposób od Bogusi :)

Kosmetyki pełnowymiarowe:

  • AA, płyn micelarny z serii Wrażliwa Natura; recenzja; jeden z moich ulubionych miceli :)
  • szampon z serii Ultimate Volume Gliss Kur; recenzja; dobry, zwykły szampon
  • krem do rąk Flos-Leku z serii hand CARE; recenzja; przyzwoity krem do rąk
  • Alterra, krem do mycia twarzy z wyciągiem z dzikiej róży; recenzja; tę tubkę miałam zachomikowaną u rodziców - niestety ten rewelacyjny kosmetyk nie jest już dostępny
  • Bielenda, kuracja parafinowa, maska na dłonie i stopy; recenzja; ze względu na brak satysfakcjonującego działania nie polubiłam tego kosmetyku
  • Biochemia Urody, tonik na naczynka oparty o hydrolat oczarowy; bardzo dobry tonik - przywracał skórze naturalne pH po umyciu mydłem, działał łagodząco i chcę wierzyć, że wspierał pielęgnację cery naczynkowej, choć jego wkład w tym zakresie bardzo trudno określić
  • organiczna pasta do zębów Agafii propolisowa - na jej temat i jej przeciw próchnicznej siostry powstanie osobny post. Teraz mogę jedynie powiedzieć, że produkt niestety nie jest wydajny...
  • antyperspirant Dove; w ciąży dużo bardziej się pocę niż normalnie i tylko ten antyperspirant daje mi jako taki komfort (pachy pozostają suche o kilka godzin dłużej niż w przypadku innych antyperspirantów); odpowiadają mi też zapachy tych kulek
  • szampon Garniera, to była chyba wersja żurawinowa; bardzo dobry szampon bez silikonów, byłam z niego zadowolona
  • odżywka Isany z olejem babassu; czekała na mnie u rodziców, świetna tania odżywka i strasznie żałuję, że ją wycofano - moje włosy były po niej gładkie, błyszczące i sypkie
  • oliwka Babydream fur mama; obecnie moje ulubione smarowidło do ciała. Na pewno napiszę pochwalnego posta :)
  • płyn do higieny intymnej Femfresh; mój ulubieniec, czyli płyn Cadum, zniknął z Superdrug, więc musiałam się zadowolić tym zwyklakiem
  • ZSK, hydrolatz z kwiatu chabra; chciałam go stosować jako tonik oraz rozdrabniacz do masek, ale niestety podrażniał mi buzię (skóra robiła się buraczkowa, była rozpalona) i do tego mdlił mnie jego intensywny, obrzydliwie słodki zapach; produkt ostatecznie zużyłam do odświeżania dekoltu
  • Alterra, mydło lawendowe; tę kostkę dostałam od Eweliny; bardzo polubiłam to mydło - ślicznie pachniało (na szczęście nie czystą lawendą, której zapachu nie jestem wielbicielką), nie wysuszało mi skóry, było wydajne
  • Biochemia Urody, olej z kocanki; kupiłam go z myślą o wzbogacaniu nim maseczek i kremów, aby wspierać pielęgnację naczynek, ale osatecznie jakoś nie polubiłam się z tym olejem. Niczym szczególnym (oprócz brzydkiego zapachu) mi nie podpadł, ale dobrego wrażenia na mnie też nie zrobił. Zanim się przeterminował zużyłam 2/3 butelki, więc nawet nie udało mi się go wyzerować.


Maseczki, saszetki, mydła:

  • Marion SPA, maseczki głęboko oczyszczają, matująca i nawilżająco-odżywcza; prezent od JuicyBeige; moją zdecydowaną faworytką jest wersja oczyszczająca :)
  • miodowy szampon i odżywka Herbal Essences; takie drogeryjne zwyklaki...
  • Organique, mydło oliwkowe z Alepp; recenzja; odkrycie roku 2011; rewelacyjny produkt, który sprawdza się równie dobrze w myciu buzi, ciała jak i do higieny intymnej. Poza tym mydło jest nieziemsko wydajne.
  • Lawendowa Farma, mydło Kawa z Cynamonem; recenzja; mój peelingowy ulubieniec: megazdzierak o cudownym, cynamonowym zapachu
  • Organique, maska algowa borówka; recenzja; cudo, uwielbiam te algi i gorąco polecam


Kolorówka:

  • róż Guerlan bubble blush w odcieniu peche grafitti 40; to był prezent od Urban; recenzja; bardzo dobrze mi służył, dopiero pod koniec zmienił konsystencję. Jego odcień bardzo do mnie pasował.
  • puder kompaktowy Alverde; recenzja; służył mi do poprawek w ciągu dnia, sprawdzał się zadowalająco
  • Essence, colour&go, 48 meet me now!
  • Avon, extra lasting liquid foudation; recenzja; przeciętniak; cieszę się, że mam go z głowy
  • P2, feel natural concealer; dostałam ten korektor od Hexxany; recenzja; bardzo lubiłam ten produkt, bo ładnie rozświetlał okolice oczu bez wysuszania skóry w tych rejonach (korektor nie ma dużego krycia, co mi akurat odpowiada)
  • Soap&Glory, thick & fast super volume mascara; recenzja; mocno przeciętny tusz za mocno zawyżoną cenę

Uff. Było trochę pisania :)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Flos-Lek, hand CARE, krem do rąk i paznokci pielęgnacyjno ochronny z keratyną, witaminą E i alantoiną

Jak już niejednokrotnie pisałam, mam ogromnie problematyczną skórę dłoni. Mimo stałej pielęgnacji jest zwykle przesuszona, szorstka, słonna do pękania. Skórki wokół paznokci mam z natury twarde i suche, paznokcie - kruche i łamliwe. Taka już moja uroda, choć na szczęście czasem miewam lepsze okresy. Nic dziwnego zatem, że w ramach współpracy z marką Flos-Lek wybrałam, między innymi, krem do rąk. Okazał się jednym z lepszych zawodników w swojej kategorii (a kremów do rąk przetestowałam naprawdę wiele), choć nie jest ideałem.

Krem wystarczył mi na miesiąc stosowania kilka-kilkanaście razy dziennie, w zależności od potrzeb. Jego wydajność mieści się zatem w normie.

To źródło podaje, że tubka o pojemności 100 ml kosztuje 8,30 zł, więc cena jest bardzo przystępna.






Mazidło jest dość gęste i tłustawe w konsystencji. Nie jest całkowicie białe, ma w sobie niebieskawe nuty. Pachnie słodko, jakby mydlanie czy pudrowo. Ja za mydlanymi nutami zapachowymi nie przepadam, więc z aromatem kosmetyku niestety się nie polubiłam. Zapach jest przy tym na tyle intensywny, że czujemy go przy każdej aplikacji.

Producent pisze, że kem łatwo się wchłania. Polemizowałabym. Tuż po aplikacji produkt pozostawia na dłoniach tłustą warstewkę, która potrzebuje na wchłonięcie 15-20 minut. Nie jest to zatem mazidło idealne dla osób, które od razu po nasmarowaniu dłoni chcą wrócić do przerwanych czynności bez pozostawiania śladów na przedmiotach. Mi osobiście tłusta warstewka aż tal nie przeszkadza, bo takie kremy zwykle przynoszą moim dłoniom ulgę na dłuższy okres czasu. Coś za coś. Poza tym takie kremy doskonale sprawdzają się na noc.


Krem zapakowano w standardową tubkę z wygodnym korkiem  na zatrzask. Dodatkowo otwarcie było zabezpieczone przed macantami folią, za co u mnie duży plus.

Kolorystyka tubki jest minimalistyczna, co jest regułą w kosmetykach Flos-Leku. Mi odpowiada.








Skład mazidła jest stosunkowo krótki. Jak widać, za natłuszczenie odpowiadają olej mineralny (unikam go w kosmetykach do twarzy i ciała, natomiast w kosmetykach do dłoni i stóp mi zupełnie nie przeszkadza) i wazelina. W składzie znajdziemy obiecywaną keratynę, pantenol, witaminę E i alantoinę.







No i doszliśmy do najważniejszego punktu recenzji, czyli działania kosmetyku. Pozwólcie, że skomentuję obietnice producenta.

[...] głęboko nawilża i delikatnie natłuszcza skórę. 
Krem dość dobrze radzi sobie z nawilżeniem naskórka. Natłuszcza całkiem konkretnie, nie nazwałabym natłuszczenia "delikatnym". Nawilżenie utrzymuje się na mojej skórze przez 2-3 godziny lub do pierwszego kontaktu z wodą i mydłem.

Pozostawia skórę miękką, elastyczną i aksamitną w dotyku.
Tak, przez jakiś czas po aplikacji.

Poprawia wygląd paznokci, nabłyszcza je, zapobiega rozdwajaniu i łamliwości.
Paznokcie zrobiły się wyraźnie twardsze. Od dwóch lat, nieprzerwanie, mam jednak problem z ich rozdwajaniem się i na ten problem krem, jak wiele innych specyfików, które próbowałam, nie zaradził. 

Przynosi ukojenie suchej i pękającej skórze wokół paznokcia.
Niestety krem nie zrobił na moich twardych skórkach większego wrażenia. Nie zmiękczył ich, skórki nie zrobiły się elastyczniejsze, krem nie zaradził również na ich skłonność do zadziorów.

Podsumowując, jest to bardzo przyzwoity produkt. Oczywiście ma swoje plusy i minusy. Nie przekonał mnie jego mydlany zapach. Poza tym krem ma dość tłustą konsystencję, pozostawia na dłoniach tłustawy film i relatywnie długo się wchłania. Jakkolwiek dla mnie osobiście nie jest to problem, wiem, że wiele osób tego nie lubi. Kosmetyk dość dobrze nawilża dłonie i sprawia, że są miękkie i aksamitne w dotyku, ale jest tak tylko przy regularnym stosowaniu. Dłuższa przerwa od produktu skutkuje powrotem skóry do stanu "sprzed". Niestety mazidło nie wpłynęło w żaden sposób na stan moich twardych skórek. 

Zw względu na właściwości i konsystencję kremu myślę, że będzie on lepszy na chłodniejsze miesiące.   

niedziela, 28 lipca 2013

Ostatnie 3 tygodnie w moim telefonie :)

Luźny post na niedzielę :)

 Różowy lakier o bardzo niepopularnym perłowym wykończeniu. Nie czułam się jednak w nim tak źle, bo jest dość kryjący i trochę opalizuje na zielono. Ulubieńcem jednak nie zostanie. Tym bardziej, że zaczął odpryskiwać już drugiego dnia.

Swoją drogą mocno mi się wydaje, że ta seria lakierów Lovely została wycofana. Wiecie coś o tym? Nie żebym miała nad tym specjalnie płakać, jakość tych emalii zupełnie mi nie odpowiada.... Tak z ciekawości pytam :)

Tutaj z kolei kolorek mnie zauroczył. Szkoda, że lakier jest równie nietrwały jak brat powyżej :( Niedługo zostanę mamą i nie sądzę, żebym miała czas malować paznokcie co 2 dni...










 Nowe ciuszki w akcji. Przepraszam za to słońce z tyłu, ale to jedyne w miarę duże lustro, z którego mogę skorzystać...


















 Stri niedawno pokazywała żółtka. Ja żadnego żółtego lakieru nie posiadałam, bo nie podobał mi się ten kolor na moich paznokciach. Ale nagle naszła mnie ochota na słoneczko na pazurkach. Zrozumieć kobietę... Poszłam więc do lokalnego Superdrug i wypatrzyłam w nim tylko dwa żółte lakiery - marek Maybelline (które to lakiery trzymają się bardzo krótko na moich paznokciach) i Barry M. Emalie Barry M bardzo lubię, więc capnęłam. W szafie wypatrzyłam też lakier  podobny na moje oko do szaraczka z serii Jolly Jewels od Golden Rose. Jako że się na niego nie załapałam, czym prędzej wzięłam drugiego Barry'ego ;)

Z kosmetyków drogeryjnych kupiłam również dwa żele pod prysznic - jeden miętowy i jeden z olejkiem z drzewa herbacianego. Potrzebowałam orzeźwienia na panujące upały.





 Wykończyłam w końcu podkład Avon i kupiłam zestaw miniaturek podkładów Lily Lolo, co by dobrać sobie odpowiedni odcień. Użyłam ich na razie dosłownie cztery razy, ale póki co jestem zachwycona. Barely Buff jest za ciemny dla mnie; waham się między China Doll a Blondie, z przewagą dla Blondie. Do koszyka wpadł też korektor mineralny i pędzelek do korektora, ale jeszcze ich nie rozdziewiczyłam
 

 Powrót do korzeni ;)

Wiecie co, niektóre z tych bajek są tak przerażające, brutalne lub dziwne, że swoim dzieciom na pewno ich nie przeczytam!

















Od dawna miałam ochotę zabrać się za tę sagę. Pierwsza część bardzo mnie wciągnęła i zdecydowanie mam ochotę na więcej.


Poza tym przeczytałam "Sługę Bożego" Jacka Piekary. Myślę, że będę powoli kontynuować cykl o Mordimerze Madderdinie, ale muszę sobie dawkować tę lekturę. Piekara wykreował naprawdę plugawy świat z plugawymi realiami i plugawymi bohaterami. Przygody inkwizytora są co prawda ciekawe, ale wszyscy bohaterowie (z główną postacią na czele) na tyle antypatyczni, zepsuci i zboczeni, że nie mogę łykać tego dużymi haustami...








Co tam u Was działo się ostatnio ciekawego? Miłego dnia wszystkim życzę!

piątek, 26 lipca 2013

Bielenda, Eco care, Glinka zielona, Bioorganiczna maseczka twarz & szyja & dekolt

Jak już niejednokrotnie wspominałam, jestem zwolenniczką samodzielnego kręcenia glinek. Jednak z czasów, kiedy wpadłam w maseczkowy szał, zostały mi do wypróbowania gotowe saszetki. Jak na przykład oparta o zieloną glinkę propozycja Bielendy.


Produkt umieszczono w podwójnej saszetce o pojemności 2x5 ml. Każda połówka wystarcza na jedno zastosowanie na samą twarz. Mazidło jest koloru seledynowego i ma bardzo kremową, dość gęstą konsystencję. Rozprowadza się łatwo i przez przepisowe 10 minut nie zasycha na twarz na skorupkę. Zmywałam maseczkę pod prysznicem i nie miałam z tą czynnością większych problemów.

Kosmetyk pachnie dość intensywnie, słodko. Mnie ten zapach do siebie nie przekonał, choć też nie mogę napisać, że był odpychający. Ot, nie przypadł mi jakoś do gustu.

Największym minusem, który sprawił, że maseczka na pewno u mnie ponownie nie zagości, był fakt, że przez całe 10 minut kiedy trzymałam produkt na twarzy, odczuwałam nieprzyjemne pieczenie skóry. Po zmyciu skóra nie była zaogniona, z wyjątkiem moich pajączków, które zrobiły się jeszcze czerwieńsze i bardziej widoczne. Szczęście w nieszczęściu, że nie wystąpił rumień. Z tego tytułu drugą połówkę maseczki zużyłam na dekolt (tu nie było żadnych nieprzyjemnych doznań), bo nie chciałam męczyć buzi.



 Maseczka ma właściwości oczyszczające, tego jej nie mogę odmówić. Wchłonęła zanieczyszczenia i sebum, zmatowiła cerę, lekko ściągnęła pory. Jednak towarzyszące temu pieczenie sprawiło, że małe domowe SPA było tym razem nieprzyjemne. No i te zaognione pajączki...









Swoją drogą w nazwie produktu takie ładne hasełka, i eco care, i bioorganiczna maseczka, ale skład ich absolutnie nie usprawiedliwia ;)

Ze swojej strony nie mogę polecić maseczki. Mam jeszcze w zapasach jej koleżankę z białą glinką i trochę boję się jej użyć...

środa, 24 lipca 2013

Alverde, Kompaktpuder 010 naturelle

Puder został kupiony w Niemczech. Za pośrednictwem. Oczywiście wybrałam najjaśniejszy dostępny kolor.



Kupiłam go z myślą o poprawkach w ciągu dnia. Zwykle rano utrwalam makijaż sypańcem, a po południu, jak to tłuścioszek, zbieram nadmiar sebum z twarzy bibułkami i ponownie się przypudrowuję. W takiej sytuacji puder kompaktowy sprawdza się najlepiej.

Skusiłam się na ten puder, bo nie zawiera talku, który czasem w pudrach mnie zapycha. W tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.


 010 to ładny odcień, beżowy ale z chłodną nutą. Nie zauważyłam, żeby krył; jest raczej transparentny. Albo po prostu idealnie dobrałam pod siebie odcień Najlepiej nakładać produkt cienką warstwą - wtedy dobrze stapia się ze skórą. Nałożony zbyt grubo daje na twarzy efekt pudrowości.

Moją tłusta cerę matowił na około 3 godziny.

Puder jest nieperfumowany, ale sam w sobie ma zapach. Pachnie dziwnie, jak babcine kosmetyki...


Opakowanie kosmetyku zostało wykonane z zielonego plastiku z przezroczystym wieczkiem. Otwierało się bez problemu i szkody dla paznokci; zamykało "na klik". Do pudru nie dołączono puszku, co dla mnie nie jest problemem, bo używam w tym charakterze płatków kosmetycznych i codziennie je wymieniam. Higieniczny patent, polecam.

Po puder sięgałam zwykle raz dziennie; czasem dwa. 9 gramów produktu wystarczyło mi na 9 miesięcy codziennego stosowania. Dobry wynik.

Polubiłam się z tym produktem. Jest delikatny dla skóry i nie zawiera talku. Pachnie dziwacznie, ale można się przyzwyczaić. Puder co prawda matowił mnie na jedyne 3 godziny, ale, jak wspominałam, stosowałam go tylko do popołudniowego ponownego przypudrowania noska, więc mi to wystarczało. Będę go mile wspominać :)

wtorek, 23 lipca 2013

Interpunkcja: przecinek cz. 3

Było już o stosowaniu przecinka w zdaniach podrzędnych i nadrzędnych, jak i w zdaniach współrzędnych. Dziś przecinkowej odysei ciąg dalszy. Źródłem informacji jest oczywiście Słownik Języka Polskiego PWN.


Przecinek między częściami zdania pojedynczego:

"Poszczególne człony zdania pojedynczego, podobnie jak poszczególne składniki zdania złożonego, mogą być połączone spójnikowo lub bezspójnikowo, np.
Wrócił do pracy zdrowy i wypoczęty.
Wrócił do pracy zdrowy, wypoczęty." (źródło)

 
Przecinek między częściami zdania pojedynczego połączonymi spójnikowo:
  
"Zasady użycia przecinka między spójnikowo połączonymi częściami zdania pojedynczego z drobnymi odstępstwami są takie same, jak reguły użycia przecinków w zdaniach współrzędnie złożonych. W skrócie, z uwzględnieniem pewnych różnic, przedstawiają się następująco:
 
"90.G.1. Nie stawiamy przecinka przed spójnikami: i, a (= i), oraz, tudzież, lub, albo, bądź, czy, ani, ni, np.
Mógłbym studiować polonistykę bądź slawistykę.
Nie widziałem Paryża ani Marsylii.
a) Przed spójnikiem a nie stawiamy przecinka, jeśli:
– pełni funkcję łączną (można go wymienić na i), np.
Wykład był krótki a przystępny.
Słowik śpiewał cicho a łagodnie.
– występuje między wyrazami lub wyrażeniami porównywanymi, np.
Polacy a Rosjanie podczas drugiej wojny światowej.
Alkoholizm rodziców a niepowodzenia szkolne dzieci.
– w połączeniu z wyrazem między lub pomiędzy określa położenie lub wspólną cechę dwóch rzeczy, np.
Szpara pomiędzy oknem a parapetem.
Kolor między żółtym a brązowym.
– łączy dwie identyczne formy dla podkreślenia tego, o czym się mówi, np.
Takie przykłady można mnożyć a mnożyć.
Wcale a wcale nie masz racji.
b) Jeśli człon wprowadzany przez jeden z wymienionych spójników ma charakter dopowiedzenia, przed nim stawiamy przecinek:
Uważam go za szaleńca, i to od dawna.
Jest człowiekiem rozmownym, albo raczej gadułą." (źródło)

"90.G.2. Przed spójnikami przeciwstawnymi a, ale, lecz, tylko oraz synonimicznymi (czyli, to znaczy, to jest, innymi słowy) stawiamy przecinek, np.
Mogłem tam pójść, ale po co?
Prawda zwyciężyła, a nie fałsz.
Jestem zamiłowanym podróżnikiem, czyli globtroterem." (źródło)

"90.G.3. Przecinek stawiamy przed spójnikami powtórzonymi, które pełnią identyczną funkcję:
Zwiedzili i zamek, i muzeum.
Zawsze ktoś bądź to pomagał jej, bądź jej siostrze.
Nerwowo poprawiała to obrus, to sztućce, to serwetki.
a) W związku z tą zasadą również oddzielamy przecinkami powtarzające się człony utartych wyrażeń, np. ani be, ani me; ani widu, ani słychu; ni pies, ni wydra; ni stąd, ni zowąd; ni z tego, ni z owego.
b) W innych frazeologizmach o podobnej konstrukcji (tzn. składających się z dwu członów równorzędnych) nie stawiamy przecinka, np. bądź co bądź; bij zabij; chcąc nie chcąc; na chybił trafił; rad nierad, wypisz wymaluj.
UWAGA: Powtórzony spójnik poprzedzamy przecinkiem tylko wtedy, gdy pełni on funkcję analogiczną do pierwszego, np.
Siedzą i piją i kawę, i herbatę.
Kup chleb i bułki, i jabłka, i gruszki.
Natomiast nie postawimy przecinka w zdaniach:
Siedzą i piją kawę i herbatę.
Kup chleb i bułki albo jabłka i gruszki." (źródło)


Przecinek a wyrażenia porównawcze:
 
"90.H.1. Przed członem porównawczym wprowadzonym przez wyrazy i wyrażenia jak, jakby, jako, niby, niby to, niczym, ni to, niż, podobnie jak, gdyby (konstrukcja dawniejsza) nie umieszczamy przecinka, np.
Był głuchy jak pień.
Znał się na tym lepiej niż ktokolwiek inny.
Była ubrana podobnie jak moja żona.
Swawolny chłopiec leci gdyby strzała.
(S. Trembecki)
Jednak aby podkreślić, że człon porównawczy jest dopowiedziany, wtrącony, powinniśmy oddzielić go przecinkiem, np.
Dziś, podobnie jak wczoraj, przyszedł z pracy bardzo późno.
Do ulubionych książek, jak do przyjaciół, często wracamy.
Jeśli człony porównawcze wchodzą w skład wypowiedzenia złożonego, powinniśmy je oddzielać przecinkiem, np.
Ubranie leży na nim, jak leżałoby na kołku.
Jest lepszy, niż myślałem." (źródło)

"90.H.2. Przykładowe wyliczenia i wyszczególnienia wprowadzane przez wyraz jak zawsze poprzedzamy przecinkiem, np.
Ropa naftowa dostarcza nam wielu produktów, jak: eter, benzyna, smary, oleje.
Wspólną grupę stanowią nieodmienne części mowy, jak: przysłówek, przyimek, spójnik, wykrzyknik, partykuła." (źródło)
 
" 90.H.3. W porównaniach paralelnych (o konstrukcji tak, jak; równie, jak; taki, jaki; tyle, co) stawiamy przecinek, np.
Chodzi często tak do teatru, jak do kina.
Czytanie książek jest równie miłe, jak i kształcące.
Od razu wykonał takie polecenie, jakiego zażądano.
Miałem tyle samo pieniędzy, co przed rokiem.
Należy w tym miejscu odróżnić porównania paralelne, w których stawiamy przecinek, od porównań, które nie mają wyrazistego charakteru paralelnego:
a) z przecinkiem: zarówno …, jak i; równie … , jak i; tak…, jak i; tak…, jak;
b) bez przecinka: tak samo … jak; ten sam … co; taki … jak.
Jednakże jeśli przed porównaniem nie robimy przerwy oddechowej albo jeżeli składniki porównania nie przeciwstawiają się sobie bardzo wyraźnie, albo gdy chcemy osłabić wyrazistość porównania, przecinek możemy pominąć, np.
Kowalski jest równie dobrym uczniem jak Nowak.
Taki doświadczony kierowca jak Marcin nie powinien był wpaść w poślizg.
Zarabiam tyle samo co przed rokiem." (źródło)

"90.H.4. Przed wyrazem jako (= w charakterze, w roli) przecinka nie stawiamy, chyba że chcemy podkreślić, iż wyrażenie wprowadzone przez jako ma charakter przyczynowo-uzasadniający. Wówczas możemy ten odcień znaczeniowy zasygnalizować przecinkiem, np.
Był powszechnie szanowany jako lekarz. (Szanowano go jako dobrego lekarza);
Był powszechnie szanowany, jako lekarz. (Szanowano go ze względu na prestiż jego zawodu)." (źródło)


Przecinek między częściami zdania pojedynczego połączonymi bezspójnikowo:
 
"90.I.1. Przecinek stawiamy pomiędzy połączonymi bezspójnikowo jednorodnymi częściami zdania:
a) podmiotami, np.
Lekkoatleci, piłkarze, pływacy i inni sportowcy wyjadą na igrzyska olimpijskie.
Do osobliwości świata zwierzęcego w Polsce należą: żubr, bóbr, łoś, wilk, niedźwiedź, żbik, ryś i kozica.
b) dopełnieniami, np.
Opowiadał to już rodzicom, kolegom, znajomym.
Lubiła czekoladę, cukierki, lody.
c) przydawkami równorzędnymi, np.
Minął kolejny dzień senny, monotonny, nudny.
Zostawił po sobie rękopis bez wstępu, bez zakończenia, bez przypisów.
Natomiast przydawki nierównorzędne, to znaczy takie grupy przydawek, z których pierwsza określa połączenie drugiej przydawki i określanego przez nią rzeczownika, nie są oddzielane przecinkiem, np.
Pierwszy powojenny film polski dotyczył kwestii okupacyjnych [pierwszy → (powojenny → film); pierwszy z powojennych filmów].
Współczesna polska literatura ma wiele tłumaczeń na języki obce [współczesna → (polska → literatura); współczesna część polskiej literatury].
Nie oddziela się również przydawek wyznaczających zakres określanego rzeczownika:
Podróżni jadący tym pociągiem są obowiązani mieć miejscówki [ci z podróżnych, którzy jadą tym pociągiem].
Robotnikom zatrudnionym przy budowie mostu zapewniono bezpieczne warunki pracy [tym spośród robotników, którzy zostali zatrudnieni przy budowie mostu].
d) Okoliczniki jednorodne (czyli dwa okoliczniki miejsca, sposobu, czasu itd.) oddzielamy przecinkiem, jeśli:
— okolicznik, który występuje na drugim miejscu, jest bliższym określeniem pierwszego, np.
W ubiegłym tygodniu, w środę, wrócił z Australii.
Wóz stał zawsze na podwórzu, przy samej stodole.
— tworzą przykładowe wyliczenie, np.
Pracował w instytucie, w bibliotece, w domu.
Mieszkałem w Krakowie, w Poznaniu, w Łodzi.
W pozostałych wypadkach okoliczników nie rozdzielamy przecinkami. Toteż należy pisać:
Spotkałem go na ulicy późnym wieczorem [okoliczniki niejednorodne — miejsca i czasu].
Postąpiłem wczoraj bardzo głupio [okoliczniki niejednorodne — czasu i sposobu]." (źródło)

"90.I.2. Przecinek stawiamy przed członami powtarzanymi, np.
Zarobili na tym wiele, wiele pieniędzy.
Trwało to wszystko długo, długo.
Jedynie przed powtórzonymi wyrazami — wykrzyknikami możemy zastosować różną interpunkcję. Gdy chcemy zasygnalizować inną intonację oraz wymówienie wykrzyknień z większym naciskiem, używamy wykrzyknika. Stosując przecinki w miejsce wykrzykników, zaznaczamy, iż wykrzyknienie nie ma silnie emocjonalnego charakteru, np.
Ho, ho! Co za piękny widok!
Ho, ho, co za piękny widok!
No, no, no! jaki dowcipny!
No, no, no, jaki dowcipny!" (źródło)


Wyrażenia wprowadzające i wtrącone:
 
"90.J.1. Z obu stron należy oddzielać przecinkami wyrażenia wprowadzające wyjaśnienia i wyliczenia, które rozpoczynają się najczęściej od czyli, to jest, to znaczy. Jeśli takie wyrażenia znajdują się na końcu zdania, drugi przecinek zastępujemy kropką lub równoważnym jej znakiem interpunkcyjnym, np.
Znam go od dawna, to znaczy od dwudziestu lat, i ogromnie go cenię.
Odwiedzę kraje południowej Europy, to jest Włochy, Albanię i Grecję." (źródło)

"90.J.2. Wyrazy i wyrażenia typu: chyba, ewentualnie, na przykład, nawet, prawdopodobnie, przynajmniej, raczej, taki jak, zwłaszcza poprzedzamy przecinkiem, jeśli uwypuklają one treści zapowiedziane w członie poprzedzającym i mają charakter dopowiedzenia; w mowie byłyby one poprzedzane krótką pauzą, np.
W sklepie sprzedawano wiele towarów, na przykład meble.
Odwiedzamy się często, przynajmniej co drugi dzień.
Kupiłam sobie nowy kapelusz, taki jak twój.
Jak można zauważyć, dopowiedzenia są takim składnikiem zdania, który może zostać opuszczony bez większej szkody dla budowy zdania. Należy pamiętać, iż dopowiedzenie występujące wewnątrz zdania wydzielamy za pomocą przecinków z obu stron, np.
Lubi jazz, zwłaszcza tradycyjny, choć ceni też muzykę poważną.
Chwali się bezustannie swoimi sukcesami, na przykład częstymi awansami, więc prawie wszyscy mają go dość.
Jeśli warunki te nie są spełnione, przecinka nie stawiamy, np.
W nocy pojazd stojący na przykład na drodze powinien być oświetlony.
Kontemplatorem słów pewnego znamiennego typu był spośród twórców literackich na przykład Norwid.
(W. Doroszewski)" (źródło)

"90.J.3. Wyrazy i wyrażenia oznaczające stosunek osoby mówiącej do treści wypowiedzi oddzielamy przecinkiem, gdy mają charakter członów wtrąconych. Do wyrazów i wyrażeń typowych należą m.in.: bez wątpienia, bynajmniej, doprawdy, istotnie, na odwrót, naturalnie, niestety, niewątpliwie, niezawodnie, oczywiście, odwrotnie, owszem, przeciwnie, rzecz jasna, rzeczywiście, zapewne.
Przykłady:
Myślę, że nie warto, doprawdy, zajmować się tą sprawą.
Naturalnie, pomogę ci, jeśli tylko poprosisz.
Jeśli takie wyrażenia nie są członami wtrąconymi, nie oddzielamy ich przecinkami. W mowie odpowiada temu brak pauzy lub zawieszenia głosu w momencie wypowiadania wyrazów i wyrażeń tego typu:
Jest to człowiek bez wątpienia uczciwy.
Zepsuł mi się samochód, więc oczywiście nie zdążyłem na czas." (źródło)

" 90.J.4. Krótkie wyrażenia mające formę zdań głównych, zaś faktycznie będące składnikami pozazdaniowymi, należy oddzielać obustronnymi przecinkami, np.
Skończyłeś, jak mi mówiono, studia.
Za rok, być może, wyjadę z kraju.
Jestem chory, zdaje się, na grypę.
Otrzymasz, rzecz jasna, zwrot kosztów.
Wypadki, jak wiadomo, przyciągają gapiów.
Typowymi wyrażeniami tego typu są: być może, jak widać, niestety, przypuszczam, rzekłbyś, sądzę, wiadomo, zdaje się." (źródło)

"90.J.5. Wyrazy i wyrażenia niebędące częściami zdania (tzw. wyrazy poza zdaniem) zawsze wydzielamy przecinkami. Są nimi:
a) wyrazy i wyrażenia takie, jak: inaczej, innymi słowy, krótko, słowem, ściśle, ściślej, ściśle mówiąc, które oddzielamy obustronnymi przecinkami lub przecinkiem i dwukropkiem (zob. także 90.J.4.), np.
Ojciec, matka, dwaj synowie, słowem, cała rodzina wybiegła na podwórko.
Przejechałem blisko pięćset, ściśle: czterysta osiemdziesiąt osiem kilometrów w ciągu dnia.
b) wyrazy w wołaczu, np.
Panie Kaziu, musimy się koniecznie spotkać.
Czy nie mógłbyś, skarbie, kupić mi tych kosmetyków!?
Panie dyrektorze, a co będzie z moją premią?" (źródło)

"90.J.6. Wtrącone człony zdań złożonych i pojedynczych wydzielamy przecinkami z dwu stron, np.
Znajomość literatury hinduskiej, u nas bardzo jeszcze egzotycznej, i sanskrytu stworzyła mu możliwość lepszego zrozumienia ówczesnej kultury Dalekiego Wschodu.
Zauważmy, że człon wtrącony oddzielamy przecinkiem nawet wówczas, gdy po nim następuje spójnik i." (źródło)

"90.J.7. Przecinek stawia się po wyrazach wyrażających okrzyk: ach, halo, hej, ho, o, oj, np.
Halo, kto mówi?
Oj, to był mecz!
Jeżeli bezpośrednio po wykrzykniku o występuje wyraz w wołaczu, przecinek stawiamy po tym wyrażeniu:
O mój Boże, co ja teraz zrobię?!" (źródło)

Jeśli chodzi o przecinek, to wszystko :)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Organique, SPA & Wellness, blueberry algae mask (maska algowa borówka)

 Po zetknięciu z żurawinową maską algową marki pokochałam algi Organique. Wersję borówkową dostałam dawno temu od Piękności Dnia. Zauroczyła mnie tak samo, jak jej różowa koleżanka, więc w tym poście oczekujcie peanów :)

Maski przychodzą do nas w dość dużych saszetkach o pojemności 30 g. Wersja żurawinowa miała postać różowego proszku; w wersji borówkowej proszek jest pastelowo fioletowy.


 Rzeczony proszek należy rozdrobnić z wodą mineralną. Maseczek algowych nie wzbogacamy olejami, ale możemy zaaplikować olej na skórę pod maskę, żeby uzyskać jeszcze lepszy efekt.

Maski ani razu nie udało mi się rozmieszać tak, żeby nie było żadnych grudek, ale ostatecznie w niczym to nie przeszkadza - działanie maseczki jest rewelacyjne nawet jeśli zdarzy nam się zostawić jakieś grudki. Rozdrobnioną z wodą porcję nakładamy na twarz na około 15 minut, po czym ściągamy jak maskę peel-off. I tu uwaga, warto kłaść maskę grubą warstwą. Za cienka warstwa nie będzie chciała łatwo zejść. Resztki produktu usuwamy zwilżonym wacikiem.

Rozdrobniona maska delikatnie zalatuje rybą, to w końcu algi. Niemniej zapaszkowi temu bardzo daleko do smrodku spiruliny i nie odbiera przyjemności z domowej sesji SPA.



Działanie maski jest świetne. Po pierwsze, podczas kiedy mamy ją na buzi, odczuwamy mocny efekt chłodzenia. Nie muszę chyba mówić, jak dobrze reagują na to naczynka (uspokajają się, rumień znika, dzięki czemu po zdjęciu maski koloryt cery jest wyrównany) i jakie to przyjemne po upalnym dniu :) Poza tym maska delikatnie oczyszcza cerę (choć na pewno nie w takim stopniu, jak glinki) i ściąga pory. Po użyciu kosmetyku skóra jest też przyjemnie gładka, napięta i rozświetlona. Normalnie produkt bez wad!

Aha, producent zaleca użycie połowy zawartości opakowania na jedną sesję. Dla mnie to zdecydowanie za dużo produktu jak na jeden raz. Mi saszetka spokojnie wystarcza na 5 zastosowań. Koszt saszetki to 19,90 zł. Zdecydowanie warto :)

sobota, 20 lipca 2013

Bell, Fashion colour nail enamel, 304

  • Dostępność: swój egzemplarz nabyłam w Naturze
  • Cena: ok. 10 zł
  • Pojemność: 11 g
  • Kolor: rozbielony wrzosowy fiolet z bardzo drobnym, ale doskonale widocznym na paznokciach shimmerem
  • Konsystencja: w sam raz
  • Pędzelek: klasyczny
  • Krycie: do pełnego krycia potrzebowałam 3 warstw
  • Wysychanie: nie sprawdzałam, użyłam wysuszacza (Essie GtG)
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: trzeciego dnia miałam widocznie starte końcówki, ale nie było odprysków
Przyjemniaczek :)



piątek, 19 lipca 2013

Hot, hot, hot (weather)!

Typowa ja. Najpierw nie ma makijażu na blogu przez kilka miesięcy, a potem zarzucam dwa w tygodniu :) Dzisiaj jednak tylko oko, bo samojebki całej twarzy nie chciały mi ładnie wyjść. Nie to nie...

Jeśli chodzi o cienie, główną rolę odgrywają tu cienie Count Bael Beige, Shalamar, Aretha Orange i James Brown z paletki Respect Sleeka, plus najjaśniejszy i najciemniejszy cień z paletki Smoky Brun Rimmela.

Aha, oko zostało zainspirowane pogodą :)


Miłego dnia!

czwartek, 18 lipca 2013

Odświeżenie letniej garderoby :)

Kilka dni temu J. bardzo mnie zaskoczył. Wręczył mi trochę kasy i powiedział: "Zbliżają się upały, kup sobie kilka sukienek, co byś nam dziecka nie przegrzała". Troskliwy tatuś z niego ;) Ja z chęcią zasiadłam przed komputerem (nie kupuję stacjonarnie ubrań ciążowych, bo są drogie, a wybór przy tym drastycznie mały) i kliknęłam kilka rzeczy. Nie z wyprzedaży co prawda (wybór dosłownie zerowy), ale w dość atrakcyjnych cenach, bo za wszystko, co Wam zaraz pokażę, zapłaciłam 53 funciaki. Jeśli chodzi o odzież ciążową, bardzo mało. Wszystkie rzeczy kupiłam w internetowym sklepie New Look. Oczywiście kilknęły się nie tylko sukienki :]

A i tak, upały przyszły. W Blackpool nastała ich druga fala. Nie powiem, całkiem dobrze je znoszę, ale to właśnie dzięki sukienkom :)

Enjoy :)







środa, 17 lipca 2013

Bielenda, kuracja parafinowa, pumeks kremowy i maska na dłonie i stopy

Dawno temu recenzowałam na blogu mój ulubiony krem do rąk ever z serii kuracja parafinowa Bielendy (klik). Kochana Słomka, wiedząc jakim uwielbieniem darzę wspomniane kremiszcze, sprezentowała mi resztę (jak domniemywam) kosmetyków z tej serii. Zaprzyjaźniłam się z nimi, czy nie? Odpowiedź w tekście :)


Ok, wiecie już, że krem do rąk na dzień uważam za mocne, o ile nie najmocniejsze, ogniwo serii. Muszę jednak przyznać, że i peeling, nazywany przez producenta pumeksem kremowym, sprawuje się znakomicie. 


Kosmetyk jest koloru błękitno-stalowego i ma przyjemny, słodki zapach. Materiałem ściernym jest tu (niespodzianka!) wspomniany w nazwie pumeks. Pumeks jest drobno zmielony, ale robi dobrą robotę, czyli przyzwoicie złuszcza, a przy tym nie pozostawia skóry nadmiernie przesuszonej. Nie znam się, ale myślę, że to dzięki ekstraktowi z siemienia lnianego, mocznikowi i olejowi ze słodkim migdałów, które widnieją dość wysoko w składzie. Uwielbiam stosować ten produkt zwłaszcza na dłonie. Są po takim masażu przyjemnie wygładzone, a okolice skórek wyglądają o niebo lepiej. Na stopach peeling też się sprawdza. Ogólnie jestem z produktu ogromnie zadowolona i widzę w nim tylko jedną wadę - opakowanie. Pal licho, że mamy tu odkręcaną nakrętkę (a przecież klapeczki są o wiele funkcjonalniejsze!). Tubka wykonana jest z bardzo miękkiego plastiku i łatwo ją uszkodzić. Niemniej, liczy się wnętrze, a to jest bardzo przyzwoite.


Niestety jeśli chodzi o maskę, tutaj zachwytów już nie będzie....


Maska ma kolor pomarańczowy i bardzo zbitą, twardą konsystencję. Jest też ekstremalnie tłusta i najlepiej stosować ją pod rękawiczki/skarpetki. Pachnie trochę dziwnie, słodko-gorzko. Chyba wyczuwam w niej anyżową nutę, a nie znoszę zapachu anyżu. Również i ten produkt zapakowano w tubkę ze słabego, cienkiego plastiku. Materiał ten jest na tyle kiepski, że po pewnym czasie regularnego odkręcania ułamało mi się całe ujście tubki...

Efekty? Cóż, tu właśnie spotkał mnie największy zawód. Maska co prawda dobrze sprawuje się na moich nieproblematycznych stopach, pozostawiając skórę miękką i odżywioną. Ale to przecież dłonie to moja wieczna bolączka. No i cóż.... Po nocnej sesji z maską skóra dłoni jest rano natłuszczona i miękka... do pierwszego kontaktu z wodą i mydłem. Po umyciu rąk dłonie są suche i wołają: pić! Na skórki wokół paznokci maska też nie ma większego wpływu; nie zmiękczyła ich, nie zapobiega zadziorom... I nie piszę tego po paru użyciach. Od dwóch miesięcy stosuję maskę na dłonie regularnie, co noc (mazidło jest bardzo wydajne, niewiele trzeba produktu na jedną aplikację), bo moja praca daje im jednak bardzo w kość, i nic. Na dłuższą metę stan skóry dłoni i skórek ani trochę się nie poprawił...

Koniec gorzkich żali. Krem do rąk i peeling do dłoni i stóp z serii kuracja parafinowa serdecznie polecam. Maskę niekoniecznie, choć kto wie? Może na mniej problematycznych dłoniach sprawdziłaby się lepiej?

poniedziałek, 15 lipca 2013

Zabawa z kolorami :)

Co to była za noc. Mała kopała mnie w pęcherz, więc co godzinę lądowałam w toalecie. A po każdej wizycie trudno mi było zasnąć. Poddałam się po 6 godzinach i wstałam w wisielczym humorze, zmęczona i zła, aby dodatkowo odkryć, że dzień zapowiada się ponury i deszczowy. Stwierdziłam, że tylko odrobina koloru mi pomoże na podły nastrój. Chwyciłam za leżące odłogiem kolorowe cienie i zmalowałam pierwszy od bardzo, bardzo dawna kolorowy makijaż. Oczywiście ze względu na brzydkie światło (nie było co liczyć na najmniejszy promyczek słońca) kolory na zdjęciach nie są tak żywe, jak w rzeczywistości. Cóż, nic na to nie poradzę...




Użyłam:



Miłego dnia wszystkim życzę :)

sobota, 13 lipca 2013

Sally Hansen, Insta-Dri, 13 Racey Rouge

  • Dostępność: kupiłam go dawno, dawno, dawno temu w Drogerii Natura
  • Cena: nie pamiętam; myślę, że było to kilkanaście złotych, ale mogę się mylić
  • Pojemność: 9.17 ml
  • Kolor: soczysta czerwień z domieszką maliny (trochę ciemniejsza niż na moich zdjęciach); kremowe wykończenie
  • Konsystencja: rzadkawa
  • Pędzelek: szeroki i płaski, bardzo wygodny
  • Krycie: dwuwarstwowiec
  • Wysychanie: nie testowałam, użyłam wysuszacza
  • Zmywanie: bezproblemowe
  • Trwałość:czwartego dnia lakier kwalifikował się do zmycia ze względu na starte końcówki
Mi się podoba :)



czwartek, 11 lipca 2013

Interpunkcja: przecinek cz. 2

W poprzedniej części poświęconej przecinkowi skupiliśmy się na stosowaniu tego znaku przestankowego pomiędzy zdaniami podrzędnymi i nadrzędnymi. Dziś kolejna porcja ciężkostrawnych reguł dotyczących przecinka, a konkretnie o stosowaniu tego znaku pomiędzy zdaniami współrzędnymi. Wszystkie zasady pochodzą ze Słownika Języka Polskiego PWN.


Przecinek pomiędzy zdaniami współrzędnymi połączonymi bezspójnikowo:

 "90.C.1. Zdania złożone współrzędnie mogą być połączone bezspójnikowo lub spójnikowo. Przestankowanie uzależnione jest od sposobu zespolenia takich zdań." (źródło)

"90.C.2. Zdania współrzędne bezspójnikowe zawsze oddzielamy przecinkami:
Szybowiec ruszył, nabrał pędu, gładko oddzielił się od ziemi, stromo wspiął się wzwyż.
(J. Meissner)
Obstąpili go, patrzą w osłupiałym milczeniu. A on grabi pazurami, stęka, szeleści wśród poszycia. Wreszcie podnosi się z naręczem zwiędłych liści i drobnego chrustu, wraca na dół, sypie ten ładunek do środka. Nie przeszkadzają mu, obraca jeszcze ze dwa, trzy razy, potem włazi do jamy, znika w niej.
(J.J. Szczepański)" (źródło)


 
Zdania współrzędne spójnikowe:
 
" 90.D.1. Przecinkami rozdzielamy zdania współrzędne połączone następującymi spójnikami: 
 
a) przeciwstawnymi: a, ale, aliści, inaczej, jednak, jednakże, jedynie, lecz, natomiast, przecież, raczej, tylko, tylko że, tymczasem, wszakże, zaś, za to, np.
Ja mówię to, a on co innego.
Nauczycielka usiłowała prowadzić lekcje, ale raz za razem zrywał się hałas.
(J. Wiktor)
Już mieli zaczynać, lecz ktoś im przeszkodził.
Obiecywał dużo, tymczasem nic nie zrobił.
Pośrodku płynęła rzeka, zaś na stokach wzgórz dostrzegłem kilka strumyków.
UWAGA: Jeśli spójnik a łączy zdania (a nie jego części), zawsze stawiamy przed nim przecinek, np.
Ledwie błysnęło słońce, a już zrobiło się ciepło.
Mieli obszerne i wygodne mieszkanie, a składało się ono z pięciu pokojów.
 
b) wynikowymi: więc, dlatego, toteż, to, zatem, stąd, wobec tego, skutkiem tego, wskutek tego, i (= więc, toteż), przeto, tedy, np.
W tej okolicy las nie był zbyt gęsty, więc stopniowo robiło się coraz jaśniej.
(A. Szklarski)
Nie kocha męża, zatem powinna go opuścić.
(T. Boy-Żeleński)
Zapytał niegrzecznie, wobec tego odpowiedziałem mu oschle.
UWAGA: Przed spójnikiem i możemy postawić przecinek, jeśli występuje on w funkcji wynikowej (można go zastąpić przez więc lub toteż), np.
Zaczęła się sesja egzaminacyjna, i wzięli się do nauki (= więc wzięli się do nauki).
Nadszedł październik, i studenci rozpoczęli naukę (= toteż rozpoczęli naukę).
 
c) synonimicznymi (wyjaśniającymi): czyli, to jest, to znaczy, innymi słowy, np.
Wyjeżdżam do Japonii, czyli odwiedzę Kraj Kwitnącej Wiśni.
Rzeczowniki w języku polskim mają deklinację, to znaczy odmieniają się przez przypadki." (źródło)

 
" 90.D.2. Nie rozdziela się przecinkiem zdań złożonych współrzędnie połączonych następującymi spójnikami: 
 
a) łącznymi: i, oraz, tudzież, i zarazem, np.
Zwieziono z lasu kilka wozów drewna i sprzedano je na opał.
UWAGA: Jeśli spójnik a wystąpi w funkcji łącznej (możliwe jest wtedy zastąpienie go przez i), możemy postawić przed nim przecinek:
Za dnia słoneczniki zaglądają w moje okno, a miedze wiją się, jak żółte wstążki [...].
(K. Brandys)
 
b) rozłącznymi: lub, albo, bądź, czy, np.
Pojadę na Mazury albo wybiorę się w Bieszczady.
Rozpocznę w tym roku studia bądź pójdę do pracy.
UWAGA: Przed spójnikiem czy łączącym zdania współrzędne rozłączne nie stawiamy przecinka, np.
Wyjeżdżasz na święta czy zostajesz?
Poradzisz sobie czy mam ci pomóc?
Ale gdy wyraz czy wprowadza zdanie podrzędne (określające), musi zostać poprzedzony przecinkiem, np.
Nie wiedział (czego?), czy może wejść.
Zapytał (o co?), czy już minęła dwunasta.
 
c) wyłączającymi: ani, ni, np.
Kwiryna już nie przypomina o spowiedzi ani matka nie grozi księdzem.
(P. Gojawiczyńska)
Jeść nie chciał ni humoru dobrego nie miał." (źródło)

"90.E.1. Połączenia spójników łącznych, rozłącznych i wyłączających (a więc typu i-lub-ani) z przysłówkami i zaimkami o charakterze uzupełnień wtrąconych czy dopowiedzianych oddzielamy przecinkiem od reszty tekstu, np.
Byłem w górach, i to przez dwa miesiące.
Był człowiekiem uszczypliwym, lub raczej złośliwym.
Nie byłem w Hiszpanii, ani też w Portugalii.
Była śliczna, czy może raczej pełna uroku.
Typowe połączenia tego typu: i to, albo raczej, lub raczej, czy raczej, albo lepiej, lub lepiej, ani też, ani nawet, czy może." (źródło)

"90.E.2. Jeśli spójnik łączny, rozłączny, wyłączający (dotyczy to też partykuły czy) został powtórzony na początku dwóch zdań współrzędnych, przecinek należy postawić przed powtórzonym spójnikiem lub partykułą, np.
Albo zrobisz to dziś, albo nie rób wcale.
Ani nie mam czasu, ani ochoty.
Czy zrobisz to sam, czy przysłać ci kogoś do pomocy?
Matka zwracała się z prośbą o pomoc już to do swojej rodziny, już to do dawniejszych przyjaciół.
Pojadę bądź koleją, bądź autobusem.
UWAGA: Tam gdzie powtórzone czy ma znaczenie spójnikowe i da się zamienić na lub — przecinka nie stawiamy: Ćwiczył zawsze, czy był zdrowy czy chory.
Tam zaś, gdzie powtórzone czy ukazuje wybór między dwiema możliwościami, stawiamy przed nim przecinek: Rodzice pytali mnie, czy jesteś zdrowy, czy chory." (źródło)

"90.E.3. Nie stawiamy przecinka, jeśli spójnik lub zaimek względny upodrzędniający (np. że, jak, który) został powtórzony po spójniku łącznym lub rozłącznym.
Typowymi połączeniami są: i że, albo że, i jak, i który, np.
Powiedział mi, że musi odpocząć, że w takim razie wyjeżdża i że nie wróci przed upływem tygodnia.
Wiem, jak to jest i jak mogłoby być.
Wiedzieliśmy doskonale, że odwiedzą nas osobiście albo że przynajmniej zadzwonią." (źródło)

 
A to jeszcze nie wszystkie zasady dotyczące przecinka...

środa, 10 lipca 2013

Stara Mydlarnia, hot chocolate face mask, anti-age

Maseczkę kupiłam w Drogerii Natura za ok. 5 zł/10 g. Saszetkę zużyłam na jedną, hojną aplikację na twarz i szyję.

Muszę przyznać, że sesja z maseczką była ogromną przyjemnością.

















Mazidło ma kolor gorzkiej czekolady i konsystencję Nutelli. Cudnie pachnie czekoladą i zapach ten towarzyszył mi w trakcie całej półgodzinnej sesji z produktem. Maseczka nie zaschła przez ten czas na twarzy. Ponieważ już podczas aplikacji wiedziałam, że będzie problem z jej usunięciem (maże się podczas zmywania i brudzi wszystko dookoła), przezornie zrobiłam to pod prysznicem. Zmycie maseczki zajęło mi dobrych kilka minut. I to w sumie jedyny znaczący minus produktu.















Maseczkę nałożyłam na zimno, bo moje naczynka nie lubią, żeby je rozgrzewać. Po zmyciu moja skóra była rozświetlona, wygładzona i bardzo przyjemna w dotyku, a jej koloryt wyrównany. Miałam też wrażenie, że pory były nieco zwężone.

Produkt zawiera olej mineralny, ale nie przełożyło się to u mnie na wysyp. Jednakowoż osoby ze skórą skłonną do zapychania powinny zachować ostrożność...









Pozostaje mi tylko napisać, że maseczka zafundowała mi pięknie pachnące pół godziny, po których skóra twarzy prezentowała się ładnie i promiennie. I nie poszło w biodra ;) Czego chcieć więcej?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...